Gejowskie hymny wczoraj i dziś

Przeboje z podtekstem. "We R Who We R", najnowsza piosenka Ke$hy, z pozoru jest kolejnym efektownym tanecznym hitem młodej gwiazdki popu. Jednak osobliwa pisownia tytułu nie jest przypadkowa. "We R Who We R" ma głębszy podtekst, jest bowiem reakcją 23-letniej piosenkarki na niedawną falę samobójstw homoseksualnych nastolatków i osób w jej wieku.

– To strasznie przygnębiające – mówi wokalistka, której utwory kupowano na całym świecie ponad 29 milionów razy. Jej pierwszy album, "Animal", na którym śpiewa między innymi o myciu zębów przy pomocy whisky, zadebiutował w styczniu na pierwszym miejscu listy bestsellerów. Swój najnowszy singiel Ke$ha określa mianem hymnu dla osób, "które czują się nieakceptowane z powodu swojej seksualności", ballady miłosnej dedykowanej "ludziom, którzy nie wstydzą się być sobą".

Polityka "nie pytaj, nie mów" amerykańskiej armii oraz legalność homoseksualnych małżeństw są przedmiotem nieustających prawnych batalii. Młodzi geje i lesbijki skarżą się na prześladowania w szkołach. W kontrowersyjnym zwiastunie filmu "The Dilemma" z Vince’em Vaughnem pada żart o "pedalskim" samochodzie. W obecnej sytuacji świat muzyki pop stał się jednym z nielicznych azyli, gdzie homoseksualiści mogą znaleźć bezwarunkowe wsparcie.

"Mean", piosenka Taylor Swift zwiastująca jej trzecią płytę "Speak Now" to bluegrassowa wersja społecznej kampanii przeciw znęcaniu się nad słabszymi: "Kiedyś będę mieszkać w wielkim mieście/ A ty do końca życia będziesz tylko podły", śpiewa Taylor. "Kiedyś będę zbyt duża, byś mógł mnie uderzyć/ A ty do końca życia będziesz tylko podły".

"Raise Your Glass", wydany ostatnio singiel Pink, który promuje płytę z jej największymi przebojami, opowiada o podobnym wyzwaniu – radzeniu sobie z dyskryminacją: "Piję więc za was, wszystkich poniżanych, pozytywnie gorszych". W teledysku Pink wciela się w piosenkarkę śpiewającą na gejowskim weselu (czy też raczej ceremonii zawarcia związku partnerskiego).

Z kolei w klipie do nowego singla Katy Perry, "Firework" z albumu "Teenage Dream" oprócz sztucznych ogni wystrzeliwujących z biustonosza piosenkarki znalazła się scena namiętnego pocałunku dwóch chłopców.

W październiku Perry zamieściła na YouTube zwiastun teledysku. Na tle klatek z teledysku widniały napisane ogromną kursywą, podnoszące na duchu cytaty z tekstu utworu, na przykład "Po huraganie pojawia się tęcza". Przesłanie piosenki jest oczywiste – Perry stworzyła ją z myślą o kampanii "It Gets Better", skierowanej do homoseksualnej młodzieży zmagającej się depresją i myślami samobójczymi. "Każdy ma w sobie blask prawdziwej gwiazdy", napisała wokalistka na Twitterze.

Jest wreszcie Lady Gaga, prawdopodobnie największa gejowska ikona dekady. Jej kolejny singiel, tytułowy utwór z albumu "Born This Way", ma zostać wydany dopiero na początku przyszłego roku, ale sam Elton John zdradził już magazynowi "Entertainment Weekly", że piosenka ta "na zawsze zastąpi »I Will Survive« Glorii Gaynor w roli hymnu gejów".

Fragment wokalu z refrenu, pochodzący z krótkiego wykonania a cappella na gali Video Music Awards MTV, został już wykorzystany w pulsującym, tanecznym remiksie, który zawojował gejowskie nocne kluby, na plenerowe imprezy i tworzone przez fanów internetowe klipy.

Wszystkie wymienione wyżej piosenkarki należą do nowego pokolenia młodych (i głównie heteroseksualnych) kobiet, które poprzez swą muzyczną twórczość pragną pomóc homoseksualnym fanom próbującym odnaleźć swą tożsamość w erze sprzecznych kulturowych wzorców. – Te piosenki sprzeciwiają się nienawistnym atakom rówieśników w szkole, członków rodziny i polityków – mówi Dan Savage, autor felietonów seksuologicznych i pomysłodawca kampanii "It Gets Better", dla której teledysk nagrała także Ke$ha. – Denerwują mnie homoseksualni działacze, którzy lekceważą bądź umniejszają znaczenie gwiazd popu – dodał Savage. – One też odgrywają bardzo ważną rolę w tej walce.

