Mimi

Na początku wakacji, zostałam poderwana przez szesnastolatkę. Tak przynajmniej na początku oceniałam to szczeniactwo. Jak to się stało? Och, w mojej walce z chandrą poszłam po najmniejszej linii oporu i zaczęłam się pętać po najróżniejszych dyskotekach w poszukiwaniu rozrywki. Najczęściej lądowałam w Scenie.
Lubilam ten klub. Przychodzący tam mężczyźni nie byli namolni i ślinili się bardziej na widok swoich pośladków niż moich.
Muzyka była niezła, więc szalałam na parkiecie. Podeszło do mnie pół chłopię, pół dziewczę, zdjęło ciemne okularki i zaprezentowała mi takie śliczne oczka: niebieskie z czerwonym. Uśmiechnęłam się do siebie myśląc: dziecko chce sprawić na mnie wrażenie.
Zatańczyłyśmy chwile razem, to znaczy ja tańczyłam, a ona pokołysała się obok mnie i prawie natychmiast została odciągnięta przez jakąs koleżankę.
- Czy to ty mi ostatnio stawiałaś drinki? Zeszłam po nich do parteru – zaczepiła mnie chwilę później na korytarzu.
Zaprzeczyłam. Po co niby miałabym to robić? Zresztą, na moje wyczucie, i teraz niewiele jej do tego brakowało.
- Czy znasz tę blondynkę w warkoczykach? - zrewanżowałam się równie inteligentnym pytaniem. – Ładnie tańczy...
- Marina? Lepiej jej nie ruszaj, ona nie jest z tematu – odparła, dodając coś o zazdrosnym chłopaku, ale ja jej już nie słuchałam, bo podeszła Janet i odciągnęła mnie na parkiet.
- Janet zawsze miała do mnie słabość, a ja do niej. Jednak ta nasza wspólna słabość nigdy nie była na tyle mocna, abyśmy wylądowały razem w łóżku).
- Umów się ze mną na piwo – zaatakowała mnie małolata, gdy wróciłam do baru.
To nawet nie była propozycja, nazwałabym to raczej rozkazem, gdyby nie ten jej proszący ton głosu.
- Kiedy tylko zechcesz, kochanie – odpowiedziałam machinalnie, łechcąc ją niedbale pod bródka. Podobnie robiłam z moim pieskiem, gdy prosił mnie o łakocie. - Zobaczymy się za tydzień na dyskotece?
Byłam trochę zła, bo Marta, moja imprezowa partnerka, której uroda mile łechtała moje poczucie estetyki, dała się dziś poderwać jednej z piłkarek i szpetnie pozostawiła mnie na lodzie. Zabolało mnie to, bo byłyśmy śliczną parą i wszyscy się zawsze za nami oglądali. Zwłaszcza jak się dopieszczałyśmy w tańcu. Byłyśmy w tym naprawdę niezłe.
- Nie chcę na dyskotece – naburmuszyło się dziecko – chce być z tobą sama, a nie w tym towarzystwie.
Uśmiechnęłam się. Właściwie dlaczego by nie? Może randka z nią podreperuje mi, zwichrowane zdradą Marty, morale?
Małolata miała na imię Dominika.

***
Wpadłam do niej we wtorek, po popołudniowych korepetycjach. Miałyśmy skoczyć gdzieś razem na piwo.
Dominika czekała na mnie przy drzwiach, trochę jakby speszona, a trochę jakby niecierpliwa. Poszłyśmy do Szuflady.
Kiedy zaczęłam tańczyć, oblepiły mnie, jak zwykle, spojrzenia mężczyzn. Kobiety też na mnie patrzyły, ale rzadko były to spojrzenia sympatyczne.
Mimo, że nie jest to knajpka dla gejów, Mimi objęła mnie i zaczęłyśmy tańczyć razem. Czułam się dziwnie, ona wcale mi się nie podobała, a porównanie jej chłopięcej sylwetki z ponętna kobiecością mojej ślicznej Marty zbyt mnie szokowało, abym mogła odczuwać jakąkolwiek przyjemność. Byłam raczej zażenowana. I bardzo drażniły mnie te jej krótko obcięte włosy.
- Uwiedź mnie – powiedziała po chwili milczenia
Zacukałam się, ale natychmiast odzyskałam rezon:
- Igrasz z ogniem, dziecinko – zażartowałam strażacko - jestem specjalistką od uwodzenia. Oszalejesz dla mnie. Po co ci to?
Ona wzięła to za dobrą monetę:
- Jeszcze nigdy dotąd nie oszalałam dla nikogo. A poza tym bardzo kocham moją dziewczynę.
Nie było to logiczne, bo jak tylko objęłam ją mocniej, jej niewielkie cycuszki ustawiły się natychmiast do ataku.
Gdy podwiozłam ją pod dom, ona nagle zaprosiła mnie do siebie na kawę, a ja zgodziłam się, bardziej zniecierpliwiona jej nalegająca postawą, niż podniecona myślą o ewentualnym seksie. Zresztą nawet mi to nie przyszło do głowy.
Nigdy nie szukałam towarzystwa do łóżka. Zresztą od 4 lat miałam dziewczynę, Francuzkę przebywającą w Polsce na kontrakcie UNESCO.
Poza tym tak niewiele spotkałam dobrych partnerek, ze nigdy nie ryzykowałam seksu bez upewnienia się, ze trafiam w dobre ręce))).

