AniaMac - profil

Żyć, nie umierać i tak codziennie.
Ostatnio na blogu: Czasem pisząc do kogoś wydaje mi się, że robię komuś przysługę.Liczę na szybką odpowiedź, uważając się za kogoś lepszego, bardziej wartościowego.Potem niecierpliwie odwracam role, pytając pokornie czy Ty uczynisz mi tę przysługę?
 KOMENTARZE (28) 
smaku To bardzo ciekawy temat, ogólnie, żeby poznać, jak to działa ogólnie i kto czeka na na co i co kto robi, żeby móc coś dostać od innych i jak się ocenia kogo i za co, i jak to się różni od samooceny? Hmm... ciekawe bardzo. Ja mam prościej w życiu - lubię sobie pisać dla siebie. :) ... a jeśli mogę z kimś porozmawiać, to to jest zawsze dużo więcej radości, oczywiste. Zawsze przyjemniej jest rozmawiać z kimś, niż ze sobą, oczywiste... chociaż, kto wie, hmm... no właśnie to ciekawy temat, ogólnie... oczekując na czyjąś reakcję, czy odpowiedź, kto ma potrzebę? Kto daje, a kto czeka, potrzebując? Kto jest bardziej wartościowy? - ten, kto daje, czy ten, kto czeka i nie może się doczekać? Hmm... :) ... i kto kogo zaczepia, pisząc do kogoś, przykładowo, etc. Hmm... :)
2019-07-21 15:14
AniaMac Smaku, niepotrzebnie komplikujesz. Sytuacja jest prosta. Ten komu zależy, ma większą potrzebę kontaktu, bardziej niecierpliwie oczekuje na odpowiedź, ma większe oczekiwania co do przebiegu rozmowy, chętniej zaczepia, czuję się bardziej dowartościowany odpowiedzią.
2019-07-21 19:18
smaku Tak, to, co opisujesz, jest pokazaniem jednej strony relacji, tej potrzebującej bardziej i niecierpliwiej, z jakichś powodów. I teraz to, co napisałaś na początku, że najpierw Ty coś piszesz komuś, a potem oczekujesz - jak to się ma? Takie napisanie komuś byłoby zaczepką, czy daniem komuś ze swojego, co się ma w nadmiarze? - bo to właśnie by jakoś określało, czy napisanie komuś byłoby "zaczepką', żeby coś uzyskać, czy napisaniem dla radości, nie oczekując niczego w zamian? Nie jest to proste chyba, stąd staram się zrozumieć próbując upraszczać i uogólniać, żeby znaleźć zasadę, brońcie bogowie komplikować, bo to by się przeczyło z tym, co się staram, oczywiste. Zaciekawiła mnie Twoja myśl, stąd mój komentarz, refleksyjny... lubię zawsze rozumieć wszystkie zjawiska na tym świecie, żeby nie musieć się gubić w komplikacjach. :)
2019-07-21 19:44
smaku "dowartościowanie odpowiedzią" jest dość ciekawym aspektem relacji między ludźmi. Jakiej można dostać depresji i myśli samobójczych nawet, kiedy osoba, od której by się oczekiwało chociaż byle czego w odpowiedzi, po prostu zlewa, nie zauważa i ma to gdzieś, co się napisało, jak jakieś nieistotne śmieci, przykładowo, albo usunie na dodatek, żeby nie śmieciło. To dopiero tragedia kosmiczna, nie jest tak? :)
2019-07-21 19:48
AniaMac Pisząc do kogoś, czy też odzywając się bądź zaczepiając w inny sposób nie oczekiwałeś choćby podświadomie jakiejkolwiek reakcji na swoją akcję? A jeśli ta nie nastąpiła, nie odczuwałeś dyskomfortu?
2019-07-21 20:03
irysa Tak, cisza to brutalna suka w każdym przypadku.
2019-07-21 20:07
AniaMac Tak, najgorsze jest milczenie i brak odpowiedzi. Oczywiście można z tego uczynić tragedię stulecia, ale po co? Nie zmuszę nikogo do tego by lubił czy chciał utrzymywać ze mną kontakt. Szanuję czyjąś prywatność. Umiem zachować dystans.Odejść.
2019-07-21 20:14
AniaMac Sama cisza jest kojąca. Najgorsza jest nadzieja, że po ciszy nastąpi jakikolwiek przełom. Dlatego wolę kawę na ławie. Jasne sytuację. Proste przekazy. Tak. Nie. Nic pomiędzy.
2019-07-21 20:16
DotykChwili "Najgorsza jest nadzieja, że po ciszy nastąpi jakikolwiek przełom"-Sedno!
2019-07-21 20:22
irysa myśli
2019-07-21 20:40
