GEJLANDIA czyli homoseksualizm po polsku

To jest trochę tak, jak z chorobą zakaźną. Nikt normalny nie będzie dyskryminował homoseksualistów, ale ze względu na swoje bezpieczeństwo będzie domagał się jakichś barier, pewnej izolacji. Tak wypowiadał się biskup Tadeusz Pieronek na łamach \'Gazety Wyborczej\' (z dn. 22-23.09.2001). Tak myśli wielu Polaków.
Polacy boją się gejów i lesbijek. Mimo to lubią o sobie myśleć jako o społeczeństwie tolerancyjnym, wychowanym w duchu religii głoszącej miłość, braterstwo i przebaczenie. Nasi polityczni notable pchają się w eleganckich pantoflach na salony Unii Europejskiej, podczas gdy w kraju, jak okiem sięgnąć, wszędzie z buciorów słoma wyłazi - szefowie Kościoła katolickiego wygłaszają publicznie homofobicze sądy, wtórują im prominentni politycy i niektóre media, a naród dopiero po 20 latach od wykrycia wirusa HIV doczekał się społecznej kampanii ostrzegającej, że każdy może się zakazić. Dotychczas w zbiorowej świadomości była to choroba "zarezerwowana" wyłącznie dla narkomanów, prostytutek i, ma się rozumieć, homoseksualistów.

UCISZYĆ TĘ BANDĘ

Czy Polacy cierpią na społeczną schizofrenię? A może w Polsce problem homofobii jest przejaskrawiony, może należałoby uciszyć tę bandę pedałów, która miała odwagę wyjść z ukrycia i robi teraz z igły widły? W czerwcu 2001 r. ukazał się "Raport o dyskryminacji ze względu na orientację seksualną w Polsce" sporządzony przez Stowarzyszenie Lambda. - Podczas spowiedzi wyznałam, że jestem lesbijką i że współżyję z kobietą - czytamy wyznania 25-letniej kobiety z Krakowa. - Ksiądz potraktował mnie jak dziwkę lub gwałcicielkę. Zabronił mi zbliżać się do dziewczyn, bo stwarzam zagrożenie. Inny przykład: w lutym 2001 r. młody mężczyzna został pobity przez własnego ojca i brata, którzy wtargnęli do jego mieszkania. Uderzyli go w twarz, a kiedy upadł, został skopany. Gdy napastnicy wychodzili, ojciec ofiary powiedział: - Może teraz odechce ci się spotykać z mężczyzną.

Geje i lesbijki w Polsce boją się ujawniać. Większość z nich (jak wynika z badań przeprowadzonych w Instytucie Socjologii UW), nie chce powiedzieć o swoich skłonnościach nawet najbliższej rodzinie. Ich spotkania w prywatnych mieszkaniach i ukrytych lokalach mogą przypominać tajne schadzki. Najgorzej jest w małych miejscowościach. Anka Zet (28 lat), fotograf, prozaik, dziennikarka i podróżniczka, mówi: - Mieszkam z moją dziewczyną. Cała miejscowość wie, że mój ojciec ma córkę lesbijkę. Ludzie atakują go, kiedy robi zakupy, pojawiają się złośliwe komentarze. Właściwie mało kto zastanawia się, co czują rodzice geja lub lesbijki. Ci ludzie pozostawieni są sami sobie, mają przeciwko sobie całe nastawione antygejowsko otoczenie. Czy zatem w Polsce mamy do czynienia z faktyczną dyskryminacją gejów i lesbijek? - Tak - potwierdza Anka. - Przykłady? Osoba homoseksualna w naszym kraju nie może być na przykład honorowym dawcą krwi, gdyż według PCK należy do "grupy zwiększonego ryzyka", podobnie jak "dożylny" narkoman. Szkolne podręczniki określają homoseksualizm jako dewiację. Dwa lata temu Staromiejski Dom Kultury w Warszawie nie zezwolił na pewien koncert, gdyż reklamujący go plakat opatrzony był godłem "Gay Pride".

Skoro tak jest, to dlaczego większość gejów woli siedzieć cicho, niż otwarcie walczyć z szykanami? - Geje i lesbijki są wszędzie, również na ważnych stanowiskach administracji państwowej, ale ukrywają swoją tożsamość, obawiając się, że stracą pracę, nie zrobią kariery.

