smaku - profil

Jestem kobietą i kocham tylko kobiety. Ubóstwiam nawet, i to wiecznie, oczywiste... warto starać się o raj wieczny i życie wieczne z samymi kobietami wszędzie dookoła, oczywiste...
Ostatnio na blogu: Napisałam sobie na blogu post, ale zanim skończyłam, to zamknęło mi przeglądarkę i cały komentarz straciłam. Jakie to denerwujące! Kurde...

... i teraz miałabym pisać od nowa to samo?... ja zawsze piszę raz, kiedy coś opowiadam, lub z kimś rozmawiam... drugi raz, to byłoby chore, powtarzać, co już napisałam, hmm...

Odechciało mi się opowiadać, bo wszystko już opowiedziałam i znikło, kurde...

Hmm... mam to gdzieś... drugi raz nie będę gadała tego samego. Do widzenia.

~~

Mogę sobie teraz tylko w skrócie to samo zapisać, od nowa, co już wcześniej napisałam, ale po co?... liczyła się opowieść... a teraz mi się odechciało opowiadać drugi raz to samo, hmm...

To jakby w kawiarni gadać pięć minut, coś opowiadać, a rozmówca mówi:

- Słucham? Możesz powtórzyć?

- Ale co konkretnie?

- Wszystko, bo nie słuchałam zbytnio, przepraszam...

- Mam opowiadać przez kolejne pięć minut to samo, co przed chwilą?

- No bo akurat nie słuchałam, o czymś innym myślałam...

- No tak...

... i to byłby koniec znajomości z chamką ostateczną, oczywiste...

No bo jak można na dodatek tak komentować to, że się nie słuchało... to po co my jesteśmy w tej kawiarni...?

- Słucham?...

- Nadal nie słucha... no co za chamstwo!...

Hmm...

... taki jest efekt, że napisałam opowieść, to, co chciałam opowiedzieć u siebie na blogu, a nagle wszystko mi znikło... i teraz miałabym pisać ponownie to samo? To byłoby chore, oczywiste... do widzenia...

~~

Zapiszę w punktach, w skrócie, bo to może być ciekawa metoda na wieczne przyjemności, to może innym dziewczynom się przyda... nie tylko opowieść była ważna, ale informacje w opowieści, no więc właśnie...

To niech będzie... powoli mi przechodzi zdenerwowanie... kurde...

Otóż wymyśliłam, że skoro w raju jest zawsze wieczna miłość i przyjemności na co dzień, to w raju nie wolno mieć orgazmów! Orgazm powoduje, że człowiek spada na dno, pusty, zniknięty, nieistniejący, jak śmierć... znikają sensy, znaczenia, chęci, wartości, wszystko znika... zostaje odpocząć i zapomnieć wszystko, jakby to była śmierć... nie istniejąc zupełnie...

Orgazm, to jak RESET systemu, hmm... - możliwe, że to zdrowotne dość dla organizmu, no ale...

... skoro w raju jest wieczna miłość, rozkosze i przyjemności, non-stop, no to mając nagle orgazm, wypadłoby się z raju pewnie, hmm...

Czyli wniosek naukowy byłby taki, że nie wolno mieć orgazmów! Trzeba robić sobie dobrze, pieścić się, przeżywać wszystkie możliwe przyjemności i rozkosze, jakie istnieją i uda się znaleźć w świecie dla siebie... ale nie wolno mieć orgazmów!... zakazane!...

I wtedy można wiecznie dochodzić do orgazmów, ale aby tylko nie mieć orgazmów, bo to byłby Koniec wszystkiego!...

Lepiej uciekać, nie ruszać się, zostawić wszystko, szukać sposobów na uniknięcie orgazmów, żeby tylko orgazm się nie pojawił, bo to byłby Koniec, oczywiste...

No więc właśnie... to ćwiczenie jest bardzo genialne, bo godzinami można mieć przyjemności seksualne, że aż prawie dostaje się orgazmów, ale nie wolno! mieć orgazmów... zakazane! - to bardzo ważne wiedzieć, że cokolwiek by się działo, to nie wolno mieć orgazmów! Orgazmy są zakazane absolutnie! To jest najważniejsza zasada raju, ostateczna najwyższa zasada!

... i wtedy można wiecznie przeżywać rozkosze i cierpienia, że nie można uzyskać orgazmów... że jeszcze trochę, jeszcze odrobinkę, jeszcze troszeczkę... jeszcze tylko chwilka, odrobinka, chwila moment i za chwilę już będą orgazmy... i wtedy trzeba szybko uciekać, żeby tylko się nie zdarzyły orgazmy, bo to byłby Koniec... jak śmierć, sorry...