smaku To zależy zawsze. Na przykład pisząc komentarze czasem, pod blogami osób - piszę, bo wynika to z tego, że spojrzałam, zauważyłam, a na dodatek zaciekawiło mnie coś, więc moja reakcja jest chyba naturalna, ludzka, zwyczajna, ale jedynie bieżąca "na teraz, aktualnie" - ktoś coś mówi, opowiada, szczególnie filozoficznie, lub akurat w tematach, które też znam i mogę się wypowiedzieć, no to akurat jeśli mogę i chce mi się, no to piszę, odpowiadam, biorę przez chwilę udział jakiś. I tak naprawdę potem zapominam, bo to ja się dopisuję do kogoś, więc nawet, jeśli mój komentarz jest potem usunięty, no to ja i tak nie pamiętam nawet, oczywiste, hmm... ale z drugiej strony po jakimś czasie przychodzi mi do głowy, że być może ktoś stwierdził, że ma szansę porozmawiać w temacie, który przecież musi być istotny, lub ciekawy akurat dla osoby, skoro o tym pisze gdzieś, oczywiste, a okazuje się, że ktoś napisał, wziął udział, skomentował i znikł, zapomniał, hmm... i znowu dwa różne problemy mogą być: mogę się czuć jak ktoś zły, bo najpierw coś piszę w reakcji / komentarzu, a potem mnie nie ma, bo to tylko reakcja-komentarz akurat, a ktoś chciał akurat porozmawiać dalej i co wtedy? Wychodzę na gbura, chama, śmiecącą osobę, bo najpierw coś powiem komuś w odpowiedzi, a potem co? Ktoś odpowiada mi, a potem co? Urwana rozmowa i tyle, hmm... i znowu trauma jakaś, oczywiste. Dla obu stron, bo ja czuję się potem chamem jakimś, który coś nagadał i znikł, jak jakiś debil, a ktoś czeka i myśli, że będzie dalszy ciąg rozmowy, a nie ma, hmm... i tu pojawia się ten aspekt "oczekiwania na odpowiedź", a odpowiedzi nawet nie ma szans być, bo kto by pamiętał, oczywiste. :) Hmm... i trauma znowu, i tak zawsze. Ciekawe to jest - rozmowy i relacje, hmm... potem ktoś, komu zależy, musiałby pytać osoby inaczej jakoś, gdzieś indziej "a nie mogłabyś mi odpowiedzieć na ten komentarz 2 lata temu, bo ciągle cierpię, nie mam odpowiedzi, czekam, że może odpiszesz..." :) Hmm... dlatego to zależy zawsze. Z reguły nikogo nigdy nie zaczepiam i nigdy na nic nie oczekuję - stąd mój 100% komfort zawsze, proste, oczywiste. Jednak rozpoczynając rozmowę, która już jest rozmową, a nie tylko komentarzem, istotny jest ciąg takiej rozmowy, choćby "listowny", czyli rozmowa trwa nawet jakiś czas w sensie dni lub tygodni nawet, ważne, że jest to jakiś ciąg wypowiedzi "w rozmowie", jak gdyby pisać do siebie listy w rozmowie, list, za listem. Wtedy taka rozmowa musi się jakoś kiedyś kończyć sensownie i tyle, jak to w rozmowie, oczywiste - i w takiej sytuacji rzeczywiście, dopóki rozmowa ma ciąg sensowny jakiś, każdy jeden "list" jest istotny, żeby kontynuować, oczywiste. Jednak u mnie znowu jest zawsze komfort 100% nawet w takiej sytuacji rozmów między osobami, że ja nigdy nie cierpię akurat, rozmowa jest dla mnie radością zawsze. Gdyby nawet skończyła się nagle, urwała się, ja nigdy nie cierpię, a jedynie może mi być szkoda dalszego ciągu, bo może mógł być ciekawy, kto wie, hmm... jednak nigdy nie oczekuję na nic, nie mam takich potrzeb, nigdy 100%. Hmm... może dlatego zawsze jestem szczęśliwa i zawsze niezależna 100% od całego świata? Hmm...
2019-07-21 21:22
smaku W sytuacji, że ktoś naprawdę oczekuje na odpowiedź, na czyjąś reakcję, jakąkolwiek w sumie, aby tylko, oczywiste - no to straszne cierpienie, wolę nie myśleć nawet, bo to jak śmierć, gorsze nawet, bo jeszcze się nie umarło, a czeka się, a nigdy można się nie doczekać, hmm... i wtedy to zabija jak wyżarta dziura w człowieku, jak śmierć i nikt nie uratuje na dodatek, hmm... i zostaje śmierć w torturach. Lepiej NIGDY nie oczekiwać niczego od innych, warto mieć swój 100% komfort życiowy zawsze, oczywiste. Inaczej śmierć gwarantowana i szaleństwo nie do opisania, proste. Oczywiste. :) Lepiej nawet zawsze nie zaczynać, żeby nie zrobić sobie dziury w życiu własnym, która zabije doszczętnie, bo ktoś nie zamierza odpowiedzieć, czyli zamknąć dziury z powrotem, hmm... ciekawe sprawy - relacje...
