ROZGRZANA LODÓWKA

malaa
Zauroczyłam się a może zakochałam. Nie wiedziałam, jak to nazwać. A może to była tylko fascynacja jej osobą, sama nie wiem? Zobaczyłam ją w sklepie po raz pierwszy, a właściwie jej oczy. One są chyba dla mnie najważniejsze, może dlatego, bo uważam, że są zwierciadłem duszy, że w nich można wyczytać wszystko. Jej piękne brązowe oczy miały w sobie tyle ciepła i blasku, że chciałam jakoś fajnie do niej zagadać, a jedyne, co powiedziałam, to: "poproszę dżem malinowy". A ona uśmiechnęła się do mnie tak uroczo i przeszyła mnie spojrzeniem, chciałam odwzajemnić uśmiech, ale ja zawsze przecież udawałam niedostępną, nieosiągalną dla nowo poznanych ludzi. Kiedy wyszłam ze sklepu, żałowałam, że się tak zachowałam, "ale taka już moja natura" - pomyślałam sobie, chcąc chyba siebie usprawiedliwić. Z drugiej strony pomyślałam, że to może i dobrze, bo może jak zwykle sobie wyobrażałam, bóg wie co, a ona może była po prostu uprzejma.
Przez cały miesiąc robiłam zakupy tylko w tym sklepie, w jej sklepie, bo chciałam, bo pragnęłam widoku jej pięknych oczu, pragnęłam pieścić uszy ciepłym tonem jej głosu. Sama nie wiem, kiedy zaczęłam z nią flirtować a ona zdawała się być tym zawstydzona a może zdziwiona. Jak sie później okazało spotkało ją coś, o czym marzyła od 25 lat. Zdziwienie było tym większe, że miała męża, dziecko i wydawało się jej, że to już nie jest możliwe, żeby dawne pragnienia się urzeczywistniły. Bo czemu miałyby się ziścić teraz, kiedy była ustatkowana, skoro nie spełniły się, gdy nie miała żadnych zobowiązań?
Nie przestraszyło mnie to, że ma dziecko i męża, bo przecież to nie powód do strachu, ale na chwilę ostudziło moje zapały, flitr, zalotne spojrzenia. Zaczęłam nawet jej unikać a jeśli już trafiłam na nią, na jej zmianę, to zwracałam się do jej koleżanki Zuzki, by zapomnieć o tym, że jej pragnę, kiedy tylko spotkają się nasze oczy. Jednak ona nie dawała za wygraną, zmuszała mnie swoim zachowaniem, śmiechem, chwaleniem mojej biżuterii, albo zarzucaniem mnie pytaniami, gdzie kupiłam to czy tamto, żeby utrzymać ze mną kontakt wzrokowy a czasem, że tak to nazwę, dotykowy np., gdy podawała mi produkty, o które prosiłam Zuzkę, robiła to po, żeby nie dać mi o sobie zapomnieć a przed Zuzką udawała, że pomaga w obsłużeniu klientki, że niby obsługa szybka a klient w związku z tym zadowolony. A ja byłabym zadowolona, gdybym była w związku z nią. Nie mogłam się jednak długo jej oprzeć i ona nie mogła oprzeć się mnie. Byłyśmy jak dwie bratnie dusze. Z każdym dniem rozmawiałyśmy, żartowałyśmy coraz więcej, chociaż nie musiałyśmy, bo nasze spojrzenia mówiły więcej niż tysiąc słów. Ale to może właśnie wzbudziło taki żar między nami.
Pewnego dnia, a właściwie wieczoru przyszłam znów do sklepu, nie było żadnego klienta, tylko ona i jej koleżanka z pracy. Zaproponowała jej piwo po pracy w drodze do domu, zapytałam wtedy, czy mogę się przyłączyć, bo właściwie idę do klubu, więc mogłabym przebyć ten kawałek drogi w dobrym towarzystwie. Miałam na tyle odwagi, bo jej kumpela Zuzka też mnie lubiła a ja ją. Już nie mogłam bez niiej wytrzymać, chciałam dotknąć, pocałować, objąć a może nawet ogrzać. Pomyślałam "ryzyk fizyk", co ma być, to będzie. Za dwadzieścia minut miałam być pod sklepem i tak też sie stało. Ja pięknie umalowana, odświeżona, pachnąca zmysłowymi perfumami, z tym błyskiem w oku czekałam na nie a właściwie na nią.