MATKA ELŻBIETA OD PEDAŁÓW

Podobnego zdania jest Yga Kostrzewa (28 lat), wiceprzewodnicząca i rzecznik prasowy Stowarzyszenia Lambda Warszawa. Pracuje w agencji reklamowej, jest w stałym związku od 6 lat. - Dużą rolę w pozytywnym wizerunku geja czy lesbijki odgrywa edukacja społeczna - mówi Yga. - Ale nie w formie sensacji, jak robi to większość mediów. Ostatnio na przykład słychać o adopcji dzieci przez pary homoseksualne. To, że większość z nas, gejów i lesbijek w Polsce, jest temu przeciwna, jakoś do nich nie dociera. Yga jest zaprzeczeniem społecznego stereotypu wojujących, homoseksualnych aktywistów. Twierdzi, że najbardziej ceni sobie prywatność, a swojego życia nie odbiera jako nieustannej walki o lepsze jutro. Czym więc zajmuje się kierowana przez nią Lambda? - Oprócz udzielania informacji prawnych czy prowadzenia grup wsparcia staramy się też pomagać ludziom, którzy mają kłopot z własną seksualnością, są nieakceptowani czy przeżywają nieszczęśliwą miłość. Mówimy, że nie powinni się wstydzić i ukrywać swej tożsamości. W naszej organizacji działają też osoby heteroseksualne. To dowód, że nie chcemy zamykać się w gettcie.

Elżbieta Pastecka (50 lat), wykładowca pantomimy i teatru ruchu, w latach 70. i 80. była jedną z najbarwniejszych postaci w warszawskim światku homoseksualnym. Starsze pokolenie gejów i lesbijek pamięta ją jako "Matkę Elżbietę od pedałów" lub "Ciocię Elę". Dziś Ciocia Ela nie ma już do gejowskiego śro- dowiska tak entuzjastycznego podejścia, jak dawniej: - Po przełomie w '89 r. środowisko gejowskie zajęło się głównie robieniem pieniędzy, stąd moje kontakty nieco się rozluźniły - tłumaczy Pastecka. - "Komuna" solidaryzowała ludzi. Teraz wielu z nich zajęło się zakładaniem firm i topieniem się po uszy w businessie. Tylko sympatia do gejów nakazuje mi wstrzymać się od złośliwej opinii, że postrzegam ciotki jako szczury biorące udział w wyścigu - ale nie "Pokoju". Na pytanie, co może być interesującego dla heteroseksualnej osoby w środowisku gejowskim, Ciocia Ela odpowiada: - W gejach znajduję cechy, których u "prawdziwych" mężczyzn nie dostrzegam. Pomijając atrakcyjny, estetyczny wygląd, cenię w nich szarmanckie zachowanie wobec kobiet, wrażliwość, delikatność, a przede wszystkim służenie pomocą w chwilach załamań. Wiadomo, ciotka najlepszą przyjaciółką kobiety: pocieszy, kiedy trzeba, chustkę do nosa poda, sałatkę wegetariańską przygotuje, drinka postawi, a nawet cienia do oczu użyczy.

Matka Elżbieta twierdzi, że nigdy nie potrafiła się odnaleźć wśród "heteryków". Homoseksualizm jest jej bliższy "ideologicznie". Czyżby uważała, że mężczyźni hetero są "odrażający, brudni i źli", jak w jednej z piosenek - nomen omen - Homo Twist? - Heteroseksualizm wydaje mi się większym zboczeniem niż homo - podkreśla Pastecka. - Niesie bowiem ze sobą agresję w imię atawistycznych odruchów, których celem jest niedopuszczenie do wyginięcia gatunku, mimo że powołane do życia miliardy robią, co mogą, by zmniejszyć tę liczbę. Tego paradoksu, czyli totalnego rżnięcia - najpierw kobiet, potem siebie nawzajem - żadna wrażliwa dusza nie zniesie. Tu właśnie zauważam zbieżność poglądów kobiet i gejów.

