Ucieczka

Grey
Agata usłyszała zgrzyt zamka, natychmiast poderwała się na równe nogi i narzuciła ciepłą bluzę. Była przekonana, że wreszcie wróciła jej współlokatorka - wyjątkowo nieodpowiedzialne stworzenie, zaczynające o dziewiątej zajęcia a wracające właśnie do mieszkania. Agata rzuciła okiem na zegar - piętnaście po czwartej.
- Gdzie Cię licho niosło? Nie masz zegarka?! A może się na nim nie znasz? - zawołała złośliwie wchodząc do przedpokoju. Nagle poczuła, że nogi jej miękną, a serce zaczyna walić jak młot. Czuła na zmianę chłód i gorąco. Nie mogła wykrztusić słowa, nie wierzyła własnym oczom.
- Mam zegarek, nawet elektroniczny, ale nie chciałam czekać do rana - tak, to była ona, to była Ola, właśnie ta Ola. Do niedawna dziewczyna Agaty. Przed trzema tygodniami znikła, najzwyczajniej w świecie zapadła się pod ziemię. Agata odchodziła od zmysłów, przez pierwszy tydzień przespała zaledwie trzy noce, przez resztę czasu włóczyła się samotnie po uśpionych ulicach z nadzieją spotkania ukochanej. Niestety na próżno. Wydawało jej się, że nigdy nie pogodzi się ze stratą, tęsknota była ogromna. Ola nie odbierała telefonu, nie było jej w mieszkaniu, nikt nie wiedział, co się stało. Agata spodziewając się najgorszego dzwoniła do rodziców Oli, oni również nie mieli od niej żadnych wieści. I nagle do mieszkania wchodzi uśmiechnięta, pełna życia dziewczyna ze wzrokiem mówiącym: nic się przecież nie stało. Agata spojrzała na Olę z wyrzutem, chciała ją uderzyć, chciała... Właściwie chyba nawet ona sama nie wiedziała czego... Zacisnęła swoje malutkie piąstki, oparła się o ścianę, poczuła, że grunt osuwa się pod jej stopami. Ola pośpiesznie chwyciła ją wpół.
- Jestem już - szepnęła - Już nigdy nie odejdę, kocham Cię.
Agata straciła przytomność. Ola zaniosła ją do sypialni, otuliła kołderką, po czym sama również usiadła na łóżku. Długo wpatrywała się w tą piękną twarz, bezbronną, ale jakby wykrzywioną w grymasie. Nie mogła sobie wybaczyć opuszczenia tej cudnej istotki. Mówiła jej, że kocha, kocha ponad wszystko, ale właściwie sama w to nie wierzyła, chciała uciec, zwolnić obroty własnego życia. Od kiedy uświadomiła sobie, że jest lesbijką nie potrafiła się zatrzymać, wszystko działo się w błyskawicznym tempie, przewijało się przed oczami niczym film. Doskonale pamięta swoją pierwszą, poważną imprezę. Agatka również była tam po raz pierwszy, obie zagubione, wręcz przerażone tym, co działo się wokół. W pewnej chwili ich spojrzenia spotkały się, Ola wstała i nie odrywając oczu od nieznajomej podeszła i zaproponowała spacer. Mała zgodziła się. Do świtu chodziły po wyludnionych uliczkach, czuły, że znają się od lat. Wymieniły się numerami telefony. Kolejne wieczory spędzały już razem. Olę urzekła stanowczość i upór Agatki, zwłaszcza, że jej wygląd mówił zupełnie coś innego. Malutkie, niczym u dziesięcioletniego dziecka, dłonie, i słodki, zawadiacki uśmiech powodowały, że czasem mówiła na nią 'Mała'. Ta dziewczyna po prostu coś w sobie miała. Po dwóch miesiącach nie potrafiły przeżyć bez siebie jednego dnia. Agata rozumiała to jako miłość, Ola również, jednak zachowywała dystans, nie wierzyła w taką miłość. Postanowiła zniknąć, zapomnieć, zmienić swoje życie. Właściwie do tej pory nie pogodziła się, a może nie chciała się pogodzić z faktem bycia lesbijką. Zaszyła się w małym domku wypoczynkowym. Miała wyrzuty sumienia, owszem, ale wmawiała sobie, że tak będzie lepiej. Tylko dla kogo? Pozorny spokój zburzył przyjazd siostry, która jakimś cudem dowiedziała się o tym miejscu. Justyna wpadła wściekła i nie zamykając nawet drzwi zaczęła wrzeszczeć. O rodzicach, znajomych, a przede wszystkim o Agacie. Oli zrobiło się gorąco.
- Wracam - krzyknęła - zajmij się tą chałupą, a klucze podrzuć Aśce.
- Co? Poczekaj! O co właściwie chodzi? Kim jest Agata?
- Ona mnie naprawdę kocha! A ja kocham ją! Rozumiesz? KOCHAM JĄ! - wsiadając do auta Ola zdążyła jedynie kątem oka zerknąć na osłupiałą Justynę. Odjechała...
Po chwili, kiedy dotarło do niej, co zrobiła Agacie, zaczęła płakać. Z bezsilności, złości na swoje idiotyczne postępowanie, ze strachu. Dopiero teraz uświadomiła sobie, co to znaczy kochać i być kochanym. Wszystkie tłumione dotąd uczucia wybuchły z niebywałą siłą. Jedyne, czego teraz chciała, to usłyszeć, że Agatka jej wybacza. Nie chciała jednak wpaść zapłakana do jej mieszkania, postanowiła się zgrywać. Wieczorem zaczęła wprowadzać w życie swój plan, Kaśka, współlokatorka Agaty nocowała u swojego chłopaka, a Ola pożyczyła od niej klucze do mieszania...
Agatka otworzyła oczy, Ola ujęła jej dłoń, teraz już nie potrafiła zapanować nad łzami.
- Wybacz Mała, kocham Cię, przepraszam, tak bardzo Cię kocham...
- Chodź tu - Agata przyciągnęła Olę, po czym przytuliła do siebie tak mocno, jak tylko potrafiła, teraz i ona zaczęła płakać. - Możesz odejść kiedy tylko zechcesz, tylko zabierz mnie ze sobą...
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

OPOWIADANIA GREY

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019