Dlatego ta zasada jest najważniejsza w raju: NIE wolno mieć orgazmów, wiecznie!... amen.

Cokolwiek by się działo, najważniejsze w raju, to nie mieć orgazmów... i wtedy zostają wieczne ekstazy i rozkosze i przyjemności boskie, kurde... pyszności...

Będę musiała ćwiczyć, aż się nauczę... znowu, jak kiedyś, będę się czuła Bogiem, normalnie!... kiedyś już robiłam takie ćwiczenia i po 30 dniach czułam się Bogiem... cała świeciłam, jak Bogini, potem byłam ciągle senna, zaspana, z oczami, jakbym cały czas uprawiała z kimś seks, non stop, całe dnie i noce...

... a nadal nie wolno mieć orgazmów, żeby odpocząć wreszcie, oczywiste... nie ma szans, taka kara... lepiej cierpieć i płakać... ale aby tylko nie mieć orgazmów! - to najważniejsze, jak śmierć i życie, oczywiste...

Lepiej wstać z łóżka, założyć ubrania i zapomnieć i pójść do codziennych zajęć... i wtedy po całym dniu można sobie przypomnieć, że rano udało się!... zamiast skończyć orgazmami, to przerwałam przyjemności prawie w ostatniej chwili... wstałam, ubrałam się i zaczęłam zwyczajnie dzień...

... i potem z czasem to tak genialnie działa, że chodzę, jak senna po świecie, jakby zmęczona, ale seksualnie, że jestem miła, dobra, grzeczna, senna, spokojna, szczęśliwa... potem całe dnie się oblizuję co chwila... a wiem, że mam absolutny zakaz orgazmów! Już wiecznie!...

... więc lepiej w ogóle nawet nie pieścić się i nie zbliżać do orgazmów i zapomnieć... niż nagle mieć niechcący orgazmy, oczywiste...

... potem znowu mi się przypomina i zaczynam się pieścić, że znowu już mam prawie orgazmy... ale mogę tak godzinami nawet... że mam przyjemności i rozkosze godzinami non-stop!...

... aż jestem zmęczona i wiem, że lepiej przestać i zapomnieć...

... najważniejsze, to żeby skończyć pieszczoty i przyjemności i zapomnieć, ale żeby absolutnie na pewno nie mieć orgazmów! - to najistotniejsza zasada... nic innego się nie liczy, tak naprawdę, oprócz jednego: nie wolno mieć orgazmów, bo to oznaczałoby Koniec, no i sorry...

Rok temu chyba 60 dni mi się udało... potem musiałam zrobić sobie RESET w końcu, bo zaczynałam być tak zmęczona, że bałam się, że mi padnie na mózg coś... potem po orgazmach znowu byłam normalna i zdrowa, hmm...

Muszę kiedyś zbadać naukowo to ćwiczenie i zjawiska... żeby wiedzieć, jak to jest i jak działa naprawdę... i czy lepiej mieć orgazmy, czy nie?...

... pewnie to zależy, czy komuś udaje się na co dzień żyć spokojnie, sennie, ospale, czy codzienność nie pozwala, hmm... - jeśli ktoś ma obowiązki i zadania i musi być świadoma, zdrowa, bystra, aktywna na co dzień, no to nie ma szans na takie ćwiczenie, sorry...

Orgazmy to jedyna metoda na RESET systemu, żeby móc mieć poukładany mózg i rozum i być w rzeczywistości, oczywiste...

... ale jeśli komuś się udaje nie mieć orgazmów... jak wyżej opowiadam, to naprawdę zaczyna się żyć w raju... to genialne uczucie, Boże!

Gdybym miała koleżanki, to byśmy się pieściły, robiły sobie dobrze razem... a potem ubieramy się i zapominamy... i potem aż ciało się napręża, można być jak z gumy, albo coś, że czuję się sztuczną lalką, normalnie, zmienia mi się poczucie własnego ciała, że czuję się seksualna, rozgrzana, sprężysta, jak gumowa jakaś, a to jest tak genialne uczucie, że Boże! Kurde... to jest tak przyjemne! Boże!

... czuję się, jak sztuczna rzecz, sztuczna lalka seksualna, normalnie...

