Przygoda w łazience

Gosia
Dziewiętnasta wiosna życia to podobno piękny wiek. I z  racji młodości i  z  racji wielu możliwości, które daje człowiekowi studiowanie. Nigdy nie spodziewałam się bowiem, że dopiero na  studiach poznam ukochaną osobę – uroczą i  piękną dwudziestolatkę, która nie tylko odwzajemniła moje uczucia, ale także i  zapragnęła, abym dzieliła z  nią życie w  luksusowym mieszkaniu, opłacanym przez jej bogatych i  mieszkających w  Kanadzie rodziców. Choć kilka miesięcy, które razem ze sobą spędziłyśmy, skutecznie dowiodły, że świetnie rozumiemy się jako przyjaciółki, partnerki, a  przede wszystkim kochanki, nigdy nie spodziewałam się, że uroki damskiego seksu potrafią kryć wiele wspaniałych i  niezbadanych tajemnic, szczególnie, gdy spróbuje się czegoś po raz pierwszy. Tak było między innymi pewnego marcowego piątkowego wieczoru, kiedy to wróciwszy do  domu po męczącym dniu na  uczelni, westchnęłam z  rozpaczy, dlaczego obmyślili nam tak okropny plan zajęć. Studia dzienne, a  ja muszę wracać do  domu o  dziewiątej wieczorem? To niesprawiedliwe! Zdejmując płaszcz, pocałowałam Anię, która w  odróżnieniu do  mnie dawno już skończyła wykłady i  razem ruszyłyśmy do  kuchni, aby spożywając kolację podzielić się wrażeniami minionego dnia. Po posiłku zmyłam naczynia, Ania zakomunikowała mi natomiast, że idzie pod prysznic i  zapytała, czy nie mam potrzeby skorzystać na  dłużej z  toalety. Jako, że absolutnie takowej nie miałam, poszłam do  sypialni i  położywszy się na  łóżku, włączyłam pilotem telewizor. Nie miałam ochoty niczego jednak oglądać, chwilowo chyba nawet przysnęłam, toteż uznając po jakimś czasie, że Ania zapewne już dawno opuściła łazienkę, zdjęłam wszystkie ciuchy. Rozebrawszy się, zarzuciłam szlafrok i  zawiązawszy go ruszyłam do  łazienki. Miałam również ochotę wziąć prysznic i  wyczerpana długim dniem zajęć i  wykładów położyć się już do  łóżka na  dobre. Stanąwszy przed drzwiami zobaczyłam, że świeci się światło, co dobitnie świadczyło, że w  środku przebywa jeszcze Ania, kończąca zapewne swoją wieczorną toaletę. Jako, że drzwi były lekko uchylone, otwierając je bezszelestnie, wsunęłam się do  środka.
Na widok, który ujrzałam po chwili temperatura ciała podniosła mi się o  co najmniej kilka stopni, a  serce zaczęło bić szybszym rytmem. Ania stała właśnie przed lustrem, nacierając ciało wodą toaletową o  pięknym kwiatowym zapachu. Nie licząc pantofelków na  wysokiej szpilce i  złotego łańcuszka z  wisiorkiem w  kształcie małego serduszka, była zupełnie naga. Nie mogłam oderwać oczu od  widoku jej boskiego ciała, ponętnie odbijającego się w  lustrze. Jej piękne, długie i  gęste czarne włosy, związane w  koński ogon opadający luźno do  połowy pleców, starannie uczesane błyszczały po niedawnym wypielęgnowaniu. Piękne dłonie z  palcami, opatrzonymi długimi czerwonymi paznokciami wodziły po innych częściach ciała, wcierając w  skórę przyjemnie pachnący płyn. Obserwując Anię, mogłam podziwiać zarówno jej sprężyste pośladki oraz odbijające się w  lustrze przepiękne piersi, których zawsze jej zazdrościłam, pomimo zapewnień, iż moje również są niemałe i  tym samym cudowne. Nie wiem, czy pomimo deklaracji, że nie ma w  nim ani miligrama silikonu ktokolwiek by w  to uwierzył, biust Ani zdecydowanie jednak w  porównaniu do  mojego wygrywał – duży, jędrny, sterczący, po prostu bajecznie piękny… Duże i  idealnie okrągłe sutki ze sterczącymi brodawkami oraz czarny pieprzyk wielkości ziarenka grochu, umiejscowiony z  