BA老 O SERCU

Kasandra
Dla Luizy i jej serca…

Dawno, dawno temu, a mo瞠 wczoraj, za g鏎ami, za lasami… w pewnej wiosce, w pi瘯nej dolinie u st鏕 鈍i皻ych g鏎 篡豉 sobie dziewczyna o imieniu Mi趾a. Cechowa豉 ja niepokorna i buntownicza natura, ciekawo嗆 鈍iata i otwarto嗆 na r騜ne do鈍iadczenia.
Osada, w kt鏎ej mieszka豉, by豉 niewielka, jej mieszka鎍y trudnili si rolnictwem. G這w wioski zgodnie w dawn tradycj wybrano ojca Mi趾i Drogomira a jej matka Mys豉wa uchodzi豉 powszechnie za najm康rzejsz kobiet, kt鏎ej radzono si w r騜nych wa積ych sprawach. Jeden z braci, Tolis豉w s逝篡 w grodzie jako rycerz, a drugi starszy Namir pomaga ojcu i mia kiedy przej望 jego obowi您ki.
Mi趾a by豉 najm這dsza, obaj bracia przepadali za ni, rozpieszczali j i to w豉郾ie od nich nauczy豉 si strzela z 逝ku, w豉da toporem i mieczem oraz je寮zi konno. Matka pob豉磧iwie traktowa豉 jej „m瘰kie” zabawy i stara豉 si przekaza jej wiedz, kt鏎a przystoi kobiecie. Wychowanie tego niezwykle 篡wego jak iskra dziecka wymaga這 od niej nie lada cierpliwo軼i i umiej皻no軼i, jednak m康ra Mys豉wa umia豉 trafi i do jej serca, i rozumu, tak wi璚 Mi趾a ros豉 pod jej czujnym okiem na m康r i dobr osob. Dziewczynka prz璠豉 k康ziel, sporz康za豉 posi趾i, tka豉. Pi瘯nie 酥iewa豉 i gra豉 na ma貫j lutni. Rodzice przekazali jej te pradawne obyczaje i wierzenia, dlatego codziennie zostawia豉 pod progiem miseczk z jedzeniem dla bo膨t – dobrych duszk闚 opiekuj帷ych si domostwem. 砰li dostatnio i niczego im nie brakowa這.
Czasem Drogomir wyje盥瘸 do grodu, gdzie wymienia produkty rolnicze na niezb璠ne narz璠zia. Jako przyw鏚ca wioski reprezentowa te jej mieszka鎍闚 przed Witos豉wem, panem grodu i okolicznych ziem, kt鏎y czasem zaprasza przyw鏚c闚 poszczeg鏊nych osad, by om闚i wa積e dla ich istnienia sprawy: podatki, wojsko, obrona granic…
Drogomir zabiera te niekiedy ze sob Mi趾, 瞠by zobaczy豉 troch innego 鈍iata.

W domu Witos豉wa rz康y sprawowa豉 jego 穎na S璠zimira. Jednak oczkiem w g這wie by豉 ich jedyna c鏎ka Miranda. Spe軟iano wszystkie jej kaprysy i zachcianki, mia豉 najpi瘯niejsze stroje, klejnoty, i na wszystkich spogl康a豉 z g鏎y. C鏎ki okolicznych w這軼ian wysy豉no do grodu, by na dworze nauczy造 si dobrych manier, 酥iewu, ta鎍a, a pod okiem S璠zimiry zosta造 dobrymi gospodyniami, kt鏎e kiedy roz鈍ietl 篡cie swych m篹闚, cz瘰to wybieranych spo鈔鏚 woj闚 grodowych.

Mi趾a, goszcz帷 kiedy wraz z ojcem w grodzie, bawi豉 si skacz帷 po schodach. Tak by豉 zaj皻a, 瞠 nie zauwa篡豉 wchodz帷ej Mirandy i omal nie zderzy豉 si z ni. Akurat bogata jedynaczka szuka豉 nowej towarzyszki wsp鏊nych zabaw, bo poprzednie ju j znudzi造. Panienka zacz窸a namawia matk, by zgodzi豉 si, aby dziewczyna zosta豉 jej dw鏎k. Poniewa Mi趾a pochodzi豉 z zacnego rodu, S璠zimira zgodzi豉 si. Drogomir obieca, 瞠 za kilka dni przywiezie c鏎k, by nabra豉 鈍iatowej og豉dy, a przy okazji, jak stwierdzi, troch rozumu.

Mys豉wa nie by豉 zachwycona rozstaniem z jedynaczk, jednak po namy郵e przyzna豉, 瞠 mo瞠 dziewczyna si czego nauczy, przestanie biega po lasach, bagnach i pobliskich g鏎ach. Mo瞠 si ustatkuje i spowa積ieje. Rozpocz皻o przygotowania do wyjazdu, kt鏎y wyznaczono za tydzie. Mi趾a dosta豉 te nowe szaty.

