Gayby boom

W Polsce już ponad 50 tys. gejów i lesbijek wychowuje dzieci. Brzmi szokująco? Pewnie. Dzieci w takich związkach to u nas tabu. W społecznej świadomości tego po prostu nie ma – pisze Sylwia Czubkowska.

Chcesz, opowiem ci bajkę. Dawno, dawno temu... Widać, że 5-letnia Oliwia uwielbia bajki i księżniczki: na głowie srebrna opaska wystylizowana na koronę, na policzku naklejka z czarodziejką. – Za siedmioma górami żył książę elfów... – z przejęciem opowiada dziewczynka. – …i książę elfów pochylił się nad śpiąca Bellą: „Jaka ona piękna”, powiedział do swoich towarzyszy. „Chciałbym, żeby została moją żoną”. „Książę, ona jest człowiekiem, a ty elfem. Nie możecie zostać małżeństwem”… – Hej, Livi! A oni się naprawdę kochają? – zagaduje mama. – No tak. – To pamiętaj, nieważne, czy są elfami, czy ludźmi. Będą ze sobą, bo miłość jest najważniejsza. – O tak, my się kochamy i dlatego też jesteśmy rodziną, a mama ma ciocię Martę i nas – przytakuje Oliwia. Dominika (29 lat), Marta (23), Laura Maria (7) i Oliwia („mama mówi, że mam już trochę więcej niż pięć”), znane są szerzej jako „Niki”, „Jenny”, „Lu” i „Li”, bo pod takimi pseudonimami występują w prowadzonym od przeszło dwóch lat blogu Les-rodzina.blog.pl.

Rodziną są od ponad trzech lat. „Li” i „Lu” to rodzone dzieci Dominiki z jej małżeństwa. Po rozstaniu z mężem poznała Martę i po roku wspólnie zamieszkały. Najpierw w Gdańsku, teraz w niewielkim miasteczku na Śląsku. Z czasem „Li” i „Lu” usłyszały od nich, że na świecie są rodziny składające się z dwóch ojców, dwóch matek lub ojca i matki. I że one mają właśnie dwie mamy. Niedługo, być może, czeka je następna rozmowa z córkami, bo Marta z Dominiką myślą właśnie o kolejnym, tym razem wspólnym dziecku. Takich rodzin jak Dominiki i Marty jest w Polsce już kilkanaście tysięcy. Jednak w społecznej świadomości nie istnieją. Ojciec Andrzej Rębacz, krajowy duszpasterz rodzin, zapewnia: – Ja nigdy tego nie spotkałem. Jeżeli gdzieś tam się znajdują, to są to wyjątki, patologie. Rodzina to mężczyzna, kobieta, dziecko. Amen.

Rodzic 1, rodzic 2

A jednak takie rodziny są, i do tego jest ich coraz więcej. W Europie Zachodniej i USA mówi się już o zjawisku zwanym gayby boom, przez analogię do baby boom. Przesada? We Francji 200 tys. dzieci wychowywanych jest w rodzinach homoseksualnych. W Stanach Zjednoczonych, według spisu ludności z 2000 r., 33 proc. par lesbijskich i 22 proc. gejowskich wychowuje przynajmniej po jednym dziecku poniżej 18. roku życia. Łącznie dzieci wychowywanych w homorodzinach w USA jest około 3 mln. W efekcie w kilku stanach w dokumentach nie ma już rubryk „matka”, „ojciec”, tylko „rodzic 1” i „rodzic 2”, a w Kalifornii wycofano z podręczników określenia „mama” i „tata”.

W Polsce, według badań Kampanii przeciw Homofobii, gejów i lesbijek wychowujących dzieci jest 57 tys. – A to pewnie i tak tylko cząstka prawdy, bo homorodzice w imię bezpieczeństwa swoich dzieci jak mało kto dbają o prywatność – tłumaczy Robert Biedroń, szef KPH. Ale prawda jest taka, że nie tyle liczba, co już sam fakt wychowywania dzieci przez gejów i lesbijki szokuje. Doktor Urszula Dudziak, pedagog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego nie ma wątpliwości: – W badaniach przeprowadzonych w Ameryce przez księdza Tony'ego Anatrellę u 40 proc. dzieci wychowywanych przez pary homoseksualne stwierdzono podobne skłonności oraz zachowania psychotyczne – zapewnia. – Jest tak, bo w procesie wychowania dziecka kształtuje się jego tożsamość płciowa, w czym ogromną rolę odgrywa naśladownictwo. W sytuacji, gdy dziecko jest wychowywane przez parę homoseksualną, trudno mu się nauczyć odmienności roli. Brzmi logicznie.

