A KRAKÓW CZEKA...

mavag
Miałam wówczas 21 lat. Pociąg ze Szczecina do Krakowa odchodził o 22.oo. Nie wiem, dlaczego pociągi odchodzą tak późno. Siedzę w domu i czekam. Piję kawę, patrzę w telewizor i spoglądam na zegarek, kiedy już mogę pojechać na dworzec. Chce się spać i przez moment zastanawiam się czy muszę jechać? Muszę. Ale spać też się chce. Wreszcie stwierdzam - już czas. Biorę torbę i wychodzę. Mam dobre połączenie z dworcem autobusem, więc nie biorę taksówki. Po 15 minutach jestem w holu, kupuję bilet i udaję się na peron. Pociągi dalekobieżne podstawiają zazwyczaj pół godziny wcześniej. Mój już stoi, zatem idę wzdłuż wagonów i szukam wolnego przedziału. Dużo jest wolnych. Wybieram, wchodzę, przeciskam się wąskim korytarzem i lokuję się mniej więcej pośrodku wagonu. Tu mniej słychać stukot kół. Przedział jeszcze pusty, zajmuje miejsce koło okna, kładę torbę na półkę, zdejmuję płaszczyk i wieszam za sobą na wieszaku. Wyjmuję książkę. Chwilę siedzę i zastanawiam się. Zdecydowałam się pojechać do mojej przyjaciółki ze studiów. Od dawna chciałam zobaczyć Kraków z bliska. Byłam wprawdzie tam dwa razy, ale obejrzałam go, mówiąc szczerze, powierzchownie. Stale brakowało czasu. Teraz miałam okazję pobyć 3-4 dni i mieć za przewodnika rodowitą krakowiankę, miłośniczkę i znawczynię swego miasta.

Do odjazdu zostało już 15 minut. Weszła jedna pani, rozejrzała się i nic nie mówiąc usiadła koło drzwi. Po chwili weszła jeszcze jedna osoba, potem następna. Słyszałam jak wciągano walizki na półki, zdejmowano odzież, kręcono się. I półgłosem o coś pytano. Zaczęłam czytać; nie zwracałam już uwagi na wchodzące osoby. Po chwili pociąg drgnął i ruszył. Popatrzyłam za okno; przesuwał się obok stojących na peronie i po chwili zastukał na zwrotnicach. Jechaliśmy.

Mijaliśmy mosty na Odrze i Regalicy. Spoglądałam na światła odbijające się w rzece i jak zawsze zastanawiałam się, co by było gdyby nagle most się oberwał. Na parę minut zatrzymaliśmy sie w Dąbiu. Pociąg przyspieszył i po chwili zanurzył się w ciemności. Jeszcze przez kilka minut czytałam, wreszcie odłożyłam książkę, owinęłam głowę płaszczykiem. Czyjś głos spytał czy można zgasić światło. Nikt nie odpowiedział, i po chwili w wagonie zapadła ciemność. Oddałam się myślom - liczyłam, ile godzin trzeba jechać, czy pociąg będzie miał opóźnienie, czy mój prezent spodoba się przyjaciółce i jaką będę miała pogody. Wspomnienie czegoś jeszcze wywołało na mojej twarzy lekki uśmiech i dreszczyk podniecenia. Ścisnęłam mocniej kolana. Po chwili już spałam.

Obudziło mnie dotkniecie.. Było delikatne, ale poczułam; poruszyłam się. Czyjaś dłoń dotykała mojego uda.
Nie odchylając płaszczyka, zerknęłam w dół. Dostrzegłam spodnie..

Zatem był to mężczyzna siedzący obok mnie. Zadrżałam. 21 Lat to wiek bądź, co bądź dorosłej kobiety. Już kobiety. Tak, że nie przestraszyłam się jawnego naruszenia mojej intymności. Przedział był pełen ludzi, i o poważnej groźbie nie było mowy. Zwyciężyła kobieca ciekawość. Jak daleko posunie się ta "zabawa"?. Początkowo tylko palce pocierały delikatnie mały odcinek po mojej spódnicy, ale po chwili cała ciepła dłoń delikatnie legła i zaczęła przesuwać się w dół w stronę kolan. Po chwili dotarła do krańca spódnicy. Zadrżałam. Leżała kilka sekund nieruchomo, ale po chwili palce podwinęły się pod spód, a dłoń zaczęła powolutku przesuwać się do góry. Moje nogi pokrywały się mrowiem. Milczałam, tylko ślina zaczęła napływać do ust i co chwile musiałam ją przełykać. To mogło zdradzać, że nie śpię, ale widocznie nie zniechęciło "adoratora', Zalecanko trwała dalej. Dłoń pod spódniczką była już w górnych okolicach ud, i delikatnie zdążały ku wewnętrznej ich stronie. Było późne lato i nogi moje nie były obleczone jeszcze w rajstopy , wiec przesuwające się po moim nagim udzie palce zaczęły wzbudzać dreszcze, które musiał ten "ktoś" czuć., Dłoń zatrzymała się, jakby zastanawiając się, co dalej. Ja też myślałam. Myślałam o tym, że nie miałam takiej jeszcze przygody z mężczyzną i czy nie warto ją przeżyć ? Nie powiem, że byłam zdecydowana. Zastanawiałam się gorączkowo. Postanowiłam chwilę jeszcze być bierną. Wzrastało we mnie podniecenie. Palce znów "ruszyły", i zatrzymały się na krawędzi majtek opinających mój "raj". Teraz "ręka" miała najtrudniejszą część zadania. Ale ta ręka, lewa, nic więcej nie mogła zrobić. Czekałam. Poczułam, że nogi przesuwają się a "absztyfikant" cofnął lewą dłoń i po chwili lekko obrócony umieścił w tym samym miejscu prawą. Jego kolano dotknęło mojego.