profilu prawej piersi, dopełniały tego seksownego widoku. Dodatkowo jeszcze te zmysłowe ruchy Ani przy nacieraniu ciała, powodujące, że piersi kołysały się seksownie, odebrały mi całkowitą kontrolę nad zmysłami, tym bardziej, że przyjemne mrowienie w  mojej kobiecości i  jej stopniowe wilgotnienie, zasygnalizowały, że po prostu nie mogę czekać, muszę posiąść ją jak najszybciej, muszę się z  nią kochać, muszę ją pieścić i  całować do  utraty tchu! Nie pamiętam, aby jakakolwiek rozebrana kobieta działała na  mnie tak jak Ania, bo choć faktem jest, iż zawsze uwielbiałam dziewczyny z  dużymi i  pięknymi biustami, najczęściej obiekt mojego pożądania stanowiły blondynki. Tymczasem nieoczekiwanie zakochałam się w  tej ślicznej i  zmysłowej czarnulce, która wydawała się być po prostu stworzona do  pięknego seksu w  niecodziennych okolicznościach. Bodźca do  działania dodawała mi zresztą także świadomość, że jeszcze nigdy nie kochałam się z  moją partnerką w  łazience, choć przecież zakosztowałyśmy już tylu źródeł rozkoszy – potrafiłyśmy przecież już odziane w  seksowną bieliznę tańczyć ze sobą przy zmysłowej muzyce, aby pieszcząc i  całując się czule, móc powoli się w  rzeczonym tańcu rozbierać, urządzałyśmy sobie erotyczne filmowe seanse, kochałyśmy się niejeden raz klasycznie w  łóżku… Nie wspomnę już oczywiście ile niespełnionych marzeń i  fantazji jeszcze nie zrealizowałam: rozmyślałam o  przygodzie w  saunie, pragnęłam zakosztować masażu z  olejkiem, marzyłam o  wspólnym seksie we trójkę z  jakąś piękną czarnoskórą dziewczyną, bardzo chciałam tez spełnić fantazję o  jakimś przyjęciu z  udziałem mojej ukochanej i  kilku innych pięknych kobiet, gdzie przebywając na  golasa mogłybyśmy się wzajemnie podziwiać, dotykać i  pieścić… Łazienka – to było właśnie coś zupełnie nowego, czego mogłam po raz pierwszy teraz doświadczyć.
Zdjąwszy szlafrok, rzuciłam go na  stojącą opodal pralkę. Ania zauważyła już moją obecność, lecz nie przerwała swojej czynności nawet na  moment i  nie powiedziała ani słowa. Będąc już również na  golasa podeszłam do  niej powoli, przytulając się do  jej pleców. Rozgrzaną kobiecość przycisnęłam do  jej cieplutkich pośladków, a  dłońmi zaczęłam masować te cudowne piersi. Poczułam twardniejące sutki – to dobry znak, w  Ani również obudziły się zmysły! Obserwując zresztą nas obie w  lustrze, zauważyłam, że Ania uśmiechnąwszy się lekko, przymknęła oczy i  wzdychając z  rozkoszy odstawiła butelkę z  kosmetykiem na  umywalkę, przeciągając się lubieżnie niczym kotka. Najpierw delikatnie ucałowałam ją w  prawe uszko z  pięknym złotym kołem, przygryzając je leciutko, potem zaś zaczęłam namiętnie całować ją po karku nie przerywając ani na  moment masażu piersi. Kontynuując go, schodziłam coraz niżej, gładząc następnie brzuszek i  figlarnie zataczając palcem wskazującym kółeczka wokół pępuszka ze ślicznym kolczykiem. Moja usta delikatnie dotykały skóry szyi Ani, całowałam ją zmysłowo i  bardzo namiętnie, wdychając łagodny zapach wody toaletowej, którą przed chwilą się nacierała. Poczułam ściekającą po moim lewym udzie strużkę wilgoci, serce natomiast biło mi chyba już z  taką siłą, że nawet obejmując Anię, czułam jak owe uderzenia wypełniają już nawet i  jej wnętrze. Czułam jak podnoszą się moje piersi, również zdałam sobie sprawę, że moje sutki twardnieją i  staję się coraz bardziej podniecona. Nie potrafię nawet opisać tego uczucia, ale wiem, że jest tak cudowne i  tak wspaniałe za każdym razem kiedy kocham się z  