Mimo to zdaniem części komentatorów za szlachetnymi intencjami artystek kryje się oportunizm. Ke$ha i Perry, które na początku swych karier dały się poznać jako beztroskie imprezowiczki, nie są do końca wiarygodne. Kontrowersje budził zwłaszcza pierwszy singiel Perry, "Ur So Gay", kpina z heteroseksualnych chłopaków przewrażliwionych na punkcie własnego wizerunku, przez wielu krytyków uznana za homofobiczną. Największy przebój artystki, "I Kissed a Girl", pean na cześć biseksualizmu, nazwany został przez wokalistkę Beth Ditto z Gossip, zdeklarowaną lesbijkę, "obraźliwym dla kultury gejowskiej".


– Wiele osób w społeczności homoseksualistów poczuło się wykorzystanych przez Perry – ocenia Barry Walters, krytyk muzyczny "Spin" i "Rolling Stone", który pisze właśnie książkę zatytułowaną "100 płyt, które musi znać każdy gej i lesbijka". – Być może jednak artyści tacy jak Katy chcą udowodnić, że dojrzeli – dodaje – co świadczyłoby o dorastaniu całego pokolenia.

Coraz poważniejsze rozterki świata muzyki pop najbardziej widoczne są na YouTube. 20-letni Josh Erdman i 19-letni Bill Klute, studenci Occidental College w Los Angeles, od roku zamieszczają w serwisie własne przeróbki piosenek Miley Cyrus, B.o.B, Kelly Clarkson i innych czołowych wykonawców. Proste i autentyczne klipy – kręcone głównie w pokoju Erdmana w akademiku, ozdobionym plakatami Lady Gagi i serialu "Czysta krew" – pod względem atmosfery przypominają piosenki śpiewane przy ognisku. Gdy kilka z nich przekroczyło 100 tysięcy odsłon, dwaj studenci zaczęli dodawać do swych filmów małe logo z napisem "Legalize Gay" ("Zalegalizować gejów"), zainspirowanym nadrukiem na koszulce American Apparel.

– Nie byliśmy pewni, czy te klipy pozwolą nam w pełni wyrazić swoją seksualność – mówi Erdman, członek uczelnianego stowarzyszenia Queer Straight Alliance. – Ale chcieliśmy, żeby inni ludzie tacy jak my zobaczyli nas i poznali naszą twórczość.

Kiedy kilka tygodni temu usłyszeli na jednej z muzycznych stron utwór "We R Who We R", zmienili napis w swym logo na "Zalegalizować gejów, bo jesteśmy, kim jesteśmy". – Ten tekst bez wątpienia do nas przemówił – dodaje Klute. – To, co robią ci wykonawcy, wiele znaczy dla gejowskiej społeczności.

Teledyski fanów ze słowami piosenek (czyli karaoke dla generacji YouTube), remiksy, przeróbki i amatorskie klipy inspirowane nowymi utworami często pojawiają się w internecie jeszcze przed oficjalną premierą singli. – Ci artyści trafiają do serc słuchaczy – przyznaje Tom Corson, główny menedżer RCA Music Group. – Oni naprawdę przeżywają problemy swoich fanów. Ten styl życia jest im bliski, a ich muzyka to odzwierciedla.

Powiązania między taneczną muzyką a historią homoseksualnej społeczności sięgają ery disco w latach 70. i 80. Był to okres hymnów typu "I Will Survive" Gaynor i "I’m Coming Out" Diany Ross (napisanego przez jej producenta Nile’a Rodgersa w hołdzie drag queen naśladującym Ross w klubach nocnych), artystów przełamujących bariery, takich jak Sylvester i Village People, oraz klasyki kampu, chociażby "La Cage Aux Folles" La Jete, energetycznej dyskotekowej wersji tytułowej piosenki z hitu Broadwayu.

