TEŻ KOCHAM

Ewelina B.
Pocałunek w uszko, potem w szyję, zrobienie lekkiej malinki. Zamknięte oczy kochanki. Lekka i spokojna muzyka w tle. A powinnam być teraz w pracy…
Całuje Cię namiętnie w usta, kojąca muzyka podkreśla nastrój, który towarzyszy nam, odkąd się zobaczyłyśmy dzisiaj. Językiem przejeżdżam po twojej szyi, zatrzymuję się tam na chwilę, ssąc twoją skórę. Zjeżdżam niżej, cały czas mając język na twoim ciele, skręcam w lewo, by dotknąć; by poczuć jeden z dwóch punkcików na górnej części ciała. Czuję pod językiem coś twardego, biorę to do ust, ssąc wystającą cząsteczkę twojego ciała. Przesuwam swój język w prawo, teraz twoja prawa strona jest dopieszczana. Narząd smakowy wiruje wokół twojej lewej piersi, zmniejszając promień kółek i zatrzymując się na środku. Ręką delikatnie dotykam cię na boku; bardzo delikatnie, reagujesz na dotyk, drażni cię to, łaskocze, a przecież nic nie robię. Po chwili, postanawiam cię podrapać w to miejsce. Nie zważam na ból, zostają ślady. Cichutko jęknęłaś… ręką zjeżdżam niżej, jestem na twoim udzie- po zewnętrznej stronie, tam też dotykam paznokciami skórę, ale lekko, nie zostawiając ani jednego śladu… wewnętrzna strona twojego uda jest taka mięciutka, taka delikatna, uwielbiam twoją skórę. Moja dłoń wędruje do twojej bramy piekielnej… Nie powinnam tam być, zdaję sobie z tego sprawę, ale jednak nic na to nie mogę poradzić. Pieszczę cię całą powierzchnią dłoni. Od czasu do czasu wchodząc jednym paluszkiem w ciebie. Całuję twój brzuszek. Wracam do ust, daje buziaka, patrzę się na ciebie. Czekam, aż powiesz mi, czego pragniesz, czego chcesz. Przez moment nie wiesz, co zrobić, jak się zachować, co powiedzieć. Po chwili mówisz tym swoim niskim głosikiem: „Wejdź we mnie, kochanie - proszę…”. Nawet nie zdawałam sobie sprawy jak na mnie to działa, te prośby, które wydobywają się z twoich ust. Jeszcze raz obdarowuje cię całusem, językiem, zjeżdżam wzdłuż twojego ciała, powoli, przez szyję, pomiędzy twoimi piersiami, przez środek brzuszka, aż trafiam tam. Czuję twój zapach, czuję twoje ciepło. Ustami zjeżdżam jeszcze dalej. Całuję cię, jestem przy samym wejściu, języczkiem ruszam i drażnię cię tam. Wchodzę nim w ciebie i wychodzę, powtarzam tę czynność kilkakrotnie. Czuje cię, uwielbiam twój smak… Wracam do twojego guziczka. Ruszam językiem. „Chce cię poczuć w sobie”. Robię tak, jak chcesz, wchodzę w ciebie jednym paluszkiem, ruszam nim w środku. Wchodzę drugim i trzecim. Wewnątrz zataczam kółka, przy czym ruszam palcami. Po krótkiej chwili zmieniam ruchy. Głęboko wchodząc i wychodząc ruszam palcami. Cały czas nie zapominam o zewnętrznym dopieszczaniu. Pragnę doprowadzić cię do ekstazy. Podarować ci rozkosz. Słyszę, że twój oddech staje się coraz to szybszy, cięższy, płytki. Twoje odgłosy podczas dochodzenia koją me uszy. Lekkie jęki wydobywają się z twoich ust. Zaciskasz swoją dłoń na poduszce, drugą trzymasz mnie za głowę, co oznacza, że już niedaleko, już blisko, jeszcze chwilę… Czuję jak tunel rozkoszy zaciska się na mnie; zatrzymuję wszystkie czynności, które robiłam do tej pory. Zostaję wewnątrz, ruszam palcami w rytm twoich skurczy. Lubię to uczucie, uczucie spełnienia. Kładę się obok ciebie, czuję jak drżysz, przytulam cię mocno. Mówię cichutko: „Kocham Cię”.

W środku nocy wstaje, widzę ja leżysz. Taka bezbronna. Zostawiam cię samą, chociaż nie chcę tego. Ubieram się i wychodzę.
Jadę autem do domu. Płatki śniegu sypią, jest słaba widoczność. Jak dobrze, że znam drogę na pamięć. Skręcam w swoją uliczkę. Parkuje i wysiadam. Zimno. Wchodzę do klatki, otwieram cichutko drzwi, ściągam buty, kurtkę, szalik, czapkę. Idę się umyć. Szybki prysznic.
Już przebrana w piżamkę kładę się na łóżko.
-„Brr…. Ale ty zimna jesteś”
-„Wiem. Przecież mamy grudzień”
-„Jak było w pracy?”
-„ Ppff… spokojnie, ale dużo roboty”
-„Zmęczona jesteś?
-„Trochę, ale nie bardzo.”
Odwracasz się do mnie twarzą, uśmiechasz się, patrzysz na mnie tymi swoimi oczkami. Zaczynasz się ze mną kochać. Że też ja mam jeszcze siłę. Odwzajemniam twoje pieszczoty. Słyszę, jak mówisz: „Kocham Cię”. Odpowiadam: „I Ciebie też kocham.” Nie zdając sobie sprawy z tego, co usłyszałaś, nie przestajesz mnie pieścić, uśmiecham się i dochodzę do wniosku, że „Ciebie… albo ją… TEŻ kocham.”
Data publikacji w portalu: 2009-01-14
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

OPOWIADANIA EWELINA B.

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019