Pewnego dnia dziewczyna, nic nikomu nie m闚i帷, wymkn窸a si z osady. Pobieg豉 do swojego ulubionego miejsca w g鏎ach, by jeszcze raz spojrze na dolin, kt鏎 nie wiadomo, kiedy znowu ujrzy. Jak zwykle bieg豉, nie patrz帷 pod nogi, roznosi豉 j energia, las by taki pi瘯ny, niebo tak b喚kitne, ptaki 酥iewa造 tak rado郾ie. Zatrzyma豉 si tylko na chwil pod 鈍i皻ym drzewem, by z這篡 w darze Mokoszy bukiet polnych kwiat闚, kt鏎e jakim cudem uda這 jej si zerwa. I bieg豉 dalej… dotar豉 do pierwszych od豉mk闚 skalnych i zacz窸a si wspina. Kilka dni wcze郾iej nad okolic przesz豉 ulewa, a Perun nie szcz璠zi piorun闚 i b造skawic. W zacienionych miejscach w鈔鏚 ska woda nie zd捫y豉 wyschn望 i… Mi趾a poczu豉 tylko, jak jej stopa ze郵izguje si ze 軼ie磬i, a ona sama leci z g鏎y… pod stopami mia豉 przepa嗆, ostatnim przeb造skiem 鈍iadomo軼i dostrzeg豉 wystaj帷 p馧k skaln. Wyci庵n窸a r璚e i zawis豉 na skale. Pr鏏owa豉 si podci庵n望 w g鏎, ale nie dawa豉 rady, pokaleczy豉 d這nie i powoli traci豉 si造. Wyszepta豉 tylko: „Ratuj mnie, Dodolo. Pom騜 mi, 安i皻owicie”. Woko這 nie by這 篡wego ducha. Cisza. Dziewczyna wiedzia豉, 瞠 za chwil jej r璚e os豉bn, spadnie w przepa嗆 i ju nigdy nie zobaczy rodzic闚, braci, grodu i pi瘯nej Mirandy… z nieba la si 瘸r, Mi趾a czu豉 stru磬i potu sp造waj帷e z czo豉. Ju d逝瞠j nie wytrzyma…
Nagle us造sza豉 odg這s krok闚. Ostatkiem si wyszepta豉:
- Kimkolwiek jeste, pom騜 mi… - kto zatrzyma si tu nad ni, nie mog豉 jednak spojrze w g鏎. Us造sza豉 tylko m瘰ki g這s.
- A c騜 panienka robi tutaj samotnie, z daleka od domu? Pomog ci, ale nie za darmo, zgadzasz si mi zap豉ci? – zapyta niewinnie…
- M鎩 ojciec jest bogaty, wynagrodzi ci sowicie… tylko wyci庵nij mnie st康, b豉gam, jeszcze chwila, a nie b璠zie kogo ratowa… - pomy郵a豉, 瞠 ten cz這wiek mo瞠 za膨da czego strasznego, ale najwa積iejsze, by ja uwolni. Nagle poczu豉, 瞠 jaka si豉 unosi j do g鏎y i po chwili sta豉 ju bezpiecznie obok wysokiego, czarnow這sego m篹czyzny, kt鏎ego broda mia豉 lekko granatowy odcie. Jego oczy, cho m康re, nie sprawia造 wra瞠nia dobrych czy mi這siernych. Wpatrywa si w ni przez chwil zimnym wzrokiem.
- Uratowa貫m ci, teraz mi zap豉cisz.
- Nie mog ci teraz zap豉ci, nic nie mam – odpowiedzia豉 Mi趾a
- Ale masz. Serce. – powiedzia z fa連zywym u鄉iechem.
- Jak to serce? Przecie bez niego umr, r闚nie dobrze mog豉bym spa嗆 przed chwil w d馧. Uratowa貫 mi 篡cie, by je teraz odebra? – zapyta豉 przestraszona.
- Nie umrzesz, gdy zabior ci serce, b璠ziesz 篡 dalej, tylko… troch inaczej…
- Nie mog… lepiej zabij mnie od razu – broni豉 si dziewczyna.
- Zapewniam ci, 瞠 to nie boli. Chc, aby dalej 篡豉, ale twoje serce b璠zie moje. Pami皻aj, 瞠 uratowa貫m ci 篡cie i da豉 s這wo, 瞠 mi zap豉cisz, wi璚… - zawiesi g這s.
- Czy mog odda ci po這w serca? – zapyta豉 niepewnie.
- Zgoda, ale to ja zdecyduj, kt鏎 po這w wezm, dobrze? – roze鄉ia si nieznajomy.
- Dobrze – odpowiedzia豉 zrezygnowana Mi趾a i pomy郵a豉, 瞠 uratuje chocia po這w swego serca.
- Teraz p鎩dziesz ze mn do mego domu, wezm po這w twego serca, a potem odprowadz ci do osady, Mi趾o, bo tak masz na imi, prawda?
- Tak... – sk康 zna jej imi, dlaczego nie chce monet, tylko serce, kim jest ten cz這wiek. Mi趾a zacz窸a si ba. A mo瞠 to czarownik, albo jaki z造 demon, kt鏎y przybra posta cz這wieka?
- Nie jestem demonem, nie obawiaj si, cho znam kilka… - roze鄉ia si dziwnie obcy.

Po do嗆 d逝giej w璠r闚ce stan瘭i przed chat. Nieznajomy skin掖 d這ni, drzwi si otworzy造.
- U was w dolinie m闚i si chyba: „czym chata bogata, tym rada”, prosz, wejd, odpoczniesz chwil, a ja odbior, co moje - d這ni wskaza Mi販e chat. Dziewczyna najch皻niej by wzi窸a nogi za pas, ale brakowa這 jej ju si造, poza tym, nie mia豉 poj璚ia, gdzie si znajduje… Wzi窸a g喚boki oddech i przekroczy豉 pr鏬 domu. Nie by這 tak strasznie, jak si wydawa這. Schludnie i ze smakiem urz康zone wn皻rze, wygodne zydle i 豉wy wy這穎ne zwierz璚ymi sk鏎ami. Na stole przygotowany posi貫k.
- Usi康 i rozgo嗆 si, za chwil wr鏂 – nieznajomy znikn掖 za kolejnymi drzwiami. Dziewczyna 豉komie patrzy豉 na p馧miski z mi瘰iwem, jednak ba豉 si po nie si璕n望. Po chwili, gdy u鈍iadomi豉 sobie, 瞠 nic nie jad豉 od rana, przemog豉 si, g堯d dawa o sobie zna. Nala豉 sobie napoju z dzbana, mia smak miodu. Zaspokoi豉 pragnienie, gdy znowu pojawi si nieznajomy. Trzyma w d這niach gliniany dzban.
- Tu ukryj moj zap豉t, po瞠gnaj si m康r po這wa swojego serca, ju z nim nie porozmawiasz. A jak podoba ci si nowe mieszkanie dla twojego serca? – zapyta.
- Nie podoba si – odburkn窸a Mi趾a, kt鏎a r闚nocze郾ie poczu豉, 瞠 ogarnia j senno嗆. Obrazy zacz窸y si zamazywa, 軼iany chaty wirowa, posta m篹czyzny zafalowa豉 i rozmy豉 si. Us造sza豉 tylko
- Pami皻aj, go軼i ci dzisiaj Mamert, wielki mag… - jeszcze dostrzeg豉 b造sk, poczu豉 b鏊 po lewej stronie cia豉, rozpozna豉 sw鎩 krzyk i poch這n掖 j ciemny tunel, kt鏎ym p璠zi豉 z pr璠ko軼i b造skawicy. Nagle zrobi這 si zupe軟ie cicho.

*****

Otworzy豉 oczy, odruchowo dotkn窸a miejsca, w kt鏎ym zawsze znajdowa這 si serce i pod palcami poczu豉 jego bicie. Bardziej przytomnie rozejrza豉 si doko豉. Ze zdziwieniem stwierdzi豉, 瞠 jest we w豉snym 堯磬u, w chacie. Tu obok rozlega這 si znajome pochrapywanie ojca i spokojny oddech matki. Jej cia這 lepi這 si od potu, przed oczami ci庵le widzia豉 twarz nieznajomego, kt鏎y ukry w dzbanie kawa貫k jej serca. Uzna豉, 瞠 to musia by z造 sen.
Rano uwag matki zwr鏂i豉 jej blado嗆, podkr捫one oczy i milczenie tak do niej niepodobne.
- Co si sta這? – zapyta豉.
- Nic – odpar豉. Tym jeszcze bardziej zadziwi豉 Mys豉w, przywyk陰 do paplaniny c鏎ki o niczym. Dotkn窸a jej czo豉, ale nie by這 szczeg鏊nie rozpalone. Nala豉 mleka do kubk闚, pokroi豉 chleb, postawi豉 na stole dzbanuszek z miodem. Podzi瘯owa豉 bogom za dary, kt鏎ymi ich szczodrze obdarzali. Mi趾a jad豉 ma這, m闚i豉 niech皻nie.
- A mo瞠 wolisz zosta w domu? Nie chcesz jecha do grodu? – zapyta豉 ponownie.
- Chc. Zobacz kawa貫k 鈍iata, poznam nowych ludzi… - odpowiedzia豉 dziewczyna.
Nie chcia豉 matce m闚i o swoim 郾ie, bo teraz spotkanie w g鏎ach traktowa豉 jak koszmar senny. Rodzicielka wezwa豉by zielark, kaza豉by odczynia uroki, pi jakie gorzkie zio豉.

*****
Tydzie min掖 szybko. Tym razem do miasta wyruszyli wszyscy, bo nawet Namir zazwyczaj niech皻nie opuszczaj帷y wiosk postanowi pojecha z siostr.
Miranda natychmiast zabra豉 j do komnat dla kobiet i postanowi豉, 瞠 nowa towarzyszka zamieszka w jej pokoju, 瞠by by豉 zawsze blisko.
Wieczorem Witos豉w zaprosi wszystkich na wieczerz. Rano rodzina Mi趾i wyje盥瘸豉. Bawili si i 酥iewali, ucztowali. P騧niej nast徙i造 po瞠gnania, 透y. Mi趾a sta豉 si mieszkank grodu i najdro窺z przyjaci馧k Mirandy.

