Opowiem Wam...

Jo
Opowiem Wam pewną historię. Było to tak:

Ona-blondynka, włosy półdługie, błyszczące, piękny platynowy kolor. Zbierała
je w kucyk prostą gumką do włosów. Cerę miała o odcieniu soczystej brzoskwini,
a twarz tak gładką, że wodząc po niej dłonią, nie można było znaleźć
najmniejszej skazy.

Nie była bardzo wysoka, nie była też zbyt niska. Odrobinę okrągłe
kształty podkreślały jej kobiecość, ale biust miała niewielki, a figurę
wyjątkowo zgrabną. Wyraz twarzy wskazywał na wyjątkową inteligencję, ale
zupełnie nie typ intelektualistki, raczej łagodnej, ale bardzo mądrej,
młodej kobiety.

Pracowała w czasie wakacji w sklepie z elegancką damską bielizną.

W tym samym sklepie pracowała też jej koleżanka, ruda wesoła dziewczyna. Miło
spędzały razem czas, bo klientek przychodziło niewiele. Rozmawiały o świecie
i życiu, o polityce i miłości.

Pewnego wieczoru, a było już około siódmej, gdy szykowały sie do zamknięcia
sklepu, pewna młoda dziewczyna z zainteresowaniem obserwowała wystawę;
przynajmniej wyglądała tak, jakby oglądała wystawę. Stała i patrzyła...
Blondynka spojrzała na nią: nienaganny kostium, skromna, acz gustowna
biżuteria, torba i buty dobrane ze smakiem. Pomyślała, że dobrym pomysłem
będzie zaproszenie potencjalnej klientki do środka, wiec wyszła jej
naprzeciw i stanąwszy w progu zaprosiła do obejrzenia całej kolekcji:
- Proszę wejść i zobaczyć, co jeszcze możemy Pani zaoferować. Mamy wybór
bardzo ciekawej bielizny z najnowszej kolekcji.


Dziewczyna oderwała na chwilę oczy od wystawy i popatrzyła na blondynkę.
Była piękna, kiedy stała tak w progu i zapraszała ją do wejścia.- Piękna,
klasyczna, delikatna kobieta - pomyślała. Spokojnym krokiem przeszła przez prog. i
zaczęła z namaszczeniem oglądać koronkową bieliznę. Obserwowała też sklep. Był
pięknie urządzony. Nie wyglądał w zasadzie na sklep, ale na garderobę z sypialnią.

W rogu, prawie przy samej ścianie, stało ogromne łóżko, a na nim gustownie
porozrzucane elementy bielizny z najnowszej kolekcji. Obok stała ogromna
otwarta szafa, a w środku wisiały komplety czarnej bielizny, dalej toaletka,
a na niej wiśniowe i złote komplety, jeszcze dalej kolejna szafa. Panowała tak
wyjątkowa atmosfera, ze żadna z kobiet nic nie mówiła. Klientka oglądała
kolejne komplety bielizny i podziwiała otoczenie. Co jakiś czas rzucała
powolne, przeciągle spojrzenie w stronę blondynki, a ta odpowiadała
delikatnym uśmiechem.

Blondynka zastanawiała się, jaką bieliznę wybierze jej klientka,
co lubi i co do niej będzie pasowało. Ta z kolei zastanawiała się raczej nad
okolicznościami, w których będzie tę bieliznę nosić, bądź zdejmować i
wyobrażała już sobie te momenty, kiedy blondynka nagle odezwała się
aksamitnym głosem:
- Oczywiście może Pani przymierzyć wszystko i wybrać najlepszy komplet.
Mierzymy na łóżku, lub w oddzielnej garderobie. Jak kto woli.
Ale klientka nic nie odpowiedziała, tylko spojrzała na blondynkę i posłała
jej tak głębokie spojrzenie, tak wymowne w swej treści, że ta nie była w stanie
już nic powiedzieć. Obie myślały teraz o tych wspaniałych momentach, kiedy w
pośpiechu zdejmuje się bieliznę i patrzyły na siebie, odgadując, co właśnie
wybrała sobie druga.

Trwały tak w milczeniu jakiś czas, gdy w pewnej chwili
odezwał sie glos - Chyba już będziemy zamykać, nie sadzisz? Już prawie ósma.
To zniecierpliwiona ruda dziewczyna poganiała koleżankę do wyjścia.
Blondynka nieprzytomnym wzrokiem spojrzała na koleżankę
- Ach tak, rzeczywiście, już ósma. Ale jeżeli chce Pani jeszcze pooglądać, to
proszę bardzo, poczekamy.
Klientka spojrzała tylko na nią i powiedziała spokojnym głosem:
- Nie dziś, dziś już nic nie kupię.
- Zapraszamy ponownie - powiedziała ruda ekspedientka i zabrała się do
uzbrajania aparatury alarmowej.

Przez kilka dni dziewczyny rozmyślały o tym, co zaszło tego wieczoru. Nie
bardzo rozumiały, co się właśnie stało, ale czuły wyraźnie, że ten czas
cichej wymiany myśli wiele zmienił w ich życiu. Czuły się jakoś bardziej szczęśliwe
i obie czekały z niecierpliwością na następne spotkanie.

Tydzień później, tuz przed ósma, przed oknami wystawy pojawiła się znajoma
klientka. Blondynka stała w progu, ruda koleżanka wyglądała zza szafy z
czarną bielizną. Żadna z nich nic nie powiedziała. Cieszyły się, ze znów się
spotkały.Przez ostatnie dni codziennie o sobie myślały, pożądały się, marzyły o
sobie.
Klientka podeszła do blondynki i delikatnie musnęła jej wargi palcami.
Blondynka odpowiedziała na pierwszy krok klientki i zaprosiła ją na łóżko w
rogu pikolu. Obie padły na porozrzucaną bieliznę i ochoczo kosztowały swoich
ciał. To było tak piękne, tak wzniośle... Nagle...

Klientka spojrzała na budzik. Była szósta trzydzieści rano. Musiała już iść
do pracy. Przez cały dzien. nie mogła zapomnieć o tym, co jej się tej nocy
przyśniło.

Wieczorem, kiedy wróciła z pracy, opisała sen z najdrobniejszymi szczegółami swojej przyjaciółce.
Data publikacji w portalu: 2003-07-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019