Nigdy więcej?

"Po Sarajewie, po Srebrenicy wiemy już - pisał niemal dziesięć lat temu amerykański dziennikarz David Rieff -co znaczy powtarzany od pół wieku slogan
Tylko tyle. Nic więcej. A mógłby też napisać: po gułagu, który zabijał nadal, gdy kominy Auschwitz przestały już dymić. Po Biafrze. Kambodży. Ruandzie. Auschwitz, miejsce najstraszliwszego mordu w dziejach ludzkości, zamieniliśmy w muzeum. I oswoiliśmy. I przestaliśmy się go bać. Muzea to miejsca, które odwiedzamy, by poznać przeszłość. Nie po to, by zobaczyć teraźniejszość. Przyszłość. Ale Auschwitz jest. Nie jako muzeum, lecz jako stale obecna możliwość ludzkiego losu. Spytajcie tych z Kołymy. I tych z pól kaźni pod Srebrenicą.

Nie, nie chodzi tu jedynie o samą przemoc, o bitewny masowy mord, o rzezie cywilów, które towarzyszą ludzkości od zarania. Chodzi o świadome, celowe, systematyczne zabijanie tych, bez których w oczach ich katów świat byłby lepszy. Kułaków jako klasy. Muzułmanów, bo brukają świętą ziemię serbską. Tutsi, bo inaczej nieuchronnie zapanują nad Hutu. Auschwitz, mówił Himmler, było przedsięwzięciem heroicznym. Dokonane zostało dla dobra lepszego świata i dla jego dobra miał pozostać tajemnicą. Tak samo widzieli swą rolę inni oprawcy wracający w Kigali czy Magadanie do domów, ciężko zmęczeni swą pracą. Ale ktoś musiał to przecież wykonać.

Nie, nie chodzi tu o zacieranie różnic. Auschwitz pozostaje na spektrum zbrodni czymś wyjątkowym. I nie jest wszystko jedno, kim były ofiary i sprawcy. Nie "ludzie ludziom", lecz Niemcy Żydom, Romom i homoseksualistom zgotowali ten los. Ci, którzy chcieliby specyficzne cechy tej czy jakiejkolwiek innej zbrodni rozmyć, zastąpić ogólnoludzkim oburzeniem, w którym nie ma już miejsca na "kto" i "kogo", jedynie dostarczają katom listków figowych. Jednak duch Auschwitz obecny jest wszędzie, gdzie komuś odmawia się prawa do życia po prostu, w imię prawa innych do życia lepszego. To zaczyna się na pozór niewinnie - od rechotliwej zgody, że pedały czy arabusy, żydki czy czarnuchy powinny znać swoje miejsce, a jak nie, to się im je pokaże. Od lat 60. nie możemy już jednak udawać, że nie wiemy, co to za miejsce. Wiedzie do niego brama z napisem "Arbeit Macht Frei".

Dlatego chciałbym, by prezydent RP w swym przemówieniu w 60. rocznicę wyzwolenia obozu znalazł słowa, by potępić przemoc, z jaką dziś się w Polsce spotykają homoseksualiści. By prezydent Rosji zdobył się na słowa skruchy za zbrodnie w Czeczenii, które w całej Rosji owocują rasizmem. I by prezydent Izraela umiał wyrazić swą solidarność z Arabami, którzy w Europie i w jego kraju doświadczają dyskryminacji. Chciałbym też, by nigdy więcej żadna arabska czy inna gazeta nie napisała, że chociaż Zagłada to żydowskie kłamstwo, to jednak szkoda, że Hitler nie zrobił tego, co mu się niesłusznie zarzuca. Wtedy może "Nigdy więcej" przestałoby być czczym sloganem, a stałoby się nadzieją na przyszłość.

Ale nie. Te słowa z tych ust w Auschwitz nie padną. A skoro tak, to czy jakiekolwiek inne słowa w tym miejscu mają sens?
Dawid Warszawski
Data publikacji w portalu: 2005-01-28
źródło: Gazeta.pl
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

lesbijka Znane lesbijki
smaku Ja też bym się wstydziła potem, gdybym zrobiła jakiś błąd w artykule, bo kiedy pisze się komentarze, to wiadomo, że aby pisać i nawet się nie sprawdza za bardzo, bo to bieżące, jak... opinia dodana 2020-07-01 21:49:15
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Muskając aksamit - Waters Sarah
Czytałam i później widziałam film BBC. Polecam obie wersje, a na deser \" Złodziejkę\" \r\nFantastyczne...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020