HYBRYDY ZAMYŚLEŃ 1

Eve Amarantine
***
może przez to
niewyspanie
(tak subtelne
słodkie
przyjemne)
to nasze
zakochanie
tak spokojne
jest
i niespokojne
naprzemiennie

***
dusza moja
przy promieniach
księżyca
podążała za
tobą
po strunach
głosu twego

dusza moja
całą sobą
wchłaniała
każde
wyśpiewane
słowo
szepcząc

chcę być
z tobą

tylko tobą

***
może to właśnie
na tym
polega
zaufanie
oddanie
wzajemność…

…na tak
zwyczajnej
niezwyczajnej
codzienności
tuż obok
ciebie

***
jak drobne
perełki
posypała
się twoja
radość


***
korytarzami
w ciemności
szłaś wprost
do drzwi
serca mego

z białą
konwalią
w dłoni

były otwarte

czekały

***
przekraczając
próg twego
domu
upuściłam
kamyczek
serduszko
do twej
kieszeni

***
serce lodem
okute
trzymane
jak na
uwięzi
przestało mnie
słuchać
wraz z
refrenem
piosenki

ty tylko ty…

***
niemym
oddechem
cię obejmowałam
gdy szłaś
po krainach
z morfeuszem
za rękę

ja pocałowałam
wtedy
twój
nadgarstek
delikatnie
bezszelestnie

***
z konwalią
w dłoni
białą jak śnieg
zaczarowałaś
oczami
brązowymi
(ciepłymi)
małego elfa
(bezbronnego)
subtelnie tak

***
moje serce
pośród
ciemności
garnęło się
do ciebie
poprzez
pagórki pościeli

***
czułaś
że czekam
głębokimi
oddechami
czując
ciepło twych
warg
tuż tuż…

***
przy blasku
księżyca
dźwiękach
gitary
i wśród
objęć pięknego
głosu
twego
siedziałam
z zamkniętymi
oczami

myślałam
sobie wtedy
jaką piosenkę
mi byś
zaśpiewała?

***
czułam
strach
lęk serca
twojego
gdy
ułożyłaś
głowę
na mych
kolanach
szeptem

***
w blasku
świec widziałam
w twych
oczach
walkę myśli

nie mogłam
z siebie
wydobyć słowa
gdy dotknęłaś
ustami
mego nadgarstka

wtedy moje
myśli biły się
ze sobą
czy wygrać
ma ostrożność
czy chęć
powiedzenia
ci że
będzie dobrze

(serce moje
skrycie chciało
rzec
boję się
mury opadły
dlatego płakałam)


***
udając
czytanie gazety
subtelnie
ukradkiem
patrzę
na te małe
perełki
co się
wysypują
spod twych
palców

***
czarownica
i elf
pośród ciszy
szelestu
pióra i
karki
pisały swe
myśli
w milczeniu
spokoju

by muzy
nie spłoszyć

tak delikatnej

***
tuż przed
wyjściem
z domu
dałam kotu
słomkę

żółtą

dziś będziesz
promyczkiem
rzekłam

idąc
myślałam tylko
o tym
że już
za moment

za chwilę

promień
uśmiechu
twego ujrzę

nie ma jednego
są dwa
słońca
na naszym
niebie

najdroższe

szeptałam
patrząc
w obłoki

(ty jechałaś)
Data publikacji w portalu: 2010-10-13
« poprzedni wiersz następny wiersz »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
lopomo Czy gdzieś to jeszcze można obejrzeć? opinia dodana 2019-01-20 14:03:46
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019