TRZY OPOWIADANIA

sandronia sandronia1@poczta.fm
Pragnienia

Jestem wciąż Ciebie spragniona... Czekam aż zjawisz się pod drzwiami mojego mieszkania, a kiedy Cię zobaczę nie będę chciała czekać ani sekundy. Będę pragnęła, byś rzuciła się na mnie, ledwo zamkną się za nami drzwi od mojego pokoju. Rozbierzemy się w pośpiechu, w półmroku, przy nastrojowej muzyce. Będę czuła Twoją bliskość, Twoje usta przemierzające moje nagie ciało, Twoje dłonie, pieszczące mnie tak, że odpłynę, że nie będę potrafiła powstrzymać krzyku. Pragnę Cię tu i teraz... Chcę słyszeć, jak szepczesz mi do ucha, chcę, żebyś słyszała moje jęki i błagania, żebyś nie przestawała... Chcę, byś widziała rozkosz w moich oczach, byś miała nade mną władzę, żebyś wiedziała, że możesz zrobić ze mną, co tylko zechcesz... Chcę, żebyś spełniła moje najskrytsze fantazje. Pragnę czuć Twój dotyk, słyszeć Twój głos, zatracić się z Tobą całkowicie... I żeby ta chwila była wieczna. Chcę byś mnie zdobyła w każdy sposób, w jaki pragniesz... Chcę, żeby moja szyja była pełna śladów po Twoich pocałunkach. Chcę byś doprowadziła mnie do ekstazy, bym później nie mogła skupić się na niczym innym i wracała wciąż do wspomnień tej nocy...



Upojna noc

Był późny, lecz przyjemny wieczór. Siedziałyśmy na kanapie w moim pokoju. Postanowiłam zrobić nam kawę, więc zostawiłam Cię samą i poszłam do kuchni. Wstawiłam wodę, wyjęłam kubki i zaczęłam wsypywać do nich kawę, kiedy nagle zrobiło się całkowicie ciemno.

Pomyślałam, że wyłączyli prąd, więc zaczęłam szukać świeczek. Niespodziewanie poczułam na szyi czyjś oddech. Domyślałam się jedynie, że to Ty... Objęłaś mnie od tyłu, po czym jednym ruchem obróciłaś do siebie przodem.

Zbliżyłaś swoje usta do moich. Mój oddech zaczął delikatnie drżeć, jakbym nie potrafiła wytrzymać tego napięcia. Czekałam z niecierpliwością, kiedy wreszcie między naszymi ustami nie będzie już nic... żadnej przestrzeni... ani milimetra... Tylko nasze wargi zetknięte w bezkresnym pocałunku. W końcu zakończyłaś moje męki - zaczęłaś mnie całować... z pasją... namiętnie... Sprawy nabrały takiego obrotu, że w pośpiechu dotarłyśmy do mojego pokoju po omacku, nie przejmując się czy na coś wpadniemy. Nie przeszkadzało nam też to, że obijałyśmy się cały czas o ściany. Za bardzo byłyśmy pochłonięte sobą nawzajem. Ogarnęło nas ogromne pożądanie...

Kiedy tylko drzwi mojego pokoju się za nami zamknęły, przyparłaś mnie do nich, nie pozostawiając mi wyboru. Musiałam (i chciałam) poddać się Twojej woli... Twoim pocałunkom... Twojemu dotykowi... Klamka wbijała mi się w plecy, ale nie miało to dla mnie żadnego znaczenia. Nie zwracałam uwagi na wygodę - nawet to kłucie miało w tym momencie swój urok, który zwiększał jedynie moje żądze... dzikie... nieujarzmione... Wszystko działo się tak szybko... Sama nie wiem, jak wylądowałyśmy w łóżku.

Byłaś nade mną. Czułam Twoje ciepło. Od Twoich pocałunków kręciło mi się w głowie. Nie potrafiłam trzeźwo myśleć. Zresztą rozum był mi wtedy zbędny. Nie potrzebowałam niczego, co mogłoby mi kazać się uspokoić czy hamować. Wyciągnęłaś nóż i delikatnie przejechałaś nim po moim policzku, zjeżdżając w dół w kierunku szyi. Przez chwilę zamarłam... Odchyliłam głowę w tył i przygryzłam dolną wargę... Wiedziałam, że nic mi nie grozi. Czułam się przy Tobie bezpiecznie. Rozcięłaś moją bluzkę i pozbyłaś się jej w mgnieniu oka, chowając przy tym nóż i rozbierając się równie szybko.

