PODEJDŹ, JEŚLI MI UFASZ...

Loesje
Widziałam, jak siedzi zamyślona i przejeżdża swój przystanek. O czym tak myśli? Ciekawość wzięła górę, od tamtego dnia obserwuję ją dość uważnie; z każdym dniem odkrywam część jakiejś układanki, która zdaje się być częścią całości... jej tajemnicy.
Znam ją - można powiedzieć - od zawsze. Ale nic o niej nie wiem... Ostatnio coś się zmieniło w jej życiu, tępo patrząc w dal, zastanawia się nad tym, jakby mogło być i pogodzona z tym, jak jest, uśmiecha sie do kota. Wyszła... może coś wygrała? I zastanawia się, co zrobić? A może zgubiła... może... nie to raczej nie, przecież jest zbytnią egoistką, żeby należeć, choć w części, do kogoś innego... nie, nie mogła się zakochać.

***
Dziwne uczucie obserwacji, hm, jakie to życie zmienne... tym razem to ktoś mnie obserwuje, ktoś, kto mnie denerwuje, kogo nie znam, ale przypomina mi kogoś. Siedzę na ławce w parku, widzę dziewczynę z książką - może to Ty? Innym razem masz na sobie płaszcz, jeszcze innym razem trzymam Cie za rękę... pewność przychodzi raz w życiu.. nie mam jej.

***
Nosiła czapkę. To, co miała, to pogubiła, a ja? Mieszkam u niej... gdzieś. Im dłużej ją poznaję, tym staje się bardziej obca, tajemnicza, jest jak magnes dla ludzi - przyciąga i odpycha. I przyciągnęła, tak mi się wydaje... Czułam, jak się zapomniała - ale na krótko - gdy Tamta uśmiechnęła się leciutko, i żal jej było pustych rąk, "weź chociaż to, co mam" westchnęła cichutko...
"oczy są mapą duszy" tak, tak... znowu gdzieś wychodzi. Chyba choruje... biedna, oczy jej się tak jakoś dziwnie świecą, a zawsze myślałam, że nie ma czasu na choroby. Nie poznaję jej ostatnio... Była noc... zatrzymała się na poboczu, gdy odczytała znajomą nazwę miejscowości. Nie zastanawiała się nad zmianą planu, choć była za wcześnie... postanowiła, że poczeka, poczeka ile będzie trzeba... przede wszystkim na siebie, ale i na Nią... może kiedyś będzie wiedziała czy to była dobra droga. Mijały dni... wciąż tam była. Zastanawiam się nad motywami jej postępowania. Zawsze była szurnięta, ale ostatnio... zaczyna mówić do siebie... hm... a może myśli na głos?
"zimno było, i oczy się świeciły
i żal było, mój boże - tak żal
jak nigdy w życiu nie było"
Coś jej nie daje spokoju... chodzi całymi dniami, myśli o tym i o tamtym... spytałam ją ostatnio o dziewczynę, której imię wypowiada przez sen, milczy...
Nadal jest straszną gadułą... ale dlaczego tak skrzętnie ukrywa przed światem i przed... sobą powracający sen... a może to nie jest zwykły sen? Boję się, że sie zakochała... ona też się tego boi...
I wtedy pomyślała, że obok ciemności musi by jasność, chodzi tylko o proporcje; warto choć na chwilę rozjaśnić świat... przekraczając limit chyba, tamtej nocy chyba wiedziała, że skręciła w dobrą stronę. Coś za dużo wątpliwości w jej życiu ostatnio... może, chyba, zobaczymy... ale trzyma się, zobaczymy, ile wytrzyma.
No, nie długo, nie długo skoro ja już to widzę, ona też powinna, wreszcie przyznać się przed samą sobą. Niedawno... kiedy? Wtedy, gdy padało, ale to nie miało dla niej znaczenia, usiadła na łóżku i zwinęła się w kłębek... coś się jednak wydarzyło.
Ma około dwudziestki... jutro tyle spraw do załatwienia... na razie zwinęła się i zasnęła. Phi, a myślałam, że coś wyciągnę od niej... imię ze snu... chyba Oliwia... nie mogę przestać myśleć o tej dziewczynie; wiem tylko tyle, że ma jasne włosy i choć są czasem pod czapką, to dwa zbuntowane kosmyki oswobodzą się i szukają wolności w powietrzu... ma niebieskie oczy... piękne - jakby całe życie czekały na odkrycie, niepoznane, tajemnicze! widziałam je wczoraj... pokazała mi je... wyobraźnią...
Mała stacja benzynowa, siedziała tam i myślała, tak głośno, że siedzące gołębie na brzegu drewnianego stołu odfrunęły w popłochu. Miłość szczęśliwa...? Czy to normalne? Czy pożyteczne? Co świat ma z dwojga ludzi, którzy nie widzą świata? A więc to jest miłość? Wywyższeni ku sobie bez konkretnego powodu, światło pada znikąd... dopije tylko sok i wsiądzie w życie, tym razem postanowiła sie nie zatrzymywać.
Widziała się z Nią wczoraj, no wiem to na pewno! Patrzcie ją! Humorek dopisuje - nawet starej Nowakowej sie ukłoniła. Pójdę za nią dzisiaj. Słońce ogrzewało jej twarz, kot leżał obok jej stóp i przeciągał się leniwie... piękny dzień - powiedziawszy to wstała potykając się... napisała wiadomość do Niej... o niczym ważnym... "takie tam...” Jej ręce przytulą ją okrytą kurzem dróg - których nigdy nie przeszła, tylko to wiedziała na pewno; kończąc, szepnęła „Twoja A”. Zamknęła klapę od laptopa. Dziś już nic nie napisze...
I znów sama siedzi, tym razem pod drzewem (szkoda, że nie ma tam kogoś pod tym drzewem).