kobietą. Uwielbiam ten błogostan, to przyjemne mrowienie w  żołądku, cudowną wilgoć mojej muszelki… Nie przerywając mojego zmysłowego tańca dłoni, kucnęłam i  całując zmysłowo sprężyste pośladki mojej ukochanej, dotarłam do  miejsca, będącego również u niej prawdziwą bramą do  rozkoszy. Poczułam pod palcami gładką skórę jej świeżo wygolonego łona. Było tak delikatne, tak cudownie golutkie i  zmysłowe, jakby nigdy nie rósł na  nim choćby jeden włosek… Wiedziałam, że Ania bardzo lubi się golić i  robi już to od  nastolatki, kiedy to zainspirowało ją do  tego jedno z  pism erotycznych. Bardzo mi się to podobało u innych kobiet, lecz sama jakoś nie mogłam nigdy się przekonać do  całkowitego wygolenia cipki i  choć wiele koleżanek zachwalało mi zalety tego stanu rzeczy, poprzestawałam jedynie na  pozostawianiu wąziutkiego na  półtora centymetra paseczka. Od kiedy jednak rozpoczęłam studia i  poznałam w  ten sposób moją ukochaną z  którą zamieszkałam, moje szczęście, które właśnie dotykałam i  pieściłam, nieraz miałam okazję podpatrzeć Anię przy wykonywaniu tego zabiegu, nigdy jednak nie odważyłam się pójść na  całego i  użyć maszynki do  całkowitego pozbycia się włosków. Ania zresztą też niespecjalnie mnie do  tego namawiała, uznając widocznie, iż moja fryzurka wygląda bardzo kusząco i  sexy… Rozkoszując się gładkością cipki Ani, rozchyliłam delikatnie płatki jej różyczki, czując jak jest cudownie mokra od  soków wytwarzanych przez jej zmysły. Zanurzając jeden z  palców w  jej wnętrzu, usłyszałam zmysłowe westchnienie. Podnosząc się ponownie poklepałam lekko jej pupę, po czym podnosząc do  góry jej prawą nogę, postawiłam ją na  umywalce. Wargi sromowe Ani rozluźniły się, przez co mogłam wetknąć swoje palce głębiej i  penetrować ją bardziej zmysłowo. Po chwili Ania odwróciła lekko głowę, pozwalając, aby nasze wargi zetknęły się w  pocałunku. Przymykając oczy, pocałowałam ją bardzo namiętnie, poczułam jej słodkie, zmysłowe usta i  obdarzając jeszcze kilkoma czułymi buziaczkami, poprosiłam w  końcu, aby się odwróciła. Teraz stałyśmy naprzeciw siebie przytulone leciutko, ocierając się wzajemnie biustami. Cudowne mrowienie w  pochwie spowodowało, że również wsunęłam paluszki w  swoją szparkę, nie pozwalając jednak na  to, aby zagościły tam na  dłużej i  tym samym skróciły moją rozkosz. Jeszcze kilka buziaczków połączonych ze zmysłowym tańcem koniuszków naszych języczków i  dotykając palcem wskazującym ust Ani, wsunęłam go do  jej buzi. Ania zaczęła ssać go zmysłowo niczym dziecko, rozkoszując się jednocześnie smakiem moich soków, gdyż w  jej ciemnych, przepięknych oczach wyraźnie odbijał się żar pożądania, a  delikatne pojękiwania dopełniały obrazu satysfakcji. Teraz zaczęłyśmy wzajemnie się głaskać i  dotykać, nie pomijając żadnego z  miejsc na  naszych rozgrzanych ciałach, nie zapominając jednak też i  o  pocałunkach, będących niezbędnym dopełnieniem udanego seksu. Ania, usiadłszy wygodnie na  masywnym blacie umywalki, przytuliła mnie do  siebie, całując w  szyję, ramiona i  dekolt. W wyraźny sposób chciała coś powiedzieć, uniemożliwiłam jej jednak to, zatykając usta zmysłowym pocałunkiem. W dłoń chwyciłam jedną z  jej okazałych piersi i  przez dłuższą chwilę ważyłam niczym dojrzały owoc, rozkoszując się jednocześnie jej jędrnością i  ciężkością. Ania ujęła także w  tym momencie i  jedną z  moich piersi, chwytając pomiędzy palce i  szczypiąc delikatnie nabrzmiały sutek. Och, jak mi się to podobało, to było tak cudowne! W pewnym momencie