KOBIECA DUSZA

ekscentryczka
Gdzieś na pewnej planecie, w pewnym mieście, na pewnej ulicy żyła kobieta. Była tak osamotniona w swojej samotności, że pewnego dnia umarła. Jej serce przestało bić, tak nagle, jak nagle zaczęło, gdy przyszła na świat. Jej delikatna dusza wzleciała ku górze, a wszystkie drzewa, które mijała, pytały przelatujące ptaki, dlaczego im nagle tak chłodno i rozpaczliwe smutno.
Dusza kobiety unosiła się długo ku słońcu, cierpliwie zbliżając się do jasności, która miała zdecydować, gdzie jej będzie dane wiecznie istnieć.Czuła jak narasta w niej niepokój, którego nie powinna odczuwać, bo przecież już nie ma w niej ludzkich emocji ani pragnień. Jednak mimo że była wolna i nie miała już na sobie brzemienia życia, dalej tkwiła w niej samotność, od której nie mogła się uwolnić nawet po śmierci.
Kolorowe chmury witały ją radośnie, ciepły powiew zwiastował, że zbliża się do miejsca, które czeka tylko na nią. Dusza kobiety opadła subtelnie niczym puch na wiosenną łąkę. Poczuła zapach perfum, które były jej zapachem, które przez lata pozwalały rozpoznać ludziom, że to właśnie ona jest pomiędzy nimi. Stanęła kobieca dusza we mgle i oparach własnego aromatu, czekając na coś. co miało się wydarzyć może po raz ostatni, a może po raz pierwszy.
Z niewidzialnego zakamarka wyłonił się młody człowiek o urodzie tak eterycznej i nieskazitelnej, że kobieca dusza
patrzyła z podziwem, o który nigdy by, tam w dole, się nawet nie podejrzewała. Młodzian podszedł i ruchem tyleż powolnym co zdecydowanym wskazał duszy ,gdzie ma spojrzeć. Chociaż nic nie mówił, rozumiała i posłusznie skierowała wzrok we wskazanym jej kierunku. Ujrzała grupkę kilku dusz takich jak ona, które smutnie patrzyły na nową przybyłą. W
ich spojrzeniu była troska i jakiś nieokreślony żal. Kobieca dusza poczuła, że to ona jest przyczyną tego żalu. Zrobiło jej się przykro i jeszcze bardziej samotnie niż było dotychczas tam na jej planecie. Dusze podeszły, a właściwie przysunęły się bezszelestnie i jedna z nich spytała prawie szeptem:

- Dlaczego odeszłaś stamtąd i pogrążyłaś w żałobie tych, którzy cię kochali ?...To nie był twój czas, kochana... Nie takie plany los miał dla ciebie. Byłaś jeszcze za młoda na śmierć. Dlaczego zdecydowałaś za przeznaczenie?... Miałaś wszystko, czego potrzeba do szczęśliwego przebywania na tamtym świecie... Miałaś dom... Kochałaś i byłaś kochana,
więc dlaczego pozwoliłaś, aby twoje serce przestało bić?

W słowach wyszeptanych nie było pretensji ani cienia wyrzutów. Tylko ogromny żal i niezrozumienie zaistniałej sytuacji. Pytająca patrzyła na kobiecą dusze z miłością i ciepłem, które wiele razy okazywała przybywającym tutaj na ostanie spotkanie.
Kobieca dusza poczuła po raz kolejny rozpacz i bezsilność, które ją ogarniały przez lata. I znowu poczuła dobrze znany smak łez, chociaż tym razem nie dawały wilgoci odczuwanej zawsze na policzkach. Westchnęła i spokojnie zaczęła mówić:

