SEN?

suzi pegi i mandretka
... coś wewnątrz mnie burzy się i krzyczy : NIE,NIE,NIE !!!
Nie mogę się ruszyć. Ktoś z ogromną siłą mnie przygniata. Jakaś owłosiona, śmierdząca łapa zatyka usta. Druga zaciska się wokół mojej cienkiej szyi. Ręce mam spętane drutem.
Każdy ruch powoduje, że coraz bardziej wrzyna się on w delikatną skórę. Czerwona krew powoli spływa po po dłoniach i rękach.
Wielkie, owłosione cielsko nadal leży na mnie i bezlitośnie wtłacza w
ziemię. Jego świder rozwiera mi nogi i wdziera się do środka,
rozrywając i szarpiąc mój skarb na strzępy. W głowie jak oszalały
wodospad dudni spieniona krew. Chce mi rozsadzić czaszkę. Brak mi już
tchu. Czuje, że jeszcze chwila i nastanie koniec, koniec wszystkiego.
Nie mogę się ruszyć, nie mogę wydać z siebie nawet cichego jęku.
Tylko łzy rozpaczy i nienawiści spływają po policzkach, szyi... Łzy
gorzkie i słone, łzy tak przeraźliwie ciche jak nigdy dotąd. A on
tym swoim wielkim i mokrym jęzorem liże je i połyka.
Przy tym stęka, sapie i jęczy coraz głośniej, szybciej i jeszcze szybciej...
- dryyy....dryyy....dryyy - Co to za dźwięk ? I co teraz stanie się?
- dryyy....dryyy.....dryyy....
W końcu z trudem otwieram oczy, ciężkie i zapuchnięte od łez. Mój pies Orkan leży na mnie jak gdyby nigdy nic i liże po twarzy dopominając się o spacer. Ręce utkwiły mi gdzieś w poszewce, nogi w 
poszwie, a wokół szyi zaplątały się spodnie od piżdżamy. Co za ulga, ja żyję !!! To tylko zły sen.
- dryyyyyy....dryyyy....dryyyyyyy...
Kto to może być ?
...idę, idę! W końcu udaje mi się wyplątać i uwolnić z pościeli.
Rozczochrana, w białym podkoszulku i na boso idę otworzyć drzwi.
Orkan szybko korzysta z okazji i wymyka się na dwór.
W drzwiach stoisz Ty. Moje zaskoczenie jest przeogromne. Przez moment myślę, że to może kolejna senna zjawa, ale tym razem bardzo miła memu sercu.


Stoję pod drzwiami już z 10 min, dzwonię i dzwonię... dlaczego nie otwierasz? Wiem, że wczoraj nie umawiałyśmy się, że się mnie nie spodziewasz, ale wiem też, że na pewno jesteś w domu. Chciałam ci zrobić niespodziankę... zobaczyć Cię z samego rana.
W ręku trzymam cieplutkie bułeczki i mleko, na wypadek gdybyś była głodna, a moje mleczko by ci nie wystarczyło. W końcu uchylają się drzwi, Orkan przeciska się przez niewielką szparę i znika na dworze.
- No, ale co to za przywitanie? Orkan uciekł, Ciebie nie widać, tylko drzwi uchylają się coraz szerzej. Jestem niepocieszona.... Słyszę tylko cichy głos:
- Proszę, wejdź.
Już po pierwszych słowach wiedziałam, że coś nie tak. Wchodzę do środka. Stoisz w samym podkoszulku, jesteś słodko zaspana... nie, to inny wyraz twarzy...
- Dlaczego jesteś taka przestraszona?- pytam
- Czy mój widok jest taki przerażający?- zażartowałam
Cisza...Twój wzrok wbity w podłogę...Ty drżysz... Nie pytam więcej, nie teraz... odkładam na podłogę to co trzymałam w rękach, zrzucam kurtkę i przytulam Cię... mocno... z całej siły...
Zamieramy na chwilę w tym uścisku, bez słów, bez ruchu... wzdychasz głęboko... czuję, jak nabierasz powietrza, a Twoje piersi unoszą się wtedy, przyjemnie napierając na moje ciało.
- Już mi lepiej, dobrze, że tu jesteś - wyszeptałaś
- Chodźmy do kuchni, zrobię ci śniadanie i wszystko mi opowiesz, ok? - pytam, nie patrząc na Ciebie i wciąż tkwiąc w przyjemnym uścisku.
- Ok, tylko coś na siebie narzucę.
- Nie, to ja coś zrzucę, aby wpasować się w klimat naszego śniadanka.
Uśmiechnęłaś się... jak miło.
Wypuszczamy się nawzajem ze swoich ramion. Ty idziesz do kuchni, ja ściągam z siebie wszystko co zbędne... buty, bluzę i idę za Toba, w samej koszulce na ramiączkach i spodniach dresowych.


