PEWNA HISTORIA

Renata
4 maja 2008, niby dzień jak co dzień, niedzielny poranek, moje urodziny 34-te… wstałam, jak zwykle rano, kawa, śniadanie niby normalnie a jednak zaczęła dochodzić do mnie pewna myśl „jestem wolna, jestem sama, ale jestem wolna, jestem wolna”. Nie była to smutna myśl, poczułam, że coś się we mnie zakończyło, choć w świecie relnym zakończyło się już dawno… że jestem gotowa, aby zacząć coś nowego… czas dać sobie i życiu szansę… pytanie czego chcę teraz ?
7 maja 2008, wiem, czego chcę… krótkie, proste, szczere ogłoszenie… będzie co ma być… a będzie dobrze…
Następnego dnia było kilka odpowiedzi, mniej lub bardziej pociągających… a wśród nich jedna prosta odpowiedź i szczera zarazem…
Odpisałam… maile były raczej krótkie, krótkie, ale było w nich coś niezwykłego, coś, co zostawało we mnie i wracało, coś, co kazało mi myśleć i zastanawiać się,coś nieśmialego, coś…
Pewnego dnia coś pękło… zapytałaś, czy lecimy razem w kosmos??? zapytałam tylko, kiedy? myślałam, że żartujesz sobie ze mnie… ale w odpowiedzi podałaś konkretny termin 14 czerwca 2008… dalej pisałyśmy już śmielej, o rodzinie, o uczuciach, o życiu… zapytałam, czy mogę do Ciebie zadzwonić wieczorem? odpowiedziałaś, tak.

10 czerwca 2008, wtorkowy wieczór i Twój głoś w słuchawce, ciepły, otulający głos,krótka rozmowa o pasjach, o książkach… nie mogłam po niej zasnąć… następny wieczór i kolejna rozmowa prawie do białego rana… tym razem o wszystkim, jakie jesteśmy, co lubimy, czego nie lubimy… po raz pierwszy usłyszałam Twój szept… przeszedł mnie dreszcz… kolejne wieczory i kolejne rozmowy i szepty już nieco bardziej śmiałe i świadome, mnóstwo dreszczy, zaczęło iskrzyć bardzo… była w nas tylko jedna niepewność czy czar nie pryśnie… zaczęło mi na Tobie zależeć, nie były to takie zwykłe rozmowy, było i jest w nich to coś… magia, coś kosmicznego… tak bardzo chciałam, żebyś już była tuż obok…
Nadszedł 14 czerwca 2008, wbiegłam na peron chwilę przed pociągiem, dłonie zaczęły mi się pocić, myśli szaleć, „a jeśli mnie nie zechce, co jeśli mnie nie zechce”…. tłum ludzi wywalił się z pociagu, miałam wrażenie, że stoję we mgle, nie widziałam nic… telefon zadzwonił, to byłaś Ty, ręce mi drżały, serce waliło jak młotem i ta mgła… zamknęłam oczy, głęboki oddech, otworzyłam i stałaś właśnie Ty. Uśmiechnęłaś się i dałaś buziaka na przywitanie… jeszcze chwila i bym zemdlała…
Kawa w Łazienkach… siedziałam, patrzyłam Ci w oczy i nie mogłam się uspokoić, żadne mądre słowa też nie przychodziły mi do głowy… Twoje błękitne duże oczy i czarujący uśmiech wprawiały mnie w zakłopotanie co chwilę… ”gdzie się podziała moja odwaga i pewność siebie?” pytałam samą siebie.
Na szczęście alejki w Łazienkach nie były zbyt zatłoczone, nietrudno było znaleźć prawie puste. Szłyśmy obok siebie magnetycznie blisko, cały czas się dotykając, cały czas czułam to napięcie, ten miły niepokój, świadomość tego, że za chwilę coś się stanie i tylko resztkami rozsądku powstrzymywalam się, żeby nie przyciągnąć Cię so siebie i… Zapytałaś czy jestem na tak… byłam bardzo na TAAAK. Bardzo chciałam Cię pocałować, czułam że Ty mnie też… zwariować można było od tego ciśnienia… stanęłyśmy na małym odludnym mostku, poczułam Twoją dłoń w mojej, zamknęłam oczy i… i poczułam Twoje cudownie miękkie usta na swoich… świat zawirował i przestał istnieć, byłyśmy tylko my, tylko ja i Ty i motyle w żoładku… cały kosmos się otworzył… stałyśmy tak przez dłuższą chwilę, gdzieś, ktoś przechodził, a my dalej w naszej magicznej chwili… potem siedziałyśmy przytulone na ławce… zapytałaś „przyjedziesz do mnie”, zapytałam tylko „kiedy?” Wiedziałam, że już nie żartujesz… „jutro” odpowiedziałaś, „we wtorek” licytowałam się ja a Ty myślałaś, że ja żartuję.
Czas do wtorku niesamowiecie się dłużył, ale wreszcie nadszedł. Całe kłęby myśli… pragnień… marzeń… fantazji… i obawy czy aby dam radę… Po drodze wymienialyśmy jeszcze sms-y, o tym, że obie troszkę się boimy, ale bardzo tego chcemy.
Czekałaś na mnie na dworcu. Było w nas tyle napięcia i niepewności…
Miałam spocone ze zdenerwowania dłonie i serce nie przestawało mi walić jak młot.
W domu otworzyłyśmy wino czerwone i nawet już nie pamietam, czy coś jadłyśmy. Usiadłaś obok mnie blisko, bardzo blisko.
- Nie denerwuj się – powiedziałaś, wzięłaś moją twarz w swoje delikatne dłonie i zaczęłaś mnie całować. Czułam dreszcze na całym ciele, ale najspokojniej jak tylko potrafiłam, odwzajemniałam Twoje pieszczoty. Powoli rozpięłam Ci bluzkę i trudno było się już powstrzymać od kolejnych pieszczot… i już Twój biustonosz wylądował na podłodze a ja powoli pieściłam Twoje cudowne piersi, krążąc językiem wokół sutków. Nasze oddechy mieszały się i stawały coraz szybsze… błądziłam pocałunkami po Twojej szyi i karku… tak bardzo siebie pragnęłyśmy… całowałam Twój brzuch i byłam coraz i coraz niżej… wreszcie dotknęłam Cię tam… byłaś taka podniecona a ja chciałam, żeby to trwało jak najdłużej… mój język penetrował Twoje zakamarki rozkoszy a Ty wiłaś się i oddawałaś przyjemności, co jeszcze bardziej zachęcało mnie do pieszczot… wreszcie Twój krzyk wyzwolił Cię z tych pieszczotliwych tortur i przeniósł w krainę błogości… przytuliłyśmy się mocno do siebie i leżałyśmy szczęśliwe nie mówiąc nic…
Data publikacji w portalu: 2010-07-06
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019