Homofobia Giertycha zniszczy szkoły

Rozpętanie nienawiści wobec uczennic i uczniów homoseksualnych jest haniebne. Doprowadzi do dręczenia dzieci przez inne dzieci

Dwa tygodnie temu wicepremier Giertych pouczył europejskich ministrów edukacji, że powinni się przeciwstawić "propagandzie homoseksualnej", a ostatnio sam dał przykład, jak to robić. Ministerstwo Edukacji przedstawiło ustami wiceministra Orzechowskiego projekt ustawy, w której jeden z zapisów brzmi: "Kto propaguje w placówkach oświatowych homoseksualizm lub inne zboczenia seksualne, podlega karze ograniczenia wolności lub grzywny". Poparcia pomysłowi nie odmówił premier Kaczyński.

Sformułowanie "homoseksualizm lub inne zboczenia seksualne" ma dwie funkcje. Po pierwsze, ma powtórzyć insynuację, że homoseksualność jest zboczeniem. Po drugie, ma uniemożliwić sprzeciwianie się propozycji MEN - kto podważy zasadność tego zapisu, wystawi się na oskarżenie o chęć wspierania prawdziwych zboczeń. Oba te zabiegi mają wpoić społeczeństwu kłamstwo.

Wyrażenia "propaguje" i "propaganda" są mętne, a urzędnicy rządu koalicji PiS-LPR używają ich w odniesieniu do homoseksualności tak, by jeszcze bardziej zatrzeć ich znaczenie. Nie wiadomo więc, co znaczą. Mogą odnosić się do najróżniejszych czynności: namawiania nieletnich do aktów seksualnych (zakazanego już w kodeksie karnym), przekazywania rzetelnej wiedzy na temat życia seksualnego i różnorodności orientacji seksualnych, przedstawiania dzieł osób homoseksualnych lub zawierających homoerotyczne treści (Safona, Platon), wprowadzania do prawa wewnątrzszkolnego zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, dyskutowania w szkole o bieżących wydarzeniach politycznych.

Szkolny program nauczania języka polskiego uniemożliwia jednak realizację homofobicznych zamiarów PiS i LPR. Uczennice i uczniowie dowiadują się przecież, że język propagandowy posługuje się stereotypami, lichą logiką i mętnymi wyrażeniami po to, by stworzyć nowomowę i zniewolić ludzi - by uniemożliwić im poznawanie rzeczywistości i uczynić poddanymi ideologii. Już licealiści powinni dostrzegać, w jaki sposób próbuje się nimi manipulować.

Młodzież szkolna uczy się również wiedzy o społeczeństwie, zatem wie, że zapowiedzi premierów Kaczyńskiego i Giertycha nie mają najmniejszych szans, by na dłużej stać się częścią polskiego prawa. Przedstawiona ustawa byłaby niezgodna z konstytucją, a także z prawem do wyrażania opinii oraz z prawem do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego zawartymi w ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Skoro zapis nie ma sensu, dlaczego został ogłoszony? Oprócz hipotezy o uleganiu przez członków rządu ponurej manii możliwa jest też taka: Polską rządzą ludzie cyniczni. Jeśli ta druga jest prawdziwa, można przypuszczać, że zgłaszając swą inicjatywę, chcą oni utrwalić w społeczeństwie kłamliwe stereotypy (homoseksualność jest nabytym zboczeniem, osoby homoseksualne deprawują młodzież) i w ten sposób wywołać niechęć wobec mniejszości. Utrwalanie homofobicznych emocji pozwala ministrowi edukacji pełniej realizować politykę zarządzania strachem w polskiej szkole. Ustawa nie wejdzie w życie, ale wielu będzie się pilnować na wszelki wypadek. Przypadek zdejmowania tablicy ilustrującej proces ewolucji ze ściany jednej ze szkół jest tu wielce pouczający.

Zapis ma zostać wprowadzony na wzór niesławnego aktu "Section 28", istniejącego w Wielkiej Brytanii w latach 1988-2003. Akt był bublem prawnym i w związku z tym nigdy nie było możliwe jego wyegzekwowanie. Jednak nie to było głównym powodem zniesienia go przez rząd Tony'ego Blaira. Brytyjski premier stwierdził, że akt "powoduje zamęt i wytwarza atmosferę, która może zachęcać do dyskryminacji i zniechęcać szkoły do rozwijania rozsądnych programów przeciwdziałania homofobicznemu znęcaniu się nad uczniami".