*****

Dopiero po jakim czasie dziewczyna zauwa篡豉, 瞠 co jest nie tak. Dawniej mog豉 porozmawia ze swoim sercem, ono radzi這 jej, co ma czyni, ostrzega這 przed niebezpiecze雟twem. Pomaga這 rozpozna dobrych ludzi, chroni這 przed tymi, kt鏎zy mogli wyrz康zi krzywd. Teraz, co prawda bi這, ale nie m闚i這. Mi趾a czu豉 si zagubiona w emocjach, my郵ach, kt鏎e j zalewa造 i nie by這 nikogo, kto pom鏬豚y odnale潭 drog, wyprostowa豚y 軼ie磬i. Serce milcza這. Wtedy zrozumia豉, 瞠 Mamert tak, jak powiedzia, zabra jej m康re serce, a zostawi to 豉two podatne na ciosy i zranienia, b陰dz帷e i zagubione. Uwierzy豉, 瞠 spotka豉 go naprawd.

*****

Tymczasem rozgo軼i豉 si na dobre w nowym miejscu. Sp璠za豉 czas z Mirand, mia豉 wra瞠nie, 瞠 czuje si kochana i potrzebna. Nowa przyjaci馧ka obsypywa豉 jej twarz gradem poca逝nk闚, ka盥ego wieczora zasypia造 tul帷 si do siebie. S造sza豉 pi瘯ne s這wa, widzia豉 gor帷e spojrzenia utkwione w sobie. To Miranda pomog豉 jej pozna rozkosze p造n帷e z cia豉. Od delikatnych, dr膨cych jak skrzyd豉 motyla poca逝nk闚 a po… ( do嗆 - w ko鎍u to ba填 dla maluczkich) Mi趾a, kt鏎a wcze郾iej wola豉 jazd konn i wojenne zabawy z bra熤i objawia豉 si sama sobie, odkrywa豉 swoje cia這 i ekscytuj帷e doznania, kt鏎e mog這 zapewni. To u酥i這 jej czujno嗆. Otrzymywa豉 s這wa, spojrzenia, dotyk, rozkosz… Efekt by taki, 瞠 zapa豉豉 do Mirandy przeogromn mi這軼i. I znowu zabrak這 m闚i帷ego serca, by ostrzec j, 瞠 wkracza na niebezpieczny obszar. P鏦i co, nie widzia豉 鈍iata poza swoj pani. Nie zauwa篡豉, gdy pewnego dnia na dworze pojawi豉 si Emina, a jeszcze p騧niej Kalina, i Niemira. Jak ka盥a z nich otrzymywa豉 od Mirandy takie samo uwielbienie, jakie wcze郾iej by這 jej udzia貫m, a ona uwa瘸豉 za wyj徠kowe powinowactwo serc, dusz, przeznaczenie. Wci捫 z zachwytem patrzy豉 na przyjaci馧k, kt鏎a za jej plecami drwi豉 z niej. W ko鎍u znudzona ju nieco jej bliskim towarzystwem Miranda zdecydowa豉, 瞠 teraz zamieszka razem z ni przyby豉 w豉郾ie z jednej z osad Lutochna.
Serce Mi趾i ci庵le milcza這, a ona coraz bardziej cierpia豉, gdy prawda w ko鎍u dotar豉 do jej 鈍iadomo軼i. Zosta豉 odrzucona jak niepotrzebna rzecz. Bola這 j to, a jeszcze bardziej 瘸rty i niedwuznaczne u鄉iechy m這dych dworek, z kt鏎ymi teraz musia豉 zamieszka. Ona, niegdy tak dumna, weso豉, radosna zmieni豉 si nie do poznania.
Pewnego dnia wybra豉 si do swojego brata Tolis豉wa, woja w grodzie i oznajmi豉, 瞠 chce wraca do domu, bo niczego wi璚ej ju si tu nie nauczy. Prosi豉, by przekona rodzic闚. Zauwa篡 zmian w siostrze, jej smutek i obieca pom鏂.

*****

Pewnego dnia w grodzie mia odby si turniej rycerski i uroczysta uczta na cze嗆 niedawno odniesionego zwyci瘰twa. Wr鏬 zagra瘸j帷y granicom zosta pokonany i wszyscy mieszka鎍y chcieli to uczci. Mia這 przyby wielu rycerzy, Miranda i panny zgromadzone wok馧 niej od wczesnego ranka stroi造 si i uk豉da造 w這sy, wygl康aj帷 niecierpliwie przez okno i ze 鄉iechem komentuj帷 przyjazd kolejnych go軼i. Tylko Mi趾a by豉 smutna, nie bra豉 udzia逝 w przygotowaniach i powszechnej rado軼i.

Rycerze potykali si dzielnie. Wybrano zwyci瞛c turnieju, kt鏎ego Miranda opasa豉 w豉snor璚znie pi瘯na szarf. Potem wszyscy rycerze rozeszli si do swoich namiot闚, by przygotowa si do wieczornego balu. Niekt鏎zy liczyli na zdobycie wzajemno軼i upatrzonej wcze郾iej wybranki, inni na dobr zabaw.

Mi趾a pojawi豉 si na uczcie na kr鏒ko, potem dyskretnie si wymkn窸a. Nie mia豉 ochoty na zabaw, nie bawi造 ja umizgi rycerzy i o b鏊 fizyczny przyprawia widok ukochanej wdzi璚z帷ej si do syna w豉dyki z s御iedniego grodu, kt鏎ego jej ojciec upatrzy sobie na zi璚ia.
Wola豉 usi捷 na wa豉ch i patrze w gwiazdy. Zastanawia豉 si od jakiego czasu, jak odzyska drug po這w serca. Nagle us造sza豉 czyje kroki. Tu obok niej wyros豉 posta jednego z rycerzy. Nie mia豉 ochoty na jego dworne s堯wka. Wsta豉, szykuj帷 si do odej軼ia. M這dzieniec powstrzyma j ruchem d這ni.
- Zosta, ja te wol popatrze na gwiazdy ni ucztowa, w nich wiele mo積a wyczyta – u鄉iechn掖 si jako tak ujmuj帷o i mia takie ciep貫 oczy, 瞠 Mi趾a postanowi豉 zosta.
- Miejsca jest do嗆, a i niebo nie tylko do mnie nale篡, czytaj rycerzu, mo瞠 i dla mnie co wyczytasz? – powiedzia豉 bardziej dla 瘸rtu. Rycerz popatrzy na ni uwa積ie.
- A chcia豉by? – spojrza豉 zdumiona, pomy郵a豉, 瞠 mo瞠 on m鏬豚y jej pom鏂.
- Tak, chcia豉bym… - odpar豉 cicho.
- Podaj mi d這 – bezwiednie poda豉 mu r瘯. Patrzy d逝go i jego twarz powa積ia豉.
- Chyba masz k這poty – stwierdzi po d逝窺zej chwili.
- I to spore. Nieznajomy uratowa mi 篡cie i zabra za to po這w mojego serca, nie umiem bez niej 篡. – opu軼i豉 g這w, chocia teraz przy tym rycerzu sprawa ju nie wydawa豉 si a tak beznadziejna.
- Mog ci pom鏂, ale chocia mo瞠 przypomnisz sobie imi tego cz這wieka? – zapyta
- Co mi si majaczy, 瞠 zanim obudzi豉m si w swoim 堯磬u, us造sza豉m imi Mamert…
- To stary znajomy, ju od lat pr鏏uje go pokona, bo skrzywdzi wiele os鏏, zabra wiele serc… - odpar rycerz.
- Jutro rano pojedziemy do niego z wizyt, nic nikomu nie m闚, wszystko przygotuj, spotkamy si przy bramie o wschodzie s這鎍a. A teraz id ju spa, bo musisz mie 鈍ie篡 umys, 瞠by si zmierzy z wrogiem. Dobranoc, Mi趾o – uk這ni si dwornie i odszed, a Mi趾a nawet nie zd捫y豉 zapyta, sk康 zna jej imi. Zacz窸a podejrzewa nawet jaki podst瘼, ale to by豉 te jedyna szansa, aby sta豉 si sob.

