OPOWIADANIE

Boska J.
Czwartek, 2 lipca 2007 – zaczęłam wierzyć, że wakacje to tylko pozornie odpoczynek. Tego dnia ganiałam z miejsca na miejsce. Najpierw zakupy, potem zakupy, a potem… zakupy. Czyli monotonia dnia mnie nie dotyczyła. Słońce nie szczędziło promieni, dlatego, jak tylko się ze wszystkim obrobiłam, wskoczyłam pod prysznic. Teraz należał mi się odpoczynek. Mama podała obiad i do końca dnia miałam czas wolny dla siebie. „Świetnie” – pomyślałam i spoglądając na pysznie przyrządzone danie, chwyciłam za widelec. Wtem rozległ się dźwięk telefonu. „Jak ja nie znoszę tego dzwonka...”. Na ekranie wyświetlał się nieznany mi numer. Z reguły nie odbieram, ale telefon namiętnie hałasował, aż w końcu ciekawość wzięła górę. W słuchawce usłyszałam niepewne „Hej, jestem w Warszawie, chcesz się spotkać?”. W jednej chwili w mojej głowie natłoczyło się multum myśli, które poprzedzała kompletna dezorientacja.
- Ola?
- Tak…
Dezorientacja przerodziła się w lekki entuzjazm. Ola to dziewczyna z Kutna, którą poznałam 9 czerwca na czacie "wirtualnej polski". A właściwie z tym poznaniem, to bardziej skomplikowana sprawa… Z czata przeniosłyśmy się na gadu-gadu. Jak na pierwszą rozmowę, to świetnie nam szło. Czułam się jakbym pisała z kimś, kogo znam już co najmniej kilka miesięcy. Podobieństwo charakterów robiło swoje, wciąż flirtowałyśmy. W końcu postanowiłyśmy się wymienić fotkami. Ona wysłała pierwsza. Na zdjęciu zobaczyłam śliczną dziewczynę, o ciemnych włosach do ramion, ‘wiśniowych’ pełnych ustach i kształtnej sylwetce. Niestety, to na co najbardziej zwracałam uwagę, czyli oczy, były zasłonięte stylowymi okularami przeciwsłonecznymi. Nagle dotarło do mnie, że gdzieś ją już widziałam. Obie miałyśmy profil na portalu innastrona.pl. Najśmieszniejsze jest to, że tego samego dnia rano wymieniłyśmy się tam serduszkami [każdy użytkownik ma możliwość wysłania innemu takiego serduszka, jeśli ktoś mu wpadnie w oko]. Nasza znajomość kwitła. Przynajmniej tak mi się wydawało… Wtorek 19 czerwca przekreślił wszystko... Dostałam wiadomość:
„Klaudia napisała, że mnie kocha... że to nie jest fascynacja czy zauroczenie tylko naprawdę zakochanie.....”
Z początku nie wiedziałam, że to ma jakieś znaczenie, wiedząc, że ona nic nie czuła… Ostatni dzień, kiedy pisałyśmy na gadu-gadu, to niedziela 24 czerwca, kiedy zagadałam:
- Jesteś w końcu z Klaudią?
- Tak. A ty z Karoliną?
- To nie było pytanie…
- Nie…
Już nie rozmawiałyśmy. Starałam się o niej zapomnieć. Chciałam skasować jej numer, ale z drugiej strony myślałam: „Z jakiej racji mam mieć do niej pretensje? Nawet nigdy nie widziałyśmy się na żywo, niczego mi nie obiecywała…”. Aż do tego dnia, kiedy właśnie jej głos usłyszałam w słuchawce.
- Chętnie się spotkam, gdzie jesteś?
- Na Dworcu Centralnym. Za ile mogłabyś przyjechać?
- Będę za pół godziny.
Wpadłam w panikę. Byłam w totalnej rozsypce. Obiadu nie tknęłam, a mamie rzuciłam ściemę, że Ola to koleżanka Karoliny, która chciała jej zrobić niespodziankę i przyjechała do Warszawy, jednak Karolina była zbyt daleko w tym momencie, żeby szybko do niej dojechać i ja – jako wspaniałomyślna przyjaciółka, postanowiłam umilić Oli ten czas oczekiwania. Ach… złożone i skomplikowane to zdanie...
W każdym razie pobiegłam na przystanek, żeby się nie spóźnić. I błąd – wywiało mi włosy w 4 strony świata i wyglądałam jak upiór. Ponadto byłam przed okresem i mnie wysypało. „Masakra…”.
Dowiedziałam się, że Ola jest w McDonaldzie na terenie Dworca. Zbliżałam się już do drzwi, kiedy nogi zupełnie mi zmiękły. Przy stoliku koło szyby, najpiękniejsza dziewczyna, jaką widziałam, popijała kawę. Zapatrzyłam się i mało nie uderzyłam w drzwi. W ostatniej chwili zorientowałam się, że aby przez nie przejść, trzeba je najpierw otworzyć. Oczywiście zmagałam się z nimi chwilę, kiedy olśniło mnie, że pcham nie w tą stronę. „Co się ze mną dzieje?!”.
Ola obdarzyła mnie najzalotniejszym spojrzeniem na świecie, nogi mi zmiękły… Powitałam ją buziakiem w policzek i usiadłam naprzeciwko niej. Spojrzałam na swoje ręce. Całe drżały, więc schowałam je pod stół, żeby nie dać po sobie poznać, iż pierwszy raz w życiu straciłam pewność siebie. Oczarowała mnie… W pewnym momencie zaproponowałam jej spacer. Nie ma bardziej klimatycznego miejsca w Warszawie niż Stare Miasto. Wiedziałam jednak, że muszę trzymać uczucia na wodzy. Tego dnia wcześniej Ola widziała się ze swoją dziewczyną – Klaudią. Ich rozstanie nie wyglądało najlepiej, dlatego nie chciała wracać do domu w paskudnym humorze. Usiadłyśmy sobie przy stoliku, w bardziej odosobnionym miejscu niż pozostałe, przy tarasie widokowym. Stres tym razem zadziałał u mnie w drugą stronę. Zamiast milczeć jak grób – co mi się najczęściej zdarza w takich sytuacjach, rozgadałam się w najlepsze. Popijałyśmy sok pomarańczowy, który zresztą potem o mały włos nie wylądował na moich spodniach. Rozmawiałyśmy o życiu, o wierze, o miłości… Zdałam sobie sprawę, jak bardzo wartościową osobą jest i jak wiele nas łączy. Podobne poglądy, pasje, zainteresowania… Wracając na dworzec, trochę nasłuchałam się o jej bolących, poobcieranych nóżkach. Ale to nie było standardowe narzekanie. To było całkiem urocze... Odprowadziłam ją na pociąg, był już wieczór. Pocałowałam niechcący w kącik ust i uśmiechnęłam się, kiedy wsiadała. Miałam nadzieję na kolejne spotkanie…
Teraz… minęło 79 dni, od kiedy jesteśmy razem. Nie widzimy świata poza sobą. Miłość od pierwszego wejrzenia? … hmm… zdecydowanie w nią wierzę.
Data publikacji w portalu: 2007-09-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019