DWIE GÓRY I MIŁOŚĆ

Karola
Wyobraźcie sobie dziewczynę, którą owiewa aura tajemnicy. Jednocześnie was przyciąga, ale coś wam mówi, żebyście trzymali się od niej z daleka. Dziewczynę, którą pozwolę sobie porównać do K2 od najgorszej strony - nie do zdobycia. Dziewczyna - góra. Najlepszy przyjaciel i najgorszy wróg. Dziewczynę, którą zawsze otacza aura mistycyzmu, jakby była z pogranicza dwóch światów. Od dzieciństwa towarzyszyły jej duchu. Widzi, słyszy i czuje bardziej - może nawet za bardzo. Taka właśnie jest Margo.
Góra z górą się nie zejdzie, ale człowiek z człowiekiem - tak. A co się stanie, gdy spotka się dwoje ludzi takich jak góra ?! Wtedy niebo spada na ziemię razy dwa. A kiedy niebo spada na ziemię, zaczynają dziać się dziwne rzeczy – w tym i cuda.
Los bardzo się natrudził, by na drodze Margo stanęła druga góra - Natasza. To była góra lodowa, zimna , twarda i niebezpieczna dla tych, którzy stanęli na jej drodze. Los rzucił je do jednej klasy. Obie góry, obie były siebie ciekawe i obie czuły respekt. Los postanowił znów zamieszać i pod koniec roku przedostatniej klasy połączył je miłością do sztuki. Tak nawiązał się dialog między nimi, a z czasem odkryły, że łączy je dużo więcej i obie się zastanawiały, jak to się stało, że dopiero teraz to odkryły. Ale jak to mówią, lepiej późno niż wcale. Ich znajomość rozwijała się, kwitła i nabierała mocy. Zaprzyjaźniły się jak nikt. Rozumiały bez słów, kochały jak siostry. Razem często przenosiły się do krainy fantazji, gdzie robiły rzeczy, których w realnym świecie z różnych przyczyn nie mogły robić. Po pewnym czasie stały się nierozłączne. Od kiedy ich drogi się przecięły, ich życie zaczęło galopować w takim tempie, że one same za nim nie nadążały.
Natasza miała chłopaka, ale z czasem zaczęła zadawać sobie różne pytania, zaczęły pojawiać się wątpliwości co do tego związku. Na jej drodze pojawiła się pewna dziewczyna- Julia. I Natasza zadurzyła się w niej. W znacznej mierze właśnie to przyczyniło się , że Natasza zerwała z chłopakiem. Natasza bardzo cierpiała, bo Julia była hetero i nie wiedziała o istnieniu Nataszy. Margo w tym czasie podkochiwała się w  kimś, kto był kompletnie poza jej zasięgiem. Z czasem jednak przestał ją interesować, a ona sama do końca nie wiedziała, dlaczego. Któregoś dnia Margo zorientowała się, że nieustannie myśli o Nataszy, a kiedy jest obok niej czuje się jakoś inaczej niż dotychczas, jeszcze przy nikim się nie czuła. Z czasem uświadomiła sobie, że się w niej zakochuje. Przestraszyła się tego, bo to nie pasowała do świata, w jakim się wychowała. Bała się też, że straci przez to najlepszą przyjaciółkę. W życiu Nataszy też następowały zmiany, Julia zniknęła z jej myśli, z jej snów. Zlękła się, gdy odkryła, że teraz królową jej snów jest Margo. Nie rozumiała, co się dzieje i dlaczego. Było tyle pytań i tylko jedna odpowiedź, której wam jeszcze nie zdradzę.
Wychowały się w heteroseksualnym świecie i chciały do niego pasować, ale natury nie da się oszukać i prędzej czy później o sobie przypomni. A stan, w jakim były do tej pory, nie pozwalał im być do końca wolnymi, coś sprawiało, że czegoś zawsze im brakowało do pełni szczęścia. Tego właśnie doświadczały dziewczyny. Starały się być kimś, kim nie były i nigdy nie będą, choć udawanie i oszukiwanie samych siebie przez długi czas szło im bardzo dobrze.