uznałyśmy jednak, iż umywalka nie jest chyba zbyt dobrym miejscem na  erotyczne igraszki. Wstając, pociągnęłam Anię za rękę i  wskazując na  stojącą pod jedną ze ścian leżankę, poprosiłam, aby się na  niej wygodnie położyła. Najpierw jednak przyłożyła do  swoich pięknych warg wskazujący palec, jakby na  znak milczenia. Odwróciwszy się na  chwilkę, sięgnęła na  półeczkę z  kosmetykami, skąd wzięła dwa długie piękne sznury pereł. Jeden z  nich zawiesiła na  mnie, jako, że był jednak długi do  tego stopnia, że sięgał mi poza pas, okręciłam sobie go kilkakrotnie wokół szyi. Czułam się po prostu cudownie! Delikatność tejże biżuterii zmysłowo drażniła moją skórę, opadające na  moje piersi perły cudownie łaskotały przy najmniejszym ruchu któryś z  sutków, nie mówiąc już o  tym jak przepięknie wyglądałam. Drugi z  naszyjników założyła w  taki sam sposób Ania, po czym objąwszy się przejrzałyśmy się w  lustrze. Widziałyśmy dwie piękne dziewczyny, pełne zmysłowości, pełne powabu… Czułam się w  czymś takim po prostu kobieco! Po chwili Ania z  uśmiechem rozkoszy wyciągnęła się na  brzuchu, podkładając sobie skrzyżowane ręce pod brodę, ja tymczasem usiadłszy na  niej okrakiem, rozpoczęłam wspaniały i  relaksujący moją ukochaną masaż. Najpierw pochyliłam się liżąc zmysłowo jej piękne plecy, idealnie wzdłuż linii kręgosłupa, pozostawiając delikatne wilgotne smużki, niczym wędrujący po liściu ślimaczek. Potem zaczęłam miarowo ugniatać i  masować pośladki, także zresztą noszące wilgotne ślady, gdyż moja cipka, którą dotykałam jej ślicznej pupy, cały czas uwalniała cudowny lepki śluz, będący najżywszym dowodem mojego wszechobecnego wciąż podniecenia. Rozkoszowałam się jeszcze jakiś czas jędrnością jej pośladków, zwilżywszy zaś śliną palec wskazujący, wsunęłam go delikatnie w  pupę Ani, penetrując ów otworek przez małą chwilkę, po kilku zaś minutach poprosiłam moja wzdychającą lubieżnie kochankę, aby odwróciła się na  plecy. Teraz leżała na  wznak z  podpartą lewym ramieniem głową, a  przepiękny biust uwypuklał się niczym dwa wspaniałe wzgórza, nic ani nic nie tracąc ze swojej sprężystości. Sznur pereł ułożyła sobie na  piersi z  pieprzykiem, przez co wyglądała teraz wyjątkowo podniecająco, słodko, kobieco i  bardzo sexy. Pochyliłam się nad nią. Najpierw Ania gładziła zmysłowo moje policzki, potem wsunęła mi palec do  ust, a  następnie bawiąc się przez króciutką chwilę zawieszonym na  mojej szyi łańcuszkiem oraz perłami, chwyciła mnie za piersi, łaskocząc delikatnie palcami wskazującymi sutki. Westchnęłam z  rozkoszy, po czym przytulając się do  niej całym ciałem, zaczęłam ją całować, ocierając się rytmicznie swoim biustem o  jej biust. Schodziłam coraz niżej i  niżej, aż w  końcu dotarłam do  wąziutkiej ścieżki utworzonej przez te cudowne piersi. Całowałam ją przez dłuższą chwilę, czując jednak, że piersi również domagają się pieszczot, rozpoczęłam je bezzwłocznie. Najpierw possałam sutek jej prawej piersi, niedługo potem okrążałam go delikatnie, robiąc koniuszkiem języczka zmysłowe kółeczka. Ani sprawiało to niesamowitą przyjemność, gdyż pojękując cichutko, zaczęła pocierać sobie delikatnie srom. Kończąc pieszczoty suteczka, rozpoczęłam inny rodzaj smakowania pięknego biustu mojej partnerki. Tym razem, pozostając jeszcze wciąż na  prawej piersi, skupiłam się na  tym ślicznym i  uroczym pieprzyku, który dodawał cudownemu darowi natury, którym została obdarzona Ania niesamowitej pikanterii i  damskiego wdzięku. Niesamowicie mi się to podoba. Uwielbiam