WIERSZE

Ruska Melodia
"Autobiografia uzależniona"

Bułki upiekłam bez mąki
nawet ich zetrzeć nie idzie
Zapomniałam wlać wodę do zupy
Nikomu nie smakowała.
Bez lania wody wychodzi za sucho
Zęby mnie bolą od zgrzytania
Szczęka od zaciskania
Usta od niepuszczania pary
Gromadzę myśli i słowa
Żeby Ci je nadać jak zwykle
Próbowałam innym podrzucić
Pytają: O czym ty mówisz?
Nie dzielę radości
Nie nabywam nowości
Smutne bez Ciebie życie
Autobiografia zagrożona

"Bez stanika"

Nr jeden wśród kontaktów już nie kontaktuje
Skrzynka tylko spamem się karmi
Telefon milczy, niech będzie przeklęty
Oczekiwanie już nie radosne
Już nic mi się nie wydaje

Ponoć marzyciele świętują rocznice własnych wizji
Więc za rok postoję wśród landszaftów
pozaglądam przechodniom w oczy
może się w których zapisałaś, jak w moich

Wszystko, co miało być wyparowało
To co iluzją, bez przerwy się skrapla
Takie stany z natury

Na czyje podobieństwo Bóg mnie stworzył?
Przecież nie własne!

Bo by było bosko, a nie jest.


"Słowami poetów"

Chyba po raz pierwszy w życiu zabrakło mi słów.

Szczęściem jest mówią nadzieja - Byron
Miłość każe w śnie mówić ustom niespokojnie - Staff
W skroniach łoskot wiecznie głodnego morza - Stachura
Zrzekłam się obwodu koła na korzyść środka - Lasnier
To co raz tylko - zostaje najdłużej - Twardowski
Twoje imię rozbrzmiewa dalekie jak nigdy dotąd - Lorca
Kiedyś byłam, teraz kocham ciebie - za Bratnym
Tak dowspominam cię i z przypomnianych
i z tych w domyśle gestów - Kozioł
Chcę pójść za swoim życiem, dokądkolwiek prowadzi - Jong
Z sercem ściśniętym jak domy w Europie - Miron
Plagiat popełniam
I tak samo czuję, bezprawnie.
A od siebie mówię: kocham.


"Pozwól mi, Boże, nie tęsknić!"

Podobno z miłości najlepiej leczy nieobecność.
Więc jestem nieobecna, zupełnie nieobecna.
Aż się zastanawiam czy na pewno jeszcze jestem.
Kroję i solę. Piecze jak diabli.
Ale nie skamlę, bo się w tej roli nie widzę.
Nie mogę się położyć, bo jak mówi moja święta matka:
Nie ma tak dobrze, żeby się można było położyć i umrzeć z żalu.
Położyłabym się tak po prostu, ze zmęczenia i upojenia, ale nie ma mi kto powiedzieć dobranoc.


"W oczekiwaniu na znak."


Zaklęcie wypowiedziałam.
Na środku świata stojąc.
Deszcz łapczywie zlizując z policzka.
Co ma być moje, niech zostanie.
Co nie ma być moje niech odejdzie.
Ostatni raz nakarmiłam się nadzieją
i... odeszło.


"Dziękuję za współpracę!"


Szanowna Pani Kowalska-Pełna-Obaw!

Znamy się bardzo długo,
zdecydowanie zbyt długo.
Dziś czas na podsumowanie.
Udało nam się razem wiele zepsuć
i niejedno stracić.
Doceniam nadmiar starań,
złe podpowiedzi, plątanie myśli
i podszywanie strachem.
Dziękuję za wspólne manowce,
przepłakane noce
i kłody pod nogami.
Przeceniam wieloletnie poświęcenie,
lojalność, oddanie sprawie
i przywiązanie, wręcz psie.
Jednakże bez Pani mi lepiej.
Odzyskuję zdolność czytania,
głównie między wierszami.
Zbieram potrzaskane skorupy
życia i kleję w całość.
Spoglądam ufnie oczyma
w obrazy niezmącone sugestią.
Samodzielnie odczytuję znaki
na niebie, ziemi, w chmurach,
na ciele i umyśle.
Nadaję nowe nazwy znanym zjawiskom
i pozwalam sobie zapomnieć
o Pani.


