OPOWIADANIE

pestka_44
To był ciepły letni wieczór, więc wybrałam się na spacer. Wędrowałam alejkami w parku, na ławkach siedziały pary szczęśliwe i zakochane. Widok był miły, tylko pozazdrościć.
Moje życie nie było takie cudowne. Usiadłam na ławce nad rzeką, w tafli wody odbijał się księżyc, migotały gwiazdy, słychać było szum wody. Doskwierała mi samotność. Zamknęłam oczy i pogrążyłam się w myślach.
Nagle usłyszałam cudny głos. Otworzyłam oczy. Przede mną stała kobieta. Jej widok zaparł mi dech w piersiach. Zapytała, czy może usiąść. W jej wyglądzie było coś magicznego, mimo że wyglądała normalnie jak każda przeciętna kobieta. Coś we mnie drgnęło, serce zaczęło bić szybciej.
Zaczęłyśmy rozmawiać, dowiedziałam się, że ma na imię Dagmara. Rozmowa była miła, lecz nagle Dagmara wstała, pożegnała się i znikła w ciemnościach parku. Siedziałam jak zahipnotyzowana, patrzyłam w miejsce, w którym znikła. Dopiero po chwili ocknęłam się z letargu i zdałam sobie sprawę, jaki błąd popełniłam nie prosząc jej o numer telefonu.
Byłam zła sama na siebie, wolnym krokiem wracałam do domu ciągle myśląc o niej. Zaczęłam zastanawiać się, czy to był sen, czy ona nie była wytworem mej wyobraźni bo tak nagle się pojawiła i nagle zniknęła. Wróciłam do pustego domu położyłam się, ale sen nie przychodził, ciągle myślałam o niej. W Dagmarze było coś tajemniczego, coś, co nie pozwalało mi o niej przestać myśleć. Była prostą kobietą a zarazem miała swój tajemniczy urok.
Postanowiłam jutro wieczorem udać się nad rzekę, na tą samą ławkę, może ponownie się zjawi. Rano wstałam niewyspana, bo ciągle się budziłam. W dzień nie mogłam sobie miejsca znaleźć.
Nadszedł wieczór, z niespokojnym sercem poszłam do parku nad rzeką, usiadłam na tej samej ławce i czekałam. Minuty się wlokły a mojej tajemniczej kobiety nie było. Wpatrywałam się w miejsce, w którym zniknęła. Przesiedziałam prawie do rana, ale ona się nie zjawiła, moje serce ogarnął smutek, podniosłam się z ławki i wolnym krokiem ruszyłam do domu. Byłam niepocieszona, zawiedziona i zaczęłam myśleć, że jednak to był sen, że Dagmara była wytworem mej wyobraźni.
Mimo tego nie poddałam się co dzień wieczorem chodziłam do parku nad rzekę mając nadzieje, że ją spotkam. Dni mijały, ciągle myślałam o niej, nadzieja topniała. Codziennie chodziłam do parku na "moją ławkę".
Już zwątpiłam, że kiedyś Dagmarę ujrzę, usiadłam na ławce, jak wtedy zamknęłam oczy wsłuchałam sie w szum drzew, wody, pogrążyłam się w myślach, kiedy usłyszałam znajomy głos. Otworzyłam oczy, moje serce zamarło… przede mną stała ona. Jeszcze piękniejsza niż wtedy, nie mogłam uwierzyć w to co widzę bałam się ruszyć. Pomyślałam, że znowu śnię. Dagmara usiadła koło mnie, wyjaśniła mi, czemu jej nie było. Miała pilny wyjazd , ale cały czas myślała o mnie, o naszym spotkaniu. Powiedziała, że szła do parku z nadzieją, że tam będę i że mnie spotka. Dotknęła mojej dłoni, przez moje ciało przebiegł dreszcz, złapałam ją mocniej za rękę, aby znowu nie zniknęła. Poczułam błogie ciepło rozchodzące sie po moim ciele. Zbliżyłam się do niej i zaczęłam delikatnie całować jej usta. Odwzajemniła pocałunek, usta miała cudowne, takie delikatne i aksamitne.
Wzięłam ją za rękę i poprowadziłam ja w kierunku mego domu. Nie protestowała. Ledwo weszłyśmy do mieszkania, zaczęłyśmy się namiętnie całować, w szalonym tempie zdzierałyśmy ubrania z siebie rzucając je na ziemię. Wylądowałyśmy nagie w łóżku. Delikatnie pieściłam jej ciało, każdy jego centymetr, każdą jej cząstkę słyszałam jej przyspieszony oddech, nasze nagie ciała splotły się w miłosnym uniesieniu tworząc jedną całość. To była cudowna noc. Rano otworzyłam oczy, ona spala kolo mnie, wyglądała pięknie taka spokojna. Już nigdy jej nie pozwoliłam zniknąć. Nikt nas nie rozdzieli, byłyśmy szczęśliwe a ja wiedziałam, że to nie był sen.
Data publikacji w portalu: 2014-01-06
« poprzednie opowiadanie następne opowiadanie »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też jestem znaną lesbijką. Może kiedyś dopiszą mnie do list. Chciałabym mieć kiedyś certyfikat lesbijki i legitymację jakąś, jak dowód osobisty, żeby mieć to formalnie jakoś w urzędach... opinia dodana 2019-04-30 23:11:13
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019