"DYNASTIA" NA POMOC GEJOM

Chyba najbardziej znaną postacią w gejowskim środowisku jest 37-letni Sławek Starosta, współzałożyciel Warszawskiego Ruchu Homoseksualnego i Stowarzyszenia Lambda. Na początku lat 90. Starosta razem z Fiolką Najdenowicz występował w zespole Balkan Electrique, propagując w tekstach m.in. tolerancję erotyczną i bezpieczny seks. Dziś jest współwłaścicielem jednego z największych w Polsce wydawnictw erotycznych - firmy Pink Press oraz klubu "Fantom" w Warszawie. Klub położony jest w samym centrum Warszawy, jednak trudno do niego trafić, bo na zewnątrz nie ma prawie żadnych oznaczeń. W "Fantomie" jest m.in. sauna oraz pokój zwany przez niektórych "oralium", gdzie główną atrakcję stanowi ścianka z wywierconymi na wysokości pasa otworami. Po jednej i drugiej stronie ścianki ustawiają się nieznajomi mężczyźni spragnieni wrażeń.

Sławek opowiada o nowych nawykach seksualnych. Mówi, że seks został wyzuty z uczuć. Ludzie często za niego płacą, bo nie mają czasu na zaloty, które i tak nie zawsze dają gwarancję powodzenia. - Je- steśmy coraz bardziej wyrachowani, wszystko jest policzalne, z góry ustalone i zapisane w terminarzu spotkań - mówi. Wielu młodych ludzi zarabia w ten sposób spore pieniądze. Na gejowskich czatach można przeczytać m.in. ogłoszenia żołnierzy, którzy oferują swe usługi już za 100 zł.

Sławek nie traktuje problemów gejów bezkrytycznie, nie użala się nad własnym środowiskiem: - Geje nie za dużo robią, by być bardziej akceptowani - twierdzi. - Ta sytuacja jest trochę na ich własne życzenie. Ludzie z pierwszych stron gazet boją się przyznać do swego homoseksualizmu. Wszyscy boją się skandali, utraty stanowisk, spadku popularnoś- ci etc. Według niego, że dużą przysługę wyświadczył homoseksualistom serial Dynastia, gdzie poprzez perypetie jednego z bohaterów pokazano, że geje to ludzie, którzy chcą i potrafią normalnie żyć. - Może przydałby się jakiś homoseksualny wątek w którymś z najpopularniejszych polskich seriali? - śmieje się Starosta.

HOMOSEKSUALIZM = KRZYŻ BOŻY?

Nadzieją dla polskich gejów pozostają młodzi polityczni aktywiści, jak 25-letni Robert Biedroń, polityk SLD, współzałożyciel i jeden z liderów Kampanii Przeciw Homofobii, autor pierwszej w Polsce pracy o holokauście homoseksualistów. - Kluczem do rozwiązania problemu homofobii jest edukacja. I to nie tylko społeczeństwa, ale przede wszystkim samych homoseksualistów. Najpierw trzeba ich uświadomić, że nie należy się bać, a później zabierać się za edukację innych. Niektórzy sądzą również, że homoseksualizm to krzyż Boży, który należy nieść przez życie. Na czym jeszcze polegać ma walka z homofobią? - Ostatnio donieśliśmy do prokuratury o przestępstwie, jakiego naszym zdaniem dopuścił się biskup Tadeusz Pieronek - relacjonuje Biedroń. - Powiedział on m.in., że nauczyciel homoseksualista "nie spełnia podstawowego warunku wykonywania tego zawodu". Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia.

Z kolei Starosta z rozbawieniem wspomina swary z posłem Niesiołowskim, który jeszcze kilka lat temu bardzo agresywnie występował przeciwko gejom. - To jest tak - mówi Sławek - że jeśli ktoś jest takim strasznym homofobem, to dla mnie jest od razu podejrzany. On za komuny siedział długo w więzieniu, a wiadomo przecież, co się dzieje w więzieniach...

Artur Cezar Krasicki, Marcin Prokop, współpraca: Kordian Wesołowski ("Ultramaryna")


PIERWSZY PEDAŁ RZECZYPOSPOLITEJ

"Machina": Jak to się stało, że popularny aktor znalazł się nagle w więzieniu?

Jerzy Nasierowski: Zakochałem się w 20 lat młodszym od siebie hydrauliku, który za wszelką cenę chciał być złodziejem. W owym czasie byłem sławnym i bogatym człowiekiem. Nie musiałem więc "dorabiać" sobie włamaniami. Mojemu 16-letniemu kochankowi "skoki" te wydawały się jednak niezmiernie romantyczne, były przygodą i wyzwaniem. Z miłości chodziłem razem z nim, ale bynajmniej nie kradłem dla zysku. Pewnego razu mój chłopak poszedł beze mnie, wraz z kompanem, którego nie znałem. Zakneblowali staruszkę tak mocno, że się udusiła.