Mimo strachu, jaki obie w sobie nosiły, bardziej lub mniej świadomie zaczęły siebie podrywać. Tylko one to widziały i obie zastanawiały się, czy to, co widzą dobrze odczytują. Dziewczyny nie poszły na wielki szkolny bal dla ostatnich klas. Zorganizowały dla siebie i kilku wspólnych przyjaciółek swoją własną imprezę. Było kupę śmiechu, muzyki i piwa. Kiedy zmęczone szykowały się wszystkie do snu, ich usta się po prostu spotkały. W tym pocałunku była czystość i niewinność. W tym momencie nie liczyło się nic i nie było nic. Rano widać było strach w ich spojrzeniu. Lękały się, że to był tylko przypadek, że może wpływ alkoholu. Bały się, że to zniszczy ich przyjaźń. Przez trzy dni miotał nimi niepokój. Nie jadły, nie spały, myślały o sobie nawzajem i o tym co się stało, i co dalej będzie. Aż w końcu się spotkały, by to wszystko wyjaśnić. Był to bardzo mroźny dzień, w którym jedno słowo odpowiedziało im na wszystkie pytania. To słowo to miłość, której postanowiły dać szanse rozkwitnąć w nich na dobre. Motyle, które teraz fruwały w ich ciałach, uniosły je wysoko nad ziemię.
Ich miłość była szybka, niecierpliwa i spalająca się, a jednocześnie słodka i niewinna. Były teraz przyjaciółkami, partnerkami i kochankami. Doświadczały szczęścia, o jakim nie miały pojęcia, że istnieje. Patrzyły na siebie z uczuciem i pożądaniem. Pytały się siebie nawzajem: „ czy można kochać z dnia na dzień mocniej?”, po czym obie rzucały słodki i kuszący uśmiech. Były tak podobne i tak różne zarazem. Zabijała je każda nawet najmniejsza rozłąka, a tęsknota ich sięgała niebios. Bez siebie czuły się niepełne.
Okazało się, że pod skalistą warstwą Margo kryje się czerwona róża, która nie rani swymi kolcami delikatnych dłoni Nataszy. Jak prawdziwa róża wabi i nęci swym wyglądem i zapachem. A pod tą pokrywą mrozu i lodu kryje się anioł. A anioły są to istoty nieziemskie, jedyne i niepowtarzalne w swoim rodzaju i taka właśnie jest Natasza.
Więc kiedy nadarzyła się okazja, zamieszkały razem, daleko, daleko od rodzinnego domu. Cieszyły się sobą, napawały i uczyły się siebie nawzajem. Dużo rzeczy, które robiły, było dla nich nowe, przecież żadna z nich nie była wcześniej z kobietą. We wszystkim co robiły, była miłość: w rozmowie, milczeniu, kłótni i w słodkim zapomnieniu. Cała ich miłość była jedną szaloną przygodą, podróżą w nieznane. Były jednością, szczególnie, gdy nagie, spocone spalały się w miłosnym uścisku. Były swoimi dopełnieniami i przeciwnościami jednocześnie. Ich miłość zdawała się być większa z dnia na dzień, zdawała się być nieskończona, zdawała się… Jak już wcześniej powiedziałam to była miłość spalająca. Natasza wypaliła się w tej miłości, zapalając się w innej. Margo ta miłość spaliła od środka. Pamiętam jej słowa do dziś po tym wszystkim:
„Moje życie było puste, dopóki ktoś nie nauczył mnie kochać, kochać bez pamięci. Moje życie było martwe, dopóki ktoś nie pokazał mi, czym jest namiętność. Umierałam już nie raz, ale w dniu, kiedy miłość cię zabija, boli jak nigdy przedtem. Umierasz długo i w cierpieniu. Ból rozsadza Cię od środka, wszystko w tobie krzyczy, krwawi i pali. Miłość najpiękniejsze i  najokrutniejsze zjawisko. Przychodzi do ciebie nieproszona w butach, a potem zostawia cię w rozpaczy na życia dnie. Miłość uczy jak nikt, wynagradza jak nikt i karci jak nikt. Miłość piękny kat w czerwonej spódnicy. A ci, których miłość porzuciła, muszą się z niej leczyć jak z choroby. Proces często bolesny i wypełniony łzami. Ale to właśnie te łzy czynią nas bardziej ludzkimi. Jak raz poznamy, czym jest miłość, chcemy, by towarzyszyła nam przez całe życie. Dla kogoś, kto zbyt mocno czuje, widzi i słyszy, wyleczyć się nawet z miłości, która go zraniła to nie lada wysiłek.”
Ci, którzy mogli to obserwować, w tym i ja, nie do końca wiedzą, co się stało, bo stało się to tak szybko. Ale każdy z nas chciałby poczuć to, co one mimo tego bólu na końcu. Ta miłość zostawiła ogromny ślad w nich samych i odmieniła je.
Data publikacji w portalu: 2009-03-23
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

OPOWIADANIA KAROLA

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019