Nie lękajcie się

Z dr Ewą Graczyk z Uniwersytetu Gdańskiego rozmawia Joanna Irzabek
- Kampania Przeciw Homofobii Trójmiasto i Dyskusyjna Grupa Genderowa, którą prowadzi pani na Uniwersytecie Gdańskim, zorganizowały spotkanie poświęcone zagadnieniom omawianym w nowo wydanej książce "Homofobia po polsku". Powiedziała pani w czasie dyskusji, że jest to książka polityczna. Dlaczego homoseksualizm ma wymiar polityczny i jest elementem sporu o Polskę?

- Oczywiście homoseksualizm jest zarazem kwestią publiczną i prywatną. Natomiast stał się sprawą polityczną, bo probierzem dojrzałości demokracji jest to, czy skutecznie broni mniejszości, nawet najbardziej dyskryminowanych. A taką niewątpliwie są homoseksualiści. Poza tym wielokrotnie zwracano uwagę na pewną analogię między dyskryminacją homoseksualistów i Żydów w Polsce. Grupą w najtrudniejszej sytuacji są obok Żydów homoseksualiści. Zwracamy uwagę na to, że często homofobia jest pewnym typem ksenofobii i rasizmu, która zastępuje antysemityzm.

- Czy homoseksualizm jest tematem na czasie? Czy bycie przeciwnikiem homofobii staje się w Polsce trendy?

- Absolutnie się z tym nie zgadzam. W Polsce ciągle trendy jest być homofobem i tutaj Polska zadziwiająco idzie przeciw Europie. Polityk na Zachodzie nie może sobie pozwolić na takie wypowiedzi, bo wie, że go kompromitują. W Polsce, na oficjalnej scenie, poglądy antysemickie kompromitują, ale homofobiczne nie. Oczywiście są kręgi kontrkulturowe i młodzieżowe, w których homofobia rzeczywiście jest już passe', ale politycy polscy nadal sądzą, że społeczeństwo polskie jest homofobiczne i że wypowiadając poglądy homofobiczne będą popularni, a publicyści kulturalni uważają, że swoje fobie spokojnie mogą wypowiadać.

- Prowadzi pani na uniwersytecie Dyskusyjną Grupę Genderową. Czy jest jakiś wspólny mianownik między feminizmem a homoseksualizmem?

- Feministki i homoseksualistów łączy pewien sojusz, w tym sensie, że zarówno feministki, jak i homoseksualiści walczą przeciwko dominacji dyskursu i władzy politycznej białego heteroseksualnego mężczyzny, który panuje w patriarchacie. Ich wspólnym interesem jest stworzenie w kulturze miejsca dla innych punktów widzenia, dla innych głosów.

- Czy w Polsce prowadzi się dyskusję na temat homoseksualizmu z Kościołem katolickim i prawicą?

- Te dyskusje się odbywają, np. w książce "Homofobia po polsku" zamieszczona jest dyskusja, która odbyła się w redakcji "Więzi". Ale myślę, że Kościół katolicki musiałby bardzo radykalnie zmienić język i poglądy, żeby z tej dyskusji coś wynikło, bo w praktyce jego język sprzyja homofobii. Wszystko to powoduje, że geje i lesbijki, którzy są katolikami, albo żyją w strasznym konflikcie sumienia, albo odchodzą od kościoła. Wydaje mi się, że jest to bardzo ważna dyskusja. Niedawno Wiktor Osiatyński w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" wymienił sprawy, które na całym świecie interesują polityków, tylko nie tych w Polsce. Są to m.in. edukacja, relacje między kobietą a mężczyzną i kwestie mniejszości, w tym seksualnych. W Polsce tej dyskusji prawie nie ma i reformy edukacyjne przechodzą nieomówione. Bardzo ważna jest sprawa modelu obyczajowego, rodziny, relacji między kobietą i mężczyzną, a także seksualności, bo kwestie te wskazują jak bardzo kraj jest otwarty, czy chce się zmieniać, czy się nie boi. To, co jest w Polsce największym problemem i, co niestety mam wrażenie Kościół katolicki wspiera, to są postawy lękowe. Bo przecież kto jest homofobem? Homofobami są ci, którzy boją się tej nuty homoseksualnej w sobie.

- W jaki sposób homoseksualizm wpisuje się szersze przemiany społeczne, o których mówiła pani podczas dyskusji?

- Model rodziny na całym świecie zachodnim zmienia się. Homoseksualizm jest częścią tych zmian, ale nie decyduje o wszystkim. Pojawiają się rodziny wielokrotne, składające się z byłych i obecnych małżonków i ich dzieci, pojawiają się rodziny homoseksualne, rodziny przyjaciół. To stwarza nowe problemy ale i nowe rozwiązania. W wielu krajach, w których ludzie nie boją się zmian, powstają nowe więzi, które wielokrotnie są mniej trujące niż zaskorupiała, straszna rodzina pani Dulskiej. Ten model rodziny, który uświęca i uniwersalizuje Kościół katolicki, jest w gruncie rzeczy modelem rodziny XIX-wiecznej, który nie istniał wcześniej i być może wcale nie będzie istniał dalej. Nie ma się czego bać, to się po prostu zmienia. Powiedziałabym po chrześcijańsku: nie lękajcie się.

- Dziękuję za rozmowę.
Joanna Irzabek
Data publikacji w portalu: 2004-11-29
Głos Wybrzeża, 29.11.2004,
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

tv Car Astor (fka SEE) - Potions
Lucky_Thirteen Świetne <3 opinia dodana 2020-05-31 07:17:55
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos - Lis Renata
\"Lesbos\" Renaty Lis to dla mnie brakująca podstawa, kanon myśli lesbijskiej w kulturze polskiej....

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020