*****

Spa豉 wyj徠kowo dobrze, obudzi豉 si i posili豉, przygotowa豉 nawet jaki w瞛e貫k z 篡wno軼i, gdy w drodze wszystko mog這 si zdarzy. Ubra豉 si wygodnie w szaty m瘰kie, nawet przypasa豉 sobie ma造 mieczyk i uda豉 si na spotkanie z rycerzem. Ju na ni czeka. Zanim wyruszyli, Mi趾a zapyta豉
- Jak masz na imi, rycerzu?
- Jestem Armin, a przyby貫m tu z bardzo daleka. Jed幟y ju.
Wypocz皻e konie p璠zi造 galopem i ani si obejrzeli, kiedy dotarli na miejsce, w kt鏎ym dziewczyna spotka豉 Obcego. Armin wyj掖 z woreczka jakie zio豉, co nad nimi poszepta, potem wyci庵n掖 zza pazuchy szklana kulk, posypa zio豉mi i poda Mi販e.
- Potrzymaj j w d這ni i skup si mocno, pomy郵 o Mamercie – wykona豉 pos逝sznie polecenie, bo ju domy郵a豉 si, 瞠 to nie jest zwyk造 rycerz, lecz jaki wielki czarodziej.
- A teraz rzu kul przed siebie – uczyni豉 to i ze zdziwieniem zobaczy豉, 瞠 kula zacz窸a si sama toczy. Ruszyli za ni. Szli do嗆 d逝go, zanim dotarli do chaty Mamerta.
- A teraz usi康 tu na kamieniu i poczekaj na mnie. Ju mi bardzo pomog豉, teraz musz i嗆 sam. Gdybym d逝go nie wraca… masz kulk i ona zaprowadzi ci do domu, tylko pami皻aj nie tra czasu i uciekaj co si w nogach.
Nie protestowa豉, wiedzia豉, 瞠 musi zda si na jego m康ro嗆 i moc. Patrzy豉, jak podchodzi do drzwi chaty. By造 zamkni皻e, uni鏀 r璚e i wypowiedzia jakie s這wa, drzwi ust徙i造. Armin znikn掖 we wn皻rzu. Nagle ujrza豉 zdumiewaj帷e zjawisko, z domu zacz窸y wylatywa dziwne skrzydlate istoty. Przyjrza豉 si dok豉dniej i nie mog豉 uwierzy w豉snym oczom. To by造 serca: ca貫, po這wy, 獞iartki. Serca uwi瞛ione przez Mamerta, teraz uwolnione moc Armina na skrzyd豉ch wraca造 do swych w豉軼icieli. Jedno z nich zbli篡這 si do niej. To by這 jej serce. Zamkn窸a oczy, rozwar豉 ramiona i znowu poczu豉 lekki b鏊 w klatce piersiowej, znowu znalaz豉 si w tunelu, lecz tym razem jasnym, roz鈍ietlonym nieznanym jej dot康 blaskiem.
Obudzi豉 si na 陰ce tu obok swojej osady. Obok siedzia rycerz. Zauwa篡, 瞠 otworzy豉 oczy, podszed do niej, wzi掖 za r瘯.
- Czeka貫m, a si obudzisz. Nie chcia貫m, aby by豉 sama. Musz ju jecha dalej. Pami皻aj, 瞠 odzyska豉 swoje serce, teraz naucz si z nim na nowo rozmawia. I jeszcze jedno, gdy zaczniesz w nie w徠pi, gdy zaczniesz w徠pi w 篡cie, w siebie, wiedz, 瞠 wszystko ma sw鎩 czas i trzeba uzbroi si w cierpliwo嗆, jednak, co ma si zdarzy, zdarzy si. 砰cie si nie ko鎍zy nigdy i nigdy nie umieramy. Ufaj.
- Nie zostaniesz? – zapyta豉 smutno
- Teraz musz jecha, jeszcze wielu takich Mamert闚 grasuje na 鈍iecie, kto musi ich powstrzyma. Ale nie martw si, kiedy jeszcze si spotkamy, je郵i nie w tym, to w innym 篡ciu – u軼isn掖 mocno jej d這, popatrzy w oczy przez d逝窺z chwil.
Gdy znikn掖 w oddali, Mi販e zrobi這 si troch smutno, lecz przypomnia豉 sobie jego s這wa. Jej najlepszy przyjaciel odjecha, lecz przecie obieca, 瞠 wr鏂i.

Wr鏂i豉 do domu. Swoim zjawieniem zdziwi豉 wszystkich. Zadawali jej mn鏀two pyta, ale nie umia豉 na nie odpowiedzie. Chcia豉, pos逝cha g這su swego serca, ale ono te milcza這. Pewnie pobyt w glinianym garnku mu nie pos逝篡. Odzyska豉 serce, ale nie czu豉 si mniej samotna i smutna.

Zasn窸a. Spa豉 tak d逝go, 瞠 jej zrozpaczeni rodzice wyznaczyli nagrod temu, kto j obudzi. Ch皻nych by這 wielu. Pr鏏owano czar闚, odczyniania urok闚, wlewano jej do ust r騜ne wywary z zi馧. Nic nie pomaga這. Wielu pi瘯nych m這dzie鎍闚 ca這wa這 j, lecz ona dalej spa豉. Wszyscy zw徠pili. Mi趾a le瘸豉 nieruchomo, pi瘯na i niedost瘼na.