jej pieprzyk! Pamiętam, kiedy jeszcze na  początku naszej znajomości Ania pokazała mi jakieś włoskie pismo erotyczne, zawierające wyłącznie zdjęcia pięknych, rozebranych lub  występujących w  seksownej bieliźnie modelek, nierzadko uprawiających seks ze sobą. Zdjęcia, pomimo faktu, że posiadały znamiona lekkiego porno były jednak bardzo profesjonalne i  kunsztowne, występujące zaś na  nich dziewczyny – przepiękne. Kilka z  nich miało właśnie naklejone sztuczne pieprzyki – na  policzkach, nad górną wargą, na  dekoltach, jedna zaś – z  profilu prawej piersi. Tenże wariant spodobał się Ani aż do  tego stopnia, że od  tamtego momentu ów pieprzyk stał się nieodłącznym elementem jej wdzięku, tym bardziej, że jako czarnulce szczególnie jej z  nim ładnie…. Całowałam zatem i  muskałam delikatnie języczkiem uroczą kropeczkę na  cycuszku mojej kochanki, napawając się jej słodkością i  zmysłowym aksamitem, Ania zaś przygryzając z  rozkoszy jeden z  pięknych palców, wzdychając lubieżnie, pojękując coraz intensywniej i  masując sobie drugą ręką rozgrzaną kobiecość, wyraźnie dawała do  zrozumienia, że po prostu to uwielbia. Aby być konsekwentną, zajęłam się jednak także i  drugą piersią, a  moja cipka pulsowała już tak rozgrzana i  napalona, że niewiele brakowało, aby eksplodowała.
Teraz Ania przejęła pałeczkę. Podkurczywszy swe piękne i  długie do  nieba nogi, poklepywała i  masowała najpierw delikatnie moje pośladki, rozkoszując się moim widokiem i  nie szczędząc mi jak zwykle komplementów, że jestem bardzo piękna. Cały czas siedziałam bowiem okrakiem na  Ani, kołysząc się raz po raz zmysłowo, niczym ujeżdżająca pięknego wierzchowca Amazonka, pozwalając jednocześnie, aby nasze rozgrzane cipki mogły się ze sobą stykać. Było mi niesamowicie przyjemnie, bo podniecało mnie nie tylko piękne ciało Ani, ale także zapach jej kosmetyku i  panujące ogólnie w  łazience cudowne ciepło. Raz po raz sama jęknęłam, bo po prostu nie mogłam zapanować nad niesamowitymi doznaniami, szczególnie, kiedy Ania delikatnie wsunęła mi palec w  tylną dziurkę. Penetrowała mnie z  wyczuciem i  pełnym profesjonalizmem, doskonale zdając sobie sprawę, w  jaki sposób kobieta może sprawić kobiecie rozkosz zamiast bólu. Wstrząsana ekstatycznymi doznaniami, kołysałam się intensywnie, lewą ręką gładząc sobie i  pieszcząc lewy cycuszek, prawą zaś przeczesując swoją intymną fryzurkę i  wkładając sobie w  dziurkę dwa paluszki. Byłam bliska orgazmu, ale nie chciałam jeszcze szczytować. Ania najwyraźniej też chyba zdała sobie z  tego sprawę, gdyż w  pewnym momencie podniosła się, prosząc abym to ja się teraz położyła na  plecy. Posłuchałam i  posłusznie położyłam się na  wznak, a  moja słodka całując mnie najpierw w  usta tak wspaniale i  tak rozkosznie jak tylko można sobie wyobrazić, rozpoczęła stopniową podróż w  dół, delikatnie mnie liżąc, kąsając i  muskając, poświęcając szczególną uwagę piersiom i  pępkowi. Nie wiem nawet jak długo to trwało, ale koniec końców musiała dotrzeć do  mojego klejnotu. Początkowo rozkoszowała się jego zapachem, masowała swoim delikatnym noskiem wzgórek, delikatnie pieściła paseczek króciutko przystrzyżonego futerka, raz po raz delikatnie lizała mój pączuszek, co doprowadzało mnie prawie do  wstrząsów rozkoszy, innym razem zanurzała w  mojej cipce swoje piękne palce. W pewnym momencie zatrzymała się jednak i  obnażając w  uroczym i  seksownym uśmiechu swe śnieżnobiałe zęby, spojrzała na  mnie, jakby chciała mi zaproponować coś naprawdę szczególnego.