- Gdy widziałam tęczę na niebie, nie mogłam jej dotknąć, chociaż wielbiłam jej mieniące się barwy. A gdy znikała, czekałam, aż znowu ją zobaczę. Kiedy usłyszałam muzykę, która spłynęła na moje serce, czułam, że nikt jej tak nie słyszał jak ja... Gdy pokochałam, tak bardzo chciałam swoją miłość okazać, że traciła ona sens w obliczu codzienność i nie umiałam jej ochronić przed samą sobą. Czułam jak umiera we mnie, jak bardzo cierpię, że znika i jak nie umiem jej pomóc, aby została na zawsze. A gdy spotkałam człowieka i powiedziałam, że chce kochać już na zawsze tylko
jego, nie potrafił mnie pokochać moją miłością... Nie umiał pochylić się nad uczuciem i pójść ze mną, zostawiając, co w obliczu pożądania tak wzniosłego nie ma znaczenia... Moje osamotnienie był wszechobecne, a świadomość tylu samotnych serc dookoła sprawiała, iż czułam się winna, że nie umiem uszczęśliwić nawet jednego z tych serc. Serc, które każdego dnia krzyczały do mnie na ulicach, parkach, cmentarzach, szpitalach czy kinach. Samotność ludzka przenikała mnie coraz bardziej i sprawiała, że noce stawały się ciemnym bezsennym płaczem i tęsknotą. Myślałam, że tak już będzie zawsze, że muszę w dzień szukać samotności innych, by przetrwać osamotnione kolejne noce. Jednak pewnego dnia spotkałam samotne serce. Serce kobiety i oddałam jej swoje życie ze wszystkimi radościami, jakie jeszcze we mnie tkwiły. Z nadzieją, która się jeszcze tliła we mnie i siłą pozwalającą żyć. Pokochałam wszystkim, czym byłam i oddałam wszystko, co miałam. Ale ona odeszła, nie mając litości nade mną. Zabrała mi moje marzenia, pozbawiając ułudy życia...

Kobieca dusza zamilkła na chwilkę. Spojrzała na obecnych.

- Nie miałam siły, zabrakło jej dla mnie, nie miałam skąd wziąć jej dla siebie. Byłam pusta, odarta ze wszystkiego. Byłam spragniona własnej wartości, głodna nadziei i z fizycznym bólem osamotnienia. Nie widziałam już tęczy, nie słyszałam muzyki. Nic tylko tępota zmysłów.

Kobieca dusza skuliła się, jakby chciała sama objąć własną powłokę i przez łzy spojrzała na młodzieńca, który stał nieruchomo i wpatrywał się w nią ze współczuciem. Wyciągnęła dłoń i oparła się lekko na jago ramieniu. Zapadła cisza. Widziała, że teraz musi czekać na decyzję, gdyż tu właśnie są podejmowane.

Otaczająca ją grupa oddaliła się. Zaczęła szeptać między sobą. Kobieca dusza nie słyszała, o czym debatują. Mogła się tylko domyśleć, że to ona jest powodem tej dysputy. Cierpliwie czekała więc na swój dalszy los.
Pomiędzy rozmówcami rozgorzała nerwowa atmosfera. Padały propozycje, aby kobiecą duszę zesłać do ciemnych wspomnień. Ktoś zaproponował też, aby została na jakiś czas w poczekalni i się zastanowiła, co zrobiła i poczuła skruchę. Inna dusza chciała wziąć ją na wędrówkę po wszechświecie. Zaproponowano, aby ją zesłać do pokojów snów na jakiś czas, aż nabierze sił. Jednak wszystkie te propozycje nie zdobyły jednomyślności co było podstawowym wymogiem. Należało ją gdzieś wyslać, nie wolno było sprawić aby nie istniała, aby zniknęła. Dusza musiała żyć. To było nadrzędnym celem w tym miejscu, tu nie było śmierci i nigdy jej miało nie być. W końcu postanowiono, że skoro nie można osiągnąć
konsensusu, kobieca dusza sama wybierze, co chce, aby się z nią stało.
Po raz pierwszy zdarzyło się, iż ktoś umarł z osamotnienia. Gdyby popełniła samobójstwo, mogliby podjąć decyzję o potępieniu, a tak nie mogli jej nawet ukarać. Kobieca dusza nikomu jednak nie zrobiła krzywdy.
Była człowiekiem na tyle dobrym i uczciwym, że nie zasługiwała na karę większą niż inni tu przybywający.
Podeszli do niej i zaczęli spokojnie wyjaśniać, że spełnią jej każde życzenie. Nawet jak zechce, to mogą ją odesłać z powrotem na jej planetę...nawet tę samą ulicę i ten sam dom.
Kobieca dusza wysłuchała spokojnie wszystkich argumentów. Była już pewna, że jej droga dobiegła końca i za chwilę będzie szczęśliwa i przepełni ją uczucie lekkości, o którym już zapomniała. Poczuła w sobie siłę, spojrzała na grupę wpatrującą się w nią z napięciem i czekającą na jej decyzję.

- Chciałabym... chciałabym... już nigdy nie istnieć... proszę sprawić, abym zniknęła na zawsze.

Po tych słowach kobieca dusza uśmiechnęła się do obecnych... do siebie... do wszechświata. Była naprawdę szczęśliwa, bo poczuła się wolna.
Tylko wszechświat i obecni posmutnieli i w głębi własnych dusz poczuli bezsilność. Wiedzieli bowiem, że jest to jedyne życzenie, którego nigdy nie będą mogli spełnić...
Data publikacji w portalu: 2009-09-14
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019