Było już za nami 20 minut drogi i po jednym piwie, kiedy jej nagle się przypomniało, że nie włączyłyście kodu zabezpieczającego. Jej kumpela była już pod swoim mieszkaniem, więc nie chcąc jej fatygować, mimo że miała dalej do domu, oznajmiła, że wróci i zajmie się tym. Wróciłam z nią, była dla mnie ważniejsza niż impreza. Zamówiłam taxi i już w drodze do "Tulipana", bo tak nazywał się sklep, w którym pracowała, gdy siedziałyśmy na tylnym siedzeniu, wzięłam ją za rękę tak, żeby taksówkarz nic nie spostrzegł. Spojrzała na mnie w taki sposób, że już wiedziałam, że dziś ta noc należeć będzie do nas.
Weszłyśmy do sklepu, chciała zapalić światło, ale w tym momencie chwyciłam ją za rękę i przyciągnęłam do siebie. Nie opierała się, pragnęła mnie tak mocno jak ja jej. Bardzo delikatnie zaczęłam skubać jej usta moimi ustami, potem obwiodłam językiem kontur twoich ust, próbowała jak najszybciej doprowadzić do połączenia naszych języków, ale ja do tego nie dopuściłam, chociaż pragnęłam tego tak bardzo jak ona a może i mocniej. Po tym jak poznałam kontur jej ust zeszłam delikatnie na kontur jej mocno zarysowanej szczęki czule ją muskając i tak zbliżyłam się do szyi, potem do jej ucha poznając jego każdy zakamarek, aż w końcu zaczęłyśmy całować się namiętnie, moje ręce powędrowały na jej pupę, potem na jej biodra, później powędrowały na piersi aż w końcu kursując po jej płaskim brzuszku, zaczęły zniżać się ku najintymniejszemu kawałkowi jej seksownego ciała i wtedy zadzwonił telefon, jej telefon, nie pozwoliłam go odebrać, nie chciałam przerywać tego, na co tak długo obie czekałyśmy. Wyłączyłam go i teraz byłyśmy tylko my rozpalone i pragnące siebie, trochę przestraszone, bo choć nie po raz pierwszy poderwałam kobietę, to był mój i jej pierwszy raz. Całowałyśmy sie tak namiętnie, że szukając odpowiedniego miejsca, żeby dojść do eksplozji uczuć, pozrzucałyśmy z półek parę rzeczy, na szczęście w końcu znalazłyśmy. Tym miejscem okazała się lodówka z lodami, po szczegółowym obdarowaniu jej ciała pocałunkami zeszłam w końcu końców tam gdzie każda z nas ma najczulszy punkt swego ciała i może wydaje się to zwariowane, ale nie było to klasyczne pobudzanie ręką czy językiem, chciałam żeby ta noc była dla niej niezapomniana, chciałam, żeby ją pamiętała do końca życia. Mam nadzieję, że tak się właśnie stanie. Wyjęłam z lodówki jakiś lód i zaczęłam nim ją pobudzać, wodziłam nim w górę i w dół z lewej strony do prawej i w końcu postanowiłam włączyć do działania język i tak na przemian raczyłam ją ciepłym i zimnym dotykiem a ona tak rozkosznie jęczała i błagała, żebym jeszcze nie pozwoliła jej dojść, żeby to nie był koniec, żebym pozwoliła się jej rozkoszować jak najdłużej, więc wróciłam do jej piersi gładząc je i masując, całując i podszczypując, zaczęłam ją całować po szyi i w usta raz mocniej raz delikatniej a moja ręka powędrowała w kierunku wiecie, w jakim kierunku ona Chwyciła moją rękę a właściwie dwa palce i zatopiła je w sobie a potem trzymając mnie za rękę poruszała nią takim rytmem, jakiego pragnęła, jaki w połączeniu z pieszczotami szyi, ust i piersi miał doprowadzić ją do ekstazy, ale gdy obie czułyśmy, że zbliża sie punkt kulminacyjny tego czegoś cudownego, co sie miedzy nami działo, kiedy lodówka podobnie jak i my była rozgrzana do czerwoności, nagle usłyszałyśmy natarczywe stukanie w okno i głos mężczyzny, to byl głos jej męża. Pomyślałam, że to już koniec, że nie zaprowadzę jej na szczyt, z którego zejdzie do krainy rozkoszy, ale myliłam się. To, że mąż mógł nas nakryć, że mógł ją nakryć na "zdradzie”, chociaż czy można to właściwie tak nazwać? Sama nie wiem. W każdym razie ten strach spotęgował jej podniecenie i dotarła do miejsca, do którego ją prowadziłam. Tej nocy do domu odprowadził ją mąż, jak i każdej następnej nocy, kiedy miała drugą zmianę, ale zanim to robił, ja wcześniej bez jego wiedzy odprowadzałam ją w krainę podniecenia i spełnienia. I trwało to tak...
Data publikacji w portalu: 2010-10-13
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019