"Enter"

Dotknęłabym Cię,
ale ekran przepuszcza ciepło tylko w jedną stronę.
Przygarnęłabym Cię do siebie,
ale nie mam zasięgu.
Pocałowałabym Cię czule,
ale opis mówi: Niedostępna.
Zanurzyłabym palce w Twoich włosach,
ale stan konta twierdzi, że się nie spotkamy.
Rozkosz bym dała,
ale nie pokonam dłonią przestrzeni.
Więc tylko osaczam satelitarnie i multimedialnie
...enter.

"A teraz będzie o słowach."

Teraz będzie o słowach.
Nie o pustych i nie na wyrost.
Nie że fałszywych czy nieprzemyślanych.
O tych istotnych będzie, z duszy kapiących.
Wielką literą pisanych zaimkach.
Wtrąconych dla nastroju.
Iluzje tworzących.
Złudzenia demaskujących.
Pragnienia ujawniających.
Zamęt wprowadzających.
Skutki ważących.
O tych co ranią i obiecują.
I wreszcie o tych, co pytają.
Brzydkie czy piękne.
Obce czy nasze - to wciąż tylko słowa
i nie wypowiem już ani jednego,
bez mojego adwokata.

"Zaproszenie zasyłam"

Do tubki pasty wspólnej
Ręcznika jednego
Widelca tego samego
I rytmu jednakowego
Do dnia powszedniego
Świątecznie radosnego
Nocy z miłości nieprzespanej
Poduszki wyznaniami wypchanej
Do drzwi otwarcia
Tajemnic podzielenia
Pieczęci złamania
I wspólnej wygranej
Zapraszam Cię.


***

Stanęłaś mi na jednym palcu
a chciałam Cię mieć na dłoni.
Spojrzałaś mi w lewe oko
a chciałam byś wejrzała w duszę.
Zjadłaś tylko kolację
a miałam świeże jajka na śniadanie.
Poprawiłaś mi kołnierz płaszcza
a chciałam Cię podeń zaprosić.
Przysiadłaś na skraju
a chciałam Cię mieć w głębi.
Zamknęłaś mi usta
a chciałam Ci powiedzieć rzecz ważną
dla mnie...


"Mogę?"

Mieć cię pod ręką i gładzić czule
aksamit drażnić pod włos i z powrotem
trzymać za mocno i wypuszczać zbyt lekko
pragnę

Zagarnąć zapach wczorajszej nocy
do szczelnej torby lub między kartki pamiętnika
na zawsze lub tylko na jutro
chociaż

Dostać weksel na tysiąc wspólnych nocy
Zapisać się w Tobie na kilka semestrów
Posiąść pakiet kontrolny na wszystkie Twoje akcje
mogę?


"Bajzel rozmyślny"

Najpierw sobie Ciebie wyśniłam
Wymyśliłam, następnie, dokładniej.
Wymarzyłam, co jak się zdarzy
i stało się ciałem - Twoim.

Zapragnęłam odnaleźć zgubione.
Dałam anons, że się poszukuje.
Nawet się o Ciebie modliłam
i zesłałaś się - cudem.

Swój twórczy niepokój zasiałaś,
Artystyczny nieład nadałaś,
Smakiem miętowym i słodkim częstując
Dałaś nadzieję - na jutro.

A teraz wyję w poduszkę.
Bo świadomość mnie nagle dopadła,
Że sny, myśli, marzenia - mamy różne.
I spełniły się tylko moje.


"Jesteś wszędzie!"

