Testosteron w trzech odsłonach

Trzy odmienne osobowości. Z trzech różnych miast. Na scenie tworzą jednak zgrany boysband. Co rusz kombinują, jak namieszać nam w głowach swoim show. I nieustannie prowokują. Kluczem do sukcesu są natomiast trzy skarpetki... Chodzi oczywiście o Da Boyz, jedyny dragkingowy zespół w Polsce.
Foto: Monika Kokoszyńska
Foto: Monika Kokoszyńska
Foto: Monika Kokoszyńska
Foto: Monika Kokoszyńska
Foto: Monika Kokoszyńska
Foto: Monika Kokoszyńska
Uwalnianie chłopca

Sobotni wieczór w warszawskiej UFIe. Błysk lamp i głośna muza. Przez środek parkietu pewnym, acz wyluzowanym krokiem zmierza koleś w szerokich spodniach i bejsbolówce. Bluza z kapturem, staranna bródka i ciężki zegarek. Wizerunek wyraźnie inspirowany seksistowską kulturą hip-hopu. Kieruje się w stronę sceny. Mijając mnie, rzuca tylko nonszalanckie i zaczepne „Siema, lala!“. Stoję jak wryta. A Tivv już na scenie w swoim żywiole wywołuje piski fanek i... fanów! Ania vel Tivv bierze z męskości wszystko, co najlepsze i najgorsze zarazem. Wciela się w rolę brutalnego macho i casanowy (ale nie tylko...) już od trzech lat. Deklaruje, że na co dzień jest zupełnie inna – przyjacielska i pogodna. Zapewnia też, że prowadzi absolutnie zwyczajne życie – pracuje w korporacji, nieustannie krążąc między różnymi miastami Polski i poza jej granicami. Na scenie, gdy wychodzi z niej ukryty gdzieś w środku chłopiec, jest jednak nie do poznania. – Zawsze wiedziałam, że tradycyjny model kobiecości nie jest modelem, do którego chciałabym się ograniczać. Uwielbiam zarost. Nieraz robiłam sobie wąsy i brodę z piany w kąpieli. Potem okazało się, że mogę tak występować na scenie – wyznaje Ania. Dla niej dragowanie to forma sztuki, a poprzez swoje występy pragnie dostarczać ludziom rozrywki i inspiracji.

Igranie z płcią

Drag kingi czerpią z ikon i celebrities. Uważnie studiują komercyjny geniusz idoli, by później przerysowywać pewne jego aspekty. Ucieleśnić to, co w danej postaci najbardziej intrygujące. Tradycyjne podejście do dragu zakłada ośmieszanie stereotypowej męskości, deklasowanie roli społecznej. – Dla mnie to w rzeczywistości feministyczne narzędzie walki z patriarchatem. – dopowiada Morfi (prywatnie Megi). Ale drag wciąż ewoluuje w kierunku bardziej radykalnego eksperymentowania z płcią niż tylko kwestionowanie stereotypów. Genderfuck, czyli ukazywanie niejednoznaczności płci, to element coraz częściej pojawiający się w występach drag kingów. Również naszych rodzimych Da Boyz. Dziewczyny nie stronią także od pokazywania nienormatywnej męskości. Postać George’a Michaela, w którą wciela się Tivv w piosence Outside, jest tego wyraźnym przykładem. W czapce policjanta, czarnej skórze, z kajdankami i pałką w dłoni Ania staje się po prostu gejowską ikoną seksu. – Dla mnie dragkingowanie nie dotyczy wyłącznie igrania z płcią, ale można to rozszerzać także na inne kategorie, w tym seksualność. Tivv w swoim show pokazuje na przykład nienormatywną seksualność S/M. Drag generalnie uderza w status quo – sugeruje Offca. Dziewczyny z Da Boyz już w pierwszych latach życia opierały się socjalizacji i dziecięca jeszcze intuicja podpowiadała im, że gorset narzucanej im roli społecznej – zarówno w zakresie ubioru, jak i zachowań – jest zbyt ciasny. Mając kilka lat, Ania oprotestowała noszenie spódnic, które ograniczały możliwości swobodnego poruszania się i zabawy. Z wiekiem stało się również jasne, że żadna z dziewczyn nie zamierza realizować heteronormy. Dziewczyny poza sceną kochają dziewczyny. Na scenie natomiast kwestionują wszystko, również kategorię tożsamości seksualnej.