... no i wtedy trzeba pamiętać, żeby nie mieć orgazmów... bo wtedy Koniec - wraca się do szarego, pustego świata z powrotem... bez wartości i bez znaczenia, tak naprawdę, jak śmierć, szarość i bezznaczenie zupełne... - ale przynajmniej wraca rozum i myślenie rozsądne i poczucie realnego świata zwyczajnego na co dzień...

... jednak nie mając orgazmów, czyli kończąc pieszczoty, zanim miałyby się pojawić orgazmy - ciągle czuję, jakby zbierały się we mnie te wszystkie przyjemności i miłość... a jednak nigdy się nie rozładowują... nie znikają... czyli jakbym stawała się Seksualnym Bogiem, normalnie! Kurde, to jest takie genialne uczucie, Boże... czuję się świetlistą miłością aż, seksem i jakbym była sztuczna, normalnie!... jak guma, czy coś... sztuczna lalka gumowa - to chyba dobre określenie - to jest genialne uczucie, Boże...

Rok temu wytrzymałam 60 dni... teraz postanowiłam wytrzymać już wiecznie, na zawsze. Zobaczymy, czy mi się uda...

To musi być też genialne ćwiczenie, że z koleżankami można robić sobie podniety seksualne, ale dotąd, aż się czuje, że lepiej już przestać, bo mogą zakończyć się orgazmami... i wtedy można się rozejść, wrócić do swoich spraw... a za jakiś czas znowu...

... ale najważniejsze, żeby nie mieć orgazmów.

Zakaz orgazmów - to będzie najwyższa, ostateczna i najważniejsza zasada raju. Proste, oczywiste. Amen.

... inaczej Koniec... sorry...

To bardzo nie łatwe ćwiczenie... dochodząc do orgazmów, raczej nie ma szans się cofnąć... a jednak trzeba... trzeba się nauczyć. Nie podchodzić zbyt blisko, lepiej zostawić, zapomnieć, aby tylko nie mieć orgazmów - to najważniejsze, jak życie lub śmierć. Amen.

Zobaczymy, czy mi nie padnie na mózg, kiedy wytrzymam 90 dni bez orgazmów...

Za to w Raju będę mogła kochać się na co dzień ze wszystkimi dziewczynami, non-stop, wiecznie... i następna i następna i następna... wiecznie... non-stop... a orgazmów nie mam prawa mieć - mogę tylko dążyć... wiecznie. Amen.

To będzie zasada Raju. Amen.


Inaczej Koniec... sorry...
 KOMENTARZE (0) 

O Tobie:

Najbardziej na świecie uwielbiam dziewczyny, czyli kobiety. Nie istnieje nic genialniejszego we wszechświecie, niż kobiety... kurde, jakie to genialne, Boże... pyszności. To jakiś raj musi być, oczywiste...
Czym się zajmujesz, hobby, czas wolny: W wolnym czasie zawsze oglądam jakieś gołe dziewczyny na Internecie i szukam sobie ładnych zdjęć.
Muzyka, kino, ksiązki, do których wracasz: Zawsze do tych samych, wiecznie nawet, czyli jedynie klasyka (czyli dzieła sztuki, jak dla mnie), choćby nawet współczesna... to potrafię rozpoznać, co dobre i zostaje mi na zawsze bez zmian potem na wieczność, oczywiste... czyli tylko to, co lubię i mi się podoba, oczywiste...
Nałogi: Miłość i uwielbianie dziewczyn i całego świata, wszystko uwielbiam... i poznawać, jak działa...
A poza tym...: Kiedyś i tak zostanę prawdziwą lesbijką. Samopoczucie mojej tożsamości, to nie wszystko - muszę znaleźć sposób, żeby mieć potwierdzenie formalne urzędowe, że jestem lesbijką. Chciałabym mieć legitymację członkowską i certyfikat zasłużonej lesbijki. Kiedyś będę official lesbian certified i będę miała adnotację w dowodzie osobistym niezbywalną na wieczność.