Tyle że w Amerykańskim Towarzystwie Psychologicznym panuje z gruntu odmienna ocena, której podstawę stanowią wyniki kilkudziesięciu prac badawczych przeprowadzonych w USA i Europie. Dowiodły, że dzieci wychowywane przez pary homoseksualne nie różnią się niczym od dzieci par heteroseksualnych – rozwijają się tak samo pod względem psychicznym, emocjonalnym i społecznym, przejmują odpowiadające swoim płciom wzorce kulturowe. I co najważniejsze: homoseksualistów jest wśród nich dokładnie tyle samo, co wśród urodzonych i wychowanych w zwykłych rodzinach.

16 układów

– Żadne badania i tak nie udowodnią, że jesteśmy zwykłymi rodzinami – uważa Hania, 46-letnia matka Adriana (21) i Anity (16) – partnerka Elżbiety. Dzieci pochodzą z jej małżeństwa. Z mężem rozstała się sześć lat temu. – Wie pani, gdybym wcześniej nie miała dzieci, chyba nie zdecydowałabym się na nie w związku lesbijskim. Nie żebym nie chciała, czy uważała, że nie wychowam ich dobrze. Po prostu nie chciałabym, żeby życie dało im w kość – tłumaczy i wymienia inne powody: – W Polsce nie można zalegalizować związku homoseksualnego. A co, jeśli partner czy partnerka odejdzie? W tej sytuacji nie da się zasądzić alimentów. Co się stanie, gdy biologiczna matka lub ojciec umrze? Prawo traktuje ją jako samotnego rodzica, jej partner jest dla dziecka obcy…

Masowe staranie się o dzieci wśród homoseksualistów na Zachodzie rozpoczęło się pod koniec lat 80. po szoku związanym z epidemią AIDS. Dziś to pierwsze pokolenie gayby boom zaczyna wchodzić w dorosłość. W Polsce za to mamy pierwsze pokolenie gejów i lesbijek, którzy zapragnęli zostać rodzicami. – Wystarczyła poprawa sytuacji materialnej i wzrost poziomu społecznej akceptacji – tłumaczy Przemysław Tomalski, doktorant psychologii UW i autor jedynej polskiej publikacji o homorodzinach („Nietypowe rodziny. O parach lesbijek i gejów oraz ich dzieciach z perspektywy teorii przywiązania”). Wie coś o tym, bo też jest gejem, i też myśli o dziecku. No dobrze, ale skąd biorą się te dzieci? – Najczęściej z heteroseksualnych związków. Po ich rozpadzie są wychowywane przez jednego z rodziców i jego partnera – tłumaczy Tomalski. – Ale coraz więcej jest też tych adoptowanych lub urodzonych w związkach homoseksualnych. Na gejowskich portalach pełno ogłoszeń typu: „Chcemy zostać mamami, ale ponieważ jesteśmy parą les, raczej z nieba nam potomek nie spadnie, dlatego chciałybyśmy znaleźć mężczyznę, który mógłby być dawcą nasienia”. Lub: „Jestem gejem, ale bardzo pragnę swojego dziecka. Jestem ustabilizowanym, dojrzałym mężczyzną, w zamian za dziecko zapewnię dobry byt jego matce”. Lesbijki poddają się sztucznemu zapłodnieniu w klinikach leczenia bezpłodności nasieniem anonimowego dawcy albo same dokonują inseminacji spermą bliskiego przyjaciela lub dawcy znalezionego w internecie. Geje najchętniej decydują się na wynajęcie brzucha kobiety sztucznie zapładnianej ich nasieniem.