Pewnego dnia do wioski zawita豉 Iris. W璠rowa豉 od sio豉 do sio豉, leczy豉 ludzi, wspiera豉 strapionych, ale nigdzie nie zagrza豉 miejsca na d逝瞠j. M闚iono, 瞠 szuka swego przeznaczenia, ale kto to mo瞠 wiedzie, kim by豉 i sk康 przyby豉?
Zobaczy豉 zgromadzenie przed chat Drogomira, zap豉kan Mys豉w. Wesz豉 przez otwarte drzwi do chaty, jedna ze s逝瞠bnych powiedzia豉 jej, co si wydarzy這.
Iris wesz豉 do pokoju Mi趾i. D逝go na ni patrzy豉 najpierw stoj帷 u progu, potem podesz豉 troch bli瞠j, co szepta豉… Po wielu chwilach znalaz豉 si bardzo blisko 酥i帷ej dziewczyny. Wzi窸a j za r瘯 i m闚i豉 cichutko, prawie niedos造szalnie. Pochyli豉 si, poca這wa豉 j w czo這, w oczy, w policzki i w usta. R闚nocze郾ie po這篡豉 drug d這 na jej sercu i tak trwa豉 przez chwil. Gdy by豉 ju u wyj軼ia, Mi趾a otworzy豉 oczy i zd捫y豉 tylko uchwyci zarys jej sylwetki i rzucone na po瞠gnanie spojrzenie ciemnych oczu… Sk康 ju je zna豉…
Zanim ktokolwiek z obecnych zareagowa, Iris jakby rozp造n窸a si, i cho przeszukano ca陰 okolic, nie uda這 si jej znale潭.
Mi趾a nagle przebudzona po tylu tygodniach, poczu豉 g堯d. Gdy wysz豉 z domu, matka wybuch豉 p豉czem a i ojciec dyskretnie wyciera oczy wierzchem d這ni. Wszystkich roznosi豉 rado嗆 i nie by這 tego dnia w wiosce nikogo, kto by nie 鈍i皻owa. Tylko Mi趾a by豉 dziwnie smutna, bo wci捫 widzia豉 spojrzenie nieznajomej. Zamieszka這 w niej, wsz璠zie go szuka豉. Przypomnia豉 sobie s這wa Armina, 瞠 co ma si sta, stanie si. Jednak to nie utula這 jej t瘰knoty.
Jak dawniej wymyka豉 si z domu i marzy豉. Jej serce tak瞠 zacz窸o o篡wa. Odzywa這 si do niej cichym, 豉godnym g這sem. Uspokaja這 i dodawa這 otuchy. Mi趾a powr鏂i豉 do dawnego trybu 篡cia, pracowa豉 z matk w domu, s逝cha豉 jej m康rych s堯w, pomaga豉 w pracach polowych. We wszystko, co robi豉, wk豉da豉 du穎 uwagi i skupienia, pr鏏owa豉 znale潭 sens i znajdowa豉. Jednak smutek nie ust瘼owa, nawet, gdy bardzo zm璚zona pr鏏owa豉 zasn望.

Mi趾a dawniej towarzyska, teraz stroni豉 od ludzi, sta豉 si ma這m闚na i zamkni皻a w sobie. Matka patrzy豉 na ni z coraz wi瘯szym niepokojem, ale tylko obserwowa豉, poza tym dziewczyna nie by豉 sk這nna do zwierze, wi璚 Mys豉wa postanowi豉 zaufa czasowi i jego dzia豉niu. Tymczasem wynajdywa豉 c鏎ce coraz to nowe zaj璚ia i czeka豉.

*****

Kt鏎ego dnia Mi趾a zm璚zona swoim smutkiem i t瘰knot postanowi豉 wybra si do M康rej po rad. By豉 to wied幟a, kt鏎a mieszka豉 w g喚bi starego lasu, zajmowa豉 si wr騜eniem, leczeniem, odczynianiem urok闚. Dziewczyna zawin窸a w p堯tno bochen 鈍ie瞠go chleba, dzban miodu jako dary dla czarownicy, dla siebie wzi窸a kilka podp這myk闚 i troch wody. Zarzuci豉 w瞛e貫k na plecy i o 鈍icie wyruszy豉, bo czeka豉 j daleka droga a chcia豉 wr鏂i przed zmrokiem do grodu. Pocz徠kowo sz豉 bez trudu, dopiero, gdy wesz豉 w g陰b puszczy, droga sta陰 si trudna, musia豉 przedziera si przez g瘰te krzaki, omija stare zwalone drzewa. Teren zacz掖 si obni瘸 i sta si bagnisty, gdzieniegdzie bulgota造 wydobywaj帷e si spod powierzchni wody b帳elki, powietrze sta這 si duszne i coraz trudniej stopy znajdowa造 bezpieczne oparcie. Zm璚zona Mi趾a ju zw徠pi豉, 瞠 odnajdzie siedzib M康rej, jednak po kilku chwilach zauwa篡豉 co przypominaj帷ego sza豉s. Podesz豉 bli瞠j, przed domem skleconym z ga喚zi i mch闚, przy niedu篡m ognisku siedzia豉 kobieta. Us造sza豉 kroki i spojrza豉 na dziewczyn w potarganej sukience, od st鏕 do g堯w ochlapan b這tem, z ga陰zkami i li嗆mi we w這sach i ubraniu. Odezwa豉 si ochrypni皻ym ze staro軼i g這sem:
- A kt騜 to przyszed do mnie, wygl康asz jak wi豉 – u鄉iechn窸a si.
- Witaj, M康ra, jestem Mi趾a, c鏎ka Drogomira – grzecznie dygn窸a dziewczyna.
- I c騜 ci do mnie sprowadza? Czy co z貫go sta這 si w wiosce? – zapyta豉 zaniepokojona staruszka.
- Nie, chcia豉m ci prosi o rad, pomoc i wr騜b dla siebie – odpowiedzia豉 cicho.
- Chod, usi康 ko這 ognia, osuszysz troch ubranie i ogrzejesz zzi瑿ni皻e stopy – M康ra pokaza豉 jej gestem d這ni miejsce obok siebie. Gdy Mi趾a sadowi豉 si przy ognisku, wied幟a nala豉 wielk chochl do glinianej miseczki troch p造nu z kocio趾a, kt鏎y sta nad ogniskiem. Poda豉 miseczk Mi販e:
- Masz, posil si troch – zanim dziewczyna wzi窸a miseczk, z w瞛e趾a wyj窸a dary dla czarownicy.
- To dla was, na dobr wr騜b – kobieta wzi窸a dary.
- Dzi瘯uj, ale wr騜ba b璠zie taka, jak los przyniesie… Nie wiadomo, co ci jeszcze czeka… Opowiedz mi, dlaczego przysz豉 i co ci trapi – Mi趾a pokr鏒ce opowiedzia豉 histori o sercu, Mamercie, Arminie, Iris. Starucha s逝cha豉 w skupieniu. Podnios豉 si i wyj窸a z woreczka na piersi troch suchych zi馧, rzuci豉 je do kot豉, w kt鏎ym zawrza這… Po chwili M康ra okr捫y豉 Mi趾 trzy razy, trzykrotnie splun窸a przez lewe rami, potem usiad豉 obok dziewczyny i odezwa豉 si:
- Podaj mi r瘯 – dziewczyna pos逝sznie wyci庵n窸a d這, wied幟a d逝go patrzy豉 i w ko鎍u powiedzia豉:
- Jeste dzieckiem 鈍iat豉, ale ka盥y musi przej嗆 przez ciernie, by doj嗆 do szcz窷cia. To si dzieje teraz, jednak pami皻aj, 瞠 aby odzyska spok鎩 i rado嗆, musisz wyj嗆 poza siebie… rozgl康aj si wok馧 i b康 uwa積a. Inaczej nie zobaczysz tego, co masz zobaczy, nie doznasz tego, co ci czeka. Po prostu to przegapisz, szukaj帷 gdzie daleko tego, co jest blisko. Czekaj, co si zdarzy, daj szans losowi, nie pop璠zaj go, nie stawiaj swoich warunk闚, we to, co on ma dla ciebie, bo to on decyduje, inaczej b璠ziesz ci庵le nieszcz窷liwa. Ale najwa積iejsze, b康 uwa積a, dostrzegaj 郵ady, znaki, wskaz闚ki. I pami皻aj, 瞠 nie zawsze to, co widzisz, jest tym, co ci si wydaje. Patrz sercem, nie oczami, 瞠by z逝dny blask nie przy熤i prawdziwego, cho mo瞠 ukrytego skarbu – zamilk豉.
- Co mnie czeka? Co si zdarzy i kiedy? – spyta豉 zdezorientowana Mi趾a.
- Tego nie umiem powiedzie. Je郵i b璠ziesz uwa積a i cierpliwa, znajdziesz to, czego szukasz… - odpowiedzia豉 kobieta. – A teraz ju wracaj do domu, 瞠by dotar豉 przed noc. Chod, poka輳 ci 豉twiejsz i kr鏒sza drog – wsta豉, dziewczyna r闚nie, jednak mia豉 poczucie, 瞠 wie tyle samo, co przedtem.
M康ra wyprowadzi豉 j na skraj bagna, tu za nim teren si podnosi i zaczyna si dobrze znany Mi販e las.
- Teraz ju trafisz bez problemu i pami皻aj: b康 uwa積a i kieruj si sercem. A pozdr闚 swoich w domu. Powiedz matce, 瞠 za par dni przyjd z zio豉mi – odwr鏂i豉 si i Mi趾a ledwo zd捫y豉 podzi瘯owa za rady, gdy znik豉 w鈔鏚 drzew.