Łaskocząc moje włoski, zmysłowym i  niezwykle erotycznym głosem zapytała, czy może mnie ogolić. Słysząc tę propozycję, poczułam, że serce zabiło mi mocniej niż do  tej pory, a  cipka staje się jeszcze bardziej wilgotna. Nie wiem co się stało, ale tak jak nigdy nie pociągała mnie myśl o  całkowitym wydepilowaniu sromu, tym razem propozycja golenia złożona przez moją kochankę, wywołała u mnie podniecenie wręcz niesamowite. Dotknąwszy sobie fryzurki, trochę z  żalem pożegnałam się z  nią w  myślach, ale pożądliwy wzrok Ani, własne podniecenie oraz myśl, że w  końcu czego się nie robi dla ukochanego serca, podpowiedziało mi, że po prostu muszę się zgodzić. Bez wahania i  z  uśmiechem kiwnęłam zatem głową, Ania zaś wstając i  poruszając się z  wdziękiem gracji, podeszła do  półeczki, aby wziąć niezbędny do  tej czynności sprzęt. Po chwili poleciła mi się położyć wygodnie i  zrelaksować się. Położyłam się więc w  lubieżnej pozie, rozchylając szeroko nogi niczym pozująca do  zdjęcia pornomodelka i  bawiąc się perłami, przesuwałam je sobie po jednym z  sutków, napawając się przyjemnym łaskotaniem. Patrzałam jednocześnie jak moja ukochana siedząc na  brzegu leżanki przygotowuje piankę, wyciskając ją do  małej porcelanowej miseczki w  chińskie wzorki. Po upływie kilkunastu sekund odwróciła się w  moim kierunku i  umoczywszy pędzelek, rozprowadziła warstwę pianki wzdłuż paska moich włosków. Zaraz potem chwyciwszy w  swe piękne palce maszynkę do  golenia pokazała mi ją, prosząc z  czarującym uśmiechem, abym się nie ruszała. Pierwsze zetknięcie zimnej stali ostrza z  moją skórą spowodowało dosyć dziwne uczucie, miłe pulsowanie mojej kobiecości i  przyjemny prąd przechodzący przez piersi momentalnie wyeliminowały jednak jakiekolwiek nieprzyjemne doznania. Ania kilkakrotnie przejechała maszynką po moim wzgórku i  po niecałych dwóch minutach spod warstwy pianki wyłaniać się zaczęła gładka, naga skóra. Wprost nie do  uwierzenia – minęło zaledwie parę chwil, a  ja byłam kompletnie goła! Ania zrobiła to w  sposób nie tylko szybki, ale jeszcze do  tego jakże profesjonalny, delikatny i  zmysłowy! Odstawiwszy narzędzia, Ania sięgnęła po ręcznik i  zwilżając go ciepłą wodą, wytarła moja cipkę do  czysta. Następnie wylewając sobie na  dłoń nieco balsamu na  skórę, wmasowała mi go delikatnie w  miejsce, gdzie jeszcze przed chwilą miałam włoski. Wtedy dopiero przyjrzałam się dokładnie dziełu mojej ukochanej. Dotknęłam sromu, który przypominał mój stan sprzed dojrzewania, choć nie mogę stwierdzić, abym poczuła się tym samym jak mała dziewczynka. Przeciwnie – czułam się bardzo kobieco, zdecydowanie pociągająco, a  jednocześnie tak świeżo i  higienicznie, dziwiąc się za to, dlaczego nigdy nie mogłam się do  tego przekonać, skoro nie tylko Ania, moje koleżanki, ale także i  mnogość oglądanych w  czasopismach i  na  filmach modelek i  aktorek, były żywymi dowodami zjawiska, które jest nie tylko modne, ale stanowi także i  o  estetyce. Widocznie czasem samemu trzeba czegoś zaznać, aby przekonać się o  zaletach. Podobałam się sobie do  tego stopnia, że po prostu nie mogłam się powstrzymać od  dotykania swojego krocza. Jako, że teraz obie byłyśmy już wygolone, Ania poleciła mi pozostać z  szeroko rozchylonymi nogami, po czym klęcząc na  rozpostartym przed leżanką dywaniku, przytknęła swoje usta do  mojej cipki. Zaczęła pieścić mnie niezwykle intensywnie, penetrować językiem moją muszelkę, a  ja w  pewnym