***
U Mimi było dziwnie. Wyraźnie czegoś ode mnie oczekiwała, ale nie potrafiłam wyczuć czego. Prowokowała mnie, zaczynała całować, a potem nagle odpychała i uciekała mi z rak. Drażniło mnie to.
- Rozbierz się – powiedziałam, patrząc jej wyzywająco w oczy, oczekując, że się oburzy? Wyrzuci mnie za drzwi?
Rozebrała się, a raczej podciągnęła tonikę. Przez parę sekund mignęły różowe plamki sutek i nagi, płaski brzuszek. Zdążyłam tylko zauważyć jasne, delikatnie owłosienie podbrzusza i tunika znowu była na dole.
- Drażnisz się ze mną? Czego ty tak naprawdę chcesz, dziewczyno? – zapytałam, patrząc jej prosto w oczy.
- Niczego – odpowiedziała i wyszła do toalety.
Spakowanie moich rzeczy zajęło mi pół minuty. Wybiegłam z mieszkania, modląc się, aby potrzeby fizjologiczne przetrzymały Dominike w łazience jeszcze przez kilka sekund. Kiedy w pośpiechu zdejmowałam blokadę ze skrzyni biegów, ona wybiegła z bloku i rzuciła się w moją stronę, krzycząc na całą ulicę:
- Monikaaa! Nie odjeżdżaj! Nie zostawiaj mnie tak! Wróć, bardzo cię proszę!
Dopadła do samochodu i chwyciła za klamkę. Nie otwierałam. Zrobiłam to dopiero wtedy, kiedy zaczęła się szarpać z drzwiami. Żałowałam, że nie zdążyłam odjechać. Była by to dla doskonała nauczka dla małolaty. Po co zabiera się do dorosłych kobiet? A tak wróciłyśmy do jej mieszkania, nie wiem właściwie po co.
- Dlaczego chciałaś mi to zrobić ? – Dominika drżała na całym ciele, była bardzo zdenerwowana.
- Chciałam, żebyś chodziła z namiętności po ścianach przez całą noc – odparłam, patrząc jej bezczelnie w oczy.
- Tak byłoby naprawdę – odpowiedziała, ciągnąc mnie w stronę łóżka.
Tym razem nie robiła żadnych ceregieli, a ja miałam ochotę na seks po raz pierwszy od trzech lat. Było to uczucie na tyle zaskakujące, że dałam się uwieść.
Mimi była tak delikatna, że powoli wchodziłam w fazę. Całowała po szyi, powoli wyplatała ze spodni, rozpinała bluzeczkę.
- Śliczne – szepnęła, wyjmując z biustonosza moje nabrzmiałe piersi i to były jedyne słowa, które wypowiedziała kochając się ze mną.
Pieściła mnie bardzo długo: szyja, piersi, brzuch...Potem zsunęła się na podbrzusze, rozsunęła mi uda i wpiła się ustami w moja szparkę. Czułam, jak jej języczek penetruje każdy zakątek mojego ciała. To było cudowne. Rozsmakowana w lizaniu, bardzo, bardzo długo się nie mogłam pogodzić z faktem, że moja dziewczyna, Laurence, nie chce tego ze mną robić.
Swoja drogą śmieszne, rodowita Francuzka nie lubi uprawiać miłości francuskiej...
Teraz poddawałam się chętnie pocałunkom Mimi, zdumiona, że aż tyle czuję.
Podrapałam jej plecy i pogryzłam wargi. Kiedy dochodziłam do punktu kulminacyjnego, wszystko nagle we mnie opadło.
Ona nie potrafiła mnie zaspokoić. Strzepnęłam jej ręce z siebie i usiadłam, wściekła bardziej na siebie niż na nią.
- Przepraszam – powiedziała, myśląc, że popełniła jakiś jej błąd.
- To ja przepraszam – odparłam - wymagałam od ciebie za wiele.
Bo skąd niby miała wiedzieć, że po długich, delikatnych pieszczotach wymagałam raczej pułku wojska niż jednej, delikatnej, kobiecej rączki.