***
Chciałabym być szyszką, która spada jej na głowę - wiedziałabym na pewno, że przeze mnie cierpi... albo nie! Tym skowronkiem, który ją budzi ze snu, wiedziałabym na pewno, że to do mnie się uśmiecha...

Albo wiatrem... uniosłabym się wysoko, wysoko i okryła Twoją twarz Twarożku... bezszelestnie.
"...tylko zapach, który mi pozostał
przypomina mi
że przyjdą jeszcze dni

i zobaczę znowu siebie
w Twoich oczach
i zapomnę ze jestem..."

***
A ja? Ja chciałabym być jej sercem - może bardziej by mnie kochała, ufała... niewdzięczna dusza, tak brzmi moje imię, wczoraj ktoś powiedział je głośno... nawet nie drgnęła... czy jeszcze pamięta? Jak nam było dobrze razem... kiedy pielęgnowała mnie... a ja z wdzięczności uczyniłam ją szlachetną... Łóżko było starannie pościelone - jak nigdy, siedziała na brzegu i skrobała coś w notesie, głośny dzwonek do drzwi przywrócił ją brutalnie do rzeczywistości. Na zegarze wybiła północ - jeszcze nie spała... zastanawiała się - prywatnie i po cichu... czy wyznać to, co czuje. Zobaczymy, co wymyśliła, choć jestem jej częścią, zawsze potrafiła coś przede mną ukryć... niepokój, lęk, miłość...
Podbiegła nieśmiało do Niej pijana wyczekiwaniem na spotkanie... zapytała: czy mogę zabrać Ci 10 minut z życia? Popatrzymy sobie w oczy...
Zaryzykowała wszystko, co miała... mnie też i serce, któremu tak ufa...
Może kiedyś znów, gdzieś zabłądzą razem... hm, ale to będzie początek...
"Podejdź, jeśli mi ufasz... i pokochaj, jeśli chcesz"
Data publikacji w portalu: 2008-08-29
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019