- Jak dobrze, że jesteś, jak dobrze... - cicho szepczę.
Stawiasz na stół bułki, mleko i siadasz tuż przy oknie. Patrzysz wyczekująco. Jednym tchem wyrzucam z siebie:
- Miałam okropny sen... naprawdę okropny... zostałam zgwałcona...
Wyciągasz do mnie ręce, a ja jak mała, skrzywdzona dziewczynka siadam Ci na kolanach i mocno wtulam w Twoje ciepłe, krągłe piersi. Głaszczesz mnie po włosach, po plecach i szepczesz do ucha:
- To był zły sen, to tylko zły sen. Już go nie ma i nigdy nie będzie...obiecuję.
Drżę cała. Łzy spływają po policzkach i wsiąkają w Twój biały, nieskazitelny podkoszulek. Tym razem są to łzy ogromnej ulgi, oczyszenia. Czuję bicia Twego serca...Twoje ciepłe dłonie...oddech. Pachniesz jak
wiosenna łąka... a ja ?
Poniżona, brudna, oblepiona jeszcze nocnym koszmarem... Muszę iść zmyć to wszystko z siebie, żeby móc być TYLKO z Tobą. Delikatnie wyzwalam się z Twych bezpiecznych ramion. Jesteś niezadowolona, ale milczysz i nic nie mówisz.
- Proszę bądź tu i nigdzie nie odchodź - idiotycznie dodaję.
Idę do łazienki. Zrzucam z siebie resztki nocnego ubrania i ciskam w kąt. Wskakuję pod prysznic. Woda obmywa mnie, ścieka po włosach, ramionach, brzuchu, nogach... mam zamknięte oczy.
Po chwili czuję, że nie jestem sama. Otwieram oczy. Stoisz i patrzysz na mnie, czekasz... Nie zastanawiam się już ani chwili dłużej, wciągam Cię pod prysznic w podkoszulku i spodniach. Jesteś
zaskoczona, ale nie bronisz się. Uśmiecham się do Ciebie. Jesteś już całkiem mokra.


Mokra koszulka przylega ściśle do mojego ciała, opina się na ramionach, piersiach, brzuchu. Tak, jestem zaskoczona, ale chyba bardziej podniecona... uwielbiam patrzeć jak woda spływa po Twoich
krągłościach, skapuje z sutków, płynie po brzuchu i Twoim łonie.
Nie pozwoliłaś mi się napatrzeć, ale nie jestem zła, bo potrzebujesz mnie dziś blisko, tak blisko jak teraz, kiedy nasze ciała pieszczą się delikatnymi muśnięciami. Sięgam dłonią do Twojego uda, dotykam twojego ciała jak ósmego cudu świata. Czuję Twój wzrok na sobie, a po chwili już nie tylko Twoje oczy błądzą po moim ciele.
Wsuwasz dłoń pod pasek spodni i powoli zsuwasz je na dół... chwytam Cię za pośladki i przyciągam do siebie. Nasze piersi najpierw delikatnie stykają się samymi sutkami, ale już po chwili rozgniatają się o siebie. Przez chwilę nie mogę oderwać oczu od tego cudownego widoku, ale mam tak blisko Twoje usta... już prawie czuję ich smak... nie mogę się oprzeć, by ich nie pocałować i w tej sekundzie zbliżasz twarz... całujesz mnie pierwsza.
Nasz delikatny pocałunek zamienia się w szalony, łapczywy taniec języków. Zatracamy się na długo w tej chwili. Tracę zupełnie kontrolę nad dłońmi,które bładzą po całym Twoim rozkosznym ciele, wciąż im
Ciebie mało. Liżę Twoje usta, twarz, szyję... chcę Cię smakować... tak bardzo tego pragnę. Odchylasz głowę do tyłu, a ja pieszczę językiem Twoje ramiona, dekold aż docieram do piersi. Muskam pojedyńczymi liźnięciami każdą sutkę, na zmianę. Są twarde, aż kusi mnie, by delikatnie je przygryźć, ale nie chcę Cię wystraszyć. Liżę prawą pierś, proszę byś zajęła się drugą:
- Pokaż mi jak to robisz sama, pod prysznicem, kiedy o mnie myślisz, proszę.
Chwytasz ją całą dłonią, obejmujesz mocno i widzę, że się wahasz.
- Pokażę ci, co ja robię, kiedy jesteś w moich myślach - chcę Cię zachęcić i rozgrzać tak, by zburzyć wszelkie bariery. Sięgam dłonią do mojej mocno rozgrzanej i nabrzmiałej cipki. Masuję ją po wierzchu, tylko głaszcząc dlelikatnie. Z każdym ruchem coraz bardziej zagłębiam w nią palce.
- Chcę zobaczyć jak Ty to robisz.- powtarzam, odrywając na chwilę usta od Twojej cudownej piersi.