Rozpętanie nienawiści wobec uczennic i uczniów homoseksualnych - obwarowywane zapewnieniami o trosce i tolerancji - jest szczególnie haniebne. Jego skutkiem będzie dręczenie dzieci przez inne dzieci.

Kilka lat temu wybitny działacz na rzecz praw człowieka arcybiskup Desmond Tutu napisał: "Uczeń spytał mnie kiedyś, czego bym sobie życzył, gdybym mógł wyrazić jedno pragnienie dotyczące zniesienia niesprawiedliwości. Miałem dwa. Pierwsze, by światowi przywódcy anulowali długi krajów rozwijających się, bo to one czynią te kraje zniewolonymi. Drugie - skierowane do całego świata - to życzenie, by zaprzestano prześladowań z powodu orientacji seksualnej, prześladowań, które są dokładnie tak samo niesprawiedliwe jak zbrodnia przeciwko ludzkości - apartheid. [...] Rodzic wychowujący dziecko na rasistę niszczy dziecko, niszczy społeczność, w której żyje, niszczy nasze nadzieje na lepszy świat. Rodzic uczący dziecko, że istnieje tylko jedna orientacja seksualna, a wszystko inne jest złe, zaprzecza naszemu i własnemu człowieczeństwu".

Za takie rozmowy z uczniami władze tzw. IV RP chcą karać grzywną i ograniczeniem wolności.
Sebastian Matuszewski
Data publikacji w portalu: 2007-03-20
Sebastian Matuszewski - nauczyciel, doktorant w Instytucie Filozofii UW, współtwórca Monitora Edukacji (www.monitor.edu.pl)
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

magg2007-03-21 18:55
Warto też zauważyć, że problemem w Polskiej szkole nie jest jakiś nadmiar tolerancji, lecz raczej jej brak. Nawet nie chodzi o brak akceptacji osób homoseksualnych, ale w jakikolwiek sposób rózniących się od otoczenia.

Redhead2007-03-28 17:03
A jak ma być, skoro sami nauczyciele wprowadzają nastroje homofobiczne (ogólnie fobiczne, nie tylko homo). Przykład? Zeszły rok, lekcja przedsiębiorczości, luźna dyskusja. Jak to zazwyczaj na przedsiębiorczości, wpadłam w lekki półsen- z dumania wyrwały mnie oburzone głosy z różnych końców sali. Temat kontrowersyjny- Parada Równości. I co się okazuje? To z ust nauczyciela padały słowa "Przeciez wiadomo, że homoseksualiści to pedofile", "Niech siedzą w domu, a nie demonstrują swoje zboczenia". To uczniowie bronili. To my podaliśmy fakty (np. że homoseksualizm nie jest zboczeniem), to my wspominaliśmy o wolności, o prawach człowieka, o tolerancji. Pare osób broniło do końca, większośc ucichła pod presją nauczyciela. Kolejny przykład: lekcja polskiego. Mala dygresja, kolczyki w uszach, obrączki na kciukach, pada pytanie "a czego to symbol?". Po klasie roznosi sie szmer, szepty, każdy cos komus mówi. W końcu ktos glośno "homoseksualizmu". Chichot na sali, nauczycielka zakłopotana stwierdziła tylko "O tym nie będziemy rozmawiac, to jest temat tabu". Pytam się więc: Jak uczniowie mają byc tolerancyjni, skoro dostają taki przykład???

kitewalk2007-04-07 22:16
ehh, strach się bać :(

zawirowanie2007-05-15 12:41
Fuck the system!

efka19852007-06-18 15:53
Nie mozna wylewac dziecka z kapiela. Ostatnio coraz czesciej prasa donosi o przypadkach zboczencow np wolontariuszy wykorzystujacych sexualnie dzieci w domach dziecka czy innych placowkach . Np Krolok z Poznanskich Slowikow.


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

tv Car Astor (fka SEE) - Potions
Lucky_Thirteen Świetne <3 opinia dodana 2020-05-31 07:17:55
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos - Lis Renata
\"Lesbos\" Renaty Lis to dla mnie brakująca podstawa, kanon myśli lesbijskiej w kulturze polskiej....
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020