Coraz częściej zdarzają się też rodziny „2+1+2”, czyli dwie mamy, dziecko i dwóch ojców. – Homorodziny są przedmiotem badań specjalistów nad tym, jakie konfiguracje występują w takich rodzinach – mówi psycholog Lela Lähnemann, która w berlińskim senacie kieruje komisją zajmującą się związkami jednopłciowymi. Niegdyś opisała wszystkie możliwe układy rodzinne wśród homoseksualistów i lesbijek. Naliczyła ich 16… Dwóch panów w łóżku, nie licząc kotów Łukasz B. (26 lat) i Łukasz C. (30), dwa koty i nowoczesne, zaprojektowane przez architekta wnętrz mieszkanie. Na pierwszy rzut oka Łukasz B. wydaje się bardziej kobiecy. Krząta się w kuchni, robi kolację. To jego partner więcej opowiada: – Plan jest prosty: firma, dom, dziecko. Zrealizowaliśmy już dwie trzecie. Mamy własną firmę, a na starym Żoliborzu kupiliśmy dom, do którego przeprowadzimy się jeszcze przed świętami. Teraz przyszedł czas na dziecko.

Miesiąc temu na Lesmama.pl – forum dla kobiet, głównie lesbijek, które chcą zostać matkami – zamieścili takie ogłoszenie: „Jest nas dwóch, nigdy nie ukrywaliśmy, kim naprawdę jesteśmy. Żyjemy ze sobą dobrych parę lat, czasami bywało lepiej, czasami gorzej. Tworzymy rodzinę, ciepły dom, jesteśmy szczęśliwi. Szukamy kobiety, która pomogłaby nam spełnić się do końca...”. Dostali kilkanaście odpowiedzi: – Kobiety, które odpisały, dzielą się na trzy grupy. Te z pierwszej to lesbijki. Zgadzały się pod warunkiem, że dziecko będziemy wychowywać wspólnie, razem z ich partnerkami. Te z drugiej podobnie, tylko były bardziej zdeterminowane. Te z trzeciej to Ukrainki. Za 5 tys. euro były gotowe na wszystko. A my najbardziej byśmy chcieli, żeby jakaś kobieta zrobiła to za darmo, z dobrego serca. I żeby zrzekła się wszelkich praw do dziecka, bo ono ma być nasze. Dawcą nasienia ma być Łukasz B. – Bo jemu bardziej zależy – wyjaśnia Łukasz C. – No i jest bardziej męski w naszym związku. – Wolicie chłopca czy dziewczynkę? – On woli chłopca. Mnie to obojętne. Może być książę, może być i księżniczka. Ważne, żeby było…

Jej dwie mamy

Homorodziny coraz częstej się organizują. Żeby wymieniać informacje, pomagać sobie w wychowywaniu dzieci. Dominika i Marta należą do grupy Tęczowi Rodzice działającej na Yahoo. Powstała pięć lat temu i liczy dziś blisko 70 rodzin. – Dbamy o bezpieczeństwo naszych dzieci, dlatego grupa jest zamknięta, żeby do niej dołączyć, trzeba zostać wprowadzonym. Podobną grupę – Ptactwo Polskie – ponad rok temu założyły Agata (anglistka) i jej partnerka Ewelina (filozof i psycholog) wychowujące 2-letniego Antosia. Same weryfikują tych, którzy chcą dołączyć. Dzieci z homorodzin też stopniowo przełamują wyobcowanie.

Wymieniają się historiami życia, szukają potwierdzenia, że nie są niczym nadzwyczajnym. Największa zrzeszająca je organizacja, amerykański COLAGE, działa od czterech lat i liczy 5 tys. queerspawn. Termin oznacza tyle, co „dziwne nasienie”. Ukuła go w 1999 r. Abigail Garner, autorka książki „Rodziny jak moja” – córka geja, który wychowywał ją wspólnie ze swoim partnerem. W Polsce namówienie do zwierzeń dorosłego już dziecka wychowanego przez gejów lub lesbijki graniczy z cudem. Jola, 18-letnia córka Rudej (mieszka z mamą i jej partnerką, ma chłopaka, chce studiować weterynarię), odmawia, bo „nie wtrąca się w życie prywatne matki”. Aśka, 25-letnia działaczka ruchu lesbijskiego z Wrocławia nie porozmawia, bo „mamy za bardzo przeżywają mówienie o prywatnym życiu”. 22-letni Marek najpierw się zgadza, potem rezygnuje: – Ciocia Małgosia nie chce, boi się, że przeczyta ktoś z rodziny i znowu będą awantury.

