LIST W BUTELCE

Jestem, kim jestem
Witaj nieznajoma....

Opowiem Ci pewną historię, jeżeli wiesz, czym jest miłość. Wiesz, co to ból, tęsknota, zrozumiesz bohaterkę tego opowiadania, zrozumiesz mnie... Co czułam... Jak tęskniłam... Jak kochałam...

Napiszę Ci, zatem o swojej miłości... Napiszę, bo piękne było to uczucie, szczere, prawdziwe, niepowtarzalne i chyba jedyne, jakie przeżyłam, jakiego doznałam. Opowiem Ci o mojej miłości...O miłości do kobiety, którą poznałam w portalu dla singli - ilove.

Miała na imię Ewa jak pierwsza grzesznica. Poznałam ją zaraz na drugi dzień po moim zapisaniu się do tegoż portalu, zaczepiła mnie owa Pani przesyłając pocałunek, skusiła mnie nim jak niegdyś wąż kusił niewiastę jabłuszkiem.
Dziwne to było dla mnie, niezrozumiałe, bo nigdy nie interesowały mnie kobiety, dziwne i zarazem podniecające, więc odpisałam dziękując za całusa i tak się zaczęła nasza znajomość.

Z początku pisałyśmy do siebie w ilovcu, słowa były o wszystkim i niczym, była dla mnie miła, sympatyczna, miała w sobie tyle ciepła, a ja pragnęłam tego ciepła tej życzliwości i nawet nie zauważyłam, jak po dwunastu latach życia w samotności narodziło się we mnie uczucie.
Nie umiem i nawet nie chciałam udawać, więc któregoś dnia, gdy spytała mnie, czego i kogo szukam na tym portalu, odpisałam, że marzę o
miłości szalonej, dawno zapomnianej, o pragnieniu drugiego człowieka tak wielkim, że słyszysz bicie własnego serca, o pożądaniu tak silnym, że tchu brakuje, a dreszcz ciałem przechodzi, chcesz poczuć czyjś oddech na sobie, a potem usłyszeć westchnienie spełnienia.
Powiedz.... Pragnęłaś kiedyś tak bardzo? Z pewnością tak, więc powinnaś mnie zrozumieć. Bo i ja miałam pragnienia, miałam marzenia, miałam uczucia, za długo byłam sama, za bardzo chciałam kochać, więc się poddałam, dałam się ponieść emocjom i tamtej chwili.

Kiedy spytała, czy chcę być jej pragnieniem, czy przyjmę od niej miłość, której szukam? Zgodziłam się. Przyjęłam zaproszenie do wspólnego
życia i z ufnością oddałam jej to, co miałam najcenniejsze; swoje serce, swoją duszę, oddałam jej siebie bezgranicznie, bezinteresownie, bo dała słowo nie zranić. Od tamtej pory każdy mój dzień zaczynał się i kończył myślami o niej. Były już tylko rozmowy przez telefon i mnóstwo SMS-ów, które to z każdym dniem stawały się czulsze, pełne uczuć i tęsknoty, budziły wszystkie zapomniane zmysły, pragnienia. Jej głos w słuchawce był dla mnie niczym muzyka, a słowa pieśnią, mówiła czule, delikatnie, zapewniała o swoim uczuciu, a ja coraz bardziej zagłębiałam się, w wprost tonęłam w tej swojej upragnionej miłości, jakiej nigdy nie zaznałam i jaką nikogo jeszcze nie obdarowałam.
Gdy wymieniłyśmy się zdjęciami przepadłam. Pomyślałam... że chociaż jest ode mnie starsza jest wciąż piękną kobietą. Pokochałam ową
niewiastę jak smarkula całą sobą, każdą cząstką swojego ciała i stała się tą jedną jedyną, niepowtarzalną, stała się dla mnie kimś wyjątkowym.