***
Jestem u Dominiki. Ona pobiegła po picce, a ja, z nudów, otworzyłam jej komputerowy pamiętnik.
Putain de merde! W tłumie smętnych, nawiedzonych przez trzynastą muzę, Scenowych grafomanek, wreszcie znalazłam kogoś, kto zaszokował mnie swoją oryginalnością... otworzył oczy na nowe idee...
Czy ona jest lepsza ode mnie? Chwytam się uporczywie kalkowatych porównań, ratują mnie te jej nieprzemyślane, a może właśnie za bardzo przemyślane sformułowania, zwykła gra słów, której i ja oddawałam się z rozkoszą, kiedy chciałam wydać się mądra i oryginalna... Ratuję się, aby się przed sobą nie przyznać, że mogłabym się w niej zakochać?
Zakochać, to słowo tak dziwnie dźwięczy w mojej głowie, tak jakbym wbijała gwoźdź w ścianę: za-ko-chać.
A co to właściwie znaczy?
Moje miłostki, moje krótkotrwałe namiętności, nagła chęć zerżnięcia kogoś i to stwierdzenie, cytowane tak chętnie przez psychologów: kobieta nie potrafi lekko traktować seksu, aby się z kimś pieprzyć, musi go kochać.
Ciekawe, ile z kobiet pieprzonych przeze mnie było przeze mnie kochanych? Jeśli odjąć te pijane momenty, kiedy kocha się cały świat i tę ciemność - nastroju chwilo, która pozwala uwierzyć, że naprawdę można kogoś pokochać ot tak, na jednej dyskotece, na jedną dyskotekę...
- Naprawdę mnie kochasz? i pełen nadziei, szczęśliwy uśmiech.
To była reakcja Renaty, ucieszyła się i uwierzyła, bo czyż nie wierzy się dziewczynie, która właśnie liże ci podbrzusze i daje ci orgazm?
Zamykam komputer, to brzydko czytać cudze teksty, brzydko śledzić myśli, które nie są do mnie skierowane, to bardzo brzydko z mojej strony, że weszłam w dokumenty Mimi, to bardzo brzydko z jej strony, że niektóre teksty opatrzyła hasłem wstępu...
Świat jest bardzo brzydki i ja jestem brzydka.
Mimi przysłała mi sms’a. Miala problem z wyborem piccy. Nie było, ulubionej przez nas obie, Margherity z szynka i ananasem. Wybierze więc coś innego.
Jak tylko weszła do domu, zaczęłyśmy się kochać.
Lubię jej chłodne palce i rozgrzane uda. Lubię, kiedy pieści moje piersi, są duże, jędrne, ciąża nie zostawiła na nich żadnych widocznych śladów, powiększyła mi je tylko nieco.
- Chciałabym być twoją dziewczyną – szepnęła i to było pierwsze jej zdanie od dwóch godzin wypełnionych namiętnością i bolesnymi ukąszeniami.
Mimi lubi jak ją drapię i gryzę, lubi mocne pocałunki i moje piekące policzki wymierzane z precyzja i siłą. Może jest trochę masochistką? Może i jest...
Czy przyjemnie jest bić usta, które dopiero co się całowało? Nie zastanawiam się, tylko uderzam, a ona ma przerażone oczy i widzę, jak się pogrąża w rozkoszy.

