WIERSZE

Ruska Melodia
ZA DALEKO

za daleko o krok
za daleko o gest
za daleko o słowo
za daleko o myśl
za daleko o most
spalony

przepadło wszystko
czyli prawie nic
nie będę żałować
widać miało być
albo tak chciałam
zapomniałam

tyle straciłam dziś
ile zyskałam wczoraj
nie łatwo przyszło
nie łatwo poszło
dobrze, że było
mogło wcale

teraz wiem, że warto
nic nie mieć warto
tracić zyski warto
zyskiwać straty warto
nie warto tylko
czuć się gorzej od siebie

bardzo mi zimno
mam zimne marzenia
i stopy mam zimne
serce mi się zatrzymuje
jakby pytało czy przeżyć
czy odpuścić

a ja mu na to:
nie ma tak dobrze...
i jeszcze trzy słowa
te najważniejsze
te za daleko
dziękuję, przepraszam, spierdalaj

CONTEMPORARY FUTURE COMPLICATIONS PAST TENSE

tymczasowo po kątach
przesnuwają się ubogie krewne
krewkie rustykalne renowacje
kalendarza na przyszły rok
ubogacam rzeczywistość
warstwą matowego lakieru
samopękajacego na szwach
kontempluję tabele porównujace mnie
do znienawidzonych tesciowych mojej matki
(teoria o odpowiedzialności
za własne czyny przez ich sprawcę,
nie ma tu zastosowania, na twoje szczęście
mój zdradziecki ojcze)
- teściowa ma alzheimera, chcę ją umieści w domu pomocy,
- jest aż tak źle? nie dasz rady?
- miałaś kiedyś teściową?
- miałam, nawet trzy,
- to nie zadawaj głupich pytań!

NAIVE DOLL

my naive doll sleeps in my arms
to long to long to long
jej długie piękne siwe włosy
nie leją się miodem po poduszce
sypią popiołem w oczy
zapatrzone w jednowymiarowy
brak perspektywy i dystansu
czy kiedy trzaskam drzwiami
to jestem agresywna?
czy to te cholerne drzwi
bardziej ode mnie pragną
wyskoczyć z ograniczeń ramy?
mówię mówię mówię
to long to long to long
wspólna lingwa wszystkich napięć
przed po i śród miesiączkowych

NIEZAŻEGNANIE

poszła na marne cała niechęć i złość,
na nic się zdał zmasowany atak wyrzutów,
nic nie zdziałały wylewy pretensji i obwiniania,
przeszły bez echa tłumy zasad bez podstaw,

miałyśmy się wzajem naprawiać i leczyć,
starczyło udowodnić własną sprawność i zdrowie,
sądziłam, że potrzebny mi twój niewzruszony etos,
dziś wiem, że mój chciał się udowodnić i obronić,

żal marzeń, których w pojedynkę nie wymyślę,
żal wyzwań samotnie niepodjętych,
nikogo więcej nie dopuszczę tak blisko sedna,
z nikim już nie pominę gier wstępnych i etapów,

chcę być inna od wszystkich przede mną,
więc nie zostawię sobie nic po tobie,
nie ograbię cię z pamiątek po myślach,
pozwolę nam zapomnieć jedno ciało i duszę





***
wracam do domu z myślą o tobie
nic na to nie poradzę, jeszcze
czekam tylko ciebie, wypatruję
stare znajome pachną historią
zgody czterech ramion i ud
kołdra nie umie się ułożyć wygodnie
jakby bez nas straciła fason
wokół szaleje wojna o wspomnienia
twarze wykrzywione obcą złością
zasłaniają wszystko co chcę pamiętać
oskarżona o niepoczekanie
nie umiem dogonić cię w obłędzie

WOLNOŚĆ TO BARDZO KOSZTOWNY TOWAR

uwikłana w zależności
zależna od przypadków
ustroju, koniunktury
podległa nastrojom
społecznym fobiom
wyceniana zwierzchnictwem
opłacana poddaństwem
okupiona upokorzeniem
na niczyją miarę
płatna na raty oprocentowane
opóźnienie w spłacie
po okazaniu zaświadczeń
o niewydolności, ułomności
nieprzystosowaniu
karne odsetki za odmowę
bezdenna samotność
z rzekomego wyboru
pukanie w czoło
większością palców
tabletka normalizująca
nazwa handlowa: pokora
producent: mus-med