Chociaż dzieliły nas dziesiątki kilometrów przyjęłam zaproszenie mojej Pani na wspólny weekend. Jechałam do niej z mieszanymi uczuciami, bałam się jej rozczarowania moim niedoświadczeniem miłosnym. Nie wiedziałam jak się zachować, by nie urazić jakimś bezwolnym gestem, bezmyślnym słowem. Bałam się, ale też z całego serca pragnęłam być z nią.
Na miejscu rzeczywistość stała się zaskoczeniem, okazało się, że moja miłość wcale nie jest tak piękna jak na zdjęciach, ale mimo to mówię Ci, gdy ją ujrzałam, serce chciało wyrwać się z piersi, nogi ugięły się pode mną, a ciało zadrżało, było tak, jak w moich marzeniach, jej dotyk przy powitaniu wywołał dziwny dreszczyk pożądania, pragnienia, które z trudem tłumiłam w sobie.
Wiedziałam, że mamy przed sobą trzy piękne szalone dni i noce. Mieszkała sama, więc była tylko dla mnie, była tylko moja. Wieczór przyszedł
niespodziewanie szybko, zabłysły świece wokół kominka i w łazience gdzie czekała mnie gorąca kąpiel. Przy wyjściu z salonu nasze drogi niespodziewanie się zeszły, wyciągnęłam swoją dłoń w jej kierunku,a ona przyjęła kładąc na nią swoją, przyciągnęłam ją do siebie delikatnie, podeszła bez oporu, była tak blisko, że poczułam jej piękny zapach, poczułam jej oddech na swojej twarzy. Usta się zetknęły w delikatnym pocałunku, poczułam dreszcz jej ciała, a może mojego, nie wiem, nie pamiętam, bo miałam wrażenie, że czasami
traciłam świadomość, cały świat wirował, nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, z moim ciałem, nigdy czegoś podobnego nie czułam, pamiętam tylko, że z delikatnego muśnięcia ust zrodziły się pocałunki namiętne, zmysłowe pełne pragnienia, pożądania, tęsknoty za bliskością.
Gdy poczułam pod dłonią delikatność jej nagiego ciała, poddałam się tej namiętności. Przez chwilę nasze spojrzenia spotkały się i już wiedziałam, że utonęłam w jej oczach, że się w nich zatraciłam. Wzięłam jej twarz w swoje dłonie, spojrzałam w piękne
szmaragdowe oczy i zapewniłam o swoim uczuciu szczerym, gorącym, prawdziwym, o swojej miłości do niej i przyjęła mą miłość zapewniając o swoim równie prawdziwym uczuciu.
Rozstałyśmy się tak oto na chwilę, bo po długiej podroży czekała mnie kąpiel, ale ta chwila nie trwała za długo, bo oto moje Szczęście
przyszło za mną do łazienki, gdy zobaczyłam ją nagą wchodzącą do wanny, pobudziły się we mnie wszystkie przez lata uśpione uczucia, zmysły. Dotyk jej dłoni, jej ust sprawiały u mnie kolejne zawirowania świadomości, czułam się niesamowicie, gdy dotykała moich piersi, całowała szyję...
Wiedziała, jaką rozkosz sprawiały mi jej pieszczoty, bo bawiła się mną, moim ciałem, stałam się niczym marionetka w zręcznych rękach lalkarza. Jej dotyk był czuły, ruchy delikatne, pocałunki namiętne, zmysłowe. Nie wiem, jak długo trwały te chwile, w każdym razie pragnęłam, by czas się zatrzymał, ale on nie stał, płynął jak moje ciało, aż nadeszła chwila upojnego doznania, spełnienia.
Te chwile. Ech!... Pragnęłam odwzajemnić się swojej powabnej kochance, więc poprosiłam o przejście do sypialni, gdzie po chwili się
spotkałyśmy. Leżała tam w pościeli naga, najpiękniejsza niczym akt zrodzony pędzlem zdolnego artysty. I znów nasze usta spotkały się w pocałunkach pełnych finezji, fantazji, od których ciała przenikały dreszcze niczym w walcu uczuć - pragnienia z pożądaniem. Była taka krucha, delikatna, pachnąca. Jej piersi jak najpiękniejsze kwiaty wabiły swym wyglądem, kusiły kształtem, zapraszały usta do pocałunków, dłoń do odrysowywania ich krągłości, czułam giętkość jej ciała, aksamit skóry. Nigdy nie byłam tak blisko z kobietą, ale ta bliskość powodowała szał zmysłów. Gdy jej ciało zaczęło falować pod wpływem ruchów mojej dłoni, czułam to samo, co ona podniecenie, słyszałam jej oddech coraz to szybszy, głośniejszy. Czułam jej palce zaciskające się na moich ramionach i westchnienie spełnienia. Piękne i niepowtarzalne były to chwile, pełne uroku, jakby magii zaklętej w tańcu dwóch ciał... Gdybyż możliwe było zatrzymać te chwile?!... Nocą nie mogłam i nie chciałam zasnąć, bałam się, że gdy się obudzę rzeczywistość okaże się tylko snem, marzeniem, nocną mrzonką.
Patrzyłam z uwielbieniem na twarz mojej Towarzyszki i tak bardzo chciałam jej powiedzieć, "że nie wystarczy otulić Cię spojrzeniem i zamknąć Twój obraz pod powieką. Nie wystarczy dotknąć Cię tysiąc razy i zapamiętać każdy fragment Twego ciała. Nie wystarczy ukryć w dłoniach Twego zapachu i zachować na skórze Twoje pocałunki. To wszystko nie wystarczy by pojąć, dlaczego Cię kocham. Kocham Cię po prostu, bo jesteś wiatrem, który mnie otula. Ochładza, gdy jest mi gorąco i rozpala, gdy mi zimno. Jesteś moim nowym światem. Nie odkrytym, nie
do końca przemierzonym...A z każdą chwilą pragnę Cię mocniej i bardziej niezrozumiale. Ciągle stęskniona wzroku i ust i dotyku i słów. Słów uległych i niedokończonych. Moje dłonie wciąż głodne dotyku, spragnione ciepła, misternie odtwarzające piękny kształt Twojego ciała. Moim pragnieniem jest nieustannie czuć Twój oddech, słyszeć szept i niewyraźne słowa zamazane bliskością. Zatopić się w Twych ramionach i czuć upojenie, oddać się pożądaniu. Drżeć od pocałunków słodszych od miodu i tak subtelnych, delikatnych, a zarazem gorących i pełnych ekspresji. I obiecałam jej miłość Niepokorną, taką, co nie wybacza, bo nie musi. Miłość niebanalną, dla której wszystko jest nowe i pierwsze i z nikim jeszcze nieprzeżywaną. Miłość jak pola ryżowe rozległą i wilgotną od rozkoszy. Tak bardzo pragnęłam czuć dotyk jej rąk, dotyk kochania. Poczuć się tylko jej"...
W ciągu dnia jej bliskość sprawiała mi niesamowitą radość, były takie momenty, że pragnęłam jej całą sobą, każdą cząstką mego ciała, ale to nie było najważniejsze liczyła się tylko ona. Świadomość jej obecności przy mnie. Dni spędzałyśmy na rozmowie mówiła o sobie, o rodzinie o swoich przeżyciach, a ja słuchałam jej, chłonęłam każde słowo, bo chciałam wiedzieć o niej wszystko, bo chciałam być nie tylko kochanką, ale i przyjacielem, powiernikiem. W jej głosie była szczerość, zaufanie. I chociaż każda wspólnie spędzona chwila dnia i nocy była dla mnie szczególną i wyjątkową, nie będę Ci ich opisywać, w każdym bądź razie były to chwile cudowne, piękne i jak sądziłam z zachowania mojej Pani nie tylko dla mnie, ale również i dla niej. Ale te dni mijały szybko, za szybko, stanowczo za szybko.
Gdy przyszedł czas rozstania serce rozrywał niewypowiedziany żal, tak trudno było wyjeżdżać. Podczas pożegnania moja Towarzyszka snuła plany na kolejne spotkanie, dała zapewnienie miłości, oddania. Mówiła, że nie rozstajemy się na długo, bo jeszcze nie wyjechałam, a już tęskni. Jechałam do domu spokojna, ufna jej słowom, zapewnieniu na ciąg dalszy, pełna miłości, spełniona. W myślach dziękowałam Bogu za dar, za szczęście, za moją Panią.

