Suzhou - profil

"Nie ma ducha, którego można nastroić, ani prawdy, w której można się ćwiczyć".
Ostatnio na blogu: "Jego zdaniem kolorem morderstwa jest błękit. Błękit lodu,
błękit zasłony dymnej, błękit odmrożeń, martwego ciała i
worków na zwłoki. To również jego kolor, na tyle rozmaitych
sposobów, krążący w jego ciele niczym ładunek elektryczny i
wrzeszczący, jakby kogoś mordowali.
Błękit wszystko zabarwia. On dostrzega, wyczuwa obecność
tego koloru wszędzie, od błękitu ekranu komputerowego
po niebieską linię żył na grzbietach jego dłoni, wypukłych
i poskręcanych niczym ślady insektów żyjących w piasku plaży
koło Blackpool, dokąd jeździli co roku całą czwórką w dniu
jego urodzin. Zjadał wtedy lody w rożku, brodził w morzu i
wyszukiwał pod kępami wodorostów małe kraby, które wrzucone
do wiaderka umierały potem w żarze palącego urodzinowego
słońca.
Ma zaledwie cztery lata, więc te jego drobne zabójstwa
kryją w sobie dziwną niewinność. Sam czyn jest wolny od złej
intencji, stoi za nim jedynie zachłanna ciekawość poznania
tego stworzenia, które próbuje uciec, krążąc po dnie niebieskiego
plastikowego wiaderka, żeby w końcu wiele godzin
później umrzeć z rozrzuconymi szczypcami i jasnym podbrzuszem
wystawionym do góry w daremnym akcie kapitulacji.
Do tego czasu zawsze zdążył już stracić zainteresowanie
obiektem swoich badań i wracał do pałaszowania lodów kawowych
(wyrafinowany wybór jak na tak małego chłopca, ale
te o smaku waniliowym nigdy nie należały do jego ulubionych),
więc kiedy pod koniec dnia przychodziła pora, aby
opróżnić wiaderko przed powrotem do domu, czuł lekkie
zdziwienie na widok martwego żyjątka, zastanawiając się, jak
coś takiego w ogóle mogło istnieć.
Matka znajduje go na piasku, jak z szeroko otwartymi
oczami szturcha nieżywego kraba czubkiem palca. Martwią
ją nie tyle mordercze skłonności syna, ile raczej fakt, że jej
mały chłopiec jest tak podatny na sugestie, że wiele rzeczy
wyprowadza go z równowagi w sposób, którego ona nie rozumie.
- Nie baw się tym - mówi mu teraz. - Zostaw to paskudztwo.
- Dlaczego? - pyta synek.
Dobre pytanie. Wiaderko z morskimi stworzeniami stało
nieruszane cały dzień. Chłopiec zamyśla się na dłuższą chwilę.
- Nie żyją - dochodzi wreszcie do wniosku. - Złapałem je
wszystkie, a teraz one nie żyją.
Matka bierze go w ramiona. Tego właśnie się obawiała.
Jakiegoś wybuchu, może potoków łez, sytuacji, która sprawi,
że inne matki będą patrzeć na nią z góry, drwiąco.
- To nie twoja wina - zaczyna uspokajać synka. - Po prostu
zdarzył się drobny wypadek, nie ma w tym twojej winy.
Wypadek, myśli sobie chłopiec. Nawet on wie, że to kłamstwo.
Żaden wypadek, to rzeczywiście była jego wina, więc
fakt, że matka temu zaprzecza, wprowadza w jego głowie
jeszcze większe zamieszanie niż jej pełen napięcia głos i sposób,
w jaki gorączkowo ściska go w objęciach, znacząc jego
podkoszulek śladami olejku do opalania. Chłopiec próbuje
się wyrwać - nienawidzi brudu - a matka uważnie mierzy go
wzrokiem, pełna obaw, czyjej mały synek przypadkiem nie
zacznie płakać.
A on się zastanawia, czy nie powinien tak zrobić. Może
matka tego właśnie od niego oczekuje. Chłopiec wyczuwa jej
niepokój, próby chronienia go przed bólem. Jej lęk ma zapach
kokosów, tak jak olejek do opalania, i posmak tropikalnych
owoców. I nagle to do niego dociera - nie żyją, nie żyją!
- więc naprawdę wybucha płaczem.
Matka kilkoma kopnięciami zasypuje piaskiem resztę jego
połowu - ślimaka, krewetkę, maleńką płaszczkę, wszystkie
wyciągnięte z wody i chwytające powietrze małymi pyszczkami
wygiętymi dramatycznie w półksiężyc. Podśpiewuje
przy tym z uśmiechem: „Ojej! Już ich nie ma!”, próbując
przemienić to w zabawę. Przyciska go do siebie mocno, żeby
nawet cień poczucia winy nie zasnuł spojrzenia jej błękitnookiego
chłopca.
Mały jest taki wrażliwy, myśli sobie. Ma tak zaskakująco
bujną wyobraźnię. Jego bracia należą do zupełnie innego
gatunku, mają kolana całe w strupach, rozczochrane włosy i
ciągle urządzają w łóżkach zapasy. Oni nie potrzebują jej
opieki. Mają siebie nawzajem. Mają swoich kolegów. Lubią
lody waniliowe, a kiedy bawią się w kowbojów (dwa palce
ułożone na kształt pistoletu), niezmiennie wcielają się w bohaterów
pozytywnych, którzy sprawiają, że czarne charaktery
muszą ponieść karę.
Ale on zawsze był inny. Ciekawski. Podatny na wpływy.
„Za dużo myślisz”, powtarza mu czasem z miną kobiety
zakochanej zbyt mocno, aby dostrzec jakąś skazę w obiekcie
swojej miłości. Chłopiec już wie, że matka go uwielbia i chce
chronić przed całym światem, osłaniać przed każdym cieniem
przemykającym po błękitnym niebie jego życia, przed
wszelką krzywdą, nawet taką, którą mógłby zrobić sobie sam.
Bo matczyna miłość jest bezkrytyczna, wolna od egoizmu i
pełna poświęcenia; miłość matki potrafi wybaczyć wszystko:
wybuchy złości, łzy, obojętność, niewdzięczność czy okrucieństwo.
Miłość matki to czarna dziura, która pochłania
każdą krytykę, odpuszcza każdą winę, wybacza bluźnierstwo,
kradzież i kłamstwo, przemienia nawet najohydniejszy czyn
w coś, co nie jest jego winą.
„Ojej! Już ich nie ma!”
Nawet morderstwo".
J. Harris
 KOMENTARZE (0) 

Ty w portalu

Jesteś tu bo...?
Można Cię spotkać:

Księga gości

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Dopisywanie do księgi gości po zalogowaniu

Witaj, Zaloguj się

Suzhou w portalu

KONTAKT DO SUZHOU

 
Imię:Suzhou

METRYCZKA

Kraj:Atlantyda
Województwo:zagranica
Miasto:
Płeć: inna
Urodziny:12-31
Imieniny:00-00
W portalu od:2018-06-21 11:08:00
Aktualizacja: 2018-06-28 10:19

Ostatnio komentowane:

prasa On, ona i on – biseksualizm
vampirka Byłam w związku z dziewczyną biseksualną i cóż.. nie skończyło się dobrze. Zostawiłam mnie po ponad roku dla faceta twierdząc, że dalej mnie kocha, ale chce mieć kiedyś normalną rodzinę.... opinia dodana 2018-07-19 16:06:09
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2018