Całując mnie namiętnie, zdjęłaś mi stanik, a Twoje usta wędrowały po moim ciele, dając mi z każdą sekundą coraz większą rozkosz. Chyba widziałaś, jak rośnie we mnie napięcie, bo bez chwili wahania zdjęłaś mi spodnie. Twoja dłoń zaczęła zmierzać od moich kolan coraz wyżej, po wewnętrznej stronie moich ud, a kiedy musnęłaś nią moją bieliznę, miałam wrażenie, że moje serce przez chwilę stanęło. Poczułam między nogami pulsujące ciepło. Byłam tak rozpalona... Obie wiedziałyśmy, że masz nade mną władzę, a ja muszę poddać się każdej Twojej pieszczocie. Mogłaś robić ze mną wszystko, na co tylko miałaś ochotę... Lecz Ty, choć po chwili byłam już całkiem naga, trzymałaś mnie w napięciu przez dłuższy czas... W końcu złapałam delikatnie zębami koniuszek Twojego ucha i szepnęłam: "Pragnę Cię"... Liczyłam na to, że swoimi pieszczotami zakończysz wreszcie moje męki. Ale Ty postanowiłaś najwyraźniej podręczyć mnie chwilę dłużej i przejść do działania dopiero wtedy, kiedy moje podniecenie sięgnie zenitu. Powiedziałaś tylko: "Nie tak szybko"... Tak spragniona Twojego dotyku, byłam gotowa nawet błagać Cię, żebyś w końcu mnie zaspokoiła. Marzyłam o tym, żeby Twoja ręka znalazła się między moimi nogami. Wiedziałaś jak bardzo tego chcę, ale przeciągałaś tę chwilę w nieskończoność... Czułam jak Twoje wargi błądzą po moim ciele. Jak pod ich wpływem twardnieją moje sutki. Muskałaś moje piersi swoim delikatnym językiem. Kiedy ostrożnie przygryzłaś mój sutek zębami, z moich ust dało się słyszeć: "Teraz... Proszę Cię..." wypowiedziane jak gdyby resztkami sił.

Widząc, że moje pożądanie wykańcza mnie od środka, postanowiłaś wreszcie przestać się nade mną znęcać... Kiedy poczułam Twoje palce w moim rozpalonym wnętrzu, jęknęłam z podniecenia. Wprawdzie starałam się być cicho i, początkowo jedynym, co dało się słyszeć, był mój nierównomierny oddech. Jednak poziom mojej ekscytacji stał się w końcu tak wysoki, że nie potrafiłam już dłużej powstrzymać się od wydawania dźwięków. Dostarczałaś mi niewyobrażalnych doznań. Ruchy Twoich palców przynosiły mi kojący dreszcz. Moje ciało wyginało się od nadmiaru rozkoszy. Czułam się nieziemsko... Nie sądziłam, że orgazm może być tak intensywny jak mój wtedy. Byłam całkowicie zaspokojona. Całowałyśmy się niemalże nieustannie, lecz w końcu udało mi się powiedzieć: "To było niesamowite!". Uśmiechnęłaś się i uprzedziłaś mnie: "To jeszcze nie koniec...".

Nie wiedziałam zbyt dobrze do czego zmierzasz, lecz w pełni Ci ufałam, toteż zdałam się na Ciebie całkowicie. Twoje pocałunki z moich ust zaczęły schodzić coraz niżej, przez szyję, piersi, wciąż w dół, aż do mojego łona... rozgrzanego... wilgotnego... czułego na każde muśnięcie... Moja skóra pulsowała rytmicznie pod wpływem Twojej bliskości. Swoim sprawnym językiem szybko wprowadziłaś mnie w stan uniesienia. Ogarnęła mnie ekstaza, która wyginała moje ciało przesycone dostarczaną mu przyjemnością. Moje jęki rozkoszy, najpierw ciche, z każdą chwilą jednak narastające, zdawały się nie mieć końca...



Upalna noc na jachcie

Był to późny letni wieczór, bardzo przyjemny. Księżyc w pełni prezentował się nadzwyczajnie, zapowiadając niezwykłą noc. Mimo późnej godziny, na dworze wciąż panowała ciepła, łagodna atmosfera.

Bardzo chciałyśmy być ze sobą blisko bez żadnych ograniczeń, barier, bez przyzwoitości… Dlatego właśnie wykradłyśmy mojemu ojcu klucze i poszłyśmy nad jezioro, żeby spędzić noc na jachcie.

Woda wydawała się zachęcająco chłodna. Zaczęłaś namawiać mnie, żebyśmy weszły do niej razem.

- Skarbie, ale zamarzniemy!

- Kochanie, jest bardzo upalna noc. Przyda nam się trochę ochłody. Później Cię rozgrzeję… - dodałaś, patrząc na mnie wymownie.