Tożsamość zróżNICowana

Offca także zaczynała swą przygodę z dragiem poprzez przeginanie męskości. Na warsztat wzięła latynoskiego kochanka – An- Testosteron w trzech odsłonach Foto: Monika Kokoszyńska Trzy odmienne osobowości. Z trzech różnych miast. Na scenie tworzą jednak zgrany boysband. Co rusz kombinują, jak namieszać nam w głowach swoim show. I nieustannie prowokują. Kluczem do sukcesu są natomiast trzy skarpetki... Chodzi oczywiście o Da Boyz, jedyny dragkingowy zespół w Polsce kultura Tekst: Magda Pocheć Uwalnianie chłopca Igranie z płcią Tożsamość zróżNICowana Wieczni chłopcy 17 tonio Banderasa. Ksywka Antonio przylgnęła do niej do dziś. Obecnie jednak przechodzi fascynację Freddiem Mercurym. – Moje podejście do dragowania zmieniło się całkowicie po międzynarodowym festiwalu drag kingów w Berlinie, gdzie zobaczyłam na przykład, jak dragowania można użyć do pokazania różnych zjawisk związanych z cielesnością, np. anoreksji. Teraz uważam, że najlepsze role to te, których nie da się jednoznacznie skategoryzować. Antonio pragnie, aby przy kolejnym występie publiczność nie miała absolutnie żadnej pewności co do tego, kim jest osoba na scenie. – Chciałabym płynnie przejść od kobiecości do męskości i z powrotem. A to wszystko na waszych oczach. Morfi natomiast to typ chłopaka z deskorolką, któremu jest tak właściwie trochę wszystko jedno. Zdystansowany i wyluzowany. Nigdy nie dorasta. Sceniczna specjalność Morfi to Justin Timberlake. Megi jest prawdziwą weteranką polskiej sceny DK. To ona z dziewczyn ma najdłuższy staż – występuje od pięciu lat. Da Boyz to jej trzeci zespół. – Coraz trudniej jest mi opracowywać nowe numery, gdyż coraz więcej od siebie wymagam. Dla mnie ważne jest, aby to było interesujące na wielu poziomach – zarówno pod względem wizualnym, ale też tym bardziej abstrakcyjnym, ideologicznym.

3 skarpetki

Megi przyznaje, że drag ma dla niej olbrzymie znaczenie osobiste. – Po tylu latach występów doszłam do takiego poziomu samostanowienia, że moja płeć jest mi właściwie obojętna. Ludzie na ulicy mają często problem z jej określeniem. Czasami jest to frustrujące, ale czasami myślę, że to tak ma być. Nie chcę na siłę być zaszufladkowana do jakiejś kategorii. Początki z dragiem nie były jednak proste. – Wchodzenie w klimaty drag to proces dystansowania się do własnej płciowości. Okazało się, że jestem w jakimś stopniu przywiązana do swoich atrybutów kobiecości. Ukrycie piersi i wypchanie majtek skarpetami, a potem wyjście z tym do ludzi nie przyszło mi bez trudu – przyznaje Megi. Tivv dodaje, że po latach praktyki nasuwa się jeden wniosek – Trzy skarpetki włożone w majtki dają optymalny efekt. Zdają się to potwierdzać również heteroseksualne dziewczyny. – Włożenie tych skarpetek w kroku to symboliczne przejście; narzędzie, za pomocą którego udaje ci się zdystansować do siebie i zakwestionować własną tożsamość – stwierdza Antonio i dodaje – Ta rola przekonuje również innych. Drag budzi pożądanie zarówno hetero, jak i homoseksualnej publiczności. Pomimo że dziewczyny identyfikują zjawisko DK z kulturą lesbijską, bardzo chciałyby występować dla szerokiej publiczności.