2019-07-21 21:34
AniaMac Smaku, jeśli nie oczekujesz niczego od swojego rozmówcy, znaczy to tyle, że wolisz wygłaszać monologi. Jeśli jednak jak twierdzisz wymiana poglądów zawsze będzie lepsza, niż rozmowa z samym sobą,oczekujesz odpowiedzi. A nawet jeśli nie odpowiedzi to chociaż publiczności, która mogłaby Cię słuchać. Czego więc oczekujesz smaku wypowiadając się?
2019-07-21 21:49
AniaMac Smaku popadasz w skrajności,a wystarczy zachować umiar. Przykro mi jest gdy komuś dla mnie ważnemu jestem obojętna.Trudno jest się mi z tym pogodzić. Jest to wielka tragedia, jeśli zdarza się to po raz pierwszy, a ja nie mam ugruntowanego poczucia własnej wartości. Teraz po prostu odpuszczam. Smutek jednak pozostaje. Choćby wyblakły.
2019-07-21 22:02
irysa Wiola a jesteś pewna ze stalas sie obojetna. w zyciu rozne sa sytuacje byc moze wazniejsze sprawy, wiec warto podejsc do sprawy na spokojnie i z dystansem.
2019-07-21 22:40
megina AniuMac dobrze piszesz:-)
2019-07-21 22:46
smaku Tak, to są ciągle i wiecznie, w sumie, te same problemy w relacjach międzyludzkich, ale i w relacji człowieka ze światem, ogólnie, filozoficznie określając. Żeby upraszczać, a nie komplikować, zawsze warto sobie, jak wyżej było napisane "kawę na ławę, jasne sytuacje" - prosto określać wszystko i konkretnie i dopiero potem można się bawić, robić gry, flirty, rozmyślania, etc., hmm... na bazie prostych i prosto rozumianych rzeczy, zjawisk, etc., bay prawidłowo określonych, hmm... przykładowo przypadek że komuś zależy na jakiejś osobie - to jest przypadek szczególny i warto to widzieć i rozróżniać, oczywiste. Gdyby mi tak zależało na kimś, jak opowiadam, że za chwilę i tak zapomnę, to jest to coś sprzeczne zupełnie, alogiczne, oczywiste. Czyli jak może komuś zależeć, kiedy nie ma znaczenia i za chwilę nie pamięta. Oczywiste chyba. :) Gdyby mi zależało na jakiejś dziewczynie, no to wiadomo, najpierw trzeba to wiedzieć i być pewnym, że tak jest i wiedzieć dlaczego, etc. - wtedy następny etap, trzeba się jakoś próbować zaczaić, jakoś zaczepić, tak, żeby nie zrazić i nie męczyć, albo coś, jakoś cokolwiek, aby jakiś kontakt, a potem widać, że nie ma szans i lepiej zostawić, bo to wynika z tego, co widać, oczywiste, lub widać, że może się coś da, i tak dalej, wiadomo. Potem znowu problem, bo relacja zawsze musi trwać dość długo, żeby zaczęła być prawdziwa i mieć sens jakiś widoczny, prawdziwy, a nie anonimowe byle co, jakby nie istniało nawet, oczywiste. A potem i tak tylko problemy, oczywiste. Nie da się znaleźć sposobu nigdy, etapy są ogólne, zawsze, że trzeba jakoś, hmm... proste, oczywiste. :) ... a potem i tak depresja, bo z reguły nie ma szans, oczywiste, zostają rozmowy i przykrości i komentarze, że i tak depresja, szok i śmierć. Lepiej zawsze nie próbować, komu życie miłe, oczywiste. Bo na przykład, żeby zaoszczędzić sobie długiego procesu podchodów, przykładowo, można od razu zapytać "a nie chcesz być moją dziewczyną?", i wtedy przynajmniej ma się skrócone mordęgi, czasem wielomiesięczne nawet, zagłada, tak, czy inaczej zawsze, oczywiste... w odpowiedzi dostaje się, że "jak mam ci odpowiedzieć, żeby cię nie urazić i żebyś nie popełniła samobójstwa tylko, bo potem by była moja wina, rozumiesz?" - i jak teraz ma zależeć po takiej odpowiedzi? :D Z reguły zacząć się o kogoś starać oznacza śmierć i potem depresję i samobójstwo, a potem jak wrócić z powrotem do własnego życia i spraw? To jak koniec świata i zostaje samobójstwo, oczywiste - tak się kończy każde staranie się o kogoś, kiedy dostaje się w odpowiedzi "odczep się dzieciaku, czy ty jesteś zdrowa? Idź gdzieś sobie poukładaj, albo idź się leczyć" - i teraz można sobie rozmyślać o pięknej miłości i planach, przykładowo. :D