momencie tak się z  rozkoszy zapomniałam, że chyba nawet krzyknęłam, zupełnie nie zważając na  to, że już dawno obowiązuje cisza nocna. Po jakimś czasie zamieniłyśmy się rolami, tyle, że Ania siedziała teraz wygodnie na  muszli klozetowej, opierając lewą nogę o  bidet, ja natomiast używałam swojego języczka, który wibrował we wnętrzu mojej kochanki niczym trzepoczący skrzydłami motyl, ona zaś jęcząc z  rozkoszy wpijała swoje palce w  moje włosy, prosząc abym nie przestawała. Przyszedł jednak moment, w  którym obie wyczułyśmy, że powoli zbliżamy się do  spełnienia, które nadejść powinno w  szczególny sposób. Doszłyśmy do  wniosku, iż do  tego nie będzie już jednak potrzebna łazienka, lecz nasze własne łóżko. Czym prędzej pobiegłyśmy do  sypialni. Ania sięgnęła do  swojej szafki nocnej i  wyciągnęła z  niej to, co służy do  wspaniałej erotycznej zabawy dla dwóch pań. Obustronny, długi i  gruby, lecz niezwykle delikatny członek, którym nie raz potrafiłyśmy doprowadzić się już do  nieziemskiej rozkoszy. Usiadłyśmy na  łóżku, przygotowując się do  finalnego aktu naszej miłosnej ceremonii. Za moment każda z  nas wsunęła sobie jeden z  jego końców do  pochwy i  siedząc naprzeciw siebie, rozpoczęłyśmy wzajemny akt kobiecego zaspokojenia. Suwałyśmy się pięknie, raz szybciej, raz wolniej, raz po raz całując się i  dotykając swoich piersi, nie mówiąc już o  tym jak cudownie na  siebie oddziaływałyśmy, obserwując seksowne podrygiwania naszych cycuszków, na  które opadały piękne sznury pereł. W pewnym momencie nadszedł jednak TEN moment. Orgazm wstrząsnął moim ciałem i  cipką niczym sto orkanów, obserwując zaś Anię, której głośne jęki, połączone z  szybszym oddechem i  przymkniętymi oczami zlały się w  całość, wiedziałam, że ona także szczytuje. Po chwili leżałyśmy przytulone obok siebie dysząc ciężko, aczkolwiek szczęśliwe, zadowolone i  spełnione. Całując się delikatnie w  usta, po kilku minutach byłyśmy już podniecone na  nowo, chcąc także i  resztę nocy spędzić na  wzajemnych penetracjach i  pieszczotach naszych ciał. Zupełnie przeszła mi ochota na  prysznic, a  tym samym zmęczenie. Być może fakt, że właśnie rozpoczęła się sobota i  nie trzeba rano pędzić na  zajęcia skutecznie potrafił przyczynić się do  zapomnienia o  nim, niewykluczone jednak, iż w  dużej mierze seks z  moją piękną Anią potrafił mnie jak zwykle tak zrelaksować, że jakiekolwiek wyczerpanie także i  dzięki temu poszło w  zapomnienie.
Tej nocy przeżyłyśmy jeszcze sporo pięknych orgazmów, używając nie tylko naszych dłoni, ust, języków czy zabawek, bo także i  pięknych, pełnych delikatnego erotyzmu słów. Kiedy Ania jednak w  pewnym momencie relaksowała się paląc osadzonego w  pięknej, długiej i  stylowej cygarniczce mentolowego papieroska, wyglądając oczywiście jak prawdziwa dama, wydmuchując zmysłowo dymek, wyznała mi pewną rzecz – fakt, że pozwoliłam się ogolić niezmiernie ją ucieszył i  spowodował przy kochaniu się silniejsze doznania, jakiekolwiek przedtem miewała. No, cóż, ja również doceniłam dzięki mojej ukochanej walory tejże czynności, toteż od  tamtego momentu obowiązkiem Ani jest dopilnować, aby na  mojej cipce nie wyrósł choćby jeden włosek. Ania jest piękna, zatem ja również chcę być dla mojej kochanki piękna. I niewykluczone, że z  tejże okazji również postaram się o  jakiś zmysłowy i  seksowny pieprzyk.
Data publikacji w portalu: 2008-05-25
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019