"Machina": Co było potem?

- Dowiedziałem się z gazet, że za morderstwo wsadzono kilku chłopaków, byłych pensjonariuszy poprawczaka, którzy przyznali się do winy. Powiedziałem: "Kocham cię, hydrauliku, ale z natury jestem moralistą". Miałem straszny dylemat, bo przecież przyjaciół i kochanków się nie sprzedaje. Poszedłem jednak na milicję i powiedziałem, że zatrzymani chłopcy są niewinni. Oskarżono mnie o współudział w zbrodni, a mój obrońca - słynny dziś adwokat Jacek W. - ani się nie zająknął, że z własnej woli się wystawiłem, ratując przed szubienicą niewinnych ludzi. Dostałem 25 lat. Proces był jednak pokazowy - posługując się mną, chciano utrzeć nosa elitom artystycznym. Był rok 1973.

"Machina": Trafiłeś do więzienia w aurze skandalu, wiedziano o tobie, że jesteś homoseksualistą. Nie bałeś się, że nie będziesz miał łatwego życia?

- Owszem, i to bardzo. Gdy pierwszy raz pojawiłem się na spacerniaku, wystarczyła iskra, a z opresji nie wyszedłbym cało. Spojrzałem jednak na towarzystwo tak, jakbym był na przyjęciu u ambsadora, z niczego też się nie tłumaczyłem, za kratkami to wiele znaczy. Moje pierwsze wyjście do łaźni było zaś największym zwycięstwem w życiu - również nie zrobiono mi krzywdy. Myślę, że uratowało mnie przede wszystkim to, że zawsze byłem człowiekiem miłym, ciekawym, wiedziałem, co to takt i dyplomacja. Nie pozowałem na kogoś innego, niż byłem, żadnych brzydkich słów też nie używałem. Dobre wychowanie zawsze popłaca.

"Machina": Jak wspominasz pobyt w więzieniu?

- Był to najpiękniejszy okres w moim życiu, wiele przeszedłem, przez co stałem się silniejszy. Za murem pozostawiłem dobre wspomnienia - podkochiwał się we mnie król grypsery, byłem doradcą strajkujących więźniów, potajemnie napisałem musical o buncie w więzieniu - East Side Story. Poza tym większość konfidentów, których przysyłano mi do celi, świetnie zaspokajało mnie seksualnie. Szanowali mnie, bo - jak mówili - jestem miły dla prostych ludzi. Tak, zawsze kochałem proletariuszy, lubiłem prostotę. Żadnych goździków w butonierce, jak Oscar Wilde.

"Machina": W środowisku gejowskim nie jesteś lubiany, niekiedy jesteś wręcz ostro atakowany. Dlaczego?

- Myślę, że cioty lubią cierpieć, użalać się. Ja jestem ciotą zwycięską i nawet jak przegrywam, to z uśmiechem na twarzy. Mogą też podejrzewać, że podszywam się pod pedalstwo, a odchyleniec w tym środowisku to większy wróg niż heteryk. Zaklinam się, że na 200% jestem ciotą i jeśli nawet zdarzyło mi się coś z kobietami, gorzko tego żałuję.

Rozmawiał: Artur Cezar Krasicki

JERZY NASIEROWSKI - 68 lat. Sam nazwał siebie publicznie "pierwszym pedałem Rzeczypospolitej". Arystokrata, aktor (m.in. role w Zamachu i Godzinie pąsowej róży oraz występy w Teatrze Narodowym i Powszechnym w Warszawie), pisarz i emeryt. Spędził ponad 10 lat w więzieniu za współudział w zabójstwie popełnionym przez jego młodego kochanka. Proces Nasierowskiego był jednym z najgłośniejszych w Polsce lat 70.
A.C.Krasicki, M.Prokop, K.Wesołowski
Data publikacji w portalu: 2003-08-04
Machina 01.2002
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

info Nasze miejsca zagranicą
Goraleczka69 Hej jakieś kluby branżowe dla les w Norwegii?😊 opinia dodana 2018-10-21 21:22:36
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2018