MALINOWA PASAŻERKA

Marta
- Przepraszam, wolne?
Tym pytaniem oderwałam ją od lektury kserówek. Spojrzała na mnie spod długich, gęstych, czarnych rzęs.
- Tak.
Usiadłam naprzeciw niej. Ona znowu pogrążyła się w czytaniu. Nie, nie przeszkadzałam, wolałam się przyglądać. Analizować. Zachwycać. Bo od początku, od tego spojrzenia znad kserówki, zafascynowała mnie jej uroda. Ona czytała, ja patrzyłam i patrzyłam na jej grube, ciemne rzęsy, zastanawiając się, jak takie rzęsy są możliwe. Jak one mogły się wydarzyć, jak mogły się pojawić, takie rzęsy. Magiczne rzęsy, zaklinające mnie, żebym na nie patrzyła. Rzęsy kuszące, rzęsy magnetyzujące, rzęsy bezwzględnie wymagające, by na nie patrzeć. Same rzęsy mnie przyciągały, uroczyły, rzucały zaklęcia, ale nie, nie pozwólmy im skupić na sobie całej uwagi.
Twarz. Jasna cera, bez makijażu, niezwykle naturalna. Delikatna. Małe, blade, niewinne usta.
Włosy. Upięte tak od niechcenia, niedbale, niesfornie. Blond.
I kolczyki, pięknie harmonizujące z jej urodą, długie, z granatowo – zielonych kuleczek. Podkreślające jej rysy twarzy.
Ubrana zwyczajnie. Tak pociągająca w swojej prostocie, w pięknie, wyrafinowanym pięknie tej prostoty. Bo prostota bywa wysublimowana. Biała bluzka, granatowy sweterek, ciemnoniebieskie dżinsy i  ciemnobrązowe kozaki muszkieterki. Ale każdy z tych elementów był dobrze dobrany, ładnie na niej wyglądał. Promieniował. Wabił.
Choćby ta biała bluzka, zwyczajna koszula, ale jakże hipnotyczna. Patrzyłam zachwycona i wyobrażałam sobie, jak jasna musi być skóra jej dekoltu. Jaśniejsza od twarzy. Na pewno równie delikatna, a może i delikatniejsza. Jak cudowne są pewnie jej piersi. Białe. Miękkie. Niezbyt duże, obstawiam pomiędzy B a C, w sam raz. Siedząc wtedy naprzeciwko niej w pociągu, nie zastanawiałam się nad kolorem jej sutków. Dopiero teraz, przy pisaniu, pomyślałam o nich. Jaki miały kolor? Na myśl przychodzi mi malinowy. Lekko malinowy. Albo jasnoróżowy? Nie, lepiej malinowy.
Na bluzce – rozpięty kardigan. Kardigan z małymi, błyszczącymi guziczkami. Głęboki granat.
Szczerze mówiąc, nie podobały mi się jej nogi. Dżinsy opinały jej uda, dosyć grube, oczywiście, jak na moje standardy. Ale ona nie była anorektyczką, tylko normalnie zbudowaną, młodą kobietą. Zresztą, nie mam ściśle określonego ideału piękna. Sama – chcę być koścista, bo uważam, że tak będzie mi dobrze, ale ogólnie w kobietach wolę zdrową figurę. Uda jednak nie psuły całokształtu.
Muszkieterki dodawały drapieżności. Szczypty, bo ona nie była drapieżna, była naturalna, tak mocno naturalna, że strasznie działało to na moje zmysły. Muszkieterki były jak przyprawa, do smaku.
Dżinsy wyglądały przepięknie z białą bluzką i kolczykami.
Ubierałabym cię w granaty, mocne, intensywne granaty i w ciemne zielenie. Twoje oczy zyskiwałyby przy nich blask, a Twoja cera nabierałaby lekko różowawej bladości. Zakładałabym ci kolczyki ze szmaragdów i gładziła po policzkach. Upinałabym blond włosy. Byłabyś moja. Siedziałabyś z tymi kserówkami, zajęta nauką, a ja rozczesywałabym twoje blond włosy. Delikatnie, pasmo po paśmie. Rzucałabyś mi przelotne spojrzenia spod swoich grubych rzęs i uśmiechałabyś się, a ja odwzajemniałabym twój uśmiech.
Szkoda, że nie pamiętam koloru jej oczu. Rzadko pamiętam odcień oczu ludzi, których spotykam, powinnam to naprawić. Pracować nad paletą kolorów oczu. Moja własna paleta, gdzie pędzel pamięci będzie dodawać kolejne kolory. Gama barw oczu fascynujących ludzi, których napotykam.
Następnego dnia znów cię widziałam. Na peronie. Ale twoje spojrzenie już mnie nie intrygowało. Czy to twoje rzęsy nie były już tak grube? Kolczyki nie miały tak nasyconych kolorów? Usta nie były już tak niewinne?
Nie wiem. Podejrzewam, że były takie same, ale już nie rzucały uroków. Straciły swoją magiczną moc. Zachwyt bywa ulotny.
Data publikacji w portalu: 2010-10-03
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019