Ale życie nie rozpieszcza nas swoją dobrocią, bo oto po dwóch dniach od naszego spotkania, ta najbardziej kochana przez mnie osoba przysłała mi SMS-a tej treści "Nie kontaktuj się ze mną w żaden sposób. Proszę uszanuj moją decyzję". I uszanowałam... Ale czy wiesz, czy rozumiesz, co ja w tedy czułam? Było we mnie tyle bólu, tyle żalu, gniewu i nienawiści, na świat, na ludzi... Za fałsz, za obłudę. Czułam się jak małolata wykorzystana przez figlarnego młokosa. Bo powiedz, proszę?... Jak można z dnia na dzień zapomnieć, wymazać, wykopać z pamięci takie piękne, prawdziwe uczucie, bo to nie była dla mnie zabawa w miłość, to było miłością, szczerą, prawdziwą, kochałam całym sercem, całą sobą? Byłam tak bardzo rozgoryczona, a moja tęsknota za ową kobietą była, co raz większa, silniejsza i z każdym dniem odbierała rozum.
Nie mogłam jeść, nie mogłam spać, pragnęłam tylko świadomości, że jest przy mnie. Tak bardzo mi jej brakowało.... Tak bardzo tęskniłam... Tak bardzo....
Pragnęłam jej słów, by uciszyły tęsknotę, złagodziły ból, osuszyły łzy, rozjaśniły noc, bo te były najgorsze, czasami tak bardzo chciałam zasnąć nie budząc się już nigdy więcej, ale wtedy rodziła się jakaś iskierka, która daje nadzieję, że może jutro moja Pani przekona się do mnie, że da nadzieję na wspólną rozmowę. Bo dla niej to tak niewiele, a dla mnie aż tak wiele, że wyjaśni powód swojej decyzji. Gdybym tak mogła cofnąć czas, gdybym tak mogła już przestać czuć, myśleć, pamiętać, zapomnieć, ale nie mogę!... Nie mogę!... Bo ta miłość tkwi we mnie, wryła się w me serce tak bardzo głęboko...
Za głęboko...

Ech!.." Na serca dnie został twój ślad i moja łza i wielki żal, bo świat się pomylił... "

" Boś Ty mi była nie próżnym marzeniem,
Nie bańką zmysłów tęczowej nicości,
Lecz byłaś ducha ożywczym pragnieniem

Wiecznej miłości!

Nie otoczyłaś mnie pieszczotą senną,
Ani też falą spłynęłaś płomienną
Na pierś stęsknioną,

Nie wprowadziłaś mnie na róż posłanie,
Gdzie tylko ciała w upojeniu toną,
Lecz mi piękności dałaś pożądanie,
Moc nieskończoną."

A ja jestem, kim jestem?!.
Data publikacji w portalu: 2007-09-01
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019