Przebieranki z morałem

Można pokusić się o stwierdzenie, że drag to takie przebieranki z pożywką intelektualną. Manipulowanie ciałem i wyglądem pozwala nam wcielać się w dowolne role. Da Boyz przekonują nas, że wszystko jest możliwe, zarówno na scenie, jak i w życiu prywatnym. – Oprócz tego, że przebieram się na scenie, to przebieram się właściwie notorycznie. Codziennie wchodzę w inne role, a ubiór i wygląd to tylko symboliczne przejście. – przekonuje Megi i opowiada o zestawach ciuchów, w które obfituje jej szafa. Inne do pracy, inne po pracy, inne po domu. A jeszcze inne na spotkanie z rodzicami. – Za każdym razem jestem kimś trochę innym, ale jednocześnie to cały czas ja – stwierdza. – Myślę, że każdy uprawia swoje prywatne drag, np. poprzez nakładanie makijażu czy eksperymentowanie z ubiorem. Przecież nawet idąc do fryzjera, czujesz, że zmiana pozornie fizyczna wpływa na samopoczucie – dodaje Offca. – Ciało to element władzy – kontynuuje Antonio. – Kanony atrakcyjności dla kobiet i mężczyzn są bardzo wąsko i restrykcyjnie ustalone. Gdy uświadamiasz sobie, jak wiele jesteś w stanie ze swoją cielesnością zrobić, to odkrywasz jednocześnie, że masz w tym zakresie pewien obszar wolności. Możesz być, kim chcesz, i realizować alternatywne wyobrażenia na temat tego, co jest piękne.

Da Boyz powstało w kwietniu 2006. W skład grupy wchodzą 3 dziewczyny o pseudonimach artystycznych Antonio, Morfi i Tivv. Da Boyz ma już na koncie wiele występów, w tym w ramach międzynarodowej imprezy Drag Festival Berlin 2008 i na występie organizowanym przez węgierską organizację Ösztrosokk w Budapeszcie. W repertuarze, który nieustannie rozwijają, znajdują się m.in. utwory takich gwiazd jak Justin Timberlake, George Michael, Antonio Banderas oraz stale unowocześniany zestaw kawałków polskiego i zagranicznego hip-hopu. Da Boyz poprowadziło również szereg warsztatów dragkingowych, po których uczestniczki występowały z zespołem na scenie, a niektóre rozpoczęły nawet karierę solową.
Magda Pocheć, "Replika"
Data publikacji w portalu: 2009-02-26
Tekst ukazał się w najnowszym, 16 numerze wydawanego przez KPH magazynu "Replika". Pismo dostępne jest za darmo w klubach gej&les na terenie całej polski oraz w prenumeracie.

Prenumerata (6 numerów) kosztuje tylko 48 zł. Co dwa miesiące otrzymasz "Replikę" prosto do domu. Wpłat na prenumeratę należy dokonywać na: Kampania Przeciw Homofobii, numer konta: 35 2130 0004 2001 0344 2274 0001, z dopiskiem: Replika - prenumerata (darowizna) oraz podaniem dokładnego adresu do przesyłania magazynu.
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów: 0
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

mira492009-05-24 10:14
Nie widziałam Ich na scenie,ale jeżeli będzie to możliwe,postaram się nadrobić zaległości. uświadomiłam sobie,że moje eksperymenty z fryzurami,staranny dobór makijażu i ubioru,to mój prywatny drag. Dziękuję Pani Magdo,bo myślałam ,ze ze mną znowu coś nie tak.


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

FACEBOOK

Zapraszamy na nasz profil Facebook
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2026