KOLEJNY ZWYKŁY DZIEŃ

Xenia
Kolejny zwykły pogodny dzień. Nic nie zapowiadało, że stanie się coś wyjątkowego, wstaję z łóżka, myśląc o tym, czy uda mi się dziś zaliczyć ta cholerną biologię. Niby wczoraj spędziłam cały dzień na uczeniu się, ale zawsze, gdy mam odpowiadać, większość zapominałam. Ubrałam się, zjadłam śniadanie i wyszłam z domu do szkoły.
Po drodze cały czas powtarzałam sobie regułki, by tym razem nie dać się zjeść tremie.
Jak zawsze przed szkołą, poszłam zapalić z dziewczynami, czyli z Kaśką, Gośką i z Tobą…
Dwie pierwsze chodziły ze mną do klasy. Ciebie natomiast poznałam przez przypadek, kiedy poprosiłaś mnie o pożyczenie podręcznika. Tak zaczęło się nasze kumplowanie ze sobą.
Skończyłyśmy palić i poszłyśmy do szkoły. Oczywiście, pierwsza była biologia, a jak zwykle zapomniałam totalnie wszystko, tak jakby mi to uciekło gdzieś. Na szczęście tym razem przypomniało mi się w porę i zaliczyłam na 4. Byłam bardzo szczęśliwa, gdyż groziło mi nie przepuszczenie do następnej klasy, a więc ta ocena była moim zbawieniem.
Po lekcji, jak zawsze, nasza czwórka poszła zapalić w stałe miejsce przed szkołą. Gdy miałyśmy iść na następną lekcję, zaproponowałaś, że może urwałybyśmy się z reszty lekcji i oblały moje zaliczenie. Szczerze mówiąc, nie miałam nic przeciwko. Lubiłyśmy się i wiele imprez i waksów spędzałyśmy razem. Pomyślałam: co mi szkodzi? Rok mam już zaliczony, a wiec, czemu nie.
Poszłyśmy po piwa i wpadłyśmy do ciebie jak zawsze, gdy szłyśmy razem na waksy.
Spodziewałyśmy się ze będą Twoi rodzice - zawsze byli, ale nigdy nie mieli nic przeciwko - ale nie było ich, bo pojechali do Poznania po twojego brata.
Pamiętam, że spytałam cię, czy mogłabym na chwilę wejść na pocztę, bo akurat czekałam na ważną informację. Powiedziałaś, że nie ma problemu i poszłaś w tym czasie po szklanki do kupionego piwa.
Gdy już zrobiłam, co miałam zrobić, siadłyśmy na kanapie, włączyłyśmy telewizję i popijając piwo, standardowo zaczęłyśmy gadać o wszystkim, co nam tylko ślina na język przyniesie.
Gadałyśmy dość długo, a w tym czasie poszły już 4 piwka. Stwierdziłyśmy, że pójdziemy dokupić i dokończymy nasza rozmowę, która zeszła na temat naszej znajomości.
Wróciłyśmy ze sklepu, tym razem to ja nalałam piwo do szklanek. Kontynuowałyśmy naszą rozmowę. W pewnym momencie poczułam, że już lekko się wstawiłam i chciałam się oprzeć o Twoje kolana. Bardzo często tak robiłyśmy, bo w końcu bardzo się przyjaźniłyśmy. Ale tym razem było jakoś inaczej…
Gdy chciałam się oprzeć, Tobie akurat wypadła zawleczka od piwa, którą od dłuższego czasu się bawiłaś. Musiałaś się pochylić. Nie pamiętam, w której chwili nasze usta złączyły się w pocałunku. Był to łagodny a wręcz nieśmiały pocałunek… słodki i czuły… nie wiedziałam, co się dzieje wokół mnie.
Całowałyśmy się poznając każdy zakątek naszych ust… naprawdę nie wiem, co nas wtedy opętało, ale nie śpieszyło nam się by to przerwać…

