OPOWIADANIE I

zbawiciel jest kobietą
o, rżnie mnie ta muzyka... nie płaczę, tłumię żal
dzika chęć, niemodny styl...

zaciągnij ją za włosy po zimnej ziemi o czarnej konsystencji gęstej krwi...
zaciągnij ją i każ jej patrzeć jak płonie ofiarny stos, na którym ginie jej ukochana.
kiedy będzie chciała odwrócić wzrok, odwróć jej spojrzenie, rozświetl jej piękną, jasną twarz łuczywa ogniem
niech nie zamyka oczu, każ jej patrzeć
niech boli
niech krzyki jej ukochanej wywołują w niej wymioty
niech się wije, nie mogąc jej dotknąć, pozwolić spłonąć sobie razem z nią,
gdy nie może umrzeć z nią, niech dławi się własnymi spazmami
płacz i krzyk
ta ciemność niech utknie na wieczność w jej pamięci

nikczemna ciemność zachłannie pochłania kolejną krew... ona leży na zimnym chodniku...
zimny chodnik, ciemno, za daleko latarnia...
pełna łez, krwi... i wyrzutu...
rozmazna, zapłakana... jęczy z bólu...
proszę... zabierz mnie stąd
nie masz mnie, nie masz
widzę, nie płaczę nawet... widzę, zamykam oczy, ona w tej trawie leży i jęczy z bólu... jedynie myśli jak uciec... jak umrzeć...

stoję, patrzę w to okno... nie chcę odwrócic twarzy... nie mogę... rwie mnie na tysiące kawałków... ona płaczę... krew sćieka... pocięta skóra szczypie zamarznięta na dworze...jest - 12 stopni, ona wierzga nieporadnie nogami... jęczy z bólu, nie może nic zrobić... nie ma sił...
szepcze moje imię...
niewzruszona stoję 100 km od niej... i widzę... łzy w oczach... stoję, odstawiam szklankę...
zółte glany na nogach, zielona bluza z rozmiarem 40...
łzy nie mają mnie
ona nie ma mnie...
nie masz mnie... nie masz...
kroki kierują równo
jej jęk w moich uszach odbija się po czaszce... serce wykręca...
żołądek chce wyjśc gardłem...
na trawniku klęka, wymiotuje

- gdzie jesteś? nie ma Cię....czemu Cię nie ma?

- czemu leżysz tam jęcząc, szepczesz moje imię?

ocieram twarz... brak mi sił, uwiązana łańcuchem o niezliczonej sile krzywd, jakie mi wyrządziłaś, idę, czuje jak piecze...
pociąg
bilet...
droga... jak stałam...

boli

droga. zamykam się w  małej rzucającej łazience... otwieram rany na nowo... przypalam kolejnego papierosa na sobie... rana piecze... żyletka niewzruszona w kieszeni...
płaszcz...
na dworcu blisko, na dworcu ciemno... na dworcu nie ma Ciebie...
liczę wszelkie ciosy jakie czuję
liczę twoje słowa
liczę cięcia i papierosy we mnie
liczę, ile paczek paiperosów zjadłam
liczę, ile razy kochałyśmy się
liczę, ile razy powiedziłaś, że mnie kochasz...

ciemne uliczki, zero strachu
płonę
w oknach, w kałużach widzę Twoje ciało drżące... nie podnosisz się, chcesz umrzeć...
nie prosisz... nawet nie szepczesz... czekasz na smierć... krzaki okrywają Cię od ciemności złej...
masz swoje zło....

jak martwa biegnę, już nie czując jak boli, jak wiązadła umykają i jak nogi krwawią poobcierane... jak przewracam się, zahaczając, jak bolą kolana do krwi zdarte...
nie widzę
już tylko Ty przed moimi oczami i łzy
Ty płaczesz
chcesz odejść
czekasz... nie wiesz na co...

bez tchu płuca rozerwane niemiłosiernym ogniem bólu może i nawet do krwi przegryziona warga płonie zimno, rani. ręce są jak stal... nie ma ich...

nie wiem dokąd, czekam, aż zniknie mgła i biegnę

leżysz, wpadam w krzaki
Ty nie ruszasz się zmarznięta... mocno otulam Cię... podnoszę, łzy
nie widzę nic... boli...
okrywam Cię na rękach, byle do jakiegos ciepłego miejsca...
milczysz... mocno resztkami sił wtulasz się we mnie....


nie jestem żadnym pieprzonym bohaterem
Data publikacji w portalu: 2007-03-03
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

OPOWIADANIA ZBAWICIEL JEST KOBIETą

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019