Na rozmowę, ale tylko na Gadu-Gadu, zgadza się Marysia. Wiem o niej tyle, że ma 21 lat, jest ze Szczecina, studiuje kulturoznawstwo i ma dwie mamy. – Ty też jesteś lesbijką? – O rany, wszyscy zawsze mnie o to pytają! Z moją orientacją jest wszystko w porządku. Choć mój chłopak czasem twierdzi, że mam szalone fantazje. – Ale wychowanie bez mężczyzny, życie poza trójkątem Edypa... – A co to ma do rzeczy. Mało to facetów kręci się wokół, żeby załapać, o co chodzi? Moje mamy wychowały się w „normalnych” rodzinach, a obie są lesbijkami. Marysia opowiada, jak miała 12 lat i chciała od mamy pożyczyć korale na szkolną dyskotekę. – Grzebałam w jej szafce i tak znalazłam pudełko po butach. Pełne było miłosnych listów i jej zdjęć z przyjaciółką. Wtedy zaczęłam się domyślać. Mamę z ciocią Joasią widywałam od rozwodu z tatą. Co roku razem wyjeżdżały na wakacje, chodziły do kina, na kawę. Myślałam, że to takie koleżanki od serca. Dwa lata zajęło jej przyzwyczajenie się do myśli, że jej mama jest lesbijką. – Dopiero w ósmej klasie zdobyłam się na rozmowę. Popłakała się, przepraszała, zapewniała, że chciała zerwać, ale nie mogła, bo za bardzo się kochają. Rok później zamieszkałyśmy we trójkę.

O polskich homorodzinach wiadomo niewiele. Ci, którzy w nich żyją, milczą albo zaprzeczają. Inni najczęściej nimi straszą. Seksuologa profesora Lwa Starowicza najbardziej martwi reakcja otoczenia, z jaką mogą się spotkać dzieci z takich rodzin: – Co innego przyznać się i opowiadać o swoich mamusiach lub tatusiach w szkole w bogatej, liberalnej dzielnicy Los Angeles, a co innego na łódzkich Bałutach… A Jawnie i prawnie A1972 – w USA Camille Mitchel otrzymuje prawo do opieki nad dziećmi, pod warunkiem że nie będzie mieszkać ze swoją partnerką. A1997 – stan New Jersey (USA) udziela homoseksualistom pełnych praw do adopcji dzieci. A2000 – Sąd Najwyższy w Izraelu zezwala lesbijce na adopcję dziecka jej partnerki życiowej, która została sztucznie zapłodniona. A2002 – Szwecja jako pierwszy kraj na świecie przyznaje parom homoseksualnym nieograniczone prawo do adopcji oraz prawo do zasiłków rodzinnych na równi z tradycyjnymi rodzicami. A2003 – w USA na świat przychodzi pierwsze dziecko, którego oficjalnymi rodzicami są dwie lesbijki. A2006 – publiczna telewizja holenderska emituje program dla dzieci, w którym śpiewający nastolatek wychwala zalety gejowskiej rodziny. A2007 – adopcja jest legalna w Angorze, Belgii, Islandii, Holandii, Szwecji, RPA, Hiszpanii, W. Brytanii (co 20. dziecko adoptowane trafia tu do homorodzin) i w większości Stanów Zjednoczonych. Gubernator Kalifornii podpisuje ustawę antydyskryminacyjną: z podręczników mają zniknąć słowa „mama” i „tata”.
Sylwia Czubkowska
Data publikacji w portalu: 2007-11-04
Źródło: dziennik "Polska"
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

mgla  mgla@interia.pl2007-11-23 22:33
Interesujące, że kościelnym badaczom wychodzi, w badaniach nad wpływem homoseksualnego środowiska rodzinnego na kształtowanie się orientacji seksualnej u dzieci ,coś odwrotnego niż badaczom niezależnym. Ciekawe, na czym polegały badania obydwu stron, jakich narzędzi użyto. Artykuł jest odważny. Docieranie do prawdy jest trudne i wymaga od człowieka chłodzenia emocji oraz zgody na odrzucanie mitów i utartych przekonań. Gratuluję pani Sylwii wyboru tematu. Interesują mnie Inni, dla których inna jestem ja.