Dla Mimi. Malgré toutes nos différences...
Lubię te wieczorne przygotowania do Sceny.
Wchodzę w kąpiel jak w wilgotną łąkę. Zanurzam w wodzie obie dłonie i lekko przesuwam nimi po piersiach. Zawsze przy tym odczuwam przyjemność. Zamykam oczy i wtulam się w pianę. Jej lepkie pasma osiadają mi na włosach i sklejają rzęsy. Poruszam nogami. Ciepła woda przesącza się między moimi rozgrzanymi udami i wąską strugą spływa na brzuch. Rozchylam kolana i delikatnie gładząc łechtaczkę, wsuwam sobie palec do pochwy. Taki głupi odruch z dzieciństwa.
Po kąpieli, owinięta szlafroczkiem, siadam przed toaletką i robię makijaż. Potem, nie spiesząc się, starannie wybieram strój. Tym razem są to spodnie – imitacja skóry węża i czarny gorsecik: koronkowe, przeźroczyste cudeńko kupione w sex shop-ie w Holandii.
Długo czeszę włosy i wsuwam w nie okulary przeciwsłoneczne. Skrzydełka oprawki odsuwają mi lekko włosy od czoła i swoją srebrzystą szarością ładnie skontrastują się z ich kolorem. Jeszcze tylko szminka, trochę różu na policzki i jestem gotowa.
Mimi się niecierpliwi. Jest w peruce „Kleopatra”, czarnej mini i w czerwonym t-shircie. Wygląda szałowo. Całujemy się tak namiętnie, że muszę się na nowo uszminkować przed wejściem do klubu.
Rozgrzane pocałunkami i pieszczotami wkraczamy na salę. Wychodzą nam naprzeciw uśmiechy bywalców i zainteresowane spojrzenia nowicjuszy. Jesteśmy dzisiaj naprawdę piękne i wszyscy to zauważają.
Za wyjątkiem kilku dziewczyn, które jeszcze się nie przyzwyczaiły do naszych wyszukanych strojów i tych, którym wybitnie nie pasujemy do wizji „lesbijki”. Ale zazwyczaj są to zaniedbane, krótko ostrzyżone mastodonty, nie bardzo wiedzące, co zrobić ze swoją kobiecością i - bojących się jej jak ognia.
To jest wieczór kabaretu. Aby lepiej widzieć występujących, wdrapujemy się z Mimi na umieszczony na środku lokalu podest i zastygamy tak, wtulone w siebie, długowłose i długonogie na naszych dziesięciocentymetrowych obcasach. Stanowimy tak efektowną parę, że skutecznie odciągamy uwagę od gnących się na scenie Dragow.
Po występach jest dyskoteka. Podniecone spojrzeniami scenobywalców, tańczymy w chmurach dymu, a kolorowe błyski kawiarnianych światełek zapalają niepokojące ogniki w  oczach Mimi. W przerwach między kolejnymi drinkami, kochamy się w toalecie. Papierosy, alkohol i seks szumią nam w głowach. Siadamy przy stoliku, ocierając się nieznacznie kolanami. W sąsiednim boksie dwóch napalonych gejów bezceremonialnie obmacuje się po udach, a obok nich obwieszony łańcuchami skin w towarzystwie dwóch podgolonych panienek leniwie moczy palec w piwie. W ubikacji dwóch rozchichotanych młodzieniaszków pudruje sobie noski.
Wstaję i wychodzę na zewnątrz zaczerpnąć świeżego powietrza. Staję na schodach i mocno opieram o się piersiami o barierkę. Zwisam tak dobrą chwilę, zrelaksowana, kopiąc beztrosko słupek to jednym, to drugim obcasem. Patrzę w rozgwieżdżone niebo, słucham nieskładnego bełkotu więdnącej obok piłkarki i jest mi świetnie.
Lubię ich wszystkich. Lubię ten pokręcony świat Sceny.
Ta kawiarnia pełna kalekich osobowości, wymalowanych transwestytów i oczadziałych marihuaną nastolatków, to jest właśnie mój świat.
Moje piekło i moje niebo.
nastka_p
Data publikacji w portalu: 2012-02-26
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 3.32 /głosów: 22
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

nieuchronna2012-02-27 10:56
za dużo wątków. pogubiłam się.

eunika2012-02-27 13:19
Całkiem obiecujący warsztat. Ciekawa forma. No i nie jest, aż tak przesłodzone;-). Dobre.

BiankaDeSade2012-02-28 12:43
"Bo skąd niby miała wiedzieć, że po długich, delikatnych pieszczotach wymagałam raczej pułku wojska niż jednej, delikatnej, kobiecej rączki. " - bardzo !!!!! heh zdecydowanie mi się podoba, ale gubi się w imionach i sytuacjach którymi "walisz" jak z moździerza ... to ciężkie ... dosyć Ale mimo tych potknięć i ton dziwnego metalu, jestem cholernie na tak. Masz to! Wystarczy tylko troszkę TO ułożyć i będzie pięknie :)

alopecosa2012-02-28 13:53
Ja bym się bała Dominiki. Na początku mam wrażenie, że jest psychopatką. Ogólnie fajne. " Pułk wojska"- świetny:)

jagodzianka2012-02-28 17:30
bardzo dobre...zdecydowanie najlepsze.

RuskaMelodia2012-03-02 08:46
Nie ma warsztatu, ale przekaz jako taki jedzie, obrazek światka przekonywujący. I jest ero, bardzo dużo bardzo intymnie obnażonego ero.

sylviavonharden2012-03-02 09:17
"i jest ERO "- ? ha ha ha..dzięki za ranną konaśladowczość, kluska sos, ero zero

mavag2012-03-04 17:03
juz znalazlam tu drugie ,rewelacyjne dla mnie ,opowiadanie ..gratuluje nasta..

ona54312012-09-17 12:40
Przecinek w pierwszym zdaniu jest zbędny.


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

zoo

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

Ostatnio komentowane:

news Donald Trump nie chce finansowania organizacji promujących aborcję za granicą
justsomebody10 Posługiwanie się przykładem N. Vujicica nie ma, moim zdaniem, większego sensu, bo to jest wyjątek na tle setek tysięcy niepełnosprawnych. Od dzieciństwa był otoczony opieką, wsparciem,... opinia dodana 2017-02-11 13:52:24
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Ciekawe opowiadania :) wciągające ! polecam.\r\n\r\nPS. Odsprzedam za pare groszy . Więcej info na @.

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2017