Przy okazji Dnia Matki

Jesteś w garnku zupy-parującej, pysznej.
Jesteś w bieliźniarce-pachnącej lawendą.
W słoiku konfitury-klarownej, aromatycznej,
W idealnie wyprasowanej koszuli-bez kantów na rękawach,
W oczach mojego syna-gdy się śmieje,
I w moich własnych-gdy płaczę prawdziwie,
W słuchawce telefonu,
W rozmowie z przyjaciółką,
W kałamarzu.
Cała moja skorupka nasiąkła Tobą.
Kocham Cię Mamo


"Wpisowe do AA"

W pierwszej szklaneczce utopił się dzień dzisiejszy: szybki, spięty, przewrotny.

W drugim łyku - wczorajszy: roztańczony, przytulony, pobudzony.

Trzecia porcja, drżącą ręką nalana
dała w twarz kalibrem wydarzeń.

Czwarty drink przyłapał cię z kartą Visa w obcej waginie.

Piąty kieliszek odebrał nadzieję na bycie lepszą, piękniejszą, wybraną.

Szósta kolejka zepchnęła w otchłań niedokończonych wspomnień.

Za siódmym razem pociągnęłam z gwinta - do dna.



"Punkt G"

Tym wszystkim, którzy pomagali szukać
Szukałam go długo
Szukałam niestrudzenie
Pomiędzy miłością, iskrą i spełnieniem

kamasutrą
nastrojem
fluidem
partnerem
seksapilem
momentem
pościelą
złączeniem

Aż tu jak mi nagle
prasa nie obwieści
że w słowie "shoppin-G"
na końcu się mieści


"M jak mam dość"

Miernoty rzeczy
Małości własnej
Marnej zapłaty za orkę
Made in China z melaniną
Mamałygi uczuciowej
Mitomanii politycznej
Meszuge (od którego zależę)
Makaronu z serem trzy razy w tygodniu
Monotonii dnia powszedniego
Minimalizmu podkołdernego
Marazmu serialowego
Manipulantów medialnych
Może i może nie - może nawet bardziej
Mam dość!


"Wiersz o kosmetykach"

Każda moja zmarszczka
to wspomnienie:
droga do pracy,
codzienny trud,
stróżki potu,
gorzkie łzy rozstania,
ciepłe łzy szczęścia,
tupot małych nóżek,
rozpalone gorączką czoło,
niespodzianki pod choinką,
rozbite talerze,
krewni którzy odeszli,
narodziny, chrzciny, wesela,
upojne noce, te nieprzespane,
bazie na wiosnę i astry jesienią,
skóra rozpalona słońcem
i szczypiący mróz.
Sporo się tego nazbierało...
Potrzebny mi krem wygładzający wspomnienia.

"O grzechu i sumieniu"

Siadła mi zmora na piersi
Spać nie daje wcale
Z boku na bok mnie turla
Bladą dłonią po twarzy chłoszcze

Nijak ją zrzucić
Zepchnąć się nie daje
Obrazić jej słowem nie idzie

Trzeba pokornie znieść tę mękę
Grzech wyznać i zdrowaśki odmówić

Zaraz sama zlezie...
 
 
"ELI LAMA SABACHTANI ?"

Gdy wyłam z bólu,
Gdy padałam na twarz,
Gdy łzy upokorzenia łykałam gorzkie...

Z pustym portfelem,
W dziurawych butach,
Z kwitkiem odprawiona...

Pytałam: Czemuś mnie opuścił?!
A ty cały czas byłeś!
Dałeś mi cierpienie w prezencie.
Dziś Ci za nie dziękuję.
 
Data publikacji w portalu: 2010-06-03
« poprzedni wiersz następny wiersz »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

erotyka Fitness intymny kobiet
Ala44 Ja ćwiczę od dawna i Polecammm ... opinia dodana 2019-09-17 00:22:45
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019