WIERSZE

Weronika Stępkowska implodujaca.gwiazda@gmail.com
***
ono jest samotne

jak wszystko
co potrafi być tylko
nim albo nią

jak to
co przebiega pomiędzy
dwoma samotnościami absolutnymi
płodu i Boga

jak życie

*Potrzebuję Twojej obojętności*


potrzebuję Twojej obojętności
jak drzewa deszczu
jak ptaki powietrza

potrzebuję Twojej obojętności
by pojąć, że jeszcze
nie jestem najlepsza

potrzebuję Twojej obojętności
chociaż rani mnie ona i drażni

potrzebuję Twojej obojętności
by nie zapomnieć
jak bardzo potrzebuję Twojej przyjaźni


*The First Cut Is The Deepest*

Zanim cię poznałam
byłam białym płótnem
oddechu, zjeżoną sierścią
zamyślenia.

Zmieniłaś wszystko.

Wzruszyłaś mnie jak pług wzrusza
czarnoziem nocy przed broną Wielkiego Wozu.

Przeszły mnie gwiezdne
ciarki, storczyki
marzenia.

Zanim cię zawołałam
twa jasność rozprysła się jak szkło
w moim gardle.


*Tropik*

Najdzikszy aligator
ma dziś ochotę na
odrobinę mojej radości

Liany zwisają jak
znaki na końcu pytań
takich jak: czy jutro też będzie o niebo za późno?
Odejdź i zabierz mi wreszcie sprzed oczu

mrówki swoich słów.


***
Ciek, który ciekł pod górkę
rozdzielił się na dwa przeciwstawne cieki
serwując nam powtórkę
z tego, co biegło w krwiobiegach przez wieki.

Stałyśmy się siostrami krwi,
siostrami syjamskimi, serologicznymi, wręcz konfliktowymi,
a przecież większość naszych dni
była przed nami. Sobie już obcymi...


***
Pustka wyryta w sercu
najtwardszym z narzędzi
pustka co mięso w zwój skręca
była, jest i będzie.

Powstała wraz ze świtem
nie wyda głosu po zmroku
zagląda pod zakryte
i dyszy rok po roku.


***
Ostatnie pokuszenie
na szpilkach minut
pędziło przez istnienie
jakby miało minąć.

A jednak zawróciło
od progu przypadku
i łzę uiściło
tęsknego podatku.


*Wariacja na faktach nt. Oczyszczonych Sary Kane*

Na obolałe serce
losuję okład
ze śliny

Ślina
zawiera molekuły podejrzeń
o nieprzekładalność mojego listu

List
został napisany
w komorze gazowej serca


*Gerontion*

*Ile miałbyś lat, gdybyś nie znał swojego prawdziwego wieku?
*(Satchell Paige)

Gdybym umiała Cię przyjąć
do wiadomości jak porę dnia,
jakie bogactwo nastrojów
obnażyłabyś na wypukliźnie pamięci?

Chciałabym Cie w sobie zawrzeć
jak przeszłość,
uwierzyć w Ciebie jak w przyszłość --

-- jeżeli nie mogę,
to proszę podaj mi rękę
jak hasło otwarcia sezamu
jednej pory:
złotej.

(Zanim przystąpię do Ciebie,
ostrzegam Cię: nie zatoń
w zmarszczkach na mym czole).


*Wspomnienie kolejne*

Mówiłaś o klatce, w której
tkwisz -- wtedy jeszcze nie wiedziałam,
że to moja klatka
piersiowa. I że to wyżebrane żebro
zabije i mnie.


*Song For A King Or Queen Of Winter*

When you get away,
should I sit here, waiting
for you, gone astray,
where blue stars are skating...?

Shall I meet you there,
on the brink of doubt?
(I hope that you'll bear
as much as you're apt..)

Could I take you, then
to my fiery heart
that -- not just in men --
seeks cold Amor's dart -- ?


***
Nie chcę bez końca pisać fikcji
własną krwią

chcę napisać poemat
spojrzeniem w przeszłość
uściskiem ręki w lustrze
niesytym
przyjacielskim pocałunkiem
życia i buntu
rytmem, który bez końca od-twarza
ludzi pozbawionych serca
tych wszystkich,
którzy codziennie odchodzą
w pamięć złaknionego
cukru pudru tłumu

chcę Cię zasypać
pytaniami
o moduł istnienia
tak żywy
pod moimi palcami ponad
podziałami na krew i
wino tak tętniący chwilą


*Haiku*

Jestem
przedwczesnym grobem wielu rzeczy
a jednak
nawet na grobie
rosną kwiaty


***
Moje usta płyną w oceanie
na fali naszego uczucia,
która zbiera nasze rozedrganie
i na rafy słów nas wciąż wyrzuca.


*

Promethea z pomocą mew --
--swych jedynych towarzyszek--
postanawia przerwać łańcuch niepowodzeń*

Nie uciec z maligny
nie wiedzieć co począć
i nigdy, nigdy, nigdy
nie móc odpocząć

Nie stoczyć się nisko
i nie wspiąć się w górę,
w dłoniach trzymać wszystko
i milczeć w krąg sznurem...


***
Ostatnia taka noc
to była noc zielona:
ciepłozielony koc
i bladolica Ona --

gdyby dało się dojść
w tę noc pomiędzy nami,
dodałabym nam wiorst,
byśmy wracały snami.


*Sztukmistrzyni*

* dla A.K.*

zbliżasz się do mnie
po mili księżycowego światła
między śmiercią a smutkiem

odgarniasz
zjeżone troski
z mej dzikiej nieheblowanej twarzy

odbijasz
dalekie echo jedności
gardła i krzyku

gdy gwiazdy lśniły jak perły
a Ty je nawlekałaś na słowa z zamkniętymi oczami
Data publikacji w portalu: 2010-10-13
« poprzedni wiersz następny wiersz »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

lesbijka Łódź. Przyjazna psycholożka
smaku Dzień dobry, chciałabym zapytać, jeśli można: jaka jest moja orientacja, jeśli jestem lesbijką i czy byłoby to oszukiwanie kobiet, gdyby mnie zobaczyły i stwierdziły, że jestem facetem?... opinia dodana 2019-05-27 21:18:35
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Goblin Market - Rossetti Christina
A mnie się to tłumaczenie podoba. Jestem anglistką, literaturoznawczynią, i mogę zapewnić, że fragmenty...

Dołącz do naszej społeczności!

nowe i najaktywniejsze profile:

© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019