RUDOWŁOSA ŚMIERĆ

Marta
Wyobraź sobie Rudowłosą Śmierć. Długie, mahoniowe loki spływają na plecy, sięgają do pasa, migoczą na nich iskry światła. Błyszczą, są puszyste i delikatne, można się w nie wtulić i upajać aksamitnością i zapachem. Pachną migdałowo.

Bardzo kobieca, seksowna sylwetka. Pulchna, ale nie gruba.
Ciało w odcieniu bladego różu. Pamiętasz może okładkę „Pachnidła”? Jeśli chodzi o włosy i karnację, to Moja Rudowłosa przypomina dziewczynę, która jest na niej umieszczona. Wiesz, tę ważną, o której zapach Grenouille zabiegał najbardziej.

Siedzi na czarnej, dużej sofie.
Patrzę na nią, zafascynowana jej urokiem, zahipnotyzowana seksapilem. Siadam na jej kolanach, obejmuję ją za szyję i wdycham migdałowy zapach rudych loków. Wtulam się w nią całą. Tak, jak lubię. Ona jest zupełnie naga, ale bardzo ciepła, można się w nią zatopić jak w ulubiony koc. Ogrzewa kojącym ciepłem cudownego ciała. Zachwycające, miękkie krągłości, skóra jedwabista w dotyku. Czarna, koronkowa koszulka, którą mam na sobie, ociera się o jej gładką skórę. Ona uspokajająco, łagodnie głaszcze mnie po włosach. Przez cieniutką koszulkę czuję na sobie jej piersi. Duże, kształtne, falującę magiczną miękkością. Gładzi mnie po plecach, potem jej dłonie wędrują pod moją koszulkę, pieści mnie delikatnie, jej dotyk nie jest nachalny, ale subtelny i kojący. Przesuwa dłonie po moim ciele. Jest to tak przyjemne. Metafizyczny, mistyczny dotyk. Ona nic nie mówi, ja również milczę. Nie potrzebujemy słów. Słowa zburzyłyby urok tej chwili.

Mistrzyni czułości. W tle cichutko gra fortepian. Tylko my i Chopin.
Po mojej twarzy spływają łzy. Dalej gładzi mnie po włosach, trwamy w uścisku. Scałowuje moje łzy.

Nie czuję już niepokoju i emocjonalnego rozedrgania. Nie myślę o tym, co w moim życiu poszło nie tak. Nie rozważam, co we mnie jest złego, jakie jest źródło moich problemów ze sobą. Nie ma poczucia nudy, bezsensu, bezwartościowości, marnowania życia. Nie myślę o zagubieniu, o wiecznej niezgodzie na otaczający mnie świat.
Nie zastanawiam się nad przeszłością czy przyszłością. Jest tylko Ona, poza czasem, zegarki zrobiły się miękkie i stopniały, drogi Salvadorze.

Teraz tylko miękkość, delikatność i migdałowy aromat. W moim umyśle błogostan. Oraz cichutko grający fortepian.
Jestem taka spokojna i wyciszona. Potrzebowałam opieki, chciałam, by ktoś podał mi rękę, a ona jest taka czuła, taka piękna, taka ciepła. Chcę trwać w tym wtuleniu, rozkoszy, Chopinie.

Przybliża swoje usta do moich. Ma fascynujące usta, pełne, duże, karminowe. Całuje, ale nie natarczywie. Oddaję pocałunek. Jej oczy błyszczą różnymi odcieniami fioletu. Gdy na mnie patrzy, mają kolor bladych fiołków.
Ona całuje znów. Dłużej i namiętniej.

Czuję się z nią bezpieczna, uwolniona od tego przyziemnego drżenia, niepokojów, bezsenności, niepokornych myśli, mniej lub bardziej wydumanych trosk.
Tylko ta aksamitna miękkość jej ust, w którą się zapadam.

Czy utonę?
Data publikacji w portalu: 2010-10-13
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019