WTEDY

kiedy paliły się żarówki, jedna przez drugą, jak szalone,
pękały kubki, ciekły krany, spadał dziad z obrazu, raz po raz,
kiedy odmawiałam sobie prawa do przecinków, w imię punkcji
suszyłam wodę, chociaż lubię mokrą, nawet bardzo mokrą,
gdy zaniechałam myślenia o sobie na rzecz egoizmu,
myliłam pomoc i opiekę z krzywdą i stokiem równi pochyłej ,
wtedy właśnie wymyśliłam brzydkie słowa,

kiedy upchnęłam cudzą godność w pudełku po lewym bucie,
doczyściłam do dziewiczej bieli garnki, doskrobałam patelnie,
zostawiłam statki na suszarce na wieczne ociekanie wodą,
przecięłam podchody chudych myśli przecinkiem zamiast strzałką,
porzuciłam ważnych dla najważniejszych i żywych dla wiecznych,
przyznałam tytuły żon zaufania łagodnym szeptom kół ratunkowych,
wtedy właśnie wylał się ze mnie cały potok pięknych słów.

DZIŚ

widziałam tę wariatkę
z wieżowca naprzeciwko
szła z wielgaśną torbą
co chwilę przystając
bezradna wobec ciężaru
bagażu i własnej słabości
patrzyła z wyrzutem na torbę
co się sama spakowała

widziałam nogi uwikłane
w schodzenie innym z drogi
chciałam je kopnąć w kostki
żeby mnie też puściły
ale nie dorosłam im do pięt
więc nadepnęłam na odciski
roboczy but kontra pantofel
model z poprzedniej epoki

widziałam naszą miłość
niech szlag mnie trafi jeśli zaprzeczę
były gesty: pierwsze, dobre, czułe
był żal, że przepaść między nami
od wód prenatalnych w macicach
po drzwi klubu, w którym nie bywam
było ostatnie pożegnanie nadziei
i słowa: "z bogiem" (czyli beze mnie)

widziałam dziś pana boga
siedział okrakiem na kominie
bawił się końcówką dymu
jak troczkiem od kaleson
ślina mu ciekła z kącików ust
oczy błądziły po suficie nieba
zupełnie nie zwracał uwagi
na moje wściekłe wycie

PIECZYSTE

ja nie mam powłoki
jestem otwartą raną
choć już nie krwawię
można mnie dotknąć
od żywego do żywego

szczypią mnie słowa
pierwsze w zdaniach
i tuż przed kropką
mają moc dotykania
partykuły i przyimki

zaufanie ponad siły
nie ufam już nikomu
każdy jest podejrzany
wszyscy sypią solą
mądrzejsi po szkodzie

AMENT
składam ci pokłon Ananke
nie taki w pas nie uniżony
pokorny lecz z hardą nutką
kłaniam się tylko póki ja tobie
póki sobie wzajem przytakujemy

mieścisz się w granicach
mojej woli trudnego wyboru
póki przyjmujesz łapówki
od Fortuny bez krępowania
moich rąk i swoich planów

Tyche mojego trzeciego świata
jej matko boska trójmiejska
jednym ołtarzem, jedną ofiarą
nie gardzę i nie składam
w dłoniach do modlitwy chowam

BHP

po lewej i prawej stronie łóżka
z czułością otulam kołdrą spokój
cisza poranka przekornie zwiastuje
ciszę wieczora i mój spokojny sen
mam na wyłączność pojedynczą pełnię

spadają ze mnie jak grzyby po deszczu
łuski przeszłości niechcianej na zamówienie
serce mi bije pewniej choć jeszcze nieswojo
z cierpliwą radością wyplątuję dłonie
z pajęczyny przymusu niebycia sobą

zachłystuję się słodyczą ust niecałowanych
zdziwionych własnym wyczekanym milczeniem
gładzę miłośnie ciepłe ciało bez ambicji
przemawiam do siebie słowami kluczami
i tak się tulę w ramionach - jedyną

GRZĘDA RUSTYKALNA

z wielkopostnych postanowień
biorę na warsztat najtrudniejsze:
nie walczę z powietrzem,
odpuszczam: idee, racje, prawdy,
fakty, sprawiedliwość i opinie,
za głupotę się nie biorę, za wcześnie,

żony, rodziny, domu i wspomnień
nie tykam dłuższym od wskazujacego
palcem serdecznym, kumplem małego,
marzenia niech poleżakują do czasu,
właściwy nadejdzie, gdy będzie właściwy,
teraz czas na mnie - wznowienie