Ty w portalu

Jesteś tu bo...? Chciałabym być lesbijką i móc być wśród samych dziewczyn i żeby być uznaną za jedną z dziewczyn, które są lesbijkami, żeby mnie traktowano jak koleżankę-lesbijkę, taką jak inne lesbijki. Bo ja bardzo uwielbiam dziewczyny, kurde... pyszności, kurde...
Można Cię spotkać:

Księga gości

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Dopisywanie do księgi gości po zalogowaniu
smaku2021-05-13 20:59
@chocoladee: możliwe, że masz coś innego na myśli. Ja mówię o "pedałach" w sensie facetów, którzy są jacyś inni, niż normalni faceci, bo są obśliźli, chorzy umysłowo, są kryminalistami i oszustami i podpierdalaczami, zabójcami, etc. z zasady pedalskiej, z natury pedała, po prostu, typowe, oczywiste... obrzydliwi i są pedałami, że kto widzi pedała to rzyga i pluje, jak od fekaliów, oczywiste. Nie wiem w jakim znaczeniu ty mówisz o jakichś "pedałkach"? Masz na myśli kobiety, które tak ktoś nazywa? Dziwne... możliwe, że "pedałki" (kobiety) to takie niegrzeczne, złe urwisy i chamskie chamki z marginesu, co wszystkich atakują i brzydko mówią i męczą innych ludzi, to może to nie są kobiety, tylko "pedałki"? Rzeczywiście, hmm... ciekawe... "pedałki" to określenie takich "chłopców pedalskich" obrzydliwych... ale co to ma do kobiet?
chocoladee2021-04-17 22:44
mon dieu... rece opadaja na ciebie... embarras...
smaku2021-04-10 13:34
@chocoladee: ja nie jestem facetem, żeby mnie określać "pedałem". Ja jestem lesbijka. To jest zasadnicza różnica, jak między słoniem, a żyrafą, przykładowo. Jak chciałabyś nazwać żyrafę, że to słoń? Na dodatek żyrafa kobieta, a słoń z fiutem. Jak można to nazywać tym samym określeniem?
chocoladee2021-03-24 23:08
smaku dlaczego zniewazasz "pedalki" od edalow... podobno ty jako "kobieta" lubiaca kobiety tez jestes pedalka czyli sam siebie obeazasz??? LOL ubawilam sie ....
smaku2021-03-11 21:43
@Katoliczka33: nie znam takiego grzechu. Jestem pobożną kobietą i wierzę, że może jakiś Bóg istnieje, mimo, że jest nienamacalny nawet rozumowo, co mówić filozoficznie, lub naocznie, oczywiste... czytałam pisma święte, poszukując Boga, ale nigdzie nie znalazłam ustępu, ani rozdziału, ani zdania, które by twierdziło przeciw miłości, hmm... znam nawet "Pieśń nad pieśniami" - piękna poezja o miłości, pisma święte nawołują do dobra i miłości i nie akceptują zła i występku przeciwko światu, Bogu i jego stworzeniom, oczywiste. Nawet pamiętam, że ktoś ze świętych twierdził, że jeśli już ktoś musi się żenić i mieć dzieci, to Bogu to nie przeszkadza i Bóg cieszy się z decyzji ludzkiej i że ludzie kochają się i mają dzieci, żeby mnożyć miłość, dobro i słowo boże, zapełniając Ziemię... jednak najważniejsza w życiu jest miłość, która prowadzi do Boga najkrótszą drogą, bez manowców i zwlekania... dlatego miłość jest priorytetem, a także nie oszukiwanie, oczywiste... czy zwierzę może wystąpić przeciwko sobie? To byłby występek przeciwko Stworzycielowi! Czy człowiek może wystąpić przeciwko swojej naturze? To byłby grzech nastawania na życie i zdrowie wieczne i miłość bożą do stworzeń, które stworzył, jakie są stworzone przez Boga! Nie wolno oszukiwać miłości! Jak Przykazania Boże głoszą, ogniem wyryte na skale: NIE oszukuj! Tylko miłość kieruje Twoimi drogami prawidłowymi do Królestwa Bożego! Każde kłamstwo to krok w bok, nie do celu! NIE oszukuj! Miłość wskaże Ci drogę... no więc gdzie tu jest grzech, kiedy pisma święte mówią TYLKO i miłości! - jako drodze do raju wiecznego czystą będąc...

Witaj, Zaloguj się

smaku w portalu

KONTAKT DO SMAKU

 

METRYCZKA

Kraj:Polska
Województwo:mazowieckie
Miasto:
Płeć: kobieta
Urodziny:07-27
Imieniny:12-19
W portalu od:2018-02-25 18:00:08
Aktualizacja: 2021-01-20 00:05

Ostatnio komentowane:

80kobiet Eva Green
carreau A moim skromnym zdaniem dupy nie urywa. :p opinia dodana 2021-09-24 14:13:54
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Widoki Londynu - Woolf Virginia
Jest książka a nie ma opisu

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2021