NA ZIELONYCH FALACH

Mira
Inne mieszkanie

Latawiec nad stołem
siedem wiatrów goni,
zaskakuje mnie,
że tak mieszkasz.
I nie o to chodzi,
że lis w gości przychodzi
ale, że ścian nie masz.

Ściany granice stawiają domowi.

Wiersze są wszędzie
spływają z deszczem,
przeraża mnie to,
że tak mieszkasz.
I nie o to chodzi,
że w nocy coś syczy
ale, że drzwi nie masz.

Drzwi, kierunek nadają idącym.

Łóżko pod drzewem,
ptak na gałęzi,
dziwię się tobie,
że tak mieszkasz.
I nie o to chodzi,
że telewizor moknie,
ale, że okna nie otwierasz.

Okno nadaje domowi charakter.

Im dłużej rozważam,
tym silniej pragnę
ptaka, wiatru, wiersza…

Pozwól mi z sobą zamieszkać.

***
Zielona herbata

Żal przepełnił brzeg szklanki,
gdy odchodząc powiedziałaś
„pa”, po raz ostatni.

Na sukienkę
kapały krople rozlanej herbaty,
zostałam sama w kawiarni.

Tylko cichutko,
łzę uronił liść zielony
przytulony do pustej szklanki.

***
Biała dal

Rozsiadły się matrony, czarne pióra kiecek poprawiały dyskretnie.
Zimno było o tej porze.
Spoglądały na siebie z ukosa, zajmując miejsca najlepsze.
Pierwsze.
Cicho było.
Tylko zimno trzeszczało w uszach, jak zgniatana wata.
A może trzeszczało coś jeszcze?
Stare ławki, a może kości.
Trzepotanie ich sukien zabierało powietrze.
A do tego, panoszące się, wszędobylskie perfumy, łączone z zapachem kwiatów, dusiły
wchodzących.
A było ich niewielu.
Odważnych, stawiających czoła nieuniknionemu.
Na ich ramionach, krył się zgarbiony żywot.
Drzewa ustrojone welonami czarnych sukien, przerażały.
Nic już nie było radosne, wszędzie ta czerń (przebijająca się).
I to krakanie, o wiadomej, choć niechcianej…
I ta niewysłowiona rozpacz.
Siedziały tak dobrą chwilę.
Skryły w sukniach swe dzioby, by potem poderwać się, spłoszone wrzawą, jaką czynili
ludzie.
Zamiotły welonami biel i ból, tak jak śmierć zamiata i z krzykiem „kra, kra” w białą nicość
zabrały moją duszę.

***
aktywacja na następne życie

ktoś otwiera przejścia tajemne,
wytrychem maligny
grzebiąc mi w głowie,

szaman podaje morfinę,
dręczony mózg
boli, potem

instaluję się w niebie
na chwilę

***
pod powiekami rośnie

w owej chwili
boli oczekiwanie,

pod powiekami oddycha las,
oczekiwanie ma rację,

boli igła wbita w żyłę
ale strach boli bardziej,

pod powiekami zasypia las
i wtedy igła ma rację,

skalpel nie boli,
zatopiony w tabletce snu,

w za krótkiej koszuli ciała
tnie wybryk natury,

na krańcach świadomości
spotyka narkozę

i wtedy skalpel ma rację,
choroba ma szklaną barwę

a trawa?

***
tchnienie

o świcie
przetyka skrzydło
przez zieloną szybę,

wirujący puch,
w tańcu przyciągania,
opada na chleb,
smaruję nim kromkę,
zjadam,

w szarości
zdziwiony ptak
przekrzywia szyję,

żyjesz?

***
jestem seledynowa !

którejś nocy
szłam przez sen,
delikatnie seledynowy
jak środek pora,

zauważyłam w nim
małe rozdarcie,

wyjrzałam,

widok był szary,

obym tylko nie …
pomyślałam przerażona,
przecież …

***
Zapatrzyłam się

Przez pokój strumyk płynie,
na dywanie zakwitają kaczeńce.

Siedzę w fotelu, w zielonej koronie
oglądam seriale,
zacięcie.

Z korony wypełzają węże,
łbami kiwają, oznajmiają,

że fotel pode mną
zapuszcza korzenie…

„cholera,
to już wiosna idzie,
ja się nigdy nie zmienię!?”

***
Radosne wieści

Księżyc szepnął:
pokochałaś kobietę?

Świt gwizdnął:
kobietę!

A ja, biegłam, biegłam do ciebie.
Ręce rozwiane, o tak!

Las szumiał,
wiatr niósł.

A ja, biegłam, biegłam do ciebie.
Ręce rozwiane …

A ludzie?
Powiedziały im obłoki.

A Oni?!

***
Ech miłości!

Stroiłaś nas w kwiaty,
wplatałaś w wianki
ideą byłyśmy
chwilkę
a ty,
stroiłaś z nas żarty.

***
jak kwiatki

wiesz,
jeszcze jest lato,
snuję się
samotna baba
i w południe też
i jesienią,
tak przegapię zimę
lecz wiosną,
rozsieję się miłością

***
trywialne tango

wpięłaś różę we włosy,
zagrali tango,
ten gest,
ten krok,
karminowe usta,
to krew?
ten nóż,
ta
Róża u mych stóp…

***
marzenie uwięzionej biedronki

czwarte piętro,
okno otworzę,

pomacham,
zawołam ją

czterolistną koniczynę,
idącą ulicą,
wiosennie uśmiechniętą,
pomacham,
zawołam,

spojrzy,
nie spojrzy,

zaboli,
już boli,

okno
zabite
gwoździem…

***
muzyce

ten czas,
pełen ciszy,
lubię,
gdy przez nią przechodzisz,
słyszysz ?

***
Sonata

Na zielonych strunach traw,
gra wiatr. Przymykam oczy.

Babim latem otulam szyję,
czerwone wino pijąc.

Milknie muzyka, a ja?
Na zielonych falach płynę…

Piękno, kochanie…

***
Coś jest nie tak

Odłączam się od ciebie
nareszcie lub w końcu
nie wiem?

Odłączam się zdecydowanie
jak wtyczka od gniazdka,
tyle lat tam tkwiłam,
aż się zapiekłam.

Te napięcia, oczekiwania
miało być tak pięknie,
może ślub?

Odłączam się bez elektrycznej
emocji, tak zwyczajnie
tak, jak to oliwkowe żelazko.

A potem, radosne nie mam cię w sercu,
w snach, przy śniadaniu,
wolna!?

***
Na zielonych falach

Nadaję
z zielonej sali,
w zielonej sukni.

Patrząc w zielone oko stwórcy,
zzieleniałam ze strachu.

Krew przetaczana czerwona jest,
niebo błękitne
a czarny kot przebiega drogę.

Zgubiłam wątek,
Nadaję: „S.O.S.”

Niech mi ktoś pomoże
utkać zielony los.

***
akt

wiatr na błękicie nieba
jak na płótnie maluje kształty
prześwietlona promieniami
mieni się w blasku pierzasta
nagość pożądania

2005/2006 roku powstały wiersze
Data publikacji w portalu: 2006-11-23
« poprzedni wiersz następny wiersz »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019