Teraz miał ułatwione zadanie. Ale tylko ułatwione. Dotykał twarzą mojego płaszczyka, a ja słyszałam cichy oddech przez zaciśnięte usta. Ręka dotknęła moich złożonych ud i przesunęła się palcami między nie. Miałam je zaciśnięte. Musiałam podjąć decyzje. Dalej nie można było udawać. Byłam mocno podniecona i czułam wilgoć krocza, a majtki już dawno można było wyżymać. Pomyślałam: a niech. Rozchyliłam powoli uda, a dłoń wsunęła się pomiędzy nie. Była miękka i ciepła. Palcami oparła się o moje łono... Była u celu. No, nie całkiem. Jeszcze były majtki. Przecież ich sama nie ściągnę - myślałam już mocno podniecona. Przesunął palcami pod krawędź opinającą krocze... Chwycił i usiłował opuścić je w dół. A to było trudne. Siedziałam przecież na nich. Tak się miało to skończyć? Och, nie. Lekko uniosłam się, a on pociągnął parę centymetrów w dół.

Teraz już było dosyć miejsca. Miał mnie, wiedział że czuje i... że tego chcę. Jego palce delikatnie poczęły zanurzać się we mnie, a ja coraz szerzej rozsuwałam nogi. Był wprawiony w damską anatomię bo szybciutko przesunął po wgłębieniu i już trzymał palce w najczulszym moim miejscu. Moje piersi nabrzmiały, już od dawna twarde i żądne pieszczot. Położyłam lewą rękę na biuście przytrzymując ich gwałtowne falowanie...

Teraz szło już szybko. Nogi moje zaczęły się unosić do góry, pocierałam uda o jego rękę, a on szybkimi ruchami doprowadzał mnie do finału. Moje wargi wysychały a ja oblizywałam je gwałtownie . Z płonącym rozkoszą brzuchem unosiłam kolana - na wpół przytomna rejestrowałam śliski dotyk w pochwie i ucisk kciuka na łechtaczce. Jego palce były mokre i śliskie, zanurzały się we mnie rytmicznie, aż mój oddech stał się chrapliwy od tłumionej chęci krzyku... Moje biodra wykonały kilka szybkich ruchów, aż zalała mnie gwałtowna fala skurczów - byłam na szczycie. Przez zaciśnięte usta wydobywał się tłumiony świst.

Palce wysunęły się. Myślałam, że będzie domagał się rewanżu, ale dłoń cofnęła się, a ja słyszałam tylko szybki, tłumiony oddech.

Chwilę bezwładnie opierałam się o siedzenie, a potem puściłam szybko spódnice i odchyliłam płaszcz. W wagonie było ciemno, wszyscy spali. Spojrzałam obok i... zdębiałam. To nie był facet, to była kobieta.

Dlaczego spodnie zawsze kojarzą się z mężczyzną?

Już sposób doprowadzenia mnie do orgazmu powinien dać mi do myślenia.

Pociąg gnał, a ja dojrzałam w jej twarzy uśmiech. Cichutko wyszeptała: Jestem Dorota - i wyciągnęła do mnie wąską dłoń. A ty?...


Była skrzypaczka; Grała, na co dzien w Filharmonii Katowickiej. Wracała z koncertu, znad morza, jako jedna z członków kwartetu. Dalsza podroż to wspaniały czas przytulania, szeptów, opowiadań. Wysiadłyśmy w Katowicach, spędziłam tam z nią w jej mieszkaniu trzy cudowne dni. Byłam na jej koncercie, zwiedziłam miasto. A wieczory spędzaliśmy w domu. Przy świecach i winku - jej palce długie i silne zabawiały mnie przez długi czas nocnych igraszek. I całowanie. Och chyba nigdy więcej nie byłam tak pieszczona i całowana jak wówczas. Kraków znów czekał na mnie... Tak mało miałam dla niego czasu...
Data publikacji w portalu: 2012-01-20
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

opowiadania_erotyczne Przez sen
Rejla Piękne it's beautiful~ ♥️ opinia dodana 2019-11-30 04:16:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Seks lesbijski. 101 pozycji - Schell Jude
Warto przeczytać - polecam.

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019