SPOKOJNIE TO MINIE!

zaraz sobie przypomnę
jak cię nienawidzę
niech no mi tylko
twój uśmiech przekorny
sprzed oczu zniknie
tylko ust smak znajomy
niech mi przestanie
podniebienie łechtać
twoja nagość pod ręką
niech się dreszczem
nie niesie do uniesień
zapach ciebie niech
wywieje z pościeli
niech ostatni po tobie
włos odkurzacz wciągnie
i ta pewność żeś moja
niech już przestanie
znaczyć tak wiele
skoro nie znaczy

CIACH!

jak kuchennym nożem
tępym do granic tępoty
uciąć mi przyszło wszystko
jak leci bez selekcji:
czego nie chciałam
i chciałam za bardzo
czego się bałam
i czym straszyłam
co podejrzewałam
i przewidywałam
co zaskoczyło
i nieprzewidywalne
przeszłość
teraźniejszość
przyszłość
czułość złość miłość
kłamstwo radość przemoc
marzenia nerwy śmiech
i korzec maku przebrany
mnie i ciebie ucięłam
dlaczego? bo mogłam

ODPOWIEDŹ HUMORALNA

w złożonej sieci zależności
nie udaje mi się ani rozpoznać
ani zneutralizować patogenu

produkuję kalekie przeciwciała
zgłaszam wszechogarniającą
niegotowość na cokolwiek

kompleks immunologiczny
przez związanie auto z pato
daje marną ponadprzeciętność

i tylko to już wiem o sobie:
nie ma opiekunki nade mnie
nade mną dla mnie przy mnie

rozpuszczam się w sobie samej
w pocie czoła pracuję na równowagę
nadwrażliwości i znieczulicy

A JAK MNIE ZABIJESZ...

oko za oko odpowiedziało
ząb za ząb się odwdzięczył
zadał się cios za cios z nawiązką

teraz trzeba wszystko przeliczyć
odzyskać stracone godności
pojednać zyskane upokorzenia
zadośćuczynić rozczarowaniom
ubrać co nagie biega między nami
wypłacić odszkodowania za branie
wybecelować zwroty za dawanie
wyrzygać sprawiedliwość za wszelką cenę

jak się przeżyjemy to będziemy żyć
jak się poskładamy będzie nas znów dwie
a jak mnie zabijesz to ci oddam

BACK TO ADOLESCENCE

elektryczne dorastanie
niegotowość lędźwiowa

fabryka ryzyka
powolny taniec

krok ku
ramiona

plecy
szyja

ból
ma

m
i

ZNAKI ROZMIJANIA

gdybosiężnie podziwiam
lepsze wersje mnie
zadziwiam się oporem
przed poprawą na użytek
własny i dzwonów
jeszcze grzmiących
wkrótce brzmiących
wreszcie milczących
drążę korytarze
wszystkie zawracają
do obfitego źródła
mojej niewiedzy
uczę się siebie
niepokalanej
nie dziewicy
już pora
łez pora
kończyć

PISANKI

piszę palcem po prawdzie
scenariusz nowego życia
zerkam do starych notatek
kreślę aktualizuję poprawiam

siły słusznie odmierzam
na zamiary intencje cele
odsiewam bezpłodne iluzje
od ziaren obrzmiałych
powszednim cudem karmienia
wymieniam odległe miraże
na przewidywalne progi
na miarę schodzonych nóg

marzenia plany mapy
ukrywam za niemocą
za bezradnym kwileniem
prawdy pisanej palcem

***
jak zjawiskowej zorzy róż
i wszystkie tęcze świata
płatek śniegu i migdałowy
w kropli rosy odbicie cudu
łzy spełnienia na rzęsach
oddech na szyi gorący
pocałunek na ustach słodki
dotyk na skórze spragniony
dłonie pełne piersi drżących
czułe szeptem wyznanie w uchu
taka jest miłość kiedy jest
Data publikacji w portalu: 2012-01-20
« poprzedni wiersz następny wiersz »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Bycie gejem na Kaukazie - film online.
RysioPyyysio Mimo skali kampanii karnej żaden z Czeczenów nie zwrócił się do rosyjskich organów ścigania z oskarżeniem.😜 opinia dodana 2019-02-19 13:19:56
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Rose Madder - King Stephen
d should provide a cushty support for any heel along with ankle.\nWakeboard basics vary in elasticity...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019