ejakulat2009-02-25 12:25
Tych których stać stosują sztuczne zapłodnienie typu in-vitro, inseminacja. Wiadomo że skuteczność tego typu zapłodnienia maksymalnie jest do 25% i często trzeba powtarzać zabieg, który kosztuje około kilku, kilkunastu bądź więcej tysięcy złoty. Wtedy pojawia się opcja dawcy nasienia w sposób naturalny. Faktycznie jest to najszybsza i najprostsza opcja, a nawet dość tania i skuteczna. Ale trzeba uważać. Naturalny dawca musi mieć kilka podstawowych zasad i ich przestrzegać. Najważniejsze jest zdrowie. Naturalny dawca jest namacalny i można go zobaczyć. Przed, dawca i biorczyni rozmawiają ze sobą. Dla biorczyni jest to istotne gdyż poznaję cechy charakteru, które dziecko może odziedziczyć. Sam 'zabieg' trwa od 5 do 20 minut, co jest nawet krótszy od in-vitro. Chętnie pomogę parom własnym silnym i sprawdzonym nasieniem. Moje zdolności prokreacyjne zweryfikowała już sama natura. Gwarantuję przed spotkaniem co najmniej 72 godziny wstrzemięźliwości dla pewniejszego efektu (skutku) oraz pełną anonimowość. kontakt poprzez e-mail ejakulat(małpa)vp.pl Mieszkam w jednym z miast województwa śląskiego, lecz na peryferiach. W malowniczym miejscu... Jestem szczęśliwym mężem i ojcem dwójki dzieci. Włosy mam ciemne, a kolor moich oczu to brąz. Wzrost 172cm bez tendencji do tycia. Krew która płynie w moich żyłach jest z grupy 0 rh+ (dodatnie). Wykształcenie średnie. Pracuje w renomowanej firmie. Posiadam zdolności manualne i umiejętność szybkiego uczenia się. Jestem zdrowym, opanowanym, towarzyskim, zadbanym mężczyzną, chyba przystojnym. Mam na swoim koncie wiele osiągnięć sportowych. Większość uzyskanych korzyści wydaje na dom dziecka w moim miasteczku. Przede wszystkim na ubrania i centralne ogrzewanie.

ejakulat  ejakulat@vp.pl2009-02-25 12:26
Tych których stać stosują sztuczne zapłodnienie typu in-vitro, inseminacja. Wiadomo że skuteczność tego typu zapłodnienia maksymalnie jest do 25% i często trzeba powtarzać zabieg, który kosztuje około kilku, kilkunastu bądź więcej tysięcy złoty. Wtedy pojawia się opcja dawcy nasienia w sposób naturalny. Faktycznie jest to najszybsza i najprostsza opcja, a nawet dość tania i skuteczna. Ale trzeba uważać. Naturalny dawca musi mieć kilka podstawowych zasad i ich przestrzegać. Najważniejsze jest zdrowie. Naturalny dawca jest namacalny i można go zobaczyć. Przed, dawca i biorczyni rozmawiają ze sobą. Dla biorczyni jest to istotne gdyż poznaję cechy charakteru, które dziecko może odziedziczyć. Sam 'zabieg' trwa od 5 do 20 minut, co jest nawet krótszy od in-vitro. Chętnie pomogę parom własnym silnym i sprawdzonym nasieniem. Moje zdolności prokreacyjne zweryfikowała już sama natura. Gwarantuję przed spotkaniem co najmniej 72 godziny wstrzemięźliwości dla pewniejszego efektu (skutku) oraz pełną anonimowość. kontakt poprzez e-mail ejakulat(małpa)vp.pl Mieszkam w jednym z miast województwa śląskiego, lecz na peryferiach. W malowniczym miejscu... Jestem szczęśliwym mężem i ojcem dwójki dzieci. Włosy mam ciemne, a kolor moich oczu to brąz. Wzrost 172cm bez tendencji do tycia. Krew która płynie w moich żyłach jest z grupy 0 rh+ (dodatnie). Wykształcenie średnie. Pracuje w renomowanej firmie. Posiadam zdolności manualne i umiejętność szybkiego uczenia się. Jestem zdrowym, opanowanym, towarzyskim, zadbanym mężczyzną, chyba przystojnym. Mam na swoim koncie wiele osiągnięć sportowych. Większość uzyskanych korzyści wydaje na dom dziecka w moim miasteczku. Przede wszystkim na ubrania i centralne ogrzewanie.


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

tv Car Astor (fka SEE) - Potions
Lucky_Thirteen Świetne <3 opinia dodana 2020-05-31 07:17:55
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos - Lis Renata
\"Lesbos\" Renaty Lis to dla mnie brakująca podstawa, kanon myśli lesbijskiej w kulturze polskiej....

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020