– Artyści i producenci zaczęli być świadomi, że komunikują się z homoseksualnymi odbiorcami za pomocą kodu, którego nie rozumieją heteroseksualiści – mówi Vince Aletti, dziennikarz muzyczny, piszący w tamtych czasach o scenie klubowej dla "Village Voice". Nagrany przez Valentino dla wytwórni Motown i wydany w 1975 roku utwór "I Was Born This Way" – w pewnym sensie zwiastun "Born This Way" Lady Gagi – był jednym z pierwszych jawnie gejowskich hymnów.

Pojawienie się MTV w latach 80. pozwoliło na jeszcze większą ekstrawagancję i śmiałość, czego przykładem były piosenki takie jak "Relax" Frankie Goes to Hollywood i "Smalltown Boy" Bronski Beat – jak również kariera bardzo odważnej obrończyni praw gejów, nieustannie zmieniającej swój wizerunek Louise Ciccone, czyli Madonny.

Walters podkreśla, że popularne obecnie piosenkarki to "kobiety, które urodziły się już w erze Madonny". – One poruszają wiele tych samych problemów, co ona – wskazuje Walters – ale idą o krok dalej.

Inną piosenkarką, której twórczością wyraźnie inspirują się Ke$ha, Perry i pozostałe gwiazdy, jest Christina Aguilera, swoją drogą ostro skrytykowana po wydaniu ostatniego albumu "Bionic" za podłączanie się pod elektro-popowy nurt oraz kopiowanie brzmienia i wizerunku Lady Gagi. Mimo to przebój "Beautiful" Aguilery, jedna z nielicznych mainstreamowych piosenek z początku mijającej dekady, które stały się hymnami homoseksualistów, nadal pozostaje swoistym wzorcem.

"Beautiful", nastrojowa ballada o zmaganiu z niskim poczuciem własnej wartości, otrzymała w 2004 roku nagrodę Grammy dla najlepszego kobiecego nagrania wokalnego. Atrakcyjności w oczach gejów i lesbijek dodawał piosence klip, w którym mężczyzna przebierał się w kobiece ubrania, a dwóch chłopców czule całowało się w usta – na osiem lat przed "Firework" Katy Perry. Hałaśliwy, klubowy remiks utworu był dziełem słynnego didżeja Petera Rauhofera, którego nagrania często puszczane są w klubach oraz na imprezach gejowskich.

To nie przypadek, że nowe piosenki Ke$hy, Perry, Pink i Lady Gagi mają tak mocny i pulsujący rytm. To śmiały gest i optymistyczny sygnał, że walkę o przeżycie zastąpiła dobra zabawa.

Niektóre osoby w społeczności homoseksualistów podchodzą jednak nieco podejrzliwie do popularności tych nowych utworów. Czy zdeklarowany gej Adam Lambert, który zajął drugie miejsce w amerykańskim „Idolu” w 2009 roku, mógłby wylansować gejowski hymn równie skutecznie, jak Lady Gaga? Raczej nie.

– To ekscytujące, bo wydaje mi się, że świadomość sytuacji homoseksualistów i otwartość na nasze środowisko się zwiększa – mówi Jake Shears, wokalista Scissor Sisters, którzy zagrają jako support Lady Gagi podczas najbliższej części jej trasy Monster Ball. – Jeżeli orientacja seksualna członków naszego zespołu, innych wykonawców i zwykłych ludzi będzie dzięki temu bardziej akceptowana, to świetnie. A co, jeśli okaże się to tylko przemijającym trendem? Co stanie się z gejami, kiedy wyjdą z mody?

Sama Ke$ha przyznaje, że praca nad najnowszym singlem była dla niej bardzo poruszającym i ważnym doświadczeniem. – Nigdy nie wyobrażałam sobie, jak wielki wpływ na ludzi może mieć moja twórczość – podkreśla. – Zrozumiałam, że dzięki muzyce pop mam szansę bronić czegoś, w co wierzę.
Alex Hawgood, The New York Times
Data publikacji w portalu: 2010-12-08
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 4 /głosów: 1
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

80kobiet Krystyna Janda
ama Przed Wajdą grała u Bardiniego w teatrze tv. Bardini zaangażował Jandę studentkę trzeciego roku szkoły teatralnej i w ciąży, do roli Maszy we wspaniałych, telewizyjnych Trzech siostrach... opinia dodana 2020-05-09 03:00:02
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos - Lis Renata
\"Lesbos\" Renaty Lis to dla mnie brakująca podstawa, kanon myśli lesbijskiej w kulturze polskiej....
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2020