Twoje pieszczoty i słowa tak bardzo mnie rozgrzały. Nie wytrzymuję dłużej i zdzieram z Ciebie podkoszulek, spodnie.Teraz stoisz przede mną zupełnie naga, piękna, boska, rozpalona...Twoje sterczace piersi, nabrzmiała cipka, błyszczące oczy... Mam ochotę się rzucić na Ciebie jak wygłodniałe zwierzę i zjeść od razu w całości, ale nie teraz, jeszcze nie czas... ciągle się powstrzymuję. Sięgam za siebie po kajdanki. Przykuwam Twoje ręce nad głową do rurki od prysznica. Nie bronisz się... nawet Ci się to podoba.Teraz stoisz przede mną taka cudownie bezbronna, zdana tylko na mnie. Podnieca
mnie to jeszcze bardziej. Muskam delikatnie twoje gorące, czerwone usta, gładką szyję, jędrne piersi, cudowny brzuch... Masz taką olbrzymią ochotę mnie objąć, ale nie możesz. Stoję tuż przy Tobie bardzo blisko, ale jednak zadaleko. Nasze ciała prawie się stykają. Czujemy wzajemnie rozpalające nas gorąco. Obejmuje obiema rękoma swoje piersi. Są już nabrzmiałe, a sutki sterczące, twarde. Ugniatam i głaszczę je na zmianę coraz mocniej aż prawie do granicy rozkosznego bólu.
Moja prawa dłoń przesuwa się środkiem ciała. Zatacza kręgi wokół pępka... dalej podąża w dół muskajając opuszkami palców zewnętrzną i wewnętrzną stronę ud... wszędzie zostawia swój ślad w postaci gęsiej skórki. Docieram do cipki. Jest już tak bardzo mokra, gorąca i pulsująca w środku. Palce bez oporu wślizgują się do jej wnętrza. Lekko wzdychasz, oblizujesz się i przygryzasz dolną wargę. Prosisz, żebym Cię dotknęła. Zbliżam się do Ciebie tylko na tyle, żeby nasze uda się mogły zetknęć. Nie przestaje pieścić swoich piersi ani cipki. Mój oddech staje się coraz szybszy, Twój także. Zaczynają mnie parzyć stopy, a wzdłuż całego ciała przebiegają ciarki. Coraz bardziej pragnę Cię mieć w środku. Niecierpliwie uwalniam Twoją dłoń z kajdanek i kładę ją sobie na swoją. Teraz moje i Twoje palce wspólnie i rytmicznie zagłębiają się w bardzo gorącą i pulsującą szparkę cipki. Biodra wpadają w taneczny rytm przyspieszając coraz bardziej. Przywieram całym moim rozpalonym ciałem do Twojego
równie mocno rozpalonego. Splatam palce z Twoją drugą ciągle uwięzioną dłonią. Zagłębiam język w Twoje namiętne usta... nasze języki dołączają do rytmicznego tańca.W tym oszalałam tańcu naszych ciał zatracam się... już odpływam... i w końcu wybucham jak wulkan.
Data publikacji w portalu: 2007-07-26
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

OPOWIADANIA SUZI PEGI I MANDRETKA

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Podpisz petycję: Liberalizacja ustawy antyaborcyjnej w Polsce
smaku Mieć zdrowe, własne dziecko w rodzinie własnej, to szczęście i jedyne marzenie małżeństw, oczywiste, bo dzięki temu mogą żyć, planować przyszłość, mają po co żyć. Życie bez dzieci jest... opinia dodana 2019-11-14 21:34:02
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Za ile można by odkupić? Bo chyba po 30 zł. jest na rynku, to za drogo trochę, a bardzo spodobała mi...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019