Mój uczeń jest gejem

30 proc. badanych nauczycieli deklaruje udzielenie wsparcia uczniom i uczennicom, którzy ujawniliby swoją homoseksualną orientację. Jednak większość uważa, że jest to „prywatna sprawa ucznia”.
Stowarzyszenie Kampania Przeciw Homofobii opublikowało raport zatytułowany „Lekcja równości”, poświęcony analizie postaw kadry pedagogicznej oraz młodzieży wobec homofobii w szkole i ich potrzeb. Z lektury raportu płyną interesujące, choć niezbyt optymistyczne wnioski. Warto przyjrzeć im się bliżej, jako że homofobia wydaje się aktualnym, choć nie zawsze zauważanym problemem polskich szkół.

We wstępie do raportu czytamy: „Społeczność szkolna jest różnorodna. Znajdują się w niej osoby heteroseksualne, geje, lesbijki, osoby biseksualne, uczniowie i uczennice odkrywający swoją orientację seksualną, a także osoby do nich uprzedzone. Polscy nauczyciele i nauczycielki mierzący się z tematyką różnorodności często potrzebują wsparcia, ulegają stereotypom lub doświadczają trudności w rozmowie z młodzieżą na tematy związane z płcią oraz homoseksualnością. Oddajemy w Państwa ręce raport (...), mogący posłużyć za szczegółową diagnozę sytuacji, jaka ma obecnie miejsce w polskich szkołach”.

Podstawę raportu stanowią dwa badania przeprowadzone przez ekspertów KPH pod koniec 2011 r. Dotyczą one sposobu wprowadzania tematyki związanej z orientacją i tożsamością seksualną na zajęciach szkolnych oraz wiążących się z tym doświadczeń nauczycieli i nauczycielek oraz szkolnej młodzieży LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych). To, co powinno zwracać naszą uwagę, to wyraźny rozdźwięk między tym, jak sytuację widzi kadra nauczycielska, a doświadczeniami samej młodzieży.

Brakuje przygotowania

Z badania przeprowadzonego wśród nauczycieli i nauczycielek wynika, że kadra raczej zdaje sobie sprawę z istnienia problemu i dostrzega sens częstszego poruszania tematu zapobiegania dyskryminacji osób LGBT w szkole. Ale jednocześnie jest niezbyt dobrze do tego przygotowana, traktuje problem powierzchownie i nie zdaje sobie sprawy z jego rzeczywistych rozmiarów. Nauczyciele deklarowali, że raczej rozmawiają na te tematy z młodzieżą (78 proc.). Jedna na dziesięć osób przyznała, że nie porusza tematyki związanej z homoseksualizmem ze względu na swoje przekonania, częściej jednak jako przyczynę unikania tego tematu wskazywano brak dostatecznego przygotowania.

Ponad połowa badanych stwierdziła, że tematyki homoseksualności i homofobii jest w szkole za mało, blisko 40 proc. oceniło, że jest ona obecna w stopniu wystarczającym, pozostałe osoby odpowiadały, że jest jej za dużo lub w ogóle nie powinno jej być. Jako zajęcia, na których powinna się ona pojawiać, wymieniano zwykle wychowanie do życia w rodzinie, godzinę wychowawczą, wiedzę o społeczeństwie oraz biologię, a więc przedmioty związane przede wszystkim ze sferą fizjologii oraz wartości. Dużo rzadziej wymieniane były zajęcia związane z kulturą i sztuką, mimo że lekcje języka polskiego lub historii dałyby wiele okazji do rozmów o homoseksualności i homofobii.

Nie dyskryminujemy…

Pedagodzy pytani o to, czy w ich szkołach panują zasady mające zapobiegać dyskryminacji i przemocy związanej z orientacją seksualną, w zdecydowanej większości odpowiedzieli twierdząco (84 proc.). Okazało się jednak, że w praktyce bywa z tym bardzo różnie. Szkolne statuty często zawierają tylko ogólne zapisy o „wzajemnym szacunku” lub „zakazie dyskryminacji” bez wyszczególnienia orientacji seksualnej jako możliwej przyczyny tej dyskryminacji. Nauczyciele w większości nie widzą też powodu wyszczególniania tego aspektu. Przekonanie pedagogów o tym, że polityka szkoły chroni młodzież LGBT przed dyskryminacją czy przemocą, nie zawsze ma pokrycie w faktach i czasem bywa myśleniem życzeniowym.

