CZARNE SŁOŃCA WE WŁOSACH 1

Eve Amarantine
***
milczenie
cisza...
ten szelest słów
które
tak bardzo
chciałoby się
usłyszeć...
odpływają
w ciemność...

cisza...
milczenie...
takie jak
zawsze...
nic się już
nie zmieni...
nigdy
ty zawsze
tylko...
...milczysz

cisza...
głucha...
zabija wszelką
iskrę
nadziei...
zabija...
...mnie samą

milczysz...
to potrafisz
najlepiej...
nigdy się
nie przyznam
jak bardzo...
chciałabym
usłyszeć...
...proszę zostań


***
upadłe anioły
nie istnieją...

tak jak i
nie ma
dobrych
diabłów...

upadasz
bo sama
podcinasz sobie
skrzydła...

podcinasz
je ze strachu
przed tym co
mogłabyś stracić...

daruj nadziei to
ciągłe zabijanie...

one i tak ci
znów na nowo
wyrosną...

nie ma fatum...

przeznaczeniem
jest to czego
się boisz...

pokochać


***
poczekam...
mówię ci to...
poczekam...
tylko wtedy
gdy powiesz
że ma to sens...
poczekam...
tylko z twym
życzeniem...
poczekam...
tak jak ty
boję się
bólu...
poczekam...
jak kocham
nawet całe
życie...
poczekam...
...w tym
bezsensie...
...wieczność...


***
upadasz i wznosisz się
na przemian wciąż
raz rozpaczą bijącą
z ciebie promieniami
bladego księżyca
a raz bladym
słońcem
pojawia się
uśmiech...

mówisz to
przeznaczenie

nie ma dla
ciebie nic i
nikogo

mówisz fatum

ale czy jest
właściwie tak
jak mówisz?

czy też tak
właśnie
chcesz myśleć?

sama nie wierzysz
w swoje słowa...

boisz się...

boisz się uwierzyć
w cokolwiek...

... zawsze już
na samym
początku...

... czujesz że
ją stracisz


***
kolejny dzień
wieków czuwania
w ciemnej
otchłani
pełnej ciszy
która kiedyś
była wypełniona
twym głosem
obecnością...

magią...

dawnego dnia
nie dopuściłabyś
by zgasło światło
nie zostawiłabyś
mnie w otchłani
na wieki...

wzięłabyś ze sobą
droga czarodziejko...


***
dla ciebie
zrobię wszystko
stracę nawet
sama siebie

dla ciebie
zamieszkam sama
w samotni
mojej duszy

dla ciebie
ukryję łzy
z cierpienia
tęsknoty za tobą

dla ciebie
upozoruję śmierć
abyś była
wolna ode mnie


***
nie powiem tego
już nigdy więcej
zamilknę jak
grób...

... dopóki mi
nie pozwolisz
będę milczeć
choć nie wiem
co to da...

... skoro ty
i tak wiesz...

... będziesz
wiedzieć...

... zawsze


***
topię się
w twych
oczach
zielonych
powietrza brak
lecz ty
nie wyciągniesz
dłoni

topię się
w twych
oczach
głębokich
pełnych
tęsknoty

za nią


***
upadły aniele
nie patrz w te
elfie oczy...

nie pytaj co
czuje...

nie płosz jej
pytaniami o to
co myśli...

nie pytaj co
ukazało zwierciadło
kryształowej wody...

na jej lustrze
były tylko iskry...

nie wie co będzie...

wie i czuje
to co w oczach
możesz ujrzeć...

nie patrz
odwróci wzrok
gdy zechcesz
patrzeć...

boi się?
wstydzi?

wiesz co czuję

nie mów że
to nie znane tobie...

to spokojna
tęsknota za nią
z małym
niewidzialnym
uśmiechem nadziei
na ustach...

znane to...

nie mów
nie nadawaj
temu nazwy

niech pozostanie
moją tajemnicą


***
nie liczy się mój ból
liczy się twój ból
nie liczy się co czuję
liczy się to co ty czujesz
ja robię wciąż krok
ty się oddalasz jak zawsze...
robisz to co chcesz
moje zdanie się nie liczy
ty się uśmiercisz...
ja zacznę umierać...
nie powiesz ani słowa
pozwolisz mi przestać istnieć
ja nie powiem ani słowa
przestanę istnieć dla ciebie...
ty niezależna w swej wolności
zabierasz mi wolność...


