Zwykły dzień

Tego dnia nie miało się wydarzyć nic niezwykłego; nic, czego Magda nie zaplanowała właśnie na ten dzień.

Zwykłe ulice Warszawy były jak zawsze głośne i pełne śpieszących się ludzi, Magda lubiła chodzić ulicami i przyglądać się tym wszystkim biegającym zastępom mrówko-człeków. Może powiecie, drogie Panie, że jest dziwna. Może powiecie, że nie ma co zrobić ze swoim życiem. Jednakże ona taka po prostu jest.
Tego dnia nasza bohaterka postanowiła wybrać się do Złotych Tarasów, aby ku pokrzepieniu serca kupić sobie czarną koszulę. Jak zwykle, szła ulicami obserwując innych, aż w końcu stanęła w miejscu. Dziewczyna, którą zobaczyła, była chyba najpiękniejszą istotą na ziemi, a nawet we wszechświecie. Miała długie, czarne, lekko falowane włosy, jasną cerę, figlarny uśmiech. Magda stanęła jak wryta i musiała wyglądać co najmniej dziwnie, z lekko otwartymi ustami wpatrując sie w zupełnie obcą sobie dziewczynę. Tamta jej jednak nie widziała, była za bardzo zaaferowana rozmową ze znajomymi. Po chwili Magda uśmiechnęła się sama do siebie "kurcze, jednak anioły na ziemi tez się zdarzają"; "Idę dalej" - pomyślała i ruszyła przed siebie. Będąc już kilka metrów za grupką dziewczyn, gdzie zobaczyła "anioła" rzuciła w tamtą stronę jeszcze jedno spojrzenie; to spojrzenie wystarczyło, gdyż owa Piękność jakby dotknięta przeczuciem, podniosła wzrok i spojrzała w stronę Magdy. To było jak sen. Ciepły dreszcz przebiegł M. po plecach, zalała ją fala pewnego rodzaju spełnienia, ale również różowych wypieków na twarzy. Odwracając wzrok i idąc dalej, była tak rozkojarzona, że wpadła na starszego Pana, który ją potraktował ciepłymi słowami "k...a uważaj jak leziesz!!". "Anioł" widziała cała sytuację i nie spuszczając wzroku z naszej bohaterki, uśmiechnęła się do niej.
Cała sytuacja tak wciągnęła Magdę, że szła, jakby nieco unosząc się nad ziemią i jak to dziewczyny mamy w zwyczaju, cieszyła się z otrzymanego uśmiechu jak dziecko, które dostało pod choinkę wymarzony prezent. Znacie, dziewczyny to ciepło, tę błogość... i ten zawód. Ten zawód jest chyba najgorszy, bo przecież po kilku sekundach euforii zawsze pojawia sie myśl "ale to na pewno nie jest lesbijka. Nawet jeśli jest, to nie zechce takiej jak ja, albo ma już kogoś..." Stała huśtawka uczuć. Naszą Magdę również otumaniły takie myśli, jednak szybko się otrząsnęła i postanowiła zapomnieć (jak każda z nas zawsze sobie powtarza) o spotkanej dziewczynie.
