ŚCIANY PŁACZU, CZYLI POLICZEK SPOWIEDNIKA

Eve Amarantine
***
zadzwoniła

rzekłaś pół
słowem

nie chcę
rozmawiać

rzuciłaś na
moje słowa
o zmartwieniu

siedzę i
czekam
martwiąc się
o ciebie

milczysz

nie pytam
bo wiem
że kiedyś
powiesz mi
sama

zaufaj

***
tak czułam
że coś się
wydarzy
dzisiejszego dnia

chodziłam
po pustym
pokoju
wieczorem
mając halucynacje
słuchowe
że idzie burza

wiedziałam
że po chwili
gdy niemal
cię straciłam
stanie się coś
co sprawi
milczenie
teraz z twej
strony

chciałabym w
tamtej chwili
wsiąść w coś
i przyjechać
pomóc
wesprzeć nie
tylko przez
pisane słowa
w telefonie

czułam a
teraz strach
czuję tak znany
tak obcy

ból
mój
twój
przeszłości

***
przychodź
kiedy chcesz
pamiętaj
ze mi możesz
mówić opowiadać
o wszystkim
dzwonić
w środku
nocy…

mówię ci
i zapewniam…

czy kiedyś
uwierzysz?

***
bycie obok
jakby chociaż
spowiednik
twój spowiednik
bezinteresowny
wydaje się to
tak wiele
i zarazem tak
niewiele
jak dla mnie
od życia
niczego nie
oczekującej

***
duszą byłam przy tobie
przytulałam w myślach
mimo twego smutku
mimo twych łez

przeszłam to przeżyłam
musi być przy tobie
ktoś komu zależy
ktoś kto wesprze

obiecałam sobie (naiwnie)
w tamtej chwili
(bowiem przybyć nie mogłam)
że przytulę gdy zobaczę

w wyobraźni widziałam
twoją twarz zapłakaną
myśli jej obrazem
nękane uparcie

tak samo wyglądałam
kiedyś ja załamana
zabita złamana
pomóc ci pragnę

obiecałam sobie wtedy
być twym słuchaczem
pochłaniaczem bólu
nie odstępującym ani na krok

(duszą byłam przy tobie
lecz za obcą mnie miałaś
mimo chęci pomocy
mimo słów wsparcia)

***
w odbiciu twych
słów o snach
z jej obrazami
dotykiem
zapachem
ujrzałam siebie
sprzed kilku
miesięcy lat
gdy chciałam
zginąć
nie pamiętać
gdy to wszystko
to była
moja i
tylko moja
wina

***
promień twój
z uśmiechem
niepewnie
zagościł w
serca mojego
korytarzu

cichym
krokiem
delikatnie
doszedł
do furtki i
spłoszył się…

…była otwarta

***
oswoję się
wmawiam sobie
patrząc na
wiosenne słońce

oswoję się
z tym mówię
czując radość
na twe wspomnienie

będzie dobrze
myślę sobie
czując spokój i
niepokój serca

zakocham się
w kimś innym
wmawiam sobie
zawzięcie

nie obchodzisz mnie
powtarzam sercu
krzyczącemu
twe imię

skamieniejesz
mówię sercu
buntującemu się
rozumowi

oswoję się
mówię widząc
twe zdjęcie
uśmiechnięte

oswoję się
powtarzam
zasypiając w
zauroczeniu

przeżyję to
myślę wstając
i pragnąc cię
ujrzeć

***
chcę pobyć
sama

napisałam
ci wczorajszego
wieczora

nie byłam
sama

myśli o tobie
na krok
nie odstępowały

nie chcę
być sama

nie chcę
nikogo w sercu
mówisz


*** (ostrożność)
z pięściami
zaciśniętymi
schowanymi
w kieszeniach
będę iść obok

zacisnę zęby
ust nie otworzę
by nie spłoszyć
wyznaniem

każdą myśl
przegonię wbijając
boleśnie pazury
w nadgarstek

z oczami pozornie
zapatrzonymi
w bok siedzieć
będę spokojna

z uśmiechem
niby obojętnym
słuchać cię będę
udając że
nieuważnie

***
to nic
nie przejmuj
się mną
ja oswoję
odczucia
uczucia
wszystko

nie mów
ze niepokoisz
bo chcę
twych słów
uśmiechów
spojrzeń
twoich

nie bój się
myśli moje
są zamknięte
w sercu
nie wydostaną
się mymi
ustami

nie powiem nic
mimo że
bardzo bym
chciała
opowiem ci
ciebie (i mnie)
moimi oczami

***
pośród ciemności
we mgłach
spaceruję z
nożem w
dłoni
obcinam
główki róż
tak pustych
i naiwnych
które wyrosły
po ujrzeniu
ciebie
po usłyszeniu
ciebie

obcinam je
powoli
delikatnie
mimo ran
mimo bólu
głupia
naiwna
pozwoliłam im
wyrosnąć
tak pięknym
tak silnym
wycięte będą
wszystkie
co do jednej

