JEŚLI TYLKO LUBISZ KACZKI

Nump numpivel@gmail.com
Jutro znów zobaczę twoją twarz. Znów usiądziesz obok mnie na parkowej ławeczce i pozwolisz opowiedzieć sobie historię kaczek pływających po wodzie. Czasem pozwalasz mi nawet spojrzeć w swoje oczy, których barwa waha się między szarością a błękitem, a wszystko to zależnie od twojego nastroju.
Może nawet będę mogła dotknąć twojej dłoni - a może nie.

Wspólnie zapalimy papierosa.

Wypowiem twoje drugie imię. Język delikatnie uderza o podniebienie przy ostatniej sylabie. Uśmiechniesz się. Kiedyś uwielbiałam ten twój uśmiech i chyba dlatego powtarzam twoje imię tak długo, jak długo ty uśmiechasz się w
odpowiedzi. Ale w końcu przestajesz. Męczą cię moje żarty, a przecież ja tylko chcę móc oglądać uśmiech błąkający się na twych wargach.

W końcu się zdenerwujesz. Powiesz, że nie dlatego tu jesteśmy, zapytasz, która jest godzina. To zawsze była twoja broń - czas. Gdy dochodziło do spięć, ty mówiłaś, że już późno. Nieważne, która była godzina - zawsze mówiłaś, że już późno. To była zachęta do tego, bym już odeszła, nawet wtedy, gdy umówiona byłam dopiero na dwie godziny później i wcale mi się nie spieszyło. Odchodziłam wtedy, by w autobusie dostać SMS-a z przeprosinami i prośbą powrotu. Czasem w ogóle nie szłam na przystanek, tylko czekałam na tę wiadomość. Zawsze przychodziła. Raz tylko było inaczej.

Pamiętasz, gdy powiedziałam, że to za trudna gra? Powiedziałam, że odpadam, że już nie umiem. Przepraszam, masz rację, nie przeczytałam reguł - tak mówiłam. - Co innego, że w ogóle ich nie napisałaś. To nie dla mnie.
Zabrakło pionków. Odpadam.

Nie czekałam wtedy, aż powiesz, że już późno. Wyszłam tak, jak wychodziłam dziesiątki razy. Nie napisałaś mi wtedy SMS-a. Choć to ja wtedy wykonałam pierwszy krok - w rezultacie to ty znikłaś z mojego życia.

Potem wróciłaś. Czasem na mnie spojrzysz, czasem przejdziesz obok. Niewielesię zmieniłaś. Nadal ładnie pachniesz. Oczy ci się świecą, ale nie świecą się do mnie. To boli, ale nie wystarczająco, bym przestała molestować cię
wzrokiem. Czasem przejdziesz koło zapalonej latarni; czasem wolno mi tam stanąć, ale nie oczekuję, że zwrócisz na mnie uwagę. Naprawdę. Dlaczego, kurwa, nikt mi nie wierzy?

Twoje oczy już nie są takie, jak kiedyś. Nie płonie w nich ogień, gotowy pochłonąć wszystko, co napotka na swej drodze. Żaden nie płonie. Twoje oczy są puste, smutne, dalekie. Nieobecne spojrzenie wbijasz gdzieś przed siebie,
gdy się mijamy.

Kiedy to się stało? Dlaczego nie zauważyłam, że obie biegniemy w dół usypanej drzazgami ścieżki, która prowadzi już tylko niżej i niżej? Dlaczego tak ciężko było nam się po prostu zatrzymać?

Nagle odepchnęłaś mnie od siebie z całym impetem. A przecież tak świetnie się razem bawiłyśmy! Ciuciubabka, gonito... ale i tak najlepiej wychodziło nam "w kotka i myszkę".

Siedzimy więc na tej ławce. Ty na jednym, ja na drugim jej krańcu. Jak dwie obce kobiety, palące papierosy tej samej marki, w jednej chwili strzepujące popiół na parkową ścieżkę, którą za dnia przechadzają się matki z wózkami i
starsze panie z psami uwiązanymi na cienkich smyczach. Nic nie mówisz. Ja też nie mówię, bo wiem, że wcale nie masz ochoty słuchać. A tyle chciałabym ci opowiedzieć.

Wstajesz. Rzucasz tylko, że musisz do pracy, gasisz papierosa i odchodzisz.
Zostaję tak na tej ławeczce i wpatruję się w kaczki. One też zdają się na mnie patrzeć.

- To co, chłopaki? - mówię na głos. - Jeszcze po jednym, co?

Zapalam kolejnego papierosa i na chwilę zadzieram głowę, by spojrzeć w niebo. Zanosi się na deszcz. To znaczy, że nie przyjdziesz do mnie wieczorem.

Butem piszę na piasku ogłoszenie. Umieszczam w nim swoje dane, prośbę o kontakt. Potem podeszwą ścieram słowa. Znajduję w kieszeni rachunek za kawę.
Ściskając w palcach długopis i papierosa (a to już nie lada wyczyn), bazgram na jego odwrocie numer telefonu i kilka słów, po czym zostawiam wiadomość na ławeczce. A nuż ją znajdziesz.
"Tylko jeśli lubisz kaczki"
Data publikacji w portalu: 2009-05-28
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019