*****

Teraz ju sz豉 pewnie. Tu za tymi drzewami by豉 jej osada i pewnie zd捫y akurat na wieczerz. Nagle w pobliskich zaro郵ach us造sza豉 ha豉s. Troch przestraszona podesz豉 bli瞠j. W krzakach szamota豉 si uwi瞛iona w nich sarna, kt鏎ej jedna z n騜ek zapl徠a豉 si w ciernistych ga喚ziach. Im bardziej pr鏏owa豉 si uwolni z pu豉pki, tym mocniej zapada豉 si w spl徠ane krzaki. Widz帷 cz這wieka, przestraszona poruszy豉 si gwa速owniej. Mi趾a zauwa篡豉 niedaleko ma陰 polank, na kt鏎ej ros豉 鈍ie瘸, soczysta trawa. Zacz窸a j zrywa i gdy ju zebra豉 pe軟 gar嗆, wr鏂i豉 do sarny. Bardzo wolno zbli瘸豉 si do zwierz璚ia wyci庵aj帷 przed siebie d這 z traw. Sarna zastyg豉 nieruchomo. Obie mierzy造 si wzrokiem. Dziewczyna by豉 coraz bli瞠j i w ko鎍u trawa znalaz豉 si tu obok pyska sarenki. Zwierz nieufnie si璕n窸o po najbli窺ze 寮嬌這, musia這 by g這dne, bo na chwil zapomnia這 o strachu i wyrwa這 z gar軼i cz這wieka ca陰 porcj paszy. Mi趾a jeszcze kilkakrotnie zrywa豉 traw z polanki. Sarna przesta豉 okazywa strach i sprawia豉 wra瞠nie jakby czeka豉, co teraz zrobi dziewczyna. Mi趾a postanowi豉 wydoby zwierz z pu豉pki, ostro積ie zacz窸a rozpl徠ywa ga喚zie, kt鏎e kaleczy造 jej d這nie, jednak nie ustawa豉 w pracy i po d逝窺zej chwili sarna by豉 wolna. Pobieg豉 na polank i stan窸a w bezpiecznej odleg這軼i. Znowu mierzy造 si wzrokiem, lecz zwierz ju nie okazywa這 l瘯u. Po jakim czasie Mi趾a stwierdzi豉, 瞠 pora najwy窺za wraca do domu. Powoli ruszy豉 w kierunku wioski, gdy na zakr璚ie odwr鏂i豉 si, zobaczy豉, 瞠 sarna patrzy za ni. Pomacha豉 jej d這ni, cho nie wiedzia豉, dlaczego, przecie zwierz nie mog這 zrozumie jej gestu.
W domu przy wieczerzy opowiedzia豉 o spotkaniu z M康r i o swojej przygodzie z sarn, a rodzice stwierdzili, 瞠 to dobry znak. Tej nocy zasn窸a spokojnie.

*****

Od tego dnia 篡cie Mi趾i zmieni這 si. Zacz窸a zauwa瘸 ludzi wok馧 siebie, przesta豉 skupia si na swoim smutku, a jej serce jakby troch 篡wiej zacz窸o bi. Ju nie stroni豉 od r闚ie郾ik闚 i spotka z nimi, wieczorami cz瘰to spotykali si, by 酥iewa i pl御a przy ognisku lub s逝chali niesamowitych opowie軼i starszych o duchach, boginkach, ba郾i o ludziach zamienionych w zwierz皻a, o kr鏊ewiczach z dalekich krain. Czasem do wioski zawita jaki w璠rowiec ze 鈍iata, albo kupcy opowiadaj帷y dziwy o swoich miastach, obyczajach. Dziewczyna, kt鏎a doros豉 i wypi瘯nia豉, coraz cz窷ciej dostrzega豉 te utkwione w sobie oczy m這dzie鎍闚, ale 瘸dne z ich spojrze nie by這 tym oczekiwanym i cho u鄉iecha豉 si do nich i bawi豉 si z nimi, uwa積ie rozgl康a豉 si, w nadziei, 瞠 wreszcie ujrzy to, kt鏎ego szuka豉. Gdy ogarnia ja smutek, przypomina豉 sobie rady M康rej.

Poza tym Mi趾a mia豉 nowego przyjaciela. Codziennie w璠rowa豉 na polan i tam spotyka豉 sarenk. Gdy patrzy豉 w oczy zwierz徠ka, ze zdziwieniem stwierdza豉, 瞠 w豉郾ie to spojrzenie jest najbli窺ze jej t瘰knocie, ale przecie to tylko sarna, nie cz這wiek. Przynosi豉 najs這dsze korzonki, k瘼ki trawy, czasem kawa趾i ko豉cza, a sarna ufnie wyci庵a豉 pyszczek i delikatnie bra豉 z jej d這ni prezenty. Dziewczyna opowiada豉 jej o wszystkim, co wydarzy這 si w wiosce, o swoich marzeniach, powtarza豉 zas造szane historie. Czasem po prostu siedzia豉 milcz帷.
Kiedy, gdy ciemne, m康re oczy sarny bole郾ie przypomnia造 jej oczy Iris i Armina, dziewczyna wyszepta豉:
- Czemu nie jeste cz這wiekiem? Czemu nie mo瞠sz m闚i do mnie? – spojrza豉 z 瘸lem. Sarna pochyli豉 si ku niej i delikatnie pyszczkiem pog豉dzi豉 jej w這sy. Nagle Mi趾a us造sza豉 g這s:
- Tak, nie jestem cz這wiekiem, jestem inna ni ty i dlatego musisz szuka dalej, kieruj si sercem, pami皻aj, 瞠 nie zawsze to, co widzisz, jest tym, co ci si wydaje. Musz ju i嗆. Przyjd jutro tu przed zachodem s這鎍a – Mi趾a zerwa豉 si przera穎na, ale obok by豉 tylko sarna skubi帷a spokojnie trawk a teraz spogl康aj帷a na ni m康rymi oczami. Dziewczyna pog豉ska豉 j z u鄉iechem. Nagle zwierz odwr鏂i這 si i odesz這 w stron lasu.

Mi趾a pomy郵a豉 o ba郾iach, w kt鏎ych poca逝nek zamienia 瘸by w ksi篹niczki. Postanowi豉 spr鏏owa jutro. Mo瞠 akurat si uda.