***
jest taki ktoś
kto myśli
moje
objął w kilka
chwil
dłonią
a potem
zgniótł i
podeptał
doszczętnie

***
przez małą
chwilę w
swoim śnie
trzymałam
dłoń na twojej
spoczywała
moja głowa
na twym
ramieniu

przez mały
moment
wierzyłam że
poznam dotyk
tej dłoni i
uścisk
ramion
tak bezpieczny
ze snu

przez ułamki
sekund nim
się opamiętam
w myślach
trzymam
twoją dłoń
i głowę opartą
mam na
twym ramieniu

w tym ułamku
sekundy zderzenia
myśli i
rzeczywistości
obraz
uśmiechu mojego
zamienia się
w cichy
szloch

***
wtedy siedząc
obok ciebie
milcząca
nieśmiała
z pozoru
spokojna
czułam
że twoje
oczy nie patrzą
na mnie
jak na kobietę
jak na kogoś
kto może
kiedyś
zaistnieć
w twych myślach

wtedy siedząc
obok ciebie
w twym pokoju
chciałam
umrzeć
zginąć
zniknąć
by nie wiedzieć
nie czuć…

***
każdym krokiem
w deszczu
zabijałam
każdą myśl
jaką odważyłam
się mieć o tobie

każdo wspomnienie
uśmiechu
spojrzenia
zbywam milczeniem
ignoruję gdy
nachodzi

każda myśl
niekontrolowaną
wyganiam odpędzam
z resztek nadziei
zrodzoną
naiwną

każdy twój uśmiech
twój wzrok
przeklinam
zdaniem nie do
mnie nie dla mnie
dla innej

***
pragnę mą
wolność ptaka
w przestworzach
odzyskać

chcę na powrót
tego spokoju
i ciszy
w duszy

pragnę znów
patrzeć w niebo
i marzyć
swobodnie

chcę znów czuć
wiatr w
duszy wolnej
tylko mojej

pragnę ten
ciężar w sercu
zniszczyć
zrzucić

chcę nie czuć
pustki bez ciebie
ani tęsknoty
za tobą


***
muszę cię serce
moje oswoić
ochłodzić kamieniem
i lodem obłożyć

muszę cię serce
moje w kamień
zamienić w klatce
zamknąć na klucz

muszę serce
ocalić przed rozdrapaniem
blizn zagojonych
takim trudem bolesnym

serce moje
tam w piersi
muszę cię ocalić
przed nią


***
do mego
ciemnego
martwego
ogrodu róż
zajrzały nieśmiało
promienie
twego uśmiechu

przez dwa
dni róże kwitły
pachnąc
wiarą i
nadzieją że
zostaniesz ich
słońcem

gdy płatki
nabrały
barwy bieli
wolnej od
cieni przeszłości…
gdy już
chciały się
zabarwić na
kolory świata…

…wtedy promień
twój powiedział
nie chcę
nie potrafię

więdnę na
nowo


***
pośród
tęsknoty za
twym wzrokiem
twym śmiechem
uśmiechem
otworzyłam
memu sercu
furtkę
dla ciebie

zamknęłaś ją
zaraz potem

nie wchodząc

zostawiłaś tylko
obraz swego
uśmiech na
ścianach
korytarzy


***
dwa niezwykłe
dni czułam
życie

miałam je
w dłoniach
w sercu

życie
promieniowało
uśmiechem

błyskało
radosnym
spojrzeniem

na dwa niezwykłe
dni ożyłam
od roku


***
szłam między
kroplami
marcowego deszczu

nie dla mnie
te oczy
nie dla mnie
ten uśmiech

szłam i
mówiłam sobie
nie dla mnie…

krople duszy
krople deszczu
zmieszane

znów naiwna
pozwoliłam sobie
wierzyć w
szczęście

nierealne


***
czarna dłoń
samotności
trzymała dłoń
moją

mocno
silnie
stanowczo

wraz z twym
wzrokiem
brązowych
oczu
puściła mnie

łagodnie
lękliwie
stopniowo

teraz w bólu
szukam
jej na powrót
po omacku


***
nie dla mnie
te piękne
brązowe oczy

śpiewało moje
serce ginąc
niknąc
umierając
kurcząc się

nie dla mnie
ten śliczny
uśmiech

mówiłam sobie
pamiętając
jak bardzo
chciałam
dawać radość

nie dla mnie
miłość i
szczęście

***
bardzo pragnęłam
zatrzymać sobie
w skrytce ten
mały cieplutki
promyczek nadziei

pragnęłam na wodzy
trzymać serce
ze wspomnieniem
twoich uśmiechów
i ciepłych oczu

chciałam w tajemnicy
to pragnienie
zachować dla siebie
lecz pragnienie
szczerości wygrało

pragnęłam wierzyć
że możliwe jest
że skrywasz myśli
o mnie gdzieś
w sercu choć trochę