***
mówisz
że nie chcesz
już żyć...

mówisz
że jest ci źle
ze wszystkim...

zapominasz
o tym że dla kogoś
(mnie) coś znaczysz...

zapominasz
że uczyniłaś mnie
częścią siebie...


***
jak zbłąkany
w szarym
starym lesie
labiryntu
serca elf
błąkasz w
swych korytarzach
tęsknoty i
smutku
za nią...
wciąż widzisz
te jej zielone
oczy
i ten
uśmiech...

...taki dziwny


***
widziałam cię w moim śnie
stałaś nad przepaścią wysoko

przed kim uciekasz?

miałaś puste oczy we mgle
wiał chłodny wiatr

czego się boisz?

w dole morze na skałach
twoja stara klatka pusta

kto cię więził?

z twoich dłoni opadły
opaski pełne krwi

kto cię tak ranił?

ja nadal mieszkam
w mej klatce
tu na dole
poczekam aż mnie
uwolnisz


***
przytulasz
odpychasz

ranisz
przepraszasz

i tak
bez końca

wiesz ze
nigdy

nie powiem
ci żegnaj


***
tyle tysięcy słów...
wyciąganych ostrym nożem z głębi serca...
tyle obietnic...
których sama nie pozwalasz dotrzymać...
tyle sekund miłości...

zabij mnie...
dobij...

do ciebie nie dociera nic...
nadal żyjesz w starym lustrze
z jej odbiciem...

jak ocalić cię?

nie...
ty mnie ni kochasz...
ja cię nie ocalę...


***
znałaś jej imię...
zachowanie...
obserwowałaś
każdy
najdrobniejszy gest...
w każdym
szukałaś nadziei
widziałaś a może
chciałaś widzieć?
znałaś tylko to
co można zobaczyć...
resztę dopisywałaś
sama...

kochasz...
osobę stworzoną
w swojej głowie...

stworzoną
przez samą
ciebie


***
powiedziałaś kocham
powiedziałaś mi nie raz
mówisz że szczerze...
wystarczył jeden jej telefon...
jedno słowo...
obróciłaś wszystko w żart...
mówisz tego już nie ma...
to tylko słowo...
tylko tekst...
skłamałaś...

teraz pozostawiłaś mi tylko
te głębokie pręgi
na duszy...
które być może
kiedyś się zagoją...
ale już nie dzięki tobie...
mimo że nie powiedziałaś
...żegnaj
...że nigdy

odebrałaś wiarę
w miłość...


***
z własnej woli
pływasz w soku
w tej butelce...

trucizna...

nie łapiesz mej dłoni
mimo tego bólu
toniesz i się wynurzasz...

trucizna...

gdy uśniesz snem
słodkim jak sok
wyjmę korek i uwolnię cię...


***
cóż mam ci
mówić gdy po raz
kolejny
z oczami smutku
i niepewności
pytasz o jej myśli...
ona twoich myśli
nie pozna nigdy
nie powiesz jej
co czujesz...

szalenie szukając
choć iskry nadziei
wciąż pytasz
by utrzymać przy
życiu...

ona nie zdradzi ci
swych myśli
ona stoi tyłem gdy
mówisz do niej...

dlaczego?
bo nie

nie przeczytam ci
co myśli
ty jej swoich nie
opowiesz
koniec


***
siedzisz sama
wciąż patrząc
na to zbite
lustro nieba...

przyglądasz się
odłamkom...
jej nieważnym
już listom
sprzed tysięcy
dni...

oglądasz odłamki
lustra
rozpaczliwie
szukając w nich
choć ziarna
nadziei

przejdź na
drugą stronę
i przestań tym żyć

ona to zabiła
Data publikacji w portalu: 2006-07-13
« poprzedni wiersz następny wiersz »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019