2019-07-21 22:47
AniaMac Irysa, jestem pewna. Czasem tylko cień nadziei ciężko kładzie mi się na sercu. Trudniej wtedy oddycham.Moczę policzki.
2019-07-21 22:56
smaku A propos monologów, to nie tak. Znowu trzeba to określić prawidłowo i prosto, żeby nie mylić: lubię pisać sobie, opowiadać. Nie muszę mieć publiczności, bo lubię czytać, lubię opowieści, historie, przygody, ciekawe tematy, gry, filozofie, problemy logiczne, etc., etc. - ktoś, kto czyta książki, lubi pewnie czasem pogadać o książkach z innymi, oczywiste. Ktoś, kto pisze sobie dla siebie, czasem i tak lubi sobie pogadać z innymi, oczywiste. Biorąc udział w rozmowie z innymi, przyjemne jest rozmawiać o czymś, oczywiste. I tu ciągle nie ma żadnego monologu, który musiałby być czymś dziwnym, gdyby ktoś gadał coś, na dodatek u kogoś, ale sam do siebie, jak katarynka, lub radio i odchodził, nie musząc być pewnym nawet, czy tu byli jacyś luzie w okolicy, oczywiste, hmm... :) - to byłoby chore, a osoba pewnie chora umysłowo, która realizowałaby dziwne potrzeby gadania do innych, u innych, aby gadać, ale nie wiadomo po co, hmm... czyli jakaś choroba. Proste, oczywiste. Na dodatek, gdyby ktoś musiał gadać do innych, nie będąc zainteresowanym odpowiedziami innych, ani byciem w relacji jakiejś realnej, w kontakcie logiczno-słownym, lub jakkolwiek sensownie - no to choroba umysłowa jakaś, oczywiste. Kiedyś na lubimycztac była taka panienka, która uwielbiała wszystko mądrze tłumaczyć wszystkim, ale absolutnie nie interesowała jej żadna odpowiedź niczyja, ona musiała wszystkim tłumaczyć i wolała potem nawet usuwać czyjeś odpowiedzi - czyli jakaś bardzo bolesna choroba umysłowa, że ona musiała komuś tłumaczyć, ciężka choroba na pewno, bo panienka miała jakiś przymus - nie brała udziału w rozmowie, ale musiała gadać, nigdy rozmawiać, nie interesowała jej rozmowa, czyli wymiana myśli, itp. - interesowało ją gadanie publiczne do innych osób i żeby tylko jej nie odpowiadać, hmm... no jakiś rodzaj choroby, ciekawe, czy umiała to kontrolować jakoś? Nie wiadomo, hmm... potem straciła kontakt nawet sama z sobą, jakby zaczęła gadać do lustra sama do siebie kończąc rozmowę z samą sobą "- Bez odbioru z mojej strony "- jakby powiedziała to do samej sobie prosto w swoją własną twarz. Hmm... i potem leczy się na brak kontaktu z samą sobą. :D Po prostu pożegnała samą siebie wprost i straciła mózg. Hmm...
2019-07-21 23:01
smaku I kończąc wypowiedź - czego oczekuję? Nie wiem. :) Lubię rozmawiać z ludźmi, komentarz pisany czasem na czyimś blogu jest reakcją akurat bieżącą, jak wcześniej pisałam, jest to jakiś kontakt, relacja zwrotna z człowiekiem, bieżący kontakt, aktualny, potem nie spodziewam się nigdy odpowiedzi, no bo komu by się chciało odpowiadać, oczywiste. Jednak widząc, że ktoś jednak odpowiedział na mój komentarz - zawsze bardzo się cieszę, że dopiero to jest kontakt realny jakiś i jednak da się pogadać - ale to dopiero, kiedy ktoś zareaguje na mój komentarz / odpowiedź, wcześniej to jak? - pozostaje komentarz/reakcja i teraz trzeba by czekać, że może ktoś odpisze kiedyś? Dzisiaj się zdarzyło, to można było pogadać, jak widać. :) Potem wszyscy powiedzą, że mam już przestać, bo tyle tekstu wyszło, że kogo to interesuje? - i potem powinnam dostać depresji, że najpierw ze mną gadają, a potem każą mi spierdzielać i nie pisać już więcej. Hmm... no bo ile można? Wygląda, jakbym pisała sama do siebie znowu, a to tylko rozmowa. Tylko że komu chciałoby się brać udział teraz, po takiej ilości tekstu? Hmm... same zagłady na ty świecie, oczywiste. :)