„Niewidoczna” przemoc

Blisko połowa badanych przyznała, że na terenie ich placówek zdarzają się przypadki przemocy słownej o charakterze homofobicznym, ale tylko nieliczni (16 proc.) zauważyli, że przeradzało się to w przemoc fizyczną. Wprawdzie badani zwracali uwagę na powszechność homofobicznych zaczepek słownych i wyzwisk, ale większość z nich twierdziła, że na terenie ich placówek nie dochodzi do dyktowanej homofobią przemocy fizycznej. Czy deklaracje te oddają rzeczywistość? Wszystko wskazuje na to, że nie, ponieważ z badań przeprowadzonych wśród młodzieży wynika, że problem przemocy werbalnej i fizycznej jest znacznie bardziej rozpowszechniony, niż wydaje się nauczycielom. Nie zawsze dostrzegają problem czy czasem nie chcą go zauważyć? Niechęć może po części wynikać z braku odpowiedniego przygotowania – nie jest tajemnicą, że tematyka homoseksualizmu, transpłciowości i homofobii jest „wielką nieobecną” w programach studiów kształcących przyszłych pedagogów.

Wśród badanych osób tylko niespełna 30 proc. brało udział w szkoleniu zawierającym treści dotyczące przeciwdziałania przemocy motywowanej homofobią. Brak przygotowania przejawia się m.in. w języku, jakim posługują się nauczyciele i nauczycielki. Jest on ubogi w fachową terminologię i sugeruje, że nawet jeśli do pewnego stopnia pedagodzy rozumieją zagadnienia związane z sytuacją osób LGBT, to często jedynie powierzchownie i bez woli pogłębienia wiedzy. Trudno w takiej sytuacji liczyć na możliwość skutecznego zapobiegania dyskryminacji i przemocy oraz udzielenia pomocy jej ofiarom.
wp.pl
Data publikacji w portalu: 2013-01-22
Podoba Ci się artykuł? Możesz go skomentować, ocenić lub umieścić link na swoich stronach:
Aktualna ocena: ocena: 0 /głosów:
Zaloguj się, aby zagłosować!
OPINIE I KOMENTARZE+ dodaj opinię  

any_one2013-01-22 12:54
Poczułam się staro. Za moich czasów w szkole było się dyskryminowanym (o jak to ładnie brzmi) za cokolwiek. A to że ktoś był niższy/wyższy, nosił okulary, był kujonem, nie radził sobie na wuefie, był lepiej/gorzej ubrany niż pozostali. Za cokolwiek co odróżniało go od szarej masy. I jakoś sobie nie przypominam, żeby pedagodzy, nauczyciele interweniowali, bo to tylko powodowało nasilenie dyskryminacji. Szkoła to dżungla i rządzi się swoimi prawami i choćby nie wiem jak nauczyciele, pedagodzy byli czujni, to nie uchronią przed dyskryminacją, a raczej mantem. Nie wiem czy znajdzie się chociaż jedna osoba, która nie była w jakikolwiek sposób kiedyś poszkodowana przez rówieśników czy starszych kolegów w szkole. Ostatnio mijałam dwóch chłopców ok 8 lat. Jeden do drugiego mówi: jak nie przestaniesz nosić tej głupiej czapki, to nie będę się z tobą bawić i będę nazywał cię pedałem. Techniki stosowania przemocy od wieku te same, tylko słownictwo się zmienia. Teraz na czasie są obelgi tj. pedał.


Dopisywanie opini, tylko dla zarejestrowanych użytkowniczek portalu

Zaloguj się

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się!

Witaj, Zaloguj się

NAPISZ DO NAS

Masz uwagi, zauważyłaś błędy na tej stronie?
A może chciałabyś opublikować swój tekst?
- Napisz do nas!

NEWSLETTER I SPOŁECZNOŚCI

Chcesz być powiadamiana o nowościach w portalu? Zarejestruj się i zaprenumeruj nasz newsletter lub kanał Nowości RSS!
Możesz też dołączyć do naszej strony na Facebook lub Twitter. Zapraszamy!

  ZOBACZ TAKŻE  

Ostatnio komentowane:

lesbijka KIM SĄ TZW. SINGIELKI+?
shv69 Singielka z wyboru jest ok, gorzej jak partner wbrew jej woli taką ją uczyni. Potrzeba dużo czasu, by dostosować się do nowej sytuacji. Byłam w takim potrzasku, teraz wiem, że mogę... opinia dodana 2021-10-26 22:42:16
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Widoki Londynu - Woolf Virginia
Jest książka a nie ma opisu

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2021