CZARNE SŁOŃCA WE WŁOSACH 2

Eve Amarantine
***
cokolwiek powiem
zrobisz co zechcesz
uczyniłaś mnie
tylko swoim cieniem
dajesz swoją drogę
tobie obojętną
chcesz tylko istnienia
gdzieś obok w oddali
do siebie nie dopuszczasz
nawet po wiekach
jesteś kamieniem
który posiada krew...
we mnie także
zaczynasz go tworzyć...


***
a ty wciąż
przeglądasz się
w lustrze
wybitego nieba
któro ona stłukła...
już dawno...

przeraża cię
to co ja czuję...

mnie przerażasz
ty żyjąc w
zabitej
przeszłości...


***
i znów
jak co dzień
topię się
w kolejnej
filiżance
mocnej
kawy

ciemnej
tak jak
twoje
włosy...


***
uplotę dla ciebie
serce z róż
choć będę miała
ręce pokaleczone
choć spłyną
strugi krwi czerwonej
nie skończę plecionki
do póki
nie powstanie z niej
najprawdziwsze
serce
dla ciebie


***
już nie czekam
na przypływ twych
promieni...
nie doczekałabym się...
jesteś czarnym słońcem...
twe serce
w innych dłoniach
świeci słońcem...
nie masz
promieni
dla mnie...
te żółte są
tylko i wyłącznie
dla niej...
nie dla mnie...


***
wypowiedziałaś
w końcu te słowa
boisz się mnie
mojej miłości

może będzie lepiej
jeśli zniknę z
twoich lękliwych
myśli

może będzie lepiej
jeśli okłamię cię
że już nie kocham
ciebie

może będzie lepiej
jeśli będę udawać
że wypowiedziane słowa
były snem


***
nie obchodzi
cię mój ból...
...potrafisz
tylko przepraszać...
nie chcesz
ran goić...
ranisz każdego
dnia...
raniąc tym samym
siebie...
zabijasz nas
obie i uda
ci się to...
...zobaczysz


***
mój duszek
posłaniec
już nie mieszka
w twojej klatce
mówisz ze jest
że go nie widzę....
jego nie ma...
ty chcesz go
widzieć...
chcesz podtrzymywać
nadzieję
złudną
a jej tak naprawdę
już nie ma...
zabiłaś...
jestem sama...
niczyja...
twój duch już
dawno wyfrunął
tym oknem...

...niespostrzeżenie


***
w twoich oczach
jestem ot tak
bez znaczenia
żywa czy martwa
bez znaczenia
smutna czy wesoła
nie ważne
daleko czy blisko
jedno to samo
dla ciebie liczysz się
tylko ty
moje rany są
bez znaczenia


***
w ogrodzie tysiąca
złotych róż
tylko twoja będzie
moją królową...

mimo że wokół
mnie sto innych
księżniczek o
sercach pustych...

tylko ty królową moją
pozostaniesz na zawsze
czyżbyś bała się usiąść
na tronie w mym sercu?


***
może jestem nadwrażliwa...
może po prostu...
romantyczna
ale bardzo tragicznie...
może czasem potrafię
płakać z małej
wątpliwości
czy przykrości...
może boli mnie
twój strach i
twój ból...
może to dziwne...
przesadne...
ale wiem że chcę
przetrwać
każdą łzę...

...dla ciebie


***
ten mały
czarny kłębek
zasupłanej wełny
to ja...

ten kot
który się nim
bawi radośnie...
to ty?


***
ciemne ściany
pokryte krwawymi
korzeniami
nienarodzonych
drzew

znajomości...

w kącie skulona
białoskóra harpia
o skrzydłach
poszarpanych
dotkliwie

ból...

w jej oczach
pełnych strachu
w krwawoczerwonej
tęczówce wciąż
migocze

porwana nadzieja...


***
wiedz...
że cały czas...
moje myśli o tobie...
oplatują cię...
jak niewidzialna mgiełka...
przepływają między palcami...
pasmami włosów...
oplatują muskając delikatnie
dłonie...
czoło...
usta...