Magda zawsze lubiła przychodzić do Złotych Tarasów. Sama nigdy nie potrafiła go końca wyjaśnić dlaczego, ale to miejsce miało w sobie jakąś magię i wewnętrzny urok. Nie chodzi tu jednak tylko o magię w stylu "AuoooAaaa KUPOWAĆ!!!!" ale o coś jeszcze.... Przechadzając sie między witrynami sklepowymi i zastanawiając się wewnętrznie nad nowymi kolekcjami w H&M, Magda postanowiła zażyć w końcu trochę więcej sportu niż tylko wchodzenie po schodach do własnego mieszkania i ruszyła w kierunku wyjścia na lodowisko.
Po całych ceregielach z wypożyczeniem i założeniem łyżew weszła niepewnym krokiem na lodowisko. Stojąc i trzymając się bandy, rozejrzała się czy nie ma zbyt dużo gapiów na tarasie wyżej i niepewnym ruchem odepchnęła się. Od razu straciła równowagę i machając rękoma, próbowała ustać w miejscu, jednak tym razem górą była grawitacja i wylądowała tyłkiem na lodzie. Lekko tym speszona przygotowywała sie do wstania, gdy nagle zauważyła wyciągniętą ku sobie rękę i usłyszała słowa "chodź, pomogę Ci. Zrobiłaś niezłe wejście". Magda podniosła głowę i zauważyła przed sobą swego Anioła. To co zawsze robi się w takich sytuacjach, to przeklina w duszy na łyżwy, na lód, na słońce, na wiatr, na temperaturę i na wszystko inne i jest się gotową bić głową w mur powtarzając w duchu "dlaczego musiałam się przed nią zbłaźnić, dlaczego akurat przed nią...". Magdą targały takie same emocje, ale schwyciła wyciągniętą dłoń i podniosła się.
- Hej, jestem Agata! Jeśli chcesz to mogę Cię trochę podszkolić w jeździe - powiedziała dziewczyna szybko ze szczerym i szerokim uśmiechem.
- Ja, ja... ja w sumie to umiem jeździć, ale jakoś tak dawno nie byłam na lodzie i... - zaczęła się z rumieńcem na twarzy tłumaczyć Magda - ...no dobra, może trochę zapomniałam, jak się jeździ.
- No to chodź! - powiedziała szybko dziewczyna i trzymając Magdę za rękę, ruszyła lekko do przodu odciągając ją od barierki.
Po kilku minutach Magda przypomniała sobie, jak to było z tymi łyżwami i bardziej poruszała się po lodzie do przodu niż rękoma we wszystkie strony. Dziewczyny śmiały się i żartowały, a po zejściu z lodu postanowiły wybrać się na rozgrzewającą kawę. Chodząc po Złotych Tarasach i zastanawiając się, gdzie by tu spocząć, dużo rozmawiały, żartowały i śmiały się. W końcu Magda powiedziała:
- W sumie to ja niedaleko stąd mieszkam i w domu też mam kawę, także jeśli masz ochotę, możemy....
- Jasne! Czemu nie - odpowiedziała szybko Agata - to czym do ciebie dojedziemy?
Magda była na tyle zaskoczona nie tylko reakcją Agaty, ale i swoją propozycją, że zamilkła na chwilę. Dziewczyny nabyły jeszcze jakieś ciastka i ruszyły w kierunku mieszkania Magdy.