2019-07-21 23:10
AniaMac Smaku, zastąp sarkazm bądź ironię umiarkowaną empatią ;-) lubię się epizodycznie nad sobą poużalać w ramach nieuleczalnego masochizmu.
2019-07-21 23:10
AniaMac Smaku, nie ma nic złego w tym, że piszesz dużo. Za to ciężko jest się z Tobą porozumieć kiedy Twoje wypowiedzi dodatkowo są chaotyczne. Tak jakbyś próbował złapać wiele myśli na raz, a czasem wręcz nie był pewny swojego zdania.
2019-07-21 23:16
smaku No każdy ma swoje sprawy, swoje żale, tak samo na moim blogu przecież. Sama sobie opowiadam, ale przynajmniej publicznie - a to też daje jakieś poczucie kontaktu z ludźmi, w sumie, że nie muszę czuć się samotna ze swoimi rozmyślaniami, powiedzmy, hmm... nie oczekuję, że ktoś mi będzie odpowiadał, że niby co? No i właśnie, każdy ma swoje własne masochizmy. :) Czasem można o nich pogadać, przynajmniej z innymi, a nie tylko ze sobą, hmm... ja już nawet nie pamiętam po latach, co to znaczy sarkazm, czy ironia - u mnie wszystko jest w sumie prostym żartem oczywistości prostej tylko, nie ma we mnie żadnych złych tego typu. Raczej żart zawsze tylko, ale nie zły, nigdy, raczej do śmiechu tylko, oczywiste. Emocje i uczucia mam zawsze tylko pozytywne, tak już chyba się ma po latach, hmm...
2019-07-21 23:19
smaku Żeby sprawnie czytać moje wypowiedzi, trzeba mieć mieć niezły poziom oddechu, lub czytania typu 'lekki'. Gdyby przeczytać moje wypowiedzi na głos, dopiero byłoby słychać, jak to brzmi - ale to trzeba by umieć, jedynie znawcy języka i recytowania, itp. potrafiliby przeczytać poprawnie, jak w telewizji, lub w teatrze się uczą - lekki tekst, szybko, lekko płynący - takie są moje wypowiedzi. Trzeba szybko czytać, to może uda się złapać odpowiedni rytm prostej wypowiedzi, w której nie ma 100% chaosu, a jedynie 100% perfekcja merytoryczna i logiczna. Zawsze. Jednak nie każdy ma poziom oddechu i czytania. Trzeba by być po studiach teatralnych, albo recytatorskich, czy coś. ;)
2019-07-21 23:24
AniaMac Lubisz wdawać się z sobą w niekoniecznie spójną logicznie polemikę. Miotasz się w swoich wypowiedziach. Używasz nieprecyzyjnych określeń. Zaprzeczasz sam sobie, mqnipulujesz argumentami by znaleźć odpowiedź, która najbardziej Ci pasuje w danym momencie.
2019-07-21 23:46
smaku No nie wiem, może. To Ty oceniasz, czytając, to pewnie wiesz lepiej, oczywiste. Jednak z mojej strony zawsze i wiecznie byłyby dokładnie te same komentarze, nie inne, hmm... no więc dla mnie jest to stabilna perfekcja 100% i wieczna, nie do poruszenia i nie do zaprzeczenia logicznego - tak widzę swoje wypowiedzi. Sto procent logika rozumna i perfekcyjna. Wiecznie nieporuszona, bo nie da się walczyć z perfekcją, oczywiste. No więc ja tak widzę swoje wypowiedzi. Każdy widzi ze swojej strony, oczywiste. :) Temat był w kwestii rozmów i kto czeka na odpowiedź i z jakiego powodu, hmm... i teraz powrót do początku, ta sama rozmowa, wiecznie w kółko, a wiecznie te same informacje. Porządek wystarczy zrobić poprzez uproszczenie i wyekstrahowanie prostych informacji i poukładanie w strukturę logiczną, a nawet zasady się tu znajdzie. Perfekt info, bym powiedziała i genialny materiał do uproszczenia i w podręczniki na wieczność. :)
2019-07-22 19:11
AniaMac Męczysz smaku, męczysz ;-) taka dola i niedola.
2019-07-22 19:54
smaku OK. Nie męczę. Powodzenia. ;) Hej. (jak coś, to pisz do mnie, to postaram się pomóc. uciekam, dzięki za rozmowę, hej.) :)
2019-07-22 20:34