*****

Nast瘼nego dnia tu przed zachodem s這鎍a Mi趾a by豉 na polanie. Usiad豉 pod drzewem, us造sza豉 szmer, spojrza豉 przed siebie i zobaczy豉 posta, ale to nie by豉 jej sarenka. To by豉 kobieta. Patrzy造 na siebie. Zna豉 to spojrzenie. T瘰kni豉 za nim od miesi璚y. S這鎍e opada這 coraz ni瞠j i gdy znik這 za widnokr璕iem, na miejscu kobiety sta豉 sarna. Mi趾a przetar豉 oczy ze zdziwienia.
- To nie by這 z逝dzenie. To by豉m ja, tylko w innej postaci – sarenka patrzy豉 na ni intensywnie, ju nie zastanawia豉 si, sk康 dobiega g這s, wiedzia豉, 瞠 to g這s kobiety-sarny.
- Kim jeste? – spyta豉 szeptem.
- Teraz jestem sarn, ale kiedy by豉m tak jak ty, cz這wiekiem. Nie mog ci nic wi璚ej powiedzie, nie wiem nic wi璚ej. Tylko tyle, 瞠 odk康 mnie uratowa豉, zaczynam czasem przed zachodem s這鎍a przybiera posta cz這wieka.
- To chyba jaki czar… jak mo積a ci uwolni? – ale sarenki ju nie by這, wi璚 nie zd捫y豉 jej poca這wa zgodnie z postanowieniem. Mi趾a biegiem wr鏂i豉 do domu, w chacie zasta豉 M康r, kt鏎a przynios豉 troch zi馧. Teraz doradza豉 chorym i wraz z Mys豉w odbiera豉 por鏚 u 穎ny jednego z kmieci. Dziewczyna d逝go czeka豉, zanim staruszka mog豉 z ni porozmawia.
Gdy zielarka us造sza豉 opowie嗆 o sarnie, d逝go milcza豉. Po namy郵e odezwa豉 si:
- Nie potrafi ci pom鏂. Tu jaka wi瘯sza si豉 macza豉 palce. S造sza豉m kiedy o takich zdarzeniach, o czarownikach maj帷ych moc zamieniania ludzi w zwierz皻a. Pewnie jest jaki spos鏏, by takie czary odwr鏂i, ale jaki…? – staruszka zamilk豉 i posz豉 spa na zapiecek a Mi趾a pomy郵a豉, 瞠 gdyby spotka豉 znowu Armina, on wiedzia豚y, co robi. Z t my郵 zasn窸a.

*****

Nagle znalaz豉 si w jakim lesie, nie zna豉 tego miejsca. Zobaczy豉 jak捷 nieznan ro郵in, a obok 廝鏚這 z krystalicznie czyst wod. Rozejrza豉 si, doko豉 rozci庵a造 si bagna, zobaczy豉 w篹e, ropuchy, 禦ije, kt鏎e wi造 si woko這, tylko to miejsce obok 廝鏚豉 ja郾ia這 jak klejnot. Jaki g這s m闚i: ”Ta ro郵ina ma magiczn moc a woda o篡wia”.

Dziewczyna obudzi豉 si w 鈔odku nocy, ju wiedzia豉, co ma robi. Wsta豉, zanim wzesz這 s這鎍e i wyruszy豉 przed siebie, nie zna豉 drogi, nie wiedzia豉, dok康 ma i嗆, wiedzia豉 tylko, 瞠 musi znale潭 ro郵in i 廝鏚這. „Zdaj si na serce, niech ono ci prowadzi”, szepta jaki g這s. Nie wiedzia豉, jak d逝go ju w璠ruje, nie zwraca豉 uwagi na pory dnia. Jad豉 le郾e jagody, pi豉 wod ze 廝鏚e貫k. Nagle otworzy豉 si przed ni kraina bagien, gdzie ka盥y krok grozi 鄉ierci. Z trudem brn窸a przez b這ta, z trudem odnajdywa豉 bezpieczne przej軼ie, unika豉 pu豉pek i 鄉iertelnych uk御ze, jednak po wielu dniach zm璚zona i brudna dotar豉 do miejsca ze snu. Gdy stan窸a nad 廝鏚e趾iem, 透y jak groch potoczy造 si po jej policzkach i wyrze嬌i造 jasne 郵ady w ub這conej twarzy. Zza pazuchy wydoby豉 gliniany dzbanuszek, nabra豉 wody i ukry豉 na sercu. Rozgl康a豉 si woko這 w poszukiwaniu ro郵iny. Dostrzeg豉 j na 鈔odku polany. Podesz豉 szybko, pochyli豉 si i dr膨cymi r瘯ami zerwa豉 jedn ga陰zk.
Gdy to uczyni豉, jaka si豉 porwa豉 j i nagle znalaz豉 si obok wioski. Za ostroko貫m, panowa豉 cisza, wszyscy spali. Wesz豉 do chaty, zobaczy豉 M康r na zapiecku, 酥i帷ych rodzic闚 i zapad豉 w sen.

Gdy si obudzi豉, nie by豉 pewna czy jej w璠r闚ka wydarzy豉 si na jawie. Jednak, gdy si璕n窸a za pazuch, odnalaz豉 buteleczk z wod i lekko zwi璠造 kwiat. Teraz musia豉 poczeka do zachodu s這鎍a. Czas d逝篡 si straszliwie, chocia wyszukiwa豉 sobie zaj璚ia i pracowa豉 du穎 wi璚ej ni zazwyczaj. Matka patrzy豉 na ni ze zdziwieniem i z niepokojem r闚nocze郾ie, ale na wszelkie pytania z jej strony Mi趾a odpowiada豉 瘸rtem lub milcza豉.

*****

Wymkn窸a si z do lasu tu po wieczerzy. S這鎍u ju chowa這 si za najwy窺ze drzewa, gdy dotar豉 na polan. Usiad豉 i czeka豉, a sarna si pojawi. Nagle zobaczy豉, jak zwierz wy豉nia si z zaro郵i. Zerwa豉 si i podbieg豉 do niej szybko. Poda豉 jej ro郵in z bagien, sarenka prze簑wa豉 ja powoli. Potem nala豉 na d這 odrobin wody z dzbanuszka, zwierz徠ko delikatnie j zlizywa這. S這鎍e zasz這. W p馧mroku zobaczy豉 przed sob sarenk, potem Iris, potem Armina i znowu sarenk. Nagle z na polanie zrobi這 si tak jasno, jakby kto rozpali tysi帷e ognisk. Trwa這 to przez chwil. I zapanowa豉 ciemno嗆. Mi趾a nie wiedzia豉, co si wydarzy這, wyt篹a豉 wzrok, ale nic nie mog豉 dostrzec. Us造sza豉 tylko:
- Dzi瘯uj ci, pokona豉 moc z貫go czaru. Znowu jestem cz這wiekiem – ws逝chiwa豉 si w g這s, lecz nie poznawa豉 go.
Od strony wioski dochodzi gwar, zobaczy豉 kilka postaci z pochodniami. Pewnie zaniepokojeni rodzice zacz瘭i jej szuka. 安iat豉 by造 tu, tu. Na polan wesz這 kilku m這dzie鎍闚:
- Tu jeste, wsz璠zie ci szukamy, tw鎩 ojciec si martwi. Co ty robisz tutaj sama w nocy? – zapyta jeden z przyby造ch.
- Zamy郵i豉m si i chyba zasn窸am. Dobrze, 瞠 przyszli軼ie – powiedzia豉 z ulg.
- Wracajmy do osady – ch這pak poda jej r瘯. Gdy wsta豉, rozejrza豉 si uwa積ie dooko豉, ale nikogo nie by這. „To niemo磧iwe” pomy郵a豉.
- Daj mi na chwil pochodni – poprosi豉 jednego z ch這pak闚. Zdziwiony, wype軟i jej pro軸. Mi趾a obesz豉 ca陰 polan, zajrza豉 pod ka盥y krzaczek, za ka盥e drzewo. Zawiedziona, odwr鏂i豉 si w stron wioski:
- To wracajmy – odchodzi豉 z ci篹kim sercem, bo oczekiwa豉 czego zupe軟ie innego. Szli w milczeniu, na skraju lasu Mi趾a potkn窸a si o le膨cy na 軼ie盧e przedmiot. Pochyli豉 si, 瞠by sprawdzi, co to, i… podnios豉 z ziemi sarni sk鏎. Rozejrza豉 si woko這.
- Dlaczego si dziwisz? Przecie to twoja zas逝ga – us造sza豉 znajomy g這s tuz obok. W ciemno軼i majaczy造 si kontury postaci, ale pochodnie dawa造 za ma這 鈍iat豉, by mo積a by這 si jej przyjrze.
- Kim jeste? Poka si i chod z nami do wioski – poprosi豉 dziewczyna. Posta zbli篡豉 si na tyle, 瞠 w blasku pochodni mo積a by這 rozpozna rysy twarzy. Mi趾a patrzy豉 oczarowana.
- Iris? – spyta豉, chocia rozpozna豉 od razu, mimo 瞠 tylko raz j widzia豉 przez moment zaledwie.
- Tak, to ja. Tylko teraz ty uratowa豉 mnie – odpowiedzia豉 z u鄉iechem.
- Chod幟y do domu, opowiesz mi wszystko – podesz豉 do niej i nie鄉ia這 uj窸a ja za r瘯.
Spojrza造 na siebie, u鄉iechn窸y si i ruszy造 przed siebie.

