CZARNE WŁOSY

Dextromethorphan
Stanęła przed lustrem w samej bieliźnie i z obrzydzeniem spoglądała na swoje ciało. Wystające kości obciągnięte pergaminową skórą dla niej wydawały się być pokryte zwałami tłuszczu. Nigdy nie będzie idealna. Nigdy nikt jej nie pokocha. Chciała umrzeć. Ale nadal patrzyła. Na cienkie włosy, których większość powyrywała sobie w napadzie szału. Na pokryte bliznami, ranami i zaschniętą krwią ręce. Poobgryzane do krwi paznokcie. Okropna cera. Wystający brzuch. Nic nie pomagało. Ćwiczenia, dieta. Ona nadal była gruba i brzydka. Odrzucona. Może byłoby inaczej. Może teraz byłaby szczęśliwa. Gdyby nie tamten dzień niecałe dwa lata temu...

Wirowała na dyskotece w znanym klubie. Kochała te rytmy. Uderzały do głowy lepiej niż alkohol czy dragi. Mogła tańczyć do upadłego. Nagle w tłumie coś przykuło jej uwagę. Długie, czarne włosy niechcący musnęły jej odkryte ramię. Spojrzała... To był strzał. Nigdy nie czuła czegoś takiego. Na początku sama się siebie przestraszyła... Piękna, szczupła dziewczyna tańczyła samotnie niedaleko niej. Długie czarne włosy okrywały jej rozpalone ciało jak płaszcz. Ale przecież... Nie, to niemożliwe. Ona jest hetero. Nie mogłaby z dnia na dzień zmienić orientacji. Zakochać się w dziewczynie. Tak nagle? Nie wiedziała, co się z nią dzieje. Przestała tańczyć. Resztę czasu w dyskotece spędziła przy barze sącząc drinki i wpatrując się w piękną nieznajomą.
Następnego dnia również się tam zjawiła. Czarnowłosa piękność już tam była. Odważnie przysunęła się do niej i zaczęła tańczyć. Zaczęły tańczyć obie. Nagle cały świat przestał istnieć. Tylko ich ciała wirujące obok siebie, prawie stopione w jedność. Cudowne przeżycie. Nie wiedziała ile czasu minęło. Godzina, może mniej. Pociągnęła dziewczynę za rękę i usiadły razem przy barze. Zaczęły długą rozmowę. Wpatrywały się sobie zachłannie w oczy. Wiedziała, że to miłość. Wymieniły się numerami. Tak zaczęła się ich znajomość. Gdyby wiedziała, nigdy nie przyszłaby do tego klubu...
Dni mijały im razem cudownie. Wspólne wypady do kina, na zakupy... Wieczorem kolacje i babskie pogaduszki... Ale w końcu coś zaczęło iskrzyć. Powstało coś więcej niż przyjaźń. Pewnego wieczoru została u niej na noc. Alkohol, muzyka... Poniosło je. Ale po raz pierwszy w życiu poczuła rozkosz i szczęście. Wiedziała już, że znalazła sens życia.
Potem było tylko lepiej. Zamieszkały razem. Wesołe poranki, dni upływające w pracy lub na wspólnych wypadach i upojne wieczory. Zasypiała i budziła się przy jej boku bezpieczna i szczęśliwa. Było wspaniale. Więc czemu nagle wszystko się rozpadło?

Wróciła jak zwykle z pracy. Jednak już od progu uderzyła ją cisza i chłód. Nikt nie wybiegł jej na przywitanie. Czarne włosy nie zawirowały jej przed oczami, nie połaskotały w policzki. Czyżby wyszła bez uprzedzenia? Może coś się stało? Na stole koperta z jej imieniem. Zapach znajomych perfum. List był krótki. Zwięzły. I cholernie bolesny. Na początku nie zrozumiała. Odeszła? Do mężczyzny? Tak nagle? Ech, mała figlara. Kolejny żart. Nie lubiła tego jej droczenia się. Jednak z każdą chwilą ręce trzęsły się coraz bardziej. W końcu papier nasiąkł łzami. Leżała skulona pośrodku kuchni i wyła. Wyła jak zraniony pies. Nie potrafiła zrozumieć tak nagłego odejścia. Bez pożegnania. Dzisiejszy buziak na do widzenia, gdy szła do pracy był taki zwyczajny... A jednak ostatni...