- Całkiem fajnie tu masz - powiedziała Agata wchodząc do salonu i zdejmując szalik. - całkiem spore to mieszkanie
- Tak. Mieszkam tu sobie z przyjacielem, ale on teraz jest w pracy i wróci dopiero wieczorem. To jaka kawa ma być?
- Hmm... a może zamiast kawy dostanę coś innego? - powiedziała szybko Agata zbliżając się ku Magdzie z zalotnym uśmiechem
- Herbatę? Wiesz, mam całkiem dobrą malinową....
- Nie herbatę, głuptasku... Ciebie - i to mówiąc, objęła dziewczynę w pasie i przysuwając do siebie pocałowała.
Lekko speszona cała sytuacją Magda już po chwili w pełni oddała się pocałunkom ze swoim anielskim gościem. Dziewczyny były tak rozpalone całą sytuacją jaka wisiała w powietrzu i napięciem, że nie zważając ani na wazon z kwiatami, ani na książki zgarnęły jednym ruchem wszystko ze stołu i umiejscowiły się na nim.
Inicjatywę przejęła Agata i patrząc w oczy Magdzie, zaczęła delikatnie rozpinać jej bluzę, patrząc w jej oczy, a później w coraz to bardziej uzewnętrznione, duże i nabrzmiałe piersi. Rozbierała ją powoli, rozkoszując się całą aurą panującą wokół. Oczy dziewczyn płonęły ku sobie pożądaniem, ich palce błądziły po skórze niczym nie skrępowane, usta splatały się w namiętnym pocałunku przerywanym tylko w celu złożenia całusa na jakimś fragmencie nowo odsłanianej skóry. Magda w pewnym momencie zrobiła grymas bólu i wyjęła spod pleców ołówek, dziewczyny zaśmiały się i stwierdziły zgodnie, że można zmienić miejsce. Cały czas całując się, ruszyły w kierunku pokoju Magdy i jej dużego łóżka.
Tam już całkiem swobodne dały się porwać emocjom i żądzom. Gdy były już całkiem nagie, Agata usiadła na Magdzie i przytrzymując jej ręce, nachyliła się do ucha szepcząc "nie ruszaj się Mała, mam zamiar się z Tobą podrażnić" skończyła zdanie całując ucho, po czym obsypując pocałunkami szyję, schodziła niżej. Magda odczuwając wielką przyjemność, zaczęła oddychać szybciej, przymknęła oczy i dała się ponieść fali rozkoszy. A. jeszcze chwilę trzymała ręce dziewczyny, po czym zwolniła uścisk, na rzecz piersi, gdzie teraz powędrowały jej dłonie. Cały czas całując szyję, dekolt i raz po raz składając namiętny pocałunek na ustach pieściła i masowała nabrzmiałe piersi. Delikatnie pieściła językiem jej sutki, kręcąc kółka wokół nich, całując, ssąc i delikatnie podgryzając, wsłuchując się w coraz to głośniejszy oddech Magdy przechodzący z czasem w pojękiwanie. Masując w dalszym ciągu piersi, pocałunki powędrowały w okolice pępka, a następnie jeszcze niżej. Skóra Magdy pachniała tak przyjemnie, była taka delikatna i gładka jak aksamit i tak cudownie jej mięśnie grały w duecie z jękami. Gdy Agata dotarła do celu i delikatnym muśnięciem języka dotknęła Magdy, ta wygięła się niczym łuk i głośno jęknęła. "Widzę, że Ci się naprawdę podoba" powiedziała Agata i ponownie jej dotknęła. Jej język wił się najpierw powoli, później trochę szybciej, a Magda rzucana falami rozkoszy nie potrafiła opanować krzyku i jęków. Po chwili Agata przestała i popatrzyła w oczy zmęczonej rozkoszą Magdy, której wzrok prosił 'nie przestawaj'. Wróciła więc do poprzedniej czynności. Trwało to jeszcze trochę, po czym Agata przyłożyła rękę do sekretnego miejsca Magdy i delikatnie zaczęła w nią wchodzić nie przestając pieścić jej językiem. Obie te czynności sprawiły tak wielką przyjemność Magdzie, że po kilku ruchach było juz po wszystkim. Przy wtórze głośnego jęku wygięła się do tyłu, krzycząc i zaciskając dłonie na kocu pod nimi. Agata pocałowała ją w brzuch i położyła się obok przytulając Magdę. Po chwili patrzenia sobie w oczy, gdy oddech dziewczyny doszedł do normy, powiedziała do niej cicho "to było wprost nieziemskie!" i złożyła jej pocałunek. Zwlekając jeszcze chwilę, zaczęła całować Agatę po szyi, masując jej pierś. W momencie, gdy schodziła niżej, Agata zatrzymała jej poczynania i powiedziała: "muszę iść Mała, dostaniesz to, czego chcesz następnym razem" po czym pocałowała ją w czoło, ubrała sie i wyszła. Zbita z tropu Magda leżała na łóżku wpatrując się w sufit i zastanawiając się, dlaczego wśród lesbijek zawsze zaczyna się od kawy...
robacek
Data publikacji w portalu: 2009-03-31
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 3.18 /głosów: 17
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

ale_numer2009-04-04 13:56
o matko.. cudownie się to czytało.. zwłaszcza, że całkiem niedawno byłam w warszawie i w tych tarasach.. więc oczyma wyobrazni wszystko to sobie wyobraziłam :) mega :)

stoprocentbansu2010-02-06 22:37
Też mi się podoba;) super;)


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

zoo

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Ciekawe opowiadania :) wciągające ! polecam.\r\n\r\nPS. Odsprzedam za pare groszy . Więcej info na @.

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2017