Ty w portalu

Jesteś tu bo...?
Można Cię spotkać:

Księga gości

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Dopisywanie do księgi gości po zalogowaniu
Ala442019-05-24 20:37
Byłam dalekooo ale umiałam wrócić - pozdrawiam :)rnPs Nadal Uwielbiam Cię czytać ...
Ala442019-05-19 20:51
Wzajemności - pełne Tkliwej Serdeczności ...rnParov Stelar - Happy End
FilippaEilhart2019-04-03 18:21
Uważam, że tak jak teraz, tak i przedtem, tylko nieliczni pchali ten świat do przodu. reszta- baranikowo.
FilippaEilhart2019-04-02 13:40
Musiałabym strzelić sobie w łeb. Albo wyprowadzić sie do lasu. Na programy NASA jestem za stara. Kijowo. Ludzie staja sie coraz bardziej podobni do swoich przodków.
FilippaEilhart2019-04-02 08:55
Ludzie. Ludzie mnie męczą.

Witaj, Zaloguj się

AniaMac w portalu

KONTAKT DO ANIAMAC

 
Imię:Wioll
GG: Status GG64726723 

METRYCZKA

Kraj:Polska
Województwo:mazowieckie
Miasto:Warszawa
Płeć: kobieta
Urodziny:1993-08-21
Imieniny:00-00
W portalu od:2016-02-02 14:29:32
Aktualizacja: 2019-02-06 20:15

ULUBIONE

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019