*****

Gdy dotar造 do wioski i wesz造 do chaty Drogomira, okaza這 si, 瞠 nikt z domownik闚 nie 酥i.
- A gdzie ty, c鏎ko, w堯czysz si po nocy, martwili鄉y si o ciebie – wzrok matki pad na go軼ia.
- A kogo to prowadzisz z lasu? Ja sk康 ci znam…- zawiesi豉 g這s Mys豉wa.
- To Iris, obudzi豉 mnie z tego d逝giego snu po odzyskaniu serca – powiedzia豉 szybko Mi趾a.
- Usi康嬈ie, napijemy si mleka i opowiecie nam wszystko – zaproponowa Drogomir.
- Dobrze – odpowiedzia造 prawie r闚nocze郾ie i zacz窸y si 鄉ia.
- I jeszcze im weso這, macie szcz窷cie, 瞠 was z貫 w lesie nie porwa這 – za瘸rtowa Namir, kt鏎y tak瞠 szuka siostry w lesie.
Po chwili dzbanuszki z mlekiem sta造 na stole i jeszcze jaki ko豉cz si znalaz, a Mys豉wa przynios豉 z komory mi鏚.
- To teraz opowiedz Iris, jak si tu znowu znalaz豉, co si z tob dzia這, szukali鄉y ci bezskutecznie po przebudzeniu Mi趾i – poprosi Drogomir.
- To d逝ga historia. Kiedy obudzi豉m Mi趾, ruszy豉m dalej w poszukiwaniu z貫go czarownika Mamerta. Mi趾a go pozna豉 i wie, jaka moc posiada. Nie szuka豉m d逝go, bo Mamert czeka na mnie chc帷 zem軼i si za uwolnienie serc uwi瞛ionych przez niego… - Mi趾a z niedowierzaniem spojrza豉 na Iris
- Przecie to Armin uwolni serca… - zaprotestowa豉.
- Tak, ty pozna豉 mnie tak瞠 jako Armina. ζtwiej mi by這 dzia豉 pod postaci m瘰k – wyja郾i豉 Iris.
- Przekona豉 si, 瞠 posiadam moc czarowania, wi璚 to nie by這 trudne – u鄉iechn窸a si.
- Niestety, Mamert zastawi na mnie pu豉pk i zamieni w sarn. Moje czary niewiele mog造 mi pom鏂. Tylko osoba o czystym sercu, kt鏎a kocha豉by mnie bez wzgl璠u na moj posta, mog豉 mnie uratowa. I Mi趾a to uczyni豉 dzi na polanie. Dzi瘯i niej odzyska豉m ludzki wygl康 i mog by tu razem z wami.
Zapanowa這 milczenie.
- Mo瞠 udajmy si na spoczynek, bo ju p騧no si zrobi這 – rozs康nie zaproponowa豉 Mys豉wa. Wszyscy byli ju troch zm璚zeni, wi璚 zgodzili si. Przygotowano pos豉nie dla Iris, tu obok Mi趾i i po chwili w chacie rozleg造 si miarowe oddechy i ciche pochrapywanie 酥i帷ych.
Mi趾a i Iris nie spa造. Ich d這nie zetkn窸y si w ciemno軼iach a oczy widzia造 mimo mroku. Mi趾a zapyta豉 szeptem:
- Czy teraz, gdy ju moje serce ci odnalaz這, zostaniesz ze mn?
- Tak, teraz zostan – r闚nie wyszepta豉 Iris.
Trzymaj帷 si za r璚e i ws逝chuj帷 w rytm swoich oddech闚, zasn窸y. Jakie mia造 sny, tego nikt nie zgadnie.

Iris zosta豉 w wiosce. Zamieszka造 razem w chacie na skraju osady, na 軼ianie izby zawis豉 na pami徠k sarnia sk鏎a, kt鏎 Mi趾a znalaz豉 na 軼ie盧e. Leczy造 ludzi, pomaga造 i wspiera造 dobr rad i 篡造 d逝go i szcz窷liwie.

Koniec
Data publikacji w portalu: 2007-07-31
« poprzednie opowiadanie nast瘼ne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj si

KONTAKT

Wy郵ij sw鎩 tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja prac nickiem lub imieniem
(je郵i chcesz: nazwiskiem), je郵i chcesz napisz sw鎩 e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TW紑CZO汎

Jest jak delikatny kwiat. Ka盥a jej forma zawiera 郵ady g喚bokich wzrusze i emocji, przenosi pami耩 o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Je郵i pisa豉, piszesz lub pisa zamierzasz, nie chowaj efekt闚 swojego natchnienia do szuflady, podziel si nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Mo瞠sz przysy豉 teksty podpisane imieniem b康 pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Mo瞠 to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj si.
To w豉郾ie od Ciebie b璠zie zale瘸 kszta速 tej strony. Zapraszam do jej wsp馧tworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Wi璚ej kobiet na nazwach warszawskich ulic. Rusza kampania "Ulice dla kobiet"
smaku Tak, ja te jestem za tym, bo na pewno jest wiele znanych kobiet w historii, najbardziej ostatnio i do dzi nawet wkurza mnie, 瞠 zmienili mi nazw Rondo Babka na jakiego rados豉wa,... opinia dodana 2019-11-10 19:18:20
muzyka Zawsze mocno 篡豉m i teraz mam co wspomina
Hitoshi W pi徠ek by豉m na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowit kobiet, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, da豉 przepi瘯ny wyst瘼. Uwielbiam j.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Za ile mo積a by odkupi? Bo chyba po 30 z. jest na rynku, to za drogo troch, a bardzo spodoba豉 mi...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019