WIERSZE

Marta Kreps
Zasadziłam kwiat
codziennie pielęgnując go,
podlewając wodą, wyrywajac chwasty.
Czarny powstał
jak ziemia co dała mu życie.
Nie ma płatków, liści
ale czuje i myśli.
Podchodzę codziennie do niego
z nadzieją, że kiedyś liście
jego wyzdrowieją.
Na pozór rzec mogę
o niego ma trwoga
bo już za późno
by iść do boga.
Odcinam lodygę
on się chwieje
-czuję jak me serce maleje.
Korzenie wyciągam i z wody wyciskam
oto jest śmierć
-moja
to rzecz oczywista.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nieodnaleziona przystań,
zagubiona przed latami,
przykryta chwastami
a na nich łożyska.
Jednym swym okiem
okrytym źdźbłem trawy
spogląda w niebo
czasem w obłoczyska.
Serce jeszcze goreje
most częściowo zwalony
a za nią mała lódka
z dziobem ku wodzie przechylonym
opowiada o przystani swej
ulubionej
o słońcu, o gwiazdach, o fali szalonej.
I z nadzieją czeka
i z ciszą w sercu
ze choćby z żebrakiem
ale znów staną na ślubnym kobiercu
i dumnie pokażą swe twarze
ręką ciosana, dłutem wykłute
i wręcz zakochane.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak smiesz
po raz kolejny me serce budzić!
Jak twarz swa ukazywac możesz
i uczuciem diabelskim obdarzac!
Jak możesz
mnie ranić uczuciem niewieścim
gdzie od niej samej
nie mam żadnych wieści.
Wykopałam dziurę
z dziesięć metrów będzie
włożyłam ciebie
zalałam cementem.
Na górze głazy położylam
i plachtą odzucenia, ciebie okrylam.
Więc jak śmiesz
ma zmoro przeklęta
dalej me serce zamęczać!
Pod tymi głazami i tym cementem
jest twe miejsce
nie me życie przeklęte.
Panna nie troska się o me uczucia
nie chcę ja ani jej współczucia.
Choć me serce błogo gorejące
ja cię muszę poczwaro
zostawić
-w spiączce.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"MOTYLEM BYC"


Ach...,
urodzić sie motylem
pięknym kolorowym
i zwodzić ludzkie oczy.
Dotykać swymi drobnymi czułkami
ranną rosę
i upajać się blaskiem promieni słońca.
Móc przelatywać pomiędzy kłąbami,
brzozami i polnym makiem,
kołysać swe skrzydła
i gonić wiatr który zawsze wygra.
Ach...,
byc tym motylkiem
zwiewnym jak stokrotka,
unosić się w górę
i z wdziękiem opadać na źdźbło trawy.

Może i kiedyś nim będę
a wtedy
schowam się za pierwszym chabrem
na polu pełnym pszenicy.
Data publikacji w portalu: 2007-11-02
« poprzedni wiersz następny wiersz »

Witaj, Zaloguj się

WIERSZE MARTA KREPS

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019