DYSTANS

wafel ryżowy
"Kobieta". W to słowo wpatrywałam się przez kilka minut, na początku nie zdając sobie z tego sprawy. Siedziałam na czarnym fotelu. Lewą nogę miałam pod sobą. A w głowie pusto. Bezmyślnie wpatrywałam się w "Kobietę", obgryzałam skórę wokół warg i starałam się uspokoić. Brzuch bolał niesamowicie, dłonie nagle oziębły, a umysł... nie było go. Zniknął na ten krótki moment. Reagowałam tak za każdym razem, gdy ona denerwowała się na mnie na tyle, że chciała zerwać kontakt. Obawiałam się tego jak końca świata. Fakt faktem, jak do tej pory nie udało jej się to na dłużej niż na kilka dni. Ale mnie i tak zawsze ogarniał strach. Tylko co tym razem zrobiłam, że tak zareagowała? Pisałam - nie odpisywała. Dzwoniłam - odrzucała. Próbowałam kilka razy, nie do końca wiedząc, czy chcę, aby odebrała. Bałam się jej głosu. Delikatnego i uspokajającego. Bałam się go... Dlaczego? Wiem dlaczego. Panował we mnie niepokój, gdy wyobrażałam sobie, jak mówi do mnie tym przeszywającym głosem "Nie pisz więcej... nie dzwoń. Nie chcę tego."
Odebrała.
"Nie chcę rozmawiać."
"Co zrobiłam?"
"Nic...".
Nie dowiem się. Mam pewne podejrzenia, co do mojej... winy, ale nie jestem pewna, czy są trafne. Z nerwów rozłączyłam się. Żałowałam tego, bo wiedziałam, że mogę ją tym zdenerwować, a nie lubiłam, gdy była na mnie zła. Ale nerwy pokonały rozsądek i uczucia. Teraz to one zapanowały nad ciałem. Odłożyłam telefon, byłam zła na nią i na siebie.
Położyłam głowę na oparciu fotela. Myślałam, zastanawiałam się. Kocham ją... Tęsknie bardziej, niż ktokolwiek może sobie to wyobrazić. Dopadły mnie drgawki, które nie pozwalały normalnie usiedzieć. Że też emocje mogą aż tak manipulować człowiekiem... Że też nie mogę nad tym zapanować! Ludzie, rzekomo królowie świata, władcy istot żywych. My, którym dane było panować nad tą planetą. Ja, członek zbiorowości, starającej się podbić kolejno następne planety, a nie daję rady pokonać samej siebie! Paranoja i brak sensu. Co mam ze sobą zrobić?
Siedzę teraz i spisuję wszystko. Moje uczucia związane z tą dziwną sytuacją. Bezsens egzystencjalny i pustka gdzieś w okolicach klatki piersiowej - w tym momencie, to słowa idealnie mnie odzwierciedlające.
Jest za daleko, abym mogła teraz się z nią spotkać, porozmawiać, pocałować. O zbyt wiele kilometrów oddalone jest to serce, które uwielbiam. Gdyby była tutaj, przy mnie, wszystko by się wyjaśniło, ba! Nie doszłoby do TAKIEJ sytuacji.
Kocham ją...
Data publikacji w portalu: 2011-02-04
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019