CZY POZWOLISZ MI SIEBIE KOCHAĆ

Samanta
Czy pozwolisz mi siebie kochać? Tak bardzo cię pragnę, nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo! Jesteś wszystkim, czego potrzebuję. Jesteś czymś więcej niż tylko życiodajnym tlenem dla moich płuc. Jesteś dotykiem nieba i grzmotem błyskawicy. Jesteś cieniem drzew i lekkim chłodzącym wiatrem. Kocham cię. Potrzebuję cię. Gdybym miała wybór i mogła pokochać jakąś kobietę na tym globie – za każdym razem wybrałabym ciebie.
Dobrze mi z tym, choć świat tego nie rozumie. Moja matka nie zrozumiałaby tego – dlatego utrzymuję cię w tajemnicy, jak największy skarb, który chcę ukryć przed światem... chcę, ale też nie mam wyboru – ktoś mógłby nas zniszczyć, gdyby się dowiedział. Zbeszcześciłby nasz mały światek.
Uwielbiam, gdy pochylasz się nade mną; gdy zbliżasz się bardzo powoli i ostrożnie do moich ust, niczym lew do antylopy. Wtedy cały świat zamiera, słychać tylko oszalałe bicie serc i mój płytki oddech. Obserwujesz uważnie moje nieznacznie rozchylone usta i szeroko otwatre oczy, które jak zaklęte patrzą na ciebie. Gdy jesteś już wystarczająco blisko, widzę jak twe lwie usta lekko drżą, a oczy z wolna zamykają się jak wrota skarbca – zaiste, twe oczy są jak dwa błyszczące rubiny.
Gdy już nasze usta łączą się, czuję jak fala dziwnie przyjemnego ciepła rozchodzi się po moim ciele. Od ust po czubki palców. Kocham to uczucie. Twoje pocałunki są spokojne, delikatne. Nie potrafię zrozumieć, jak w takiej chwili jesteś w stanie zachować spokój – ja, gdy cię całuję, zamieniam się w bestię, jestem lwem, rozrywającym usta antylopy. To pożądanie; to nagłe przebudzenie mojej ciemnej strony, której czasem się boję. Wstyd mi za siebie. Ale ty jesteś tak wyrozumiała. Gładzisz mnie po policzku i całujesz w czoło. Nie gniewasz się, widząc żar buchający z całego mego wnętrza. Jesteś świadoma, jak bardzo ciebie pragnę.
Pragnę cię. Pragnę, gdy zasypiasz na moim ramieniu. Pragnę, gdy śmiejesz się z mojej niezdarności. Pragnę, gdy płaczesz. Gdy się złościsz. Pragnę cię każdego dnia, o każdej godzinie, w każdej chwili. Gdy cię nie ma obok, czuję jak każda myśl o tobie rozdziera mnie na strzępy i powoli doprowadza mnie do szaleństwa. Gdy przychodzisz, jestem jak pies, który raduje się na widok swego pana.
Czy ty też uwielbiasz się przytulać? Oplatam ręce wokół twej talii, swą głowę chowam w twoje ramiona. Tak ładnie pachniesz. Ty głaszczesz mnie po włosach; lekko się kołyszemy. Gdy do mnie mówisz, uważnie słucham każdego słowa, każdego oddechu, każdej zmiany tonu.
Tak bardzo cenię w tobie to, że potrafisz mnie słuchać. Nikt tego nie potrafi tak jak ty. Czuję wtedy, że moje słowa nie trafiają do próżni, ale że wyłapujesz je i przyswajasz. Potrzebuję tego. Zawsze potrzebowałam uwagi, akceptacji i zrozumienia. Nie mogłabym bez tego żyć...choć, od kiedy mam ciebie – nic mnie już nie obchodzi. Jesteś przecież niebem nade mną i ziemią, po której stąpam. Jesteś deszczem, słońcem i gradem.
Akceptujesz mnie taką jaką jestem – z całym dobrem i całym złem, które mam w sobie. Wiem, że moja dusza w twoich rękach miałaby lepiej niż w jakimkolwiek niebie czy raju. Jeśli istnieje piekło – to musi być miejscem, w którym nie ma ciebie ani żadnych naszych wspólnych wspomnień.
Uśmiechasz się, zerkając przez ramię na monitor. Całujesz mnie lekko w kark i mówisz, że jeszcze nikt nie napisał o tobie czegoś tak wspaniałego. Mówisz, że brak ci słów. Wpatrujesz się teraz we mnie uważnie, poważniejesz. Widzę, jak przgryzasz nerwowo wargę. Na ułamek sekundy moje palce zatrzymują się w powietrzu tuż nad klawiaturą. Pytam, co się stało, a ty milczysz. Wciąż usilnie wpatrujesz się we mnie tym wzrokiem, którego nie potrafię rozszyfrować. Niepokoi mnie. Niepokoisz mnie. Może to te słowa? Może za dużo ich jak na jeden raz? Nigdy nie było mowy o miłości, ale ja nie potrafilam już dłużej tego tłumić. Wiem, że słowo „kocham” potrafi wszystko zniszczyć. Ale nie będę udawać, że nic do ciebie nie czuję. Nie będę udawać, że jesteś tylko pożądaniem; że jesteśmy jakimś nieokreślonym tworem. Masz miejsce w mym sercu, a ono krzyczy teraz, że cię kocha.
Widzę jak uśmiech przebiega po twej twarzy. Podchodzisz do mnie i bez słowa swoimi palcami błądzisz tam i z powrotem po mojej twarzy. Już nic nie rozumiem. Nie rozumiem tego pocałunku, którym mnie właśnie obdarzyłaś, nie rozumiem dlaczego był on tak gwałtowny. Czy Bestia budzi się i w tobie? Mówisz, żebym pisała dalej. Każesz mi zanotować trzy słowa.
„JA CIEBIE TEŻ”.

Sama stawiasz kropkę.
Data publikacji w portalu: 2011-10-19
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019