Niewiele pamiętała z kolejnych dni. Leżała na łóżku, wpatrując się beznamiętnie w sufit. Już nawet łzy nie chciały lecieć. Obok leżały butelki po winie, paczki po papierosach... Roztrzaskana komórka. Próbowała dzownić. Jednak usłyszała tylko krótkie "spierdalaj". Nie zrozumiała. Nie chciała zrozumieć. Telefon wylądował na ścianie. Ostrymi kawałkami aluminium próbowała podciąć sobie żyły. Nie udało się. Rozbiła butelkę. Jednak nie miała tyle siły, by wbić szkło w nadgarstki. Straciła mimo to dużo krwi. Czasem wyrywała sobie włosy w napadach złości. Nie mogła pogodzić się z tym, że całe szczęście jakie dotąd miała, rozpadło się w jednej chwili. Osoba, dzięki której poznała znaczenie słowa szczęście i miłość, zostawiła ją jak psa. Rzuciła w kąt jak dziecko zabawkę, którą się znudziło. Dlaczego? Może po prostu to ona zrobiła coś nie tak? Może po prostu jest brzydka? Wredna? Może nie potrafiła z nią rozmawiać? Spojrzała w lustro. W jednym momencie znienawidziła siebie. Postanowiła się zniszczyć. Skoro Ona jej nie kocha, to na pewno nikt inny też jej nie pokocha. Była brzydka i gruba. Musiała stać się piękna. Musiała.
Ćwiczenia. Katorżnicze diety. Często nie jadła całymi dniami. Poranki spędzała w siłowni. Wieczory również. Chodziła do sauny i do kosmetyczki. Byleby dosięgnąć ideału. Może wtedy ona znów do niej wróci. Zobaczy, jaka jest piękna. I znów będzie dobrze.
Jednak dziś rano, gdy spojrzała w lustro była pewna, że nie będzie dobrze. Już nie wróci do niej. Została sama. Brzydka. Niekochana przez nikogo. Żywi się tylko lekami zapijanymi winem. Czasem kawa i fajki. Serce co noc wyrywa się z klatki piersiowej, gdy ręka opada na puste miejsce na łóżku obok niej. Nie pogodzi się nigdy, że już nie ma jej. Że już nie ma jej pięknych czarnych włosów, jej sprężystego ciała. I nie będzie.

Ostatnie spojrzenie w lustro. Opakowanie środków nasennych czekało na nią już od dawna. Butelka wódki. Czysta wódka, nie wino. Połknęła sześćdziesiąt tabletek w przeciągu pół godziny. Popijała wszystko wódką. Dla zabawy jeszcze pocięła sobie żyletką całe ciało. Powoli zasypiała na zakrwawionym łóżku. W ręku trzymała kurczowo zdjęcie pięknej dziewczyny o kruczoczarnych włosach. Ostatni uśmiech. I zdjęcie upadło na podłogę.
Data publikacji w portalu: 2007-06-02
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Podpisz petycję: Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej w Polsce
smaku Mieć zdrowe, własne dziecko w rodzinie własnej, to szczęście i jedyne marzenie małżeństw, oczywiste, bo dzięki temu mogą żyć, planować przyszłość, mają po co żyć. Życie bez dzieci jest... opinia dodana 2019-11-14 21:34:02
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Za ile można by odkupić? Bo chyba po 30 zł. jest na rynku, to za drogo trochę, a bardzo spodobała mi...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019