Doskonale wiedziałaś, że te trzy ostatnie słowa wystarczą, żeby mnie przekonać. W dodatku dobrze znałam ten wzrok… Pełen był dwuznaczności, a w świetle lamp przystani, odbijających się w Twoich oczach, widziałam to bardzo wyraźnie. Nabrałam na Ciebie jeszcze większej ochoty. Przy Tobie zapomniałam nawet o tym, że woda może źle wpłynąć na mój makijaż. Jedyne o czym potrafiłam myśleć to, żeby ściągnąć z Ciebie w końcu ubrania.

W pierwszej kolejności zdjęłaś buty i spodnie, żeby móc już zanurzyć nogi w wodzie. Zrobiłam to samo i szybko do Ciebie dołączyłam. Zaczęłaś rozpinać swoją koszulę, ale zatrzymałam Twoją rękę. Znów spojrzałaś na mnie tym samym wymownym wzrokiem, co wcześniej. Do tej pory nigdy nie przyznałam Ci się jak bardzo mnie on kręci.

Złapałam materiał i przyciągnęłam Cię do siebie jak najbliżej. Jeden guziczek, drugi, trzeci… Podniosłam wzrok, żeby spojrzeć Ci w oczy. W tym momencie nasze usta były tak blisko siebie, że czułam ciepło Twojego oddechu. Patrząc na Ciebie, nie potrafiłam Ci się oprzeć. Zaczęłam Cię całować, nie przestając przy tym zdejmować Twojej koszuli. Kiedy odpięłam już ostatni guziczek, moje ciepłe ręce poczęły błądzić po Twoim ciele… Zdjęłam w pośpiechu również swoją bluzkę i rzuciłam na stertę naszych rzeczy. Delikatnie zsunęłaś naramkę mojego stanika i pocałowałaś w tym miejscu moje ramię. Byłaś taka subtelna…

Po chwili byłyśmy już obie nagie. Obejmowałyśmy się w wodzie z taką czułością… Kąpiel w świetle księżyca i nadjeziornych latarni nadała temu jeszcze bardziej romantyczny nastrój.

Nie trwało długo, kiedy postanowiłyśmy iść w końcu na jacht. Gdy byłyśmy już w środku, bez chwili zawahania położyłaś mnie na materacu. Drżałam nie z zimna, a z podniecenia. Nie wiem czy zdawałaś sobie z tego sprawę, bo zgodnie z wcześniejszą obietnicą, zaczęłaś mnie rozgrzewać.

Z początku było w Tobie tyle delikatności… Koniuszki Twoich palców wędrowały po moim nagim ciele od kolan, przez uda, ręce, piersi, szyję. Do tego doszły Twoje pocałunki, podsycające coraz bardziej moje żądze. Twoje usta przeniosły się bowiem z moich warg na szyję, a Twoje dłonie zataczały trasę coraz bliżej moich piersi. Tak bardzo łaknęłam Twojego dotyku… Potrzebowałam go… Pożądałam… Ty jednak omijałaś wciąż moje piersi, przedłużając moje męki. Napięcie rosło we mnie coraz bardziej. Nie wiedziałam, czy robisz to specjalnie, czy masz pojęcie, jak bardzo pragnęłam poczuć na moim biuście Twoje ręce, Twoje usta, Twój język, zęby - cokolwiek! W mojej głowie kołatała się jedna myśl: „Dotknij mnie… Dotknij mnie… Dotknij mnie!”.

Chciałam już zacząć o to prosić… Nie miałam siły dłużej czekać. Chyba to zrozumiałaś, bo przestałaś wreszcie omijać to miejsce. Kiedy moje sutki w końcu poczuły zainteresowanie z Twojej strony, aż jęknęłam z rozkoszy. Chciałam, żebyś poczuła tę samą przyjemność co ja, kiedy mnie dotykasz… Żebyś pojęła, jaka ekstaza ogarnia mnie z każdą Twoją pieszczotą… Żebyś zrozumiała, jak mi z Tobą dobrze… Dlatego obróciłam Cię na plecy, żeby móc znaleźć się nad Tobą.

Zaczęłam robić to samo co Ty, kiedy wprowadzasz mnie w ten błogi stan. Czułam Twoje twarde sutki pod moimi palcami. Badałam je językiem. Moje usta wędrowały po Twoim ciele - głodne i wciąż łaknące coraz więcej. Wiedziałam, że moje pocałunki w szyję nie dadzą Ci takiej rozkoszy, jaką Twoje dają zawsze mnie, ale i tak nie miałam ochoty przestawać.