Zaczęłam całować Cię odważniej i namiętniej. Zauważyłam, że podczas całowania zaczynamy się kłaść na łóżku. Na moment przestaję Cię całować… spoglądam w Twoje oczy, bojąc się tego, co mogę w nich ujrzeć. Ale widzę coś, co sprawia, że cały strach ulatuje. W twoich oczach widzę tylko podniecenie tą sytuacja i chęć kontynuowania tego, co zaczęło się miedzy nami dziać. Pożądanie, które nam obu rozsadzało głowę.
Widzisz, że się waham i chcesz się podnieść, żeby mnie pocałować, ale nie pozwalam ci na to. Przygniatam Cię delikatnie swoim ciałem i zaczynam namiętnie całować. Nasze oddechy są coraz szybsze. Nie wiesz, co masz robić. Zaczynasz jeździć paznokciami po moich plecach… czuję dreszcze na całym ciele... Robisz to bardzo delikatnie mimo że masz strasznie długie paznokcie… nie wiem już, co się dzieje, mam zamęt w głowie. To wszystko było bardzo ryzykowne, ale zarazem bardzo podniecające…
Zaczynam Cię coraz namiętniej całować… sprawia Ci to dużą przyjemność, gdyż Twój oddech zdradza wszystko. Zaczynam bawić się Twoim językiem tak, jakbym nigdy nie chciała go wypuścić, żeby mi uciekł… schodzę niżej, by móc całować twoją szyję… o tak… to jest przyjemniejsze, gdyż zaczynasz cichutko mruczeć… całuję Cię a jedną rękę wsuwam pod twoją bluzeczkę dotykając gorącego brzuszka… jesteś tak gorąca, a z każdą chwilą oddychasz coraz szybciej. Przestaję i spoglądam Ci w oczy. Widzę w nich wielkie pożądanie, ale także wielki żal, że przestałam. Wtedy Ty po raz pierwszy przejmujesz inicjatywę, dążąc do kontynuowania tego, co ja zaczęłam. Przygniatasz mnie ciężarem swojego pięknego ciała i zaczynasz mnie z wielkim pożądaniem całować nie pozwalając nawet na chwilę, bym się poruszyła. Jedyne, co mogę zrobić, to dotykać twoich pleców, czując, jak wyginasz się w luk niczym strzała, gdy tylko dotykam jednego punktu… podnoszę Ci bluzkę, chcąc, by jak najszybciej zniknęła z twojego ciała. Pozwalasz mi na to, przestajesz na krótką chwilę mnie całować, bym mogła ci ściągnąć bluzeczkę. Gdy tylko znika ona z ciebie, zaczynasz mnie dalej całować. Mocno, ale za to bardzo namiętnie. Robi mi się coraz bardziej gorąco i coraz bardziej Cię pragnę. Jednym ruchem pozbawiam Cię czarnego koronkowego staniczka, chcąc jak najszybciej zobaczyć i dotknąć twoich piersi.
Znów nie masz nic przeciwko… teraz jesteś tylko moja… dotyk nagiej skory działa na mnie coraz bardziej… twój coraz szybszy i nierównomierny oddech pobudza mnie jeszcze mocniej…
Zaczynam pieścić twoje piersi, delikatnie zataczając kręgi wokół twoich sutek… zaczynam drażnić je języczkiem, lekko przegryzając i słyszę twój cichy jęk… o tak… podoba Ci się to bardzo… zaczynam coraz bardziej pragnąć twojego ciała, każdego zakamarka… schodzę niżej i zaczynam całować twój śliczny brzuszek… spoglądam na Ciebie, widząc, jak leżysz bezbronna z zamkniętymi oczami, kurczowo ściskając poduszki wokół siebie.
Ręką przejeżdżam Ci po wewnętrznej stronie ud… jęknęłaś tak słodko, że aż uderza we mnie fala gorąca, która chce mnie spalić żywcem… pobudzona jękiem, który przed chwilą wydałaś, szybko pozbywam się twoich spodni i czarnych majteczek… jesteś teraz zdana na moją łaskę… wślizguje się miedzy twoje uda, by zobaczyć najcudowniejsze miejsce…
Całuje Cię tam, a ty jęczysz o wiele głośniej niż na początku…
Nie mogę dłużej wytrzymać… dotykam Cię języczkiem, co powoduje, że zaczynasz się wić jak wąż… błądzę nim po każdym zakamarku, omijając dziurkę…wtedy nagle łapiesz mnie za głowę, patrzysz mi w oczy i szeptasz cicho, jakby wstydliwie: błagam, zrób to, nie wytrzymam już…
Właśnie na tę chwilę czekałam. Kładę się obok ciebie, a ty się wtulasz tak słodko… moja ręka wędruje miedzy twoje uda… ty jakbyś wiedziała, co Cię czeka, sama rozchylasz nogi dając mi dostęp do twojej muszelki… jesteś tak niebiańsko wilgotna… zanurzam w tobie swój paluszek, przez chwilę nic nie robiąc… chcę, byś spojrzała mi w oczy… widzę w nich wielkie zaufanie i brak jakiejkolwiek obawy… zaczynam nim poruszać, a ty jakby wiedząc, co masz robić - a był to twój pierwszy raz w życiu - zaczynasz poruszać biodrami…
Wkładam powolutku drugiego paluszka i zaczynam nimi poruszać… o tak, to jest to… zaczynasz się coraz szybciej poruszać… jęczysz dość głośno… muszę Cię uspokoić… zamykam Ci usta pocałunkiem.
I tak niesiona w erotycznym tańcu, czuję, że zbliża się do Ciebie rozkosz, którą za chwilkę przeżyjesz pierwszy raz w życiu…
Gdy dzielą Cię od niej ułamki chwili, przestaje i wyciągam z Ciebie paluszki… na twojej twarzy widzę oburzenie.. ale nie, to jeszcze nie koniec… nie wiesz, co ma nastąpić…
Szybko znajduje się miedzy twoimi nóżkami, dotykam Cię języczkiem, zaczynam nim drażnić twoja łechtaczkę… jęczysz tak głośno i oddychasz tak szybko, że nie chce już Cię uspokajać… czuję, że zaraz znajdziesz się u bram rozkoszy… zwinnym ruchem weszłam w ciebie… trwa to moment, kiedy twoje ciało zaczyna się trząść i wyginać, a z twoich ust wydobywa się niebiański jęk…
Po przeżytej ekstazie, taka słodka i naga po prostu wtulasz się we mnie i zasypiasz..
Nie mam serca Cię budzić,… ale po godzinie to robię… nie chciałabym, żeby twoi rodzice zastali nas w takiej sytuacji… gdy wychodziłam. ty niespodziewanie pocałowałaś mnie i powiedziałaś:
- Dziękuje za wszystko… Kocham Cię.
- Ja tez Cię kocham - odpowiedziałam.


To był najpiękniejszy i najniezwyklejszy dzień w moim życiu… nigdy Cię nie zapomnę… byłaś tą pierwszą. Dzięki temu poznałyśmy, kim jesteśmy… Dziękuję.
Data publikacji w portalu: 2008-11-15
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Tolerado - oświadczenie ws. nieprawdziwych treści nt. Gdańskiego Modelu na Rzecz Równego Traktowania
smaku Z równością trzeba uważać, bo równość źle rozumiana prowadzi do zagłady i wyginięcia światów w całym kosmosie, oczywiste. Niedługo zrównają psy z ludźmi i zaczną zabijać ludzi za naruszenie... opinia dodana 2019-09-13 15:54:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019