***
te wszystkie
chwile myśli
martwienia się
o ciebie
wezmę i zbiorę
w sobie

te chwile
spotkań w
ciszy i
w rozmowie
w opowieść
duszy ułożę

te chwile twych
uśmiechów
spojrzeń radosnych
na twej dłoni
delikatnie
różą położę


***
z twarzą
do poduszki
przyciśniętą
ginę umieram

czuję to twoje
zmierzanie
bólu wspomnień
z głosem

przykładam
policzek do
ściany zimnej
chłodnej

nie chcę pamiętać
tego czasu
rozkrajania
mnie samej

nie chcę pamiętać
tego bolesnego
czasu zszywania
ran zaropiałych

przykładam dłoń
do szyby
zmęczonej
dziennym słońcem

w myśli mej
dłoń twoją bym
ujęła mówiąc
wyrzuć to z siebie

z oczyma
wpatrzonymi
w punkt ślepy
słuchałabym

słowa twoje
pochłaniałabym
w siebie głęboko
i zabijała ciosem

ból twój
roztłukłabym
jak szkło byś
ożyć mogła

z twarzą
wciśniętą w poduszkę
szlocham
z bezradności


***
poznałam kogoś
i chcę ją
naprawdę
poznać
pisałam stukając
w klawisze

nie jestem jej
ona nie jest
moja
jestem obok
gdzieś
ona też

będzie co ma
być bo
spieszyć się
nie chcę
pisałam
dziwnie spokojna

tak wiem
z pozoru
powinnam chcieć
już znać dalszy
ciąg
tej historii

nie chcę patrzeć
na ostatnią
stronę
jestem obok
ona też
nie jestem jej

tak jest
dobrze
tak powolutku
pomalutku
odkrywać przed
sobą tajemnice

tak jest dobrze
bo chcę zaufania
przyjaźni
chcę bycia
obok ot tak
po prostu


***
w mieście twego serca
odbita jej twarz oczy
uśmiech dotyk
pośród deszczu na
ścianach płaczu

po jego ulicach idę
między kroplami
słuchając szeptów dróg
pamiętających jej zapach
niosę płomyczek w dłoni

na niebie kruki
czarne gawrony
i nietoperze pochwyciły
wypuszczone przeze
mnie gołębie rozszarpały

z promykiem w dłoni
podchodzę do ścian
korytarzy ociekających
łzami i deszczem
wchłaniam je w siebie

z policzkiem przy ścianie
uparcie szepczę mówię
będzie dobrze będzie
lepiej zobaczysz
bo jesteś silna jak ja


(2007)
Data publikacji w portalu: 2012-02-14
« poprzedni wiersz następny wiersz »

Witaj, Zaloguj się

KONTAKT

Wyślij swój tekst! - napisz do Namaste
podpisz swoja pracę nickiem lub imieniem
(jeśli chcesz: nazwiskiem), jeśli chcesz napisz swój e-mail, podamy go w podpisie.

NASZA TWÓRCZOŚĆ

Jest jak delikatny kwiat. Każda jej forma zawiera ślady głębokich wzruszeń i emocji, przenosi pamięć o czasie minionym, chroni od zapomnienia chwile.

Tutaj jest miejsce dla Ciebie. Jeśli pisałaś, piszesz lub pisać zamierzasz, nie chowaj efektów swojego natchnienia do szuflady, podziel się nimi.

Tu nikt nie ocenia, nie krytykuje. Możesz przysyłać teksty podpisane imieniem bądź pseudonimem, o dowolnej tematyce i formie. Może to dobre miejsce na debiut i nie tylko.

Zdecyduj się.
To właśnie od Ciebie będzie zależał kształt tej strony. Zapraszam do jej współtworzenia.

Namaste

Ostatnio komentowane:

news Więcej kobiet na nazwach warszawskich ulic. Rusza kampania "Ulice dla kobiet"
smaku Tak, ja też jestem za tym, bo na pewno jest wiele znanych kobiet w historii, najbardziej ostatnio i do dziś nawet wkurza mnie, że zmienili mi nazwę Rondo Babka na jakiegoś radosława,... opinia dodana 2019-11-10 19:18:20
muzyka Zawsze mocno żyłam i teraz mam co wspominać
Hitoshi W piątek byłam na koncercie Closterkeller. Anja jest niesamowitą kobietą, jest charyzmatyczna, silna i pewna siebie, dała przepiękny występ. Uwielbiam ją.... opinia dodana 2012-11-05 20:27:47
literatura Lesbos Najlepsze opowiadania erotyczne - Warnock Kathleen
Za ile można by odkupić? Bo chyba po 30 zł. jest na rynku, to za drogo trochę, a bardzo spodobała mi...
© KOBIETY KOBIETOM 2001-2019