Nie pozwoliłaś mi zbyt długo pozostać panią sytuacji. Nie wzbraniałam się. Wolałaś być nade mną, dlatego wróciłyśmy do poprzedniej pozycji. Ale nic nie szkodzi - uwielbiam, kiedy masz nade mną władzę… Możesz ze mną robić co zechcesz… Nie jestem w stanie Ci się oprzeć – stanowisz dla mnie zbyt dużą pokusę.

Chyba zdawałaś sobie sprawę z tego, że jestem Ci całkowicie posłuszna, bo skończyłaś z subtelnością i pokazałaś mi, jaka stanowcza potrafisz być. Przytrzymałaś mi ręce nad moją głową i zaczęłaś namiętnie całować. Czułam się zmysłowo zniewolona. Wciąż czułam Twoją dominację. Dzięki niej byłaś jeszcze bardziej ponętna.

Wiedziałam doskonale, w jakim kierunku zmierzają Twoje palce. Kiedy poczułam je na moim rozgrzanym łonie, wprost nie umiałam powstrzymać się od jęków. Ale wreszcie nie musiałam. Byłyśmy same, nic mnie nie hamowało. W końcu nie musiałam być powściągliwa w wydawaniu z siebie odgłosów rozkoszy. Chyba dopiero, kiedy usłyszałaś moje zmysłowe okrzyki, zrozumiałaś nareszcie, jakie silne doznania zapewniały mi przez ten cały czas nasze miłosne uniesienia.

Z biegiem czasu i narastaniem tempa Twoich posuwistych ruchów, wzmagał się mój nieopanowany i przyspieszony oddech, idący w parze z coraz głośniejszymi jękami. Wplatałam Ci palce we włosy. Moje dłonie nieustannie gładziły Twoje plecy, a moje ciało nie potrafiło zapanować nad bezwarunkowymi skurczami rozkoszy, dzięki czemu wiedziałaś, kiedy zadowalasz mnie najbardziej. Odczuwałaś razem ze mną impulsy wzbierającego ciepła i błogiej przyjemności.

Twoje usta błądziły dotąd po moich piersiach, jednak, kiedy zeszłaś niżej i poczułam jak pieścisz mnie swoim sprawnym językiem, moje ciało zaczęło wyginać się od nadmiaru przyjemności, a wydawane przeze mnie dźwięki jeszcze bardziej motywowały Cię do dalszego działania.

Mój głos stawał się coraz wyższy, aż w końcu nie pozostawiał najmniejszej wątpliwości, że osiągnęłam szczyt rozkoszy. Ten widok – moje rozchylone usta, nierównomierny oddech, trwanie w lubieżnym wygięciu, satysfakcja w moich oczach – wywołał u Ciebie ogromne zadowolenie. Wiedziałaś, że nikt inny nie byłby w stanie doprowadzić mnie do tak błogiego stanu.

Między nami wciąż tlił się żar, ogromne pożądanie. Nie był to jeszcze koniec tej upojnej nocy. Chciałaś wypróbować naszą zabaweczkę. Przymocowałaś sobie pasek z dildem i wsunęłaś je delikatnie do mojego rozpalonego i wilgotnego wnętrza. Z początku badałaś ostrożnie teren, lecz po chwili poczułaś, na co możesz sobie pozwolić i działałaś z coraz większą śmiałością, doprowadzając mnie do zmysłowej ekstazy. To było dla mnie coś nowego, ale przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Wiedziałaś, jak się tym posługiwać, by wznieść się ze mną na wyżyny niebiańskiej przyjemności.

Po wszystkim zasnęłyśmy w miłosnym uścisku z uczuciem spełnienia. Nie mogłaś mieć sobie równych w zadowalaniu mnie i spełnianiu moich fantazji.

Rano wstałam cichutko i niepostrzeżenie wykradłam się do kuchni. Wskoczyłam w seksowny gorset, założyłam pończochy i w tym stroju zrobiłam Ci jajecznicę. Obudził Cię smakowity zapach. Wstałaś i zaniemówiłaś na mój widok. Podeszłam do Ciebie z talerzem gorącego śniadania, a Ty odstawiłaś go w pośpiechu i pociągnęłaś mnie za sobą na łóżko.

Zaprotestowałam:

- Jajecznica wystygnie.

Ty jednak nie dałaś się przekonać:

- Nie mam ochoty na jajecznicę… Mam ochotę na Ciebie…

Zawsze wiesz, jakich słów użyć, żebym Ci uległa… Ale nie żałuję. To był najbardziej kojący poranek w moim życiu… Tym razem jednak chyba było słychać moje sprośne krzyki aż za głośno…
Data publikacji w portalu: 2013-03-06
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019