...całą ciebie


***
moja dusza pozostała przy tobie...
aby móc się skrycie troszczyć o ciebie...
ciepłymi dłońmi obejmować...
twoje dłonie...
gdy muska je biały mróz...
gdy smutne oczy masz...
całować ich powieki...
delikatnie tak...

troszczyć się...
tak dyskretnie...

obejmować ciepłymi dłońmi...
zmęczony umysł...
gdy cichutko zasypiasz...

ustami...
sprawdzać czy się nie poparzysz...
zanim wypijesz herbatę...

tak skrycie cichutko...
chcę troszczyć się o ciebie


***
ja sobie
tylko leżę
jak ten mały
zapomniany
miś w
kałuży
błota tuż
za zakrętem...

już nie
mieszkam
w twym
pokoju serca
z którego
wypychasz mnie
każdym
bezgestem...


***
brak mi słów
kiedy milczysz
nie mogę myśleć
gdy cię nie ma...

nie szukam ci
żadnego usprawiedliwienia
dlaczego zostawiasz
tak głębokie rany
i nigdy nie przepraszasz

mi już brak sił
brak słów by znów
przepraszać za ciebie


***
chwytasz
za nóż
wbijasz go
w serce
któro
dla mnie
coś znaczy
ale nie
widzisz tego
chcesz
uciec
sama
od siebie
mnie
pozostawisz samą
sobie...


***
zawsze będę sama
będę dryfować
po obu stronach
lustra rzeczywistości

sama z czarnym kotem
będę wędrować
pośród dni i nocy
pełnych cieni

włosy rozpuszczone
miłość w oczach
do królowej która
nigdy nie będzie moją

kocie oczy zielone
pełne złudnej nadziei
trzymają mnie wciąż
po jednej stronie lustra

przejdę na drugą
jego stronę tylko
z tobą gdy pozwolisz
mi się porwać...

tam po drugiej stronie
naszego lustra
będę tylko z tobą
na zawsze...

bez ciebie sama
będę dryfować między
tą czarną i białą magią
mojej miłości...

może kiedyś do mnie
dołączysz i uciekniemy
razem na drugą stronę
będę czekać...

szkoda tylko że to
mój czarny kot
ma dziewięć żyć
nie my...


***
jak mam ci napisać
słowa mojej miłości
abyś nie powiedziała
że ktoś ci już tak
mówił
pisał
chyba nie wygram
z nią
jestem niżej
jestem inną
a ty chcesz
szukasz
jej odbicia...


***
codziennie
smutkiem
przepełnione twe
serce...

czasem milczysz
godzinami
podczas rozmowy

co się stało?

odpowiadasz jak zawsze
że nic

a w twych
oczach widzę wszystko
jak cierpisz...

...tak bardzo
pragniesz
poznać prawdę
o niej


***
pragnę
tylko twojego szczęścia
nawet własnym
bólem
pomogę ci ją
odnaleźć...

pragnę
tylko twojego szczęścia
nawet jeśli
ja
zostanę sama
tutaj...

pragnę
tylko twojego szczęścia
nawet jeśli
będziesz
szczęśliwa beze
mnie...

...dlaczego tak bardzo
cię kocham?


***
znów milczenie
dziś wezmę je
i roztłukę
jak lustro
na miliony
małych kawałeczków

rozbiję tę
taflę lodu
która stoi
pomiędzy nami
aż tak bardzo
jej nienawidzę

stłukę to
lustro mimo
że wiem że
kawałek pozostanie
w moim sercu
by boleśnie kłuć


***
dziwny lęk
zagościł w
jej sercu...
przeplata się
z mgłą nieznanego
dotąd uczucia
zwierciadło wody
nie ukazuje jej
przyszłości...
przeszłość zginęła
w zapomnianych
snach...

serce i dusza
opleciona
nieznaną magią
o potężnej
sile...

szepcze wciąż
widząc jej twarz

melamin ill...


***
dwie dusze
tak podobne
z jednego
kryształu
zwierciadła
odłamków...

...trochę
inaczej
sklejone...

...obie
w swych
samotniach
odległych...


***
dwa zamki
dwa królestwa
samotności

dwie dusze
jedna pogodzona
druga cierpiąca

obie dłonie
jedna chce pomóc
druga ucieka

oba serca
trwają bez porozumienia
raniąc same siebie
Data publikacji w